sobota, 7 listopada 2015

Szarlotka tatrzańska

 


Jak to tak, że do tej pory na blogu nie było jeszcze tej szarlotki! Wśród przeróżnych jabłeczników, tart, szarlotek nie może zabraknąć tej jedynej. Przepis kiedyś daaaawno temu Kasia z Chillibite opublikowała w galerii potraw (tak, tak, przepis jest właśnie od Kasi), od tamtej pory zyskał szerokie grono wielbicieli wśród blogerów i nie tylko. Znacie pewnie ją pod nazwą "Szarlotka spod samiuśkich Tater". Wybaczcie mi filologiczne czepialstwo, ale tu lepiej pasuje forma Tatr (no chyba że mówimy po czesku, wtedy Tater jest poprawnie:) 


Wracając do szarlotki - smakuje cudownie! Jakże mogło być inaczej - duuuużo jabłek, kruche ciasto... Najlepsza jest do niej szara reneta. Ja jednak upiekłam z innymi jabłkami. Jaki to gatunek - nie mam pojęcia. Przemierzając Roztocze podczas niedawnego grzybobrania znaleźliśmy starą jabłonkę na skraju lasu. Widać, że dawno nikt o nią nie dba. Może kiedyś tu był czyjś sad, bo jabłonka jest bardzo stara (z 50 lat pewnie ma), pień prawie się rozszczepił na pół, suche gałęzie przeplatają się z młodymi. Ale jabłka na niej były i to nawet sporo. Nazbierałam trochę z myślą o wypróbowaniu. W smaku bardzo przypominają renetę, jednak nie są tak "brzydkie" - mają gładką skórkę, tu i ówdzie czerwieniące się boczki. Twarde są i na pewno nie należą do gatunków nowoczesnych. Do szarlotki idealne!
Nie obyło się bez modyfikacji tym razem - zabrakło mi krupczatki, a lecieć do sklepu nikomu się nie chciało. Sypnęłam tortowej, ciasto wyszło delikatniejsze, ale też kruche. Chyba znów na weekend upiekę, tylko jabłka muszę kupić - bez nich żadna modyfikacja nie pomoże;)

Składniki:
2,5 szklanki mąki tortowej (albo krupczatki)
200g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru pudru
1 jajko
2 łyżki gęstej śmietany

nadzienie:
2,5 - 3 kg jabłek (szara reneta najlepiej)
cukier do smaku (ok 2-3 łyżek - do smaku)
cynamon
cukier puder do posypania

Mąkę , proszek i cukier puder przesiać, posiekać z masłem, dodać pozostałe składniki i szybko zagnieść kruche ciasto. 2/3 ciasta wylepić dno formy (u mnie 25x35cm), resztę włożyć do zamrażarki. Formę wstawić do nagrzanego piekarnika, ciasto podpiec przez 10 minut w temp. 170stC.
Jabłka obrać, pokroić w cienkie plasterki. Na podpieczony spód delikatnie powykładać jabłka, żeby plasterki się nie połamały. Wykładałam jabłka po 1/3 części, każdą warstwę posypując cynamonem i łyżką cukru. Na jabłka zetrzeć pozostałą cześć ciasta.
Formę wstawić do piekarnika, piec ok godziny w temp. 160stC (piekłam 50 minut).
Po upieczeniu wyjąć, posypać cukrem pudrem.
Słodkiego weekendu!

p.s. moje małe internetowe dochodzenie dowodzi, że jest to reneta landsberska. Kto się zna - niech potwierdzi lub zaprzeczy.

23 komentarze:

  1. O jejku, cudowna szarlotka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochamy jabłeczniki/szarlotki i są one na drugim miejscu zaraz po sernikach :D Ale szarej renety byśmy nie oddały do ciasta, bo zbyt bardzo ją lubimy jeść solo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam, dlatego renety zawsze kupuję więcej, bo póki obieram i kroję, to połowa jabłek gdzieś znika;)

      Usuń
    2. To Ty też to znikanie zaobserwowałaś u siebie? Co dziwne, kiedy obierają dwie osoby to znika dwa razy więcej!! Chyba naukowcy powinni się w te tajemnicze zjawisko zagłębić :D

      Usuń
    3. naukowców w to nie mieszajmy, same rozpracujemy temat i zdobędziemy Nobla w dziedzinie szarlotkowej:)

      Usuń
    4. Dobra, czyli dokładnie za rok wymienimy się materiałami i doświadczeniami jakie zgromadziłyśmy :D

      Usuń
  3. Ale super zdjęcie z tym rozmazanym pudrem)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze są te zdjęcia :)
    Szarlotkę zjadłabym z wielką chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Julianna szarlotka przecudnej urody, znakomita :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia i jeszcze lepsza szarlotka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takiej szarlotki jeszcze nie jadłam :) Śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też ją uwielbiamy za tą warstwę cudownych jabłek :) wspaniała Ci wyszła!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda po prostu cudnie :-) muszę koniecznie taką zrobić :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Robiłam wielokrotnie (i też się dziwię, że nie było jej na moim blogu:)) i wygrywa z nią jak dotąd jedyni jabłecznik sypany:) Rzeczywiście warta polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna szarlotka i te zdjęcia! Od razu chce się ją zjeść całą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda wręcz idealnie :) Ale mi narobiłaś ochoty! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż chciałoby się sięgnąć po kawałek, pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealna! I te pięknie poukładane plastry jabłek <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Szarlotka i sernik to najpyszniejsze ciasta, które raczej nigdy mi sie nie znudzą. Świetny zbiór przepisów masz na swoim blogu, aż miło pobuszować :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to mi smaka narobiłaś! ja uwielbiam szarlotki! właśnie mam jeszcze jakiś kawałek w lodówce zaraz wyciągam i do herbatki! Twój przepis jest fajny zapisuję (bo tą co mam w lodówce nie zrobiłam sama a w końcu kiedyś trzeba zakasać rękawy i zrobić )
    Pozdrawiam Cię i zapraszam w wolnej chwili również i do mnie:
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń

Drukuj