wtorek, 15 listopada 2016

Pieczone żeberka


Nie tylko mężczyźni są miłośnikami żeberek:) Mam czasem ochotę na takie męskie danie, ale kupując żeberka wybieram jednak te, które mają najmniej tłustej warstwy. Przygotowuję marynatę na bazie miodu, która jest niezwykle aromatyczna. Słyszałam też o żeberkach w coli, ale ponieważ tego typu napojów nie pijemy, wolę tradycyjne składniki marynaty. Marynuję je długo, czasem zostawiam w lodówce nawet na 2-3 dni. Żeberka po upieczeniu są miękkie, soczyste, przyjemnie pikantne i cała przyjemność polega na jedzeniu ich rękami:)

Składniki:
1 kg żeberek wieprzowych
2 łyżki miodu
2 łyżki oleju rzepakowego
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżka koncentratu pomidorowego 
2 ząbki czosnku 
100ml piwa 
1 łyżka słodkiej wędzonej papryki
szczypta chili  

pieprz świeżo mielony 
kilka gałązek świeżego tymianku

Żeberka pokroić na kawałki, żeby w każdym była kostka.  
Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę. Składniki marynaty wymieszać, zalać żeberka, odstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin. 
Zamarynowane żeberka ułożyć w rękawie do pieczenia lub w naczyniu żaroodpornym i przykryć,  piec ok godziny w temp. 160stC, następnie zdjąć przykrywkę lub rozciąć rękaw od góry i podpiekać jeszcze ok 20 minut. Żeberka powinny być miękkie, a mięso odchodzić od kości.
Smacznego! 

10 komentarzy:

  1. wieki nie jadłam :) chyba będe musiała zapolować na jakiegoś wieprzka, bo narobiłaś mi smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam, ale smakowicie wyglądają te żeberka. Obiadek idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jesienią smakują wyjątkowo,bardzo je lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszne! Ale złociste. Z chęcią bym zjadła w ramach dzisiejszego obiadu porcyjkę. Pysznie się prezentują. Smakują na pewno wybornie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tak, największa frajda to jedzone palcami. Pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nigdy specjalnie miłośniczkami żeberek nie byłyśmy ale nasza mama nie robiła takich ciekawych marynat ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, że nie tylko mężczyźni, u mnie prawie cała rodzinka je lubi :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj