piątek, 10 lipca 2015

Porzeczanki


 
Dawno dawno temu, w dalekiej krainie rósł dorodny krzak czarnych porzeczek. Nieśmiałe ptaszki uwiły sobie gniazdko w gęstwinie gałęzi, a w jego cieniu lubiła przesiadywać wielka żaba, polując na komary. Pewna mała dziewczynka też lubiła pod nim przesiadywać, skubiąc czarne kwaśne koraliki. A gdy już całe rączki były umorusane sokiem, biegła do domu po dzbanuszek, zbierała jeszcze trochę i zanosiła cioci, żeby upiekła najlepsze ciasto z porzeczkami...
Teraz nie ma już tego krzaka, był zbyt stary, owoce rodził drobne. Ale rozsadziliśmy młode pędy i teraz u babci rośnie już kilka. Co ciekawe, porzeczki z każdego smakują inaczej, jedne są słodsze, inne bardziej cierpkie. I ja też, jak wiele lat temu zbieram te czarne koraliki i zrywając ustami z gałązek, zjadam od razu, a gdy już się najem, obowiązkowo zbieram jeszcze trochę, żeby w domu upiec ciasto.
Tym razem upiekłam najlepsze drożdżówki. Mięciutkie, lekkie i puchate, pachnące wanilią. Ich słodycz przełamuje wspaniały smak porzeczkowego nadzienia. Oto moje porzeczanki - czyli odrywane drożdżówki z porzeczkami.


Składniki (na 8 sztuk)
100ml mleka
100g gęstej śmietany 30%
1 jajko
3 żółtka
ziarenka z laski wanilii
100g cukru
15g drożdży
2,5 szklanki mąki typ 550 (u mnie Luksusowa Młynomag)
2 łyżki oleju

nadzienie:
2 szklanki porzeczek
brązowy cukier do smaku
1 łyżka masła do posmarowania

Mleko podgrzać, wymieszać z drożdżami, łyżeczką cukru i mąki, odstawić do wyrośnięcia.
Jajko i żółtka roztrzepać z cukrem, dodać śmietanę, wanilię, wyrośnięte drożdże, przesianą mąkę i zagnieść miękkie, gładkie ciasto. Ciasto wyrabiać ok 10 minut, aż zacznie odstawać od rąk i miski, w trakcie wyrabiania dodać olej. Jeśli ciasto po wyrobieniu jednak będzie mocno się kleiło do rąk, można dosypać trochę mąki.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (ze względu na małą ilość drożdży ciasto wolniej rośnie, u mnie zajęło to ponad 2 godziny).
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę, odgazować paluszkami, podzielić na 8 kawałków (lub 12 jeśli chcemy mniejsze bułeczki). Każdy kawałek ciasta rozpłaszczyć, na środek położyć porzeczki, posypać cukrem, zlepić brzegi. Bułeczki układać zlepieniem do dołu w foremce ciasno jedna obok drugiej. Przykryć i pozostawić do napuszenia na ok 40 minut.
Piekarnik rozgrzać do 170stC (termoobieg), wstawić bułeczki, piec 30 minut.
Upieczone od razu posmarować masłem, przykryć ściereczką i pozostawić do ostygnięcia.
Smacznego!


39 komentarzy:

  1. Ależ to musi być pyszne, do tego kubek kakao i można być w niebie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale rumiane! Mogę jedną? ;)
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspomnień czar i smak tamtych wspaniałych chwil:) My też jesteśmy sentymentalni i wiemy co znaczy smak i zapach dawnych potraw. Tego nie da się zapomnieć.
    Porzeczanki już niebawem zostaną upieczone:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej, ojej! a ja miałam ostatnio taką ochotę na jagodziankę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmm...pysznie wyglądają :) Do tego szklanka mleka i podwieczorek gotowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super bułeczki :) Bardzo pysznie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak czerwone i białe porzeczki lubimy tak czarne wręcz przeciwnie :P Czarne porzeczki tylko zjemy już przetworzone w dżemie lub soku albo w takim słodkim wypieku. Jako świeże owoce prosto z krzaczka nigdy nie lądują w naszej buzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, u mnie raczej odwrotnie:) dżemy, owszem, lubię, ale głównie dodaję do ciast. Natomiast same prosto z krzaka smakują cudownie!

      Usuń
  8. Pysznie się prezentują, przepis zapisuję do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak pięknie wyrosły :)mmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rosły "jak na drożdżach":) dlatego takie puchate

      Usuń
  10. Cudowne :) Zdecydowanie kradnę przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyborne po prostu wyborne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialne bułeczki :) Robiłam już z jagodami, truskawkami, jeżynami, ale z porzeczkami jeszcze nigdy :) Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porzeczki koniecznie polecam mocno posypać cukrem, bułeczki są przepyszne!

      Usuń
  13. mama zawsze się zawsze śmiała, bo zawsze mówiłam, że czarna porzeczka smakuje mi jak pajęczyna :) Mama na to: a jadłaś pajęczynę, i tak samo smakuje? Ale wbrew temu porównaniu czarna porzeczkę lubię, teraz kupiłam sobie krzaczek i jeszcze troszkę a sama będę się cieszyć smakiem własnych porzeczek. Na razie wiśnie za oknem pięknie się czerwienią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pajęczyna?? no właśnie, próbowałaś?:)) dzieci w sumie to rożnych rzeczy próbują... :)
      Jakie to są porzeczki? - Czarne.- A dlaczego są czerwone? - Bo jeszcze zielone:)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że w dzieciństwie nie próbowałam hehehe - prawdopodobnie chodziło mi o zapach, taki troszkę "stęchniały", specyficzny czarnej porzeczki :)

      Usuń
  14. Jakie ładne Ci wyszły, wprost cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja babcia takie piecze, najlepsze pod słońcem, uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, to ja się poczęstuję, wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Urocze bułeczki, na pewno bardzo smaczne :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj