wtorek, 1 marca 2016

Pudding lniany z czekoladą

 
Nasiona lnu zaliczane do tak modnej ostatnio kategorii superfood i nie bez powodu przez niektórych nazywane polską chia. Są źródłem błonnika, witamin grupy B, A, E, magnezu, cynku, żelaza oraz kwasów omega-3. Mają dobroczynny wpływ na układ pokarmowy, wzmacniają włosy, poprawiają wygląd skóry, pomagają utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu i cukru we krwi. Takie małe, a tyle dobra mają w sobie! 
Najczęściej dodaję je do ciasta, gdy piekę chleb, dosypuje do granoli. Często miksuję z koktajlami owocowymi i warzywnymi. Natomiast prawdziwym hitem stał się u nas pudding lniany. W zależności od dodatków za każdym razem może smakować inaczej i za każdym razem wyjadany do ostatniej łyżeczki:)

Składniki (na 2 porcje):
200ml wody
3 łyżki siemienia lnianego
1 dojrzały banan
1 kopiasta łyżeczka kakao
do dekoracji: płatki migdałowe, wiórki czekolady

Wodę zagotować, wsypać siemię lniane, gotować ok 2-3 minut, ostudzić. Po ostudzeniu wywar będzie bardzo gęsty, galaretowaty.
Banan, kakao i wywar lniany zmiksować, przełożyć do pucharków, udekorować płatkami migdałów i czekolada.
Smacznego!




24 komentarze:

  1. Piłam kisiel z siemienia przy braniu antybiotyków i jeszcze tydzień po, chwilowo mam wielką niechęć do tych ziarenek;) Ale ten deser wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pije od dwóch tygodni, jest dobrze;) jeszcze się nie znudził...

      Usuń
    2. Jak chcecie poczuć dobre właściwości tych ziarenek to dobrze jest je wsypać do jogurty lub różnych sałatek. Twój pudding jest super, bo ja generalnie uwielbiam siemię lniane w każdej postaci.
      Jednak mam awersję do nazywania pewnych produktów żywnościowych superfoods. Jest to ściśle sformułowanie marketingowe. Żaden żywieniowiec, chyba, że tzw pseudo, nie nazwie czegoś, że jest superfoodsem. Każdy produkt spożywczy ma swoje minusy, więc dlaczego coś co może wyrządzić szkodę nazwać superfoodsem? Weźmy czosnek - zdrowy - prawda??? U mnie czosnek wywołuje migreny i to tego najgorszego sortu. Czy dla mnie to jest superżywność? To jest tłumaczenie dietetyków i ja się pod nim podpisuję.

      Usuń
    3. Masz całkowitą rację! Jestem świadoma, że określenie "superfood" zostało wymyślone przez speców od marketingu, jak również, że nie każdy produkt tak nazywany jest tolerowany przez wszystkich. Nie mniej jednak istnieją produkty, wyróżniające się ponadprzeciętnym działaniem dobroczynnym i do nich owe określenie się odnosi. A kwestię fachowego nazewnictwa zostawię specjalistom;)

      Usuń
  2. Będę musiała spróbować; brzmi bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny pudding zawierający solidną dawkę błonnika ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy przepis :) chyba wypróbuję, dostałam od teściowej wielką pakę lnu i pojęcia nie mam co z nim robić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. warto nie dać się zwariować i pamiętać, że obok nasion chia, jagód goi, herbat matcha, orzeszków pini mamy swoje cuda na wyciągnięcie ręki takie jak właśnie len, żurawinę, nasze włoskie orzechy itd. Nie trzeba wcale daleko szukać :) pudding koniecznie do wypróbowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te nasze superfood wcale nie są gorsze, tylko są zapomniane, gdyż zawsze są pod ręką i przez to traktowane jak coś zwykłego. A przecież kryją w sobie tyle dobra:)

      Usuń
  6. My siemię lniane mamy w słoiczku i dodajemy praktycznie do każdego obiadu czy kolacji :D Taki pudding nie dość, że mea zdrowy to jeszcze prosty do przygotowania i bardzo smaczny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy z czymś takim nie miałam do czynienia, ale to na pewno samo zdrowie. Kocham puddingi. A len to bogactwo samo w sobie. Siemię lniane dodaję codziennie do owsianek. Pozdrawiam i dzięki za przepis. Zrobię go niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy- muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachwycający ,z chęcią zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  10. A jelita się będą cieszyć. :) Też mam wyrób z siemieniem ale na razie ciii :

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, jestem bardzo ciekawa, Elu, co przygotowałaś;)

      Usuń
  11. Musi być pyszny! O lnianym jeszcze nie słyszałam :)
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjny, kusi mnie bardzo ten smak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze,... nawet bym nie pomyślała, że można z lnu takie pyszności ogarnąć

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nigdy nie znam tych ziarenek. Używam oleju z lnu, ale poza tym nigdy chyba w niczym innym go nie próbowałam :)Pudding wygląda bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Samo zdrowie taki pudding, pije len zaparzony

    OdpowiedzUsuń
  16. Nasiona lnu stosuję jako maseczkę na włosy i również dodaję do owsianki. Taki pudding bardzo mi się podoba i chętnie skorzystam z przepisu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepis wypróbowany. Dodaliśmy trochę kajmaku. Wyszło ekstra, dzieciakom bardzo smakuje. Jestem ciekaw jakie inny dodatki proponujesz do tego puddingu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj z pieczonym jabłkiem i cynamonem albo pieczonymi śliwkami. Można również spróbować zmiksować z daktylami, ale lepiej takimi świeżymi, które są miękkie (ewentualnie suszone namoczyć wcześniej).
      Czasem robię sobie kisiel - nieco rzadszy (2 łyżki siemienia), niż ten pudding, miksuję go z dowolnymi owocami, poza sezonem używam np. mrożonych jagód, truskawek.

      Usuń

Drukuj