sobota, 14 listopada 2015

Muszelki (conchiglioni) nadziewane serem


Zaniedbuję ostatnio bloga, ale już niedługo to się zmieni:) W czasie, gdy jest dobre światło, mam inne obowiązki, a po 15-tej już nie mam warunków do robienia zdjęć. Najlepiej bym się czuła, gdyby słońce zachodziło o północy, a świt budził mnie już o 4 rano:) A tak pozostaje książka, kocyk, herbata lipowa i oczekiwanie na dłuższe dni.
Dziś znowu zabieram Was w kulinarną podróż do Włoch. Bo przecież to właśnie włoska kuchnia kojarzy się z makaronami pastą (tak lepiej brzmi) w każdej postaci. A my makarony lubimy też w każdej postaci, byle tylko nierozgotowane;) I znów dziś główną rolę w daniu odgrywa ser. Ricotta, feta, mozzarella z oliwkami i kabanosami stanowią wypełnienie conchiglioni, a całość wieńczy esencjonalny sos pomidorowy. Jeszcze tylko kilka listków bazylii - i mamy pyszny obiad!

Składniki (na 3 porcje):
15 sztuk makaronu duże muszle (conchiglioni)
150g sera ricotta
50g fety
50g mozzarelli 
kilka cienkich kabanosów
2 łyżki oliwek
2 łyżki parmezanu
500ml przecieru pomidorowego
1 cebula
2 ząbki czosnku
garść liści bazylii
sól
pieprz świeżo mielony
papryka słodka
bazylia suszona
oliwa

Makaron ugotować al dente.
Kabanosy pokroić drobno. Mozzarellę zetrzeć na dużych oczkach, wymieszać z ricottą, fetą, kabanosami i posiekanymi oliwkami. Doprawić do smaku. Masą serową napełnić muszle.
Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać, zeszklić na oliwie, dodać przecier pomidorowy, zagotować, doprawić do smaku solą, pieprzem, papryką, bazylią.
Naczynie żaroodporne posmarować oliwą, wlać sos, ułożyć makaron, posypać parmezanem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, zapiekać 15-20 minut w temp. 170stC.
Przed podaniem posypać świeżą bazylią.
Buon appetito!





24 komentarze:

  1. Zmora szybkiego zachodzenia słońca też nam jest znana :P Teraz najlepsze światło jest w południe a nie zawsze jest czas na sesje zdjęciową...
    Muszelki tak pysznie nadziane i podpieczone! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dość, że przepyszne to jeszcze tak pięknie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniałe, i muszelki i zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie dania, makaron to mogłabym jeść codziennie. Bardzo fajnie je zrobiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno z moich ulubionych, weekendowych dań, pychotka :)
    Na jesienne i zimowe wieczory polecam zaopatrzyć się w softbox+dobrą żarówę studyjną. Sama miałam problemy z robieniem zdjęć o tej porze roku. Niewielkim kosztem kupiłam mega żarówę do kuchni + właśnie softbox i teraz mogę robić zdjecia nawet w środku nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, softbox jest pomocny, ale mam problem z miejscem, nie miałabym gdzie trzymać parasola...

      Usuń
  6. Uwielbiam właśnie takie dania. Są pyszne no i sycące.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjne połączenie! Takie muszelki muszą smakować wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio mnie kusiły na półce sklepowej teraz już wiem co z nich wyczarować. Nie mogę się już doczekać!

    http://mocnosubiektywna.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdybym wyeliminowała tego kabanosa, to obiad taki by mnie zachwycił :D
    A popołudniowa ciemność chyba nikomu nie sprzyja :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obłędnie to się prezentuje, uwielbiam takie jedzenie! Kupiłaś mnie całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepyszne, aż chce się zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie muszelki to mój ulubiony sposób na awaryjny obiad :D

    OdpowiedzUsuń

Drukuj