sobota, 17 maja 2014

Ptysie z jagodowym kremem (na oleju rzepakowym)


Na rozchmurzenie dnia mam dziś coś słodkiego:) Ptysie! Kiedyś zrobienie karpatkowego ciasta wydawało się mnie czymś wymagającym nadprzyrodzonych zdolności. Wiadomo, strach ma wielkie oczy, więc postanowiłam spróbować. Przez drzwiczki piekarnika obserwowałam, jak rośnie... A rośnie, muszę przyznać, zawsze efektownie;)
Tak samo było z ptysiami. Wymyśliłam, że będą małe, takie na dwa kęsy. Przeliczyłam się jednak z ilością wyciskanego ciasta - z gwiazdek wielkości orzecha włoskiego porosły mi ta-a-a-a-kie ptysie!
 Napełniłam je lekkim jagodowym kremem na bazie śmietanki.
Tym razem poeksperymentowałam trochę z ciastem - zamiast masła użyłam oleju rzepakowego. Ciasto absolutnie na tym nie ucierpiało ani w smaku, ani w wyglądzie.
Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego króluje w mojej kuchni. Chętnie sięgam po niego również podczas pieczenia, zamieniając margarynę na olej.

p.s. póki pisałam przepis - wyszło słoneczko;) 

Ten przepis został opublikowany w gazetce Przyślij Przepis Wydanie Specjalne 6/2015.

Składniki (na 20 dużych ptysi):
ciasto:
1 szklanka wody
0,5 szklanki oleju rzepakowego
szczypta soli
1 szklanka mąki
4 jaja

krem:
500ml śmietanki 30%
1 łyżka cukru pudru
1 op. galaretki jagodowej (na 375ml wody)
0,5 szklanki jagód (mogą być mrożone)
cukier puder do posypania

Wodę zagotować z olejem i solą, do wrzącej wsypać mąkę, szybko wymieszać na gładkie ciasto, przestudzić. Miksując (hakami) wbijać po jednym jajku. Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z nasadką w kształcie dużej gwiazdki. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, wyciskać gwiazdki w odstępach ok 2cm. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 25-30 minut w temp 200stC. Podczas pieczenia nie otwierać piekarnika! Upieczone ptysie ostudzić na kratce.

Galaretkę rozpuścić w 50ml gorącej wody. Śmietankę ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać cukier puder, ciągle ubijając na najwyższych obrotach, wlać zimną galaretkę. Do kremu dodać jagody, wymieszać.
Ptysie przekroić, napełnić kremem, wstawić od lodówki, by krem stężał.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.
Smacznego!


4 komentarze:

  1. Mniam, wyglądają przepysznie :)
    Wieki już ciasta parzonego nie robiłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają przepysznie :-) już bym zjadła jednego :-)
    Zapraszam również do mnie http://kulinarneszalenstwamaniusi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł z tym olejem! Muszę spróbować z olejem kokosowym, co o tym myślisz? (Rzepakowy omijam szerokim łukiem odkąd się dowiedziałam, że rzepak jest przed zbiorem pryskany litrami roudapu, żeby równo wysechł... Dziękuję, chemii nie jadam ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kokosowym też wyjdzie:) chodzi o dodatek tłuszczu, który i tak rozpuszcza się razem z wodą, więc olej kokosowy jak najbardziej będzie pasował.

      Usuń

Drukuj