piątek, 10 listopada 2017

Ossobuco, czyli gicz cielęca z warzywami



 Jedni przygotowują rogale świętomarcińskie, nie zważając na cenę masła, dzielnie wałkując i składając ciasto. Drudzy polują w sklepach na najlepszą tuszkę gęsi, żeby obiad był rzeczywiście świąteczny. Jeszcze inni szyją kotyliony, a niektórzy szykują race (choć tego ostatniego zdecydowanie nie popieram)...  Święto Niepodległości już w sobotę. Na weekend też zapowiedział się orkan Marcin. Akurat w swoje imieniny. Przypadek??:) 
Dla wyłamujących się z gęsiego trendu proponuję równie pyszny pomysł na odświętny obiad - ossobuco z warzywami. Ossobuco to danie kuchni włoskiej, które w dosłownych tłumaczeniu oznacza "kość z dziurą". Przygotowuje się go z pokrojonej w plastry giczy (pręgi) cielęcej lub wołowej z dodatkiem warzyw i białego wina. Od pewnego czasu wolno gotowane ossobuco można było kupić w jednym z dyskontów, jednak postanowiłam przygotować te mediolańską potrawę sama, wykorzystując wolnowar. Zaczęło się przeglądanie przepisów, szukanie inspiracji. Co ciekawe, wiele przepisów sugeruje zakup np. kilograma giczy i pokrojenie jej w plastry w domu. Hmm, może jest to możliwe, mając gdzieś na zapleczu piłę łańcuchową. Chcąc mieć nadal 10 palców na obu rękach poszłam na łatwiznę i kupiłam gicz już pokrojoną. Przygotowane plastry mięsa obsmażyłam, dodałam warzywa, podlałam winem i... zapomniałam o nim na 8 godzin. Jedynie wydobywający się spod pokrywki zapach wywoływał nieco zwiększony ślinotok i głośniejsze burczenie w brzuchu. Mięso wyszło mięciutkie, rozpadające się pod widelcem, aromatyczne i soczyste. Czy muszę dodawać, że takie ossobuco smakowało nieprzyzwoicie pysznie;) 
Ps. No i teraz mam dylemat - na jutro lepsza będzie powtórka z ossobuco czy jednak mam uczynić tradycji zadość i przygotować gęś?;) 


Składniki (na 4 porcje):
4 plastry giczy cielęcej (o grubości ok 2,5cm, w sumie ok 1kg mięsa)*
sól
pieprz czarny świeżo mielony

mąka do obtoczenia
olej do smażenia
2 marchewki
1 pietruszka
1 cebula
200g pomidorów koktajlowych
kilka ziarenek ziela angielskiego
pieprz ziołowy
kilka gałązek rozmarynu
kilka gałązek tymianku
150ml białego wina (półwytrawnego najlepiej)
2 szklanki bulionu

*zamiast giczy cielęcej można przygotować ossobuco z wołowej pręgi z kością

Cebulę obrać, pokroić w półkrążki. Marchew i pietruszkę obrać, pokroić w grube krążki. Pomidorki przekroić na pół.
Plastry giczy oczyścić z ew. okruszków kości, w kilku miejscach przeciąć błonę otaczająca mięso, żeby podczas smażenia plastry zachowały kształt (patrz zdjęcie). Dodatkowo można obwiązać nicią kuchenną po obwodzie.
Mięso oprószyć solą i pieprzem z obu stron, obtoczyć z mące. Na patelni rozgrzać 3 łyżki oleju, mięso obsmażyć na rumiano z obu stron, przełożyć do wolnowara.
Na tej samej patelni zeszklić cebulę. Warzywa (cebulę, marchew, pietruszkę i pomidory) i przyprawy przełożyć do mięsa. Na patelnię wlać wino, zagotować, wlać do wolnowara. Mięso w garnku zalać gorącym bulionem (płyn powinien sięgać do polowy warzyw), przykryć. Wolnowar ustawić na pozycji Low na 8 godzin. Jeśli płyn się wygotuje, w trakcie duszenia można podlać mięso ok pół szklanki gorącego bulionu (z reguły jednak płynu wystarcza do końca gotowania).
Ossobuco podawać z szafranowym risotto albo bardziej swojsko - z ugotowaną na sypko kaszą lub ziemniakami, z ulubioną surówką.

Ossobuco można przygotować również tradycyjnym sposobem. Składniki po obsmażeniu umieszczamy w garnku żeliwnym, dusimy na małym ogniu lub w piekarniku. W obu przypadkach należy pilnować, żeby potrawa się nie przypaliła, i dolewać bulionu podczas duszenia. 

Smacznego!





 

9 komentarzy:

  1. Cielęciny nigdy jeszcze nie przygotowywałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My zawsze mamy największą chęć na te warzywka <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię cielęcinkę, a w Twoim wydaniu zjadła bym natychmiast. Nie mów, że znowu szykuje się jakiś orkan. Już mam dosyć tych wiatrów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to wygląda! Danie na medal.
    Smak na pewno doskonały w każdym calu.
    Podziwiam, bo na pewno smakuje rewelacyjnie.
    Trzeba wypróbować.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe danie! Takiego jeszcze nie jadłam, ale prezentuje się wyśmienicie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w jakiej temperaturze piec i jak długo w piekarniku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piekarniku piekłabym pod przykryciem (pokrywka lub folia aluminiowa) 3-3,5 godziny w temp. 140stC. (na ostatnie 30 minut można zdjąć pokrywkę, żeby sos bardziej odparował).
      Można również dusić pod przykryciem na małym ogniu 2,5 godziny.
      Gotowe mięso powinno być bardzo miękkie, odchodzić od kości.

      Usuń
    2. dziękuje bardzo :) wypróbuje 14.02!

      Usuń

Drukuj