wtorek, 24 stycznia 2017

Fasolka po bretońsku w postaci zupy

 

Kolejna wariacja na temat fasolki po bretońsku. Tym razem w wersji gęstej, pożywnej zupy, pełnej smakowitych składników. Niech nikogo nie zmyli określenie "zupa", gdyż miska tego dania wystarczy za cały obiad. A może po prostu nazwać ją pomidorową z fasolą?;)

Składniki:
200g wołowiny (karkówka, udziec)
100g chorizo
150g kiełbasy jałowcowej
2 szklanki ugotowanej fasoli
1 marchew
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 litr przecieru pomidorowego
1 litr bulionu warzywnego
2 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
1 łyżka słodkiej papryki
1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki
szczypta chili
1 łyżka majeranku
1 łyżeczka ziaren kolendry
świeżo mielony pieprz
sól
3 łyżki oleju

Mięso pokroić w kostkę ok 2cm, obsmażyć z każdej strony na oleju, przełożyć do garnka. Na tej samej patelni zrumienić pokrojoną w plasterki chorizo i kiełbasę jałowcową, a następnie na wytopionym tłuszczu zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę i posiekany czosnek, dodać do mięsa. Marchew pokroić w półkrążki, wrzucić do garnka. Dodać przecier pomidorowy, liście laurowe, ziele, wlać gorący bulion i gotować pod przykryciem na małym ogniu, aż mięso będzie miękkie (gotowałam w szybkowarze 20 minut).
Do zupy dodać fasolę, gotować jeszcze ok 5 minut. Kolendrę utłuc w moździerzu, wymieszać z pozostałymi przyprawami, wsypać do zupy. Posolić wg gustu.
Podawać z kleksem kwaśnej śmietany.
Smacznego!

9 komentarzy:

  1. jak zwał tak zwał ale mieczką takiej zupy bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie często jest ona właśnie w postaci zupy. Mama taką robi od lat i szczerze mówiąc przywykłam do tej konsystencji :)
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam wspaniałe danie, już mi smakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak już się kiedyś zastanawiałam, czy rzeczywiście są ludzie, którzy na co dzień jadają dwa dania? U nas nawet jak jest zupa, nie ma drugiego dania - zupa starcza nam zawsze za cały obiad. Nawet rosół z makaronem jest u nas jednym daniem. A tak nawiązując do przepisu - jakkolwiek nie nazwiesz, wiedz, że pyszna propozycja. Fasolkę uwielbiam, zupę fasolową również :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale pychota Wyglada oblednie Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ... nie szkoda starych książek ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, książka, a raczej to z niej zostało, znaleziona na ulicy. Wiesz, jak się ucieszyłam, że będę miała wreszcie kartki do zdjęć;) Bo swoich szkoda mi było...

      Usuń

Drukuj