piątek, 11 marca 2016

Naleśniki ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami

 
To był pyszny obiad! Ciekawe, czy tak bym powiedziała mając lat 5, gdybym dostała w przedszkolu szpinako-nie-wiadomo-co. Wiele osób teraz odkrywa szpinak na nowo, przekonuje się, że nie musi on wcale być zieloną nieapetyczną papką. Moje dzieciństwo obeszło się bez szpinaku, szczęściara:) Nawet nie żałuje, szczególnie gdy czytam, że wcale nie jest on aż taką skarbnicą żelaza, jak to przez wiele lat uważano. Ale tę kwestię pozostawiam dietetykom.
Spróbowałam szpinaku całkiem świadomie i bardzo mnie posmakował. Oczywiście, musi być odpowiednio przyrządzony, doprawiony i podany. Jak chociażby takie naleśniki z ciasta ze szczypiorkiem, nadziane szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami. Pycha!

Składniki:
naleśniki:
1 jajko
0,5 szklanki mąki
1 szklanka mleka
szczypta soli
kilka pędów szczypiorku
1 łyżeczka oleju

Nadzienie:
100g świeżego szpinaku
4-5 suszonych pomidorów
50g sera feta
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
pieprz

Składniki naleśnikowego ciasta (oprócz szczypiorku) zmiksować, odstawić na 15 minut. Szczypiorek pokroić, dodać do ciasta. Usmażyć 4 naleśniki.
Nadzienie: cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać, zeszklić na oliwie. Szpinak dokładnie opłukać, wrzucić na patelnię, smażyć, aż zwiędnie, a płyn odparuje. Ser i pomidory pokroić w kostkę, dodać do szpinaku, wymieszać. Doprawić pieprzem.
Na każdy naleśnik wyłożyć nadzienie, zwinąć. Przed podaniem można obsmażyć na maśle.
Smacznego!

13 komentarzy:

  1. Po pierwsze - uwielbiam naleśniki, po drugie - mam w planie przekonać się do szpinaku, i to zestawienie wydaje się być stworzone dla mnie! Wygląda pysznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takiej postaci szpinak jedzą nawet co, którzy kręcili na niego nosem;)

      Usuń
  2. uwielbiam naleśniki,a te ze szpinakiem-mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja się bardzo ze szpinakiem lubię, ale od czasów kiedy dopiero sama zaczęłam gotować aby szpinak podać inaczej niż łyżką rzucony na talerz jako dodatek. Fantastyczne naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to - taki przygotowany wg własnego gustu potrafi podbić niejedno podniebienie;)

      Usuń
    2. Myślą, że szpinak kojarzy się większości z nas z przedszkolnym menu. I to jest to dlaczego części z nas ma do niego awersję. U mnie szpinak gość niezwykle rzadko, ale przecież to bardzo zdrowe warzywo. Za to uwielbiam suszone pomidory i często jem z serem pleśniowym.

      Usuń
    3. większość pamięta szpinak z dzieciństwa, wtedy serwowany w szkole czy przedszkolu był buro-zieloną papką bez smaku.

      Usuń
  4. Raz takimi poczęstowała mnie mama koleżanki. To był wspaniały smak :) Nawet zdecydowani przeciwnicy szpinaku z pewnością by pokochali to danie. Zrobię je u siebie na pewno :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na słowo naleśniki już się cieszymy jak dzieci ale takie wytrawne są u nas sporadycznie, żeby nie powiedzieć, że w ogóle :P Musimy koniecznie do Ciebie kiedyś wpaść na taki obiad :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Suszonych pimidorów jeszcze nie dawałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez nigdy nie przepadałam za szpinakiem, lecz w takiej postaci jakiej podałas z ochotą zjadłabym.

    OdpowiedzUsuń
  8. mimo, ze jestem po śniadaniu- znalazłabym na nie miejsce;)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj