wtorek, 14 listopada 2017

Kanapkowa pasta śledziowo-jajeczna


Wiedziałam, że tak będzie. Po prostu czułam to i tylko czekałam na potwierdzenie mojej teorii. W sumie żadna to niepodparta faktami teoria, to już stało się normą, powtarzająca się z roku na rok. O czym mówię? O świąteczne ofercie w sklepach. Zaledwie minął Dzień Wszystkich Świętych, a duże sieci w swoich sklepach już wystawiają bombki, girlandy, choinki. Nie, nie dziwi mnie to już nawet. I nie, nie irytuje mnie to. Po prostu przechodzę obojętnie, zostawiając sobie na później okazję  buszowania wśród choinek. Bardziej jednak bawią mnie usłyszane gdzieś w tłumie komentarze typu: "o, dopiero połowę listopada mamy, a już wyłożyli dekoracje świąteczne. Wszystko, żeby na klientach zarobić. Ale chodź, zobaczymy te srebrne śnieżynki. Będą nam pasować do wystroju..." 
Ja nawet jeszcze nie myślałam nad świątecznym menu. Za wcześnie:) 
Natomiast na kanapkową pastę śledziowo-jajeczną zawsze jest pora. Przepis ten lata temu został wymyślony przez moją mamę, która chcąc zrobić słynną "szubę" po otwarciu lodówki stwierdziła, że parowane buraki gdzieś (nomen omen) wyparowały. A że mama jak na tamte trudne czasy miała niesamowity zmysł kulinarny i potrafiła ugotować nawet zupę na gwoździu, to z ostałych jajek, śledzi oraz kilku gotowanych marchewek w mig powstała pyszna pasta. Wertując ostatnio swój stary kajet z przepisami natknęłam się na ten przepis, a na myśl o smaku pasty śliniaki się obudziły;) Moja pamięć mnie nie zmyliła - pasta smakuje wyśmienicie.


Składniki:
3 jajka ugotowane na twardo
2 ugotowane marchewki (ok 200g)
200g filetów śledziowych a'la matjas (u mnie Seko)
100g serka topionego (najlepiej miękkiego, tzw. serdelek)
szczypiorek z jednej dymki
pierz czarny świeżo mielony

Śledzie osączyć z oleju. Posiekać bardzo drobno. Można również rozdrobnić śledzie blenderem poprzez pulsacyjne wciskanie guzika - chodzi o to, by śledzie były rozdrobnione, ale nie papkowate*.
Jajka obrać ze skorupek, rozgnieść widelcem.
Marchew obrać, rozgnieść widelcem.

Szczypiorek posiekać.
Wszystkie składniki - śledzie, jajka, marchew, szczypiorek i serek - wymieszać na pastę, doprawić pieprzem i najlepiej odstawić na godzinę, żeby smaki się przegryzły.
Gotową pastę można przechowywać w lodówce 2-3 dni.

*Opcjonalnie: śledzie, marchew i jajka można zmielić w maszynce do mięsa.

Smacznego!


Ten przepis bierze udział w kulinarnej akcji firmy SEKO. Więc i Ty Wyhacz rybkę i zrób taką pastę;)
 


4 komentarze:

  1. A ja właśnie szukam fajnych przepisów na pasty, więc chętnie skorzystam z Twoich propozycji :)
    Podobną jajeczną znam, ale jednak nie jest identyczna.
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My nawet w mieszkaniu nie mamy tv, więc świąteczne reklamy też nas omijają :D Ale świąteczne menu już nam krąży w głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja i tak się dziwię, że Święta w sklepach pojawiły się dopiero po Wszystkich Świętych. W zeszłym roku u nas były już przed.
    Pasta zapowiada się bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie pasty na kanapki, można nimi fajnie urzmaicać każdy posiłek :)

    OdpowiedzUsuń

Drukuj