wtorek, 29 września 2015

Tortilla (albo ormiański lawasz)

 
Jaka byłam z siebie dumna! A wszystko za sprawą tortilli. Wreszcie się udało zrobić taką, jak chciałam - miękką, elastyczną i zdrową. 
Pierwsza moja przygoda z tortillą kilka dobrych lat temu zakończyła się chrupiącymi plackami, które ani jak nie dało się zwinąć. Od tamtej pory nie próbowałam. Raz podczas niemiłosiernego apetytu na tortillę kupiłam gotowe placki, zjedliśmy nawet po jednym, ale informacja o składnikach, z jakich zostały upieczone, skutecznie mnie zniechęciła do podobnych zakupów. Aż wreszcie porwałam się kolejny raz na domową tortillę. Moja tortilla to zaledwie 4 składniki. Przygotowanie jej trochę trwa, a podczas oczekiwania na ciasto pomyślałam sobie, że domowe fast-foody wcale nie są takie fast. Ale za to zdrowsze i pyszne:)
W różnych krajach występują podobne placki, na Kaukazie jest to lawasz (лаваш). Ormiański lawasz jest cienki, natomiast gruziński lawasz to chlebek na drożdżach, pulchny i również niezwykle smaczny. Lawasze wypiekane są w specjalnych piecach, a zasada ich przygotowania jest niezwykle prosta - cienko rozwałkowane ciasto smaży się lub piecze na suchej patelni dosłownie chwilę. A później pozostaje już tylko zabawa w nadziewanie i zwijanie - ulubione składniki, sos, warzywa, kilka minut na grillowej patelni i już mam w ręku najlepszy wrap;) 

Składniki (na 8 sztuk):
2 szklanki mąki (dałam 1 i 2/3 szklanki luksusowej i 1/3 szklanki graham Młynomag)
0,5 łyżeczki soli
3 łyżeczki oleju
160ml gorącej wody

Mąkę przesiać. W wodzie rozpuścić sól, wlać olej. Wodę wlewać do mąki, mieszać, wyrobić gładkie ciasto, owinąć folią i odstawić na godzinę.
Ciasto ponownie zagnieść, podzielić na 8 kawałków. Każdy rozwałkować cienko na okrągły placek o średnicy ok 25-26cm, przykryć spryskaną wodą ściereczką.
Patelnię rozgrzać, położyć tortillę, smażyć po kilkanaście sekund z każdej strony (gdy na powierzchni pojawią się pęcherzyki, a ciasto zmieni kolor, odwrócić). Patelnia musi być dobrze rozgrzana, inaczej ciasto będzie się wysuszać zbyt mocno.
Usmażone placki układać na talerzu, każdy można dodatkowo lekko spryskać wodą, przykryć wilgotną ściereczką.
Przechowywać tortille należy w chłodnym miejscu, szczelnie owinięte folią (do 5 dni).
Ja zwijam wszystkie w rulon, owijam folią i przechowuję w lodówce.





25 komentarzy:

  1. Lubię potrawy z tortillą, domowej nie robiłam, Twoja bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie robiłyśmy oryginalnej tortilli. Ba, nawet nigdy nie jadłyśmy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niemożliwe :O spróbujcie zrobić, a nadzienie to już kwestia upodobań smakowych;)

      Usuń
  3. Oj jak ja dawno nie jadłam tortilli a jeszcze dawniej nie robiłam, Pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne ci wyszły. Ja mam swoje upadki i wzloty jeżeli chodzi o tortille. Ale widzę, że twoje są idealne :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pychota :)
    Zapraszam:
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Swojej nie robiłam, raz jadłam gotowe placki, ale były sztuczne w smaku i zaniechałam jedzenia tortilli. Wypróbuję Twój przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka domowa jest najlepsza, swojej nie robiłam sama, ale wiem ze jest duzo lepsza

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację Julianno, fast foody domowe nie są takie znowu "fast"- ale to inna etymologia samej nazwy :) Domowe tortille są pyszne i korzystam z prawie identycznego przepisu (różni się tylko ilością tłuszczu) ze strony Kwestia Smaku. Och, jak mi się zachciało takiego jedzonka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę tu filologiczne podejście do tematu:))
      po tym, jak mi wyszło ciasto, częściej będę je robić. Bardzo fajny obiad był..

      Usuń
    2. W sieci też krąży taki przepis na taką jakby zapiekankę/tort z placków tortilli. Sosem a'la meksykański przekłada się placki niczym tort i później zapieka. Ponoć dobre :) Ano filologiczne - z zawodu jestem filologiem angielskim, uczę angielskiego i tak mi się zboczenie zawodowe włączyło :D

      Usuń
    3. bratnia dusza:) choć języki mamy inne (jakkolwiek dwuznacznie to brzmi;)
      zapiekanka z tortilli - nie słyszałam, ale zaraz poszukam...

      Usuń
  9. Wyszły piękne i jakie udane zdjęcia!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Anitko! zdjęcia... wciąż się uczę;)

      Usuń
  10. Ja też staram się unikać sklepowej tortilli. Dawniej zajadałam się nią, jednak dokładnie tak jak w Twoim przypadku, po przeczytaniu składu odstawiłam ją całkowicie. Taką domową robię od czasu do czasu, bo różnie z nią bywa, raz wychodzi, a raz nie. Z Twojego przepisu chętnie skorzystam, może wyjdzie mi taka tortilla domowa o jakiej marzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj i koniecznie podziel się wrażeniami;)

      Usuń
  11. Twoja duma jest jak najbardziej uzasadniona, wygląda mega apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyszła Ci piękna. :-) Przeapetyczna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że dziś akurat znów zrobiłam:) przepis po raz kolejny się sprawdził (choć olej zamieniłam na smalec)

      Usuń
  13. Dziekuje ci za ten przepis Szukalam czegos takiego Już się ciesze ze będę mogla wyprobowac sprawdzona recepture Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie ten przepis się sprawdza. Ciasto po wyrobieniu powinno być miękkie, ale nie klejące. No i oczywiście ważne, by kłaść je na mocno nagrzaną patelnię, a po upieczeniu przykryć wilgotną ściereczką, wtedy tortille wyjdą elastyczne:)

      Usuń
  14. Taka przygotowana w domu jest najlepsza

    OdpowiedzUsuń

Drukuj