piątek, 29 sierpnia 2014

Carpaccio z buraczków


Do jedzenia warzyw mnie nie trzeba specjalnie zachęcać. Do każdego posiłku zawsze jest coś warzywnego - a to sałatka, a to pomidor, a to warzywa jako dodatek do mięsa. Wczoraj upiekłam buraczki, zrobiłam zasmażane z jabłkiem i cebulką. Kilka sztuk zostawiłam na dziś - i voila  - w kilka chwil mam pyszne carpaccio z buraczków. 
Polecam!

Składniki ( 2 porcje):
2 buraczki średniej wielkości
listki botwiny (ewentualnie rukola lub roszponka)
50g serka śmietankowego ze szczypiorkiem
1 jabłko
kilka winogron
2 łyżki pestek dyni i słonecznika
sól morska z pieprzem
sok z limonki
oliwa z oliwek

Buraczki upiec w folii (piekłam 50 minut w temp. 170st.C), ostudzić, obrać i pokroić w cienkie plasterki, ułożyć na talerzu. Na środek talerza położyć listki botwiny, plasterki jabłka, przekrojone winogrona, łyżeczką nałożyć serek, posypać uprażonymi pestkami słonecznika i dyni. Po wierzchu skropić sokiem z limonki, oprószyć solą i pieprzem, polać oliwą.
Smacznego!


czwartek, 28 sierpnia 2014

Mini-jabłeczniki


Jesień już zaczyna cichutko pukać do naszych drzwi. Wprawdzie astronomicznego lata zostało jeszcze ponad 3 tygodnie, ale chłodniejsze poranki zwiastują nieuniknioną zmianę pory roku. Trochę szkoda mi lata, będę czekać na kolejne leśne poziomki, na truskawki prosto z pola. Ale jesień też jest hojna i jak co roku obdarowuje nas jabłkami, gruszkami, mnóstwem warzyw. Teraz dojrzewają już najlepsze antonówki, soczyste, aromatyczne. Więc musiał być jabłecznik! A nawet kilkanaście:) gdyż upiekłam mini-jabłeczniki z antonówkami. Jak one pachniały w piekarniku! 
Polecam!

Składniki (na 12 sztuk):
1 szklanka mąki pszennej
0,5 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
120g masła
1 jajo
1 łyżka cukru pudru
szczypta proszku do pieczenia
op. cukru waniliowego

nadzienie:
5-6 jabłek (antonówka, szara reneta)
3 łyżki cukru
garść rodzynków
1 łyżeczka cynamonu
cukier puder do posypania

Obie mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem pudrem i waniliowym. Masło posiekać z mąką, dodać jajo, zagnieść ciasto. Jeśli będzie zbyt sypkie, dolać odrobinkę wody. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć do lodówki na godzinę.
Jabłka obrać, pokroić w kostkę, posypać cukrem i cynamonem, wymieszać z rodzynkami.
1/4 ciasta odłożyć, resztę rozwałkować na grubość ok 3-4mm. Ciastem wyłożyć foremki na muffinki (można wycinać kółka o średnicy ok 3 cm większej od średnicy foremek, wyłożyć foremki). Na ciasto wyłożyć jabłka.
Resztę ciasta cienko rozwałkować, pokroić w paski, wyłożyć nimi kratkę w każdej foremce. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 20-25 minut w temp. 180stC. Po upieczeniu wystudzić na kratce, posypać cukrem pudrem.
Smacznego!

środa, 27 sierpnia 2014

Cukiniowe ciasto ze śliwkami


Ciasta z warzyw już nikogo nie dziwią. Można upiec je z fasoli, marchewki, buraków, dyni. Można też z cukinii. Jest obłędnie czekoladowe, delikatne i wilgotne, idealne! Upiekłam go ze śliwkami, polałam polewa czekoladową... i z każdym kęsem czuję się uzależniona;)
Bardzo polecam!

Składniki:
1 szklanka +1 łyżka mąki
250g startej na grubych oczkach cukinii
1 szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka sody
2 łyżki kakao
100ml jogurtu naturalnego lub kwaśniej śmietany
150ml oleju rzepakowego
2 jaja
kilka śliwek

Polewa czekoladowa:
100ml śmietanki 30%
2 łyżki cukru
2 łyżeczki kakao

Jaja utrzeć z cukrem na jasną puszystą masę, ciągle ucierając, wlać olej, następnie dodać jogurt.
Osobno wymieszać mąkę, sodę i kakao, wsypać do masy jajecznej, zmiksować. Na koniec dodać cukinię, wymieszać.
Foremkę (keksówkę) o długości ok 30cm wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto. Na cieście ułożyć przekrojone na pół śliwki. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 40 minut w temp. 170st.C, do suchego patyczka.
Cukier wymieszać z kakao, wlać śmietankę, ciągle mieszając podgrzewać. Gotować na małym ogniu, mieszając, aż stanie się gęsta - ok. 2-3 minut.
Upieczone ciasto ostudzić na kratce, polać polewą.
Smacznego!


wtorek, 26 sierpnia 2014

Maliny w soku własnym

Znowu łapię lato, chwytam ciepło, nasycam się zapachem, podziwiam barwy. Zamykam je w słoikach, jak te malinki, które zimą będą przypominać słoneczne dni, leczyć ewentualne przeziębienie (oby się obyło bez ;) i umilać czas oczekiwania na kolejne zbiory.
Maliny w soku własnym są tak aromatyczne, że po odkręceniu słoiczka nie mogę się powstrzymać i wyjadam je łyżeczką do ostatniej malinki, a sok dodaję do herbaty. Pyszne!

Składniki:
świeże maliny
cukier

Maliny przebrać, opłukać, nałożyć do połowy słoików 400ml, przesypać łyżką cukru, znowu nałożyć maliny i przesypać łyżką cukru. Słoiki odstawić na kilka godzin, aż owoce puszczą sok. Słoiki umieścić w piekarniku, włączyć grzanie, podgrzewać ok 20 minut w temp. 120stC. Pozostawić do lekkiego ostudzenia. Słoiki wyjąć, delikatnie postukać dnem o stół, żeby owoce się ułożyły. We wszystkich uzupełnić ilość owoców malinami i sokiem z jednego słoika, zakręcić. Pasteryzować 15 minut.
Przechowywać w chłodnym miejscu.

Pasteryzacja:
Dno garnka wyłożyć ściereczką, ustawić słoiki, zalać wodą do wysokości 3/4 słoika. Garnek podgrzewać, aż woda się zagotuje, zmniejszyć ogień (moc grzania), pasteryzować 15 minut, następnie słoiki wyjąć, odwrócić do góry dnem.
Uwaga: woda, którą zalewamy słoiki powinna mieć zbliżoną temperaturę do temperatury słoików.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Zupa-krem z cukinii


Pochwał cukinii ciąg dalszy. Uwielbiam to warzywo:) Podobnie jak dynie, nie kumuluje metali ciężkich, jest niskokaloryczne i zawiera całe mnóstwo witamin. Dlatego często gości na moim stole. Dziś był przepyszny krem z cukinii z oscypkiem. Polecam!

Składniki:
1 średniej wielkości cukinia
1 marchew
1 pietruszka
1 ziemniak
1 cebula
1 ząbek czosnku
kilka gałązek tymianku
sól morska, świeżo mielony pieprz
2 łyżki oliwy
oscypek lub inny wędzony słony ser

Cebulę pokroić drobno, czosnek posiekać. W garnku rozgrzać oliwę, zrumienić cebule z czosnkiem, dodać pokrojoną w talarki marchew i pietruszkę oraz pokrojonego w kostkę ziemniaka. Warzywa zalać wrzącą wodą (ok pół litra), gotować pod przykryciem 10 minut. Cukinię pokroić w dużą kostkę, wrzucić do garnka, gotować ok 5-7 minut, pod koniec dodać listki tymianku. Gdy warzywa będą miękkie, zupę zmiksować blenderem na krem. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta, dolać trochę wrzątku i zagotować razem. Doprawić do smaku. Podawać ze startym na tarce lub pokrojonym w słomkę oscypkiem.
Smacznego!



niedziela, 24 sierpnia 2014

Chleb mieszany (na zakwasie)

W domu pachnie chlebem, pachnie domem. Chrupiąca skórka kusi, by posmarować ją masłem i na chwilę przenieść się do krainy szczęśliwości.
Upiekłam chleb. Najprostszy, mieszany, na zakwasie. Do przeważającej ilościowo mąki żytniej dodałam mąkę pszenną oraz pszenną pełnoziarnistą. Chlebek jest lepki, ale przy tym puchaty i mięciutki, odrobinę delikatniejszy w smaku, niż żytni .
Polecam!

Składniki:
zaczyn:
3 łyżki zakwasu
150ml letniej wody
100g mąki żytniej typ 720

ciasto:
cały zaczyn
300g mąki żytniej typ 720
100g mąki pszennej chlebowej typ 750 (nadaje się też 650)
50g mąki pszennej pełnoziarnistej typ 1850
350ml wody
1 łyżka miodu
1,5 łyżeczki soli
do posypania: garść pestek słonecznika lub płatków owsianych
olej do posmarowania formy i chleba
otręby lub mąka pełnoziarnista do wysypania formy

Dzień przed pieczeniem przygotować zaczyn: mąkę wymieszać z wodą i zakwasem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce.
W dniu pieczenia: wymieszać mąki z solą, wlać wodę z miodem oraz zaczyn. Hakami miksera wyrobić jednolite ciasto, przełożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką lub otrębami foremki (keksówka 30cm), wyrównać wierzch, posmarować olejem, posypać pestkami słonecznika, przykryć i odstawić do wyrastania (ok 2-3 godzin w temperaturze pokojowej).
Gdy ciasto podrośnie prawie dwukrotnie, nagrzać piekarnik do 220stC, spryskać wodą i wstawić chleb. Piec 20 minut, zmniejszyć temperaturę do 170stC i piec kolejne 25 minut.
Upieczony chleb wyjąć z formy, ułożyć na kratce do ostudzenia.
Smacznego!


sobota, 23 sierpnia 2014

Pieczone pałki kurczaka (w marynacie jogurtowej)

Pewnie każdy ma swój ulubiony sposób marynowania kurczaka. Lubię, gdy mięso jest kruche i soczyste, dobrze doprawione. Ale nie lubię przypraw z dodatkiem glutaminianu, wybieram całkowicie naturalne lub mieszam sama. A najlepszą marynatą jest jogurt, maślanka lub zsiadłe mleko.
Polecam!

Składniki:
8 pałek kuczaka
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka słodkiej papryki (dałam wędzoną)
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka kolendry
0,5 łyżeczki curry
0,5 łyżeczki rozmarynu
1 ząbek czosnku
świeżo mielony pieprz
200ml jogurtu naturalnego
3 łyżki oleju

Tymianek, kolendrę, rozmaryn i czosnek utrzeć w moździerzu, wymieszać z curry, papryką, solą i pieprzem. Kurczaka umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, natrzeć mieszanką przypraw, zalać jogurtem i odstawić do lodówki na noc.
Blaszkę wysmarować olejem, wyłożyć kurczaka, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec godzinę w temp. 180st.C. Podawać z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

piątek, 22 sierpnia 2014

Krewetki (langustynki) z cytryną

Piątkowe wspomnienie hiszpańskich smaków - krewetki lub langustynki w białym winie z cytryną. Zajadaliśmy je wieczorami, słuchając szumu fal oceanu...

Składniki:
500g langustynek lub krewetek
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku
1 szklanka białego wytrawnego wina
1 cytryna

Masło rozgrzać na patelni, dodać czosnek, chwilę smażyć, aż czosnek odda aromat. Całe krewetki lub same ogonki wrzucić na masło, potrząsnąć patelnią, by zawartość się wymieszała. Zalać białym winem, dusić 3-4 minuty. Wyłożyć na talerz.
Podawać z cytryną.
Smacznego!

czwartek, 21 sierpnia 2014

Gundel palacsinta (naleśniki a'la Gundel)


Za oknem przedsmak jesieni, "dżdżu krople padają i tłuką w me okno"... a ja, lekko przeziębiona, szukam sposobu na osłodzenie pogody. Przeglądając zdjęcia z wycieczek, natrafiłam na zeszłoroczny Budapeszt i Balaton. Paprykowe podwórka, winne pejzaże... Kulinarnych Węgier nie miałam okazji poznać głębiej, ale kojarzą się mnie z daniami jednogarnkowymi, z gęstym aromatycznym gulaszem, z esencjonalnym leczo. I z naleśnikami - Gundel palacsinta. Doskonałe połączenie orzechów i czekolady, wymyślone przez węgierskiego kucharza Karola Gundela. Palacsinta oznacza cienkie ciasto, czyli naleśniki właśnie. 
Moja interpretacja Gundel palacsinta to ciasto z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, pyszne nadzienie z orzechów i najlepsza polewa czekoladowa. Są tak sycące, że wystarczą w zupełności zamiast obiadu. O kaloriach lepiej nie myśleć;) 
Polecam!

Składniki (na 4 naleśniki):
1 jajko
2 łyżki mąki pszennej (z lekką górka)
2 łyżki mąki pełnoziarnistej
1 łyżeczka cukru
1 szklanka mleka
1 łyżeczka roztopionego masła

nadzienie:
1 szklanka orzechów włoskich
0,5 szklanki orzechów laskowych
4 łyżki rodzynków
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
100ml śmietanki 30%
1 łyżka miodu
50ml rumu
1-2 biszkopty (opcjonalnie)

polewa:
100ml śmietanki 30%
2 łyżki cukru
2 łyżki kakao

Składniki naleśników zmiksować na gładkie ciasto, odstawić na pół godziny.
Orzechy laskowe uprażyć, oczyścić ze skórek, zmielić razem z włoskimi. Rodzynki zalać gorącą śmietanką, odstawić na 10 minut. Do rodzynków dodać orzechy, skórkę, miód i rum. Jeśli masa będzie za rzadka, pokruszyć biszkopty.
Usmażyć 4 naleśniki. Każdy posmarować nadzieniem, złożyć w trójkąty. Wstawić do ciepłego piekarnika, a w tym czasie przygotować polewę.
Cukier wymieszać z kakao, wlać śmietankę, ciągle mieszając podgrzewać. Gotować na małym ogniu, mieszając, aż stanie się gęsta - ok. 2 minut.
Naleśniki ułożyć na talerzach, polać gorącą polewą.
Smacznego!

środa, 20 sierpnia 2014

Roladki z cukinii z serkiem

Coś lekkiego, coś zdrowego, coś smacznego. Roladki z cukinii nadziane serkiem z dodatkiem czosnku. W sam raz na kolację lub przekąskę. Jak dobrze, że sezon na cukinie jeszcze będzie trwać przez najbliższy miesiąc:) 

Składniki:
2 młode cukinie (ok. 25cm długości)
200g serka twarogowego
sól do smaku
ząbek czosnku
ostra mieszanka przypraw
kilka pędów szczypiorku
łyżka listków tymianku

Cukinie pokroić wzdłuż w plastry o grubości do pół centymetra, obsmażyć na suchej patelni lub na patelni grillowej. Serek wymieszać ze zmiażdżonym czosnkiem, doprawić do smaku solą, tymiankiem i ostrą mieszanką przypraw. Serkiem smarować płaty cukinii, zwijać w roladki, przewiązać szczypiorkiem.
Smacznego!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Włoskie tiramisu

We Włoszech tiramisu jada się na drugie śniadanie, w upalne dni mocno schłodzone, z filiżanką espresso musi smakować niebiańsko. Chciałam przypomnieć sobie atmosferę Wenecji, przenieść się w myślach do małej kawiarenki nad Grande Canale... 
Tiramisu - dosłownie można przetłumaczyć jako 'poderwij mnie'. Ten deser uwiódł mnie delikatnym smakiem serka mascarpone, przełamanym nutką kawy z amaretto... Jakie to pyszne! 
Można przygotować go w pucharkach, na talerzykach lub w prostokątnym naczyniu. Moje tiramisu nie było płynne, deser dobrze się trzymał na tacy bez wysokich boków.

Składniki:
400g podłużnych biszkoptów
300ml espresso
50ml amaretto
500g mascarpone
4 jaja (dokładnie: 4 żółtka i 1 białko)
4 łyżki cukru
4 łyżki kakao

Przygotować podłużne naczynie lub foremkę. 
Jaja włożyć do wrzątku na 10 sekund, wyjąć, oddzielić żółtka od białek. 1 białko ubić na sztywną pianę. Żółtka utrzeć z cukrem na jasną puszystą masę, delikatnie połączyć z serkiem, a następnie z pianą z białka.
Do przestudzonej kawy wlać amaretto. Biszkopty zanurzać na chwilę w kawie, wykładać na dno foremki. Na biszkopty wyłożyć połowę masy serowej, posypać kakao. Na masę wyłożyć pozostałe nasączone kawą biszkopty, resztę masy serowej, posypać kakao.
Deser najlepiej przykryć folią (żeby nie wchłonął zapachów z lodówki) i wstawić do lodówki na kilka godzin, najlepiej na noc.
Przed podaniem oprószyć kakao.
Smacznego!

czwartek, 14 sierpnia 2014

Domowy likier a'la Baileys (dla dorosłych)


Jestem, jestem;) Pytacie, gdzie się podziałam;) Od kilku dni brat gości u nas, więc mam mniej czasu na pisanie. Dziś wpis dla dorosłych, gdyż chcę pokazać przepyszny likier, który smakiem bardzo przypomina znany Baileys. 
Smakuje trochę krówkowo, z wyraźną nuta kawy, nie za słodki, jednak bardziej umili babski wieczór, niż oglądanie meczu piłkarskiego. No chyba że niektóre panie lubią pooglądać, jak przystojni faceci biegają za piłką... 
Wracając do tematu:) Można likierek przechowywać do 2 miesięcy w ciemnym chłodnym miejscu. Ale chyba aż tyle nie wytrzyma(m) :))

Składniki (na 1 litr likieru i kieliszeczek na spróbowanie):
350ml dobrej whisky
200 ml śmietanki kremówki (lub mleka skondensowanego niesłodzonego)
1 puszka (400g) mleka skondensowanego słodzonego
50ml mocnego espresso (lub 2 łyżki kawy rozpuszczalnej zaparzonej 50 ml wody)

Mleko słodzone ugotować: zalać wodą w garnku, żeby puszka była całkowicie zanurzona w wodzie, gotować 2 godziny, dolewając wody od czasu do czasu. Ugotowane mleko (masę krówkową) ostudzić, dopiero potem otworzyć puszkę. Masę zmiksować krótko z kawą, do połączenia składników i żeby nie było grudek. dodać śmietankę, wymieszać łyżką, wlać whisky, wymieszać, przelać do butelki i schować na 3 dni, żeby smaki się przegryzły. Przechowywać w chłodnym miejscu (nie koniecznie w lodówce).

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Smażone krążki cukinii

 Zielone lub żółte, seledynowe lub w paski, okrągłe lub podłużne - mowa o cukinii. To warzywo pod koniec lata króluje na stole. Leczo, placuszki, a wczoraj np. były faszerowane zapiekane połówki cukinii. Mówię Wam - pyszności! Zdjęć nie mam, ale będzie powtórka, wtedy też opublikuję przepis. Natomiast dziś usmażyłam sobie krążki cukinii w panierce z mąki pełnoziarnistej. Również smaczne, lekkie, w sam raz na upalna pogodę. Pasują jako dodatek do mięs lub kurczaka, albo po prostu jako samodzielne danie. Od razu po usmażeniu są chrupiące, za chwilę miękną, ale smakują pysznie:)
Polecam!

Składniki:
cukinia
sól
mąką pełnoziarnista
oliwa do smażenia
opcjonalnie - ząbek czosnku

Cukinię umyć, pokroić w talarki o grubości ok 0,5cm, oprószyć solą i zostawić na kilka minut, żeby puściły sok. Obtaczać z mące. Patelnię posmarować cienko oliwą, krążki cukinii smażyć na rumiano z obu stron. Przed podaniem można delikatnie "musnąć" zmiażdżonym czosnkiem.
Smacznego!


niedziela, 10 sierpnia 2014

Białoruskie knysze z ziemniakami

Leniwa niedziela? - nie, to nie dla mnie;) Rozpiera mnie energia, tylko muszę ją pożytecznie ukierunkować. Może knysze? To musi być pyszne, pomyślałam, gdy pierwszy raz zobaczyłam knysze. Wywodzą się z kuchni białoruskiej,  a dokładniej - sięgają czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Robione głównie na święta, jeśli święto przypadało w okresie postu (np. Zwiastowanie), knysze podawano postne, na inne święta knysze były ze skwarkami, słoniną. Knysze jadło się ze śmietaną, również jako dodatek do mięsnych dań. W XIX wieku niezwykle popularne były knysze z kaszy gryczanej, z grzybami, skwarkami i cebulą. Przy okazji dowiedziałam się, że w Nowym Jorku jest znana knyszarnia, a knysze do Stanów wyemigrowały razem z Żydami z Białorusi. 
Zrobiłam wersję z ziemniakami, zajadaliśmy je ze zsiadłym mlekiem. Pyszne! 

Składniki:
2 szklanki mąki
szczypta sody
0,5 łyżeczki soli
1 jajo
1/3 szklanki oleju roślinnego
0,5 szklanki wody
1 łyżeczka octu

Nadzienie:
3 średniej wielkości ziemniaki
1 duża cebula
100g wędzonego boczku
pęczek szczypiorku
sól, pieprz do smaku
2 łyżki oleju

Żółtko do posmarowania

Mąkę przesiać do miski z sodą i solą. Osobno rozbełtać jajo, dolać wodę, ocet i olej, wymieszać. Płyn wlać do mąki, wyrobić gładkie ciasto, owinąć folią i włożyć do lodówki na 30 minut.
Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, potłuc (można wykorzystać ugotowane dzień wcześniej, które zostały po obiedzie). Boczek pokroić w drobną kostkę, podsmażyć razem z posiekaną cebulą na rumiano. szczypiorek pokroić. Ziemniaki wymieszać z boczkiem, cebulą i szczypiorkiem, doprawić do smaku.
Ciasto podzielić na pół, każdą cześć cienko rozwałkować na płat o wymiarach ok 30x40cm. Wzdłuż dłuższego boku wyłożyć nadzienie, pozostałą powierzchnię ciasta posmarować cienką warstwą oleju. Zwinąć w rulon, dłonią podzielić na pół, dociskając ciasto, następnie znowu na pół i jeszcze raz na pół. Każdy kawałek z nadzieniem przekręcić jak cukierek, aż ciasto się urwie. Rękami uformować beczułkę, spłaszczyć i środek wgnieść paluszkiem (jak kluski śląskie). Knysze ułożyć na blasze, posmarować rozbełtanym żółtkiem, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 30-40 minut w temp. 180stC.
Gorące knysze ułożyć w misce, przykryć ściereczką i pozostawić na 15 minut.
Smacznego!



piątek, 8 sierpnia 2014

Rozetki z wiśniami i marcepanem


Wiśnie i marcepan to bardzo zgrany duet. A gdy otulimy go puchowym ciastem drożdżowym, wyjdą przepyszne bułeczki. Póki jeszcze są świeże wiśnie, koniecznie spróbujcie! Ciasto drożdżowe zrobiłam na samych żółtkach, jest delikatne i bardzo puszyste. Polecam!

Składniki:
2 i 2/3 szklanki mąki
25g drożdży świeżych
1 szklana mleka
0,5 szklanki cukru
4 żółtka
100g masła
1 łyżka oleju
esencja migdałowa

nadzienie:
150g masy marcepanowej
300g wydrylowanych wiśni
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
2 łyżki cukru

Płatki migdałowe do posypania
jajo do posmarowania

Mleko podgrzać, żeby było ciepłe (nie gorące!!). Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, dodać pół szklanki mleka, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Do pozostałego mleka wrzucić ziarenka z połowy laski wanilii.
Żółtka rozetrzeć z cukrem, dodać mleko, kilka kropelek ekstraktu migdałowego, wlać wyrośnięte drożdże, dodać mąkę i wyrobić jednolite ciasto, dodając rozpuszczone masło.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania (ciasto powinno co najmniej podwoić objętość).
Wiśnie wymieszać z mąką ziemniaczaną i cukrem. Marcepan zetrzeć na tarce.
Wyrośnięte ciasto odgazować, uderzając pięścią, rozwałkować na prostokąt ok 25x35cm, posypać marcepanem, wyłożyć wiśnie. Zwinąć w rulon (o długości 35cm), przekroić na pół, następnie każda połowę jeszcze na pół, a każdą ćwierć na 3 części. Ułożyć na blaszce (22x33cm), wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć ściereczką i odstawić do napuszenia. Przed pieczeniem posmarować rozbełtanym jajkiem, posypać płatkami migdałów. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 25-30 minut w temp. 170stC. Ostudzić na kratce.
Smacznego!


czwartek, 7 sierpnia 2014

Domowy kanapkowy serek ziołowy


Aż chciałoby się do rymu dodać: smaczny i zdrowy:) W sklepach jest duży wybór różnych serków kanapkowych, nawet takich bez konserwantów i sztucznych dodatków. Jednak swój domowy serek smakuje inaczej, lepiej, tak po domowemu:) Smarowny, pysznie ziołowy... z domowych chlebkiem najlepszy. Polecam!

Składniki:
200g sera białego półtłustego (twarogu)
50g masła
sól do smaku
łyżeczka soku z cytryny
3 łyżki posiekanego koperku i pietruszki
1 mały ząbek czosnku

Ser i masło zmiksować blenderem do uzyskania gładkiej pasty. Posolić do smaku, wymieszać z ziołami i posiekanym czosnkiem. Przechowywać w lodówce.
Smacznego!

środa, 6 sierpnia 2014

Domowy serek homogenizowany

Serek homogenizowany, który można zrobić w domu. To nie żart! Smakuje tak, jak sobie zapragniecie: może być obłędnie waniliowy, z kawałkami czekolady lub czekoladowy, owocowy o ulubionym smaku. Prosty i szybki, a z pewnością zdrowy. Polecam!

Składniki:
300g twarogu półtłustego
200g jogurtu naturalnego
2-3 łyżki cukru pudru
ziarenka z laski wanilii
dodatkowo: kakao, czekolada, owoce (mogą być mrożone)...

Serek i jogurt miksować blenderem do uzyskania gładkiej masy. Dosłodzić do smaku, dodać ziarenka z wanilii, wymieszać.
Jeśli chcemy smakowy serek - dodajemy kakao, startą czekoladę, zmiksowane lub pokrojone w kawałki owoce. Mieszamy i ... delektujemy się smakiem najlepszego serka:)
Smacznego!



wtorek, 5 sierpnia 2014

Mrożona zielona herbata - iced green tea


Mam dwie wiadomości: dobrą i dobrą:) Pierwsza, to taka, że będzie nadal ciepło. Jeśli jednak ta wiadomość nie do końca jest dla niektórych dobra, to mam drugą: nadchodzi ochłodzenie (ponoć po 12 sierpnia). Ale do 12 jeszcze tydzień, a ja w ferworze zajęć domowych ochładzam się od wewnątrz mrożoną zieloną herbatą. Jest o wiele lepsza, niż gotowce ze sklepu. Polecam!

Składniki:
1 litr wody
4 saszetki zielonej herbaty (lub 4 łyżeczki herbaty sypanej)
2 łyżki miodu
sok z cytryny
mrożone maliny
lód

Herbatę zalać szklanką gorącej wody (85stC), zaparzać 5 minut. Ostudzić. Przelać do dzbanka, dodać resztę wody, miód, sok z cytryny do smaku. Wymieszać, wrzucić mrożone malinki. Podawać z lodem.
Smacznego!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Leczo w słoikach na zimę

Lubię tę porę roku. Głównie za mnóstwo warzyw i owoców, które dojrzewają w ogrodzie. Pomidory już się rumienią na krzakach, ogórki zadziornie wyglądają spod liści, cebula złoci się na słońcu, cukinia wygrzewa błyszczącą skórkę... Sielsko, anielsko, warzywno... Wiem, że za kilka miesięcy będę tęsknić za świeżymi warzywami prosto z ogrodu, za smakiem późnego lata. Dlatego zamykam lato w słoikach. W postaci ogórków, cukinii, sałatek, leczo. Leczo to jedna z ulubionych moich potraw. Bogactwo smaków, które dopełniają się nawzajem, tworząc idealne połączenie. Zimą otwieram taki słoik - pyyk - i mam smak lata na widelcu:) Można do niego dodać podsmażoną kiełbaskę lub zjeść w wersji wege, posypane natką pietruszki - pyszne!

Składniki:
1 kg młodej cukinii
0,5 kg cebuli
2 marchewki
1 kg papryki
0.5 kg pomidorów
200ml koncentratu pomidorowego
sól do smaku
2 ząbki czosnku
1 łyżka tymianku
1 łyżka bazylii
1 łyżka papryki wędzonej słodkiej
szczypta chili
świeżo mielony pieprz
0,5 szklanki oliwy

Cukinie pokroić w grube plasterki, paprykę w paski. Pomidory sparzyć i obrać ze skórki, pokroić w kostkę. Cebulę pokroić w piórka, czosnek posiekać, zeszklić na oliwie, dodać pokrojoną w cienkie półtalarki marchew, mieszając, smażyć razem 3 minuty. Dodać pomidory, znowu smażyć 2-3 minuty. Następnie dodać cukinię i paprykę, zagotować, dusić pod przykryciem na małym ogniu ok 15 minut, dodać koncentrat pomidorowy, dusić kolejne 10 minut. Leczo posolić od smaku, dodać przyprawy. Gotować jeszcze 3-4 minuty. Gorące leczo nakładać do wyparzonych słoików, zakręcić. Pasteryzować 10 minut.
Smacznego!

wychodzi 6-7 słoików 700ml

niedziela, 3 sierpnia 2014

Lody kawowe


Kolejny dzień afrykańskiego wyżu. Okna otwieram jedynie na noc, w dzień zasłaniam rolety, zamykam balkon, żeby nie wpuścić tych +35stC do domu. Żar, skwar, upał... A gdy już muszę wyjść na dwór, mam wrażenie, że asfalt się roztopi, a ja razem z nim, niczym lody... Właśnie, LODY! To mnie ratuje przed gorącem. Lody mleczno-kawowe, o smaku latte. Tradycyjnie robione na żółtkach, dzięki temu są kremowe i delikatne. Jeśli lubicie kawę mrożoną, takie lody też przypadną Wam do gustu. Polecam!

Składniki (na ok. 1 litr lodów):
3 żółtka
1 szklanka mleka
1 szklanka śmietanki 30%
1/3 szklanki cukru
2 łyżeczki dobrej kawy rozpuszczalnej

Mleko zagotować, żółtka ubić z cukrem na puszysty kogel-mogel, ciągle ubijając, wlewać gorące mleko. Masę ponownie przelać do rondla, podgrzewać, ciągle mieszając, aż stanie się gęsta (będzie oblepiać łyżkę). Natychmiast zdjąć z ognia, wlać 1/3 śmietanki, szybko wymieszać. Następnie schłodzić do temperatury lodówkowej. Uwaga - masy nie wolno doprowadzić do zagotowania, inaczej się zwarzy. Resztę śmietanki ubić, delikatnie połączyć z masą. Przełożyć do miski maszynki do lodów, miksować ok 25-30 minut. Gotowe lody przełożyć do pojemnika, wstawić zamrażalnika na ok 30 minut.
Smacznego!


piątek, 1 sierpnia 2014

Galette z papierówkami


Cała Polska je jabłka, jem i ja;) Od kilku dni w mediach głośno o rosyjskim embargo na polskie warzywa i owoce. Polscy sadownicy zaczynają się martwić o rynki zbytu, więc ktoś wpadł na pomysł, jak im pomóc - po prostu trzeba jeść więcej jabłek. Proste, prawda? #jedzjabłka !! Więc jedzmy jabłka, nasze, polskie, bez względu na polityczne spięcia, nie komukolwiek na złość, ale dla siebie, dla zdrowia.
My jabłek jemy dużo, szczególnie od sierpnia do wiosny. Te pierwsze, młode papierówki są zawsze bardzo oczekiwane i smaczne. Robię z nich kompot, piekę letnie szarlotki albo po prostu zjadam. U babci rosną 2 stare papierówki. Takie prawdziwe, ze starodrzewia, a jabłka z nich są najlepsze, soczyste, kruche, świeże. Zazwyczaj rano chodziłam do sadu, zbierałam jabłka, które spadły w nocy. Białe, ogromne, niektóre z pękniętą od soku skórką. Najpiękniejsze zjadałam od razu, resztę przynosiłam w spódnicy do domu, wykładałam do kosza. Ów kosz stał w sieni, a ja co chwila wyciągałam z niego kolejne jabłka... Teraz do babci mam trochę daleko (nad czym bardzo ubolewam), więc w jabłka zaopatruję się na pobliskim targu.
 Dziś upiekłam przepyszną galette z papierówkami. Galette we Francji oznacza kilka dań: od ciasta z migdałami, poprzez naleśniki, na rustykalnych tartach kończąc. U mnie właśnie jest to rustykalna tarta z podwijanymi brzegami. Zagniatana na szybko, chłodzona w lodowce, cieniutko wałkowana, z różnym sezonowym nadzieniem. Jej brzegi są pięknie nierówne, a smak jabłkowego nadzienia wprost wywołuje błogie uczucie szczęścia. Jeszcze ciepła... komu kawałek?;)

Składniki:
100g masła
1 szklanka mąki
2 łyżki lodowatej wody
szczypta soli
1 łyżka cukru pudru

4 jabłka
garść rodzynków
1 łyżka masła
2 łyżki cukru
1 płaska łyżka mąki pełnoziarnistej (lub zwykłej)
1 łyżeczka cynamonu

Mąkę przesiać z solą i cukrem pudrem. Masło posiekać z mąką, dodać wodę i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, lekko spłaszczyć, owinąć folią, włożyć do lodówki na godzinę.
Ciasto rozwałkować na papierze do pieczenia na koło o średnicy 30-35cm.
Cukier wymieszać z mąką i cynamonem, posypać po cieście, zostawiając ok 5cm na brzegach. Jabłka pokroić w ósemki (wycinając gniazda nasienne), rozłożyć na cieście, posypać rodzynkami, polać/posmarować masłem. Brzegi zawinąć na jabłka.
Galette wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 20-25 minut w temp. 180st.C.
Smacznego!


Drukuj