wtorek, 17 kwietnia 2018

Botwinka z jajkiem i ziemniakami


 

Lubię wracać wspomnieniami do smaków zup, które odkrywałam w kuchni mojej babci. Ogórkowa z ryżem, szczawiowa, kwaśnica z pieca, botwinka z jajkiem. To zupy proste, gotowane z sercem, każda łyżka których smakuje po stokroć lepiej niż w niejednej restauracji. Na początku lata, gdy pod rozłożystymi zielonymi liśćmi na grządkach czerwieniły się już łodygi buraków, botwinka z jajkiem była tą zupą szczególnie wyczekiwaną. Lekka i tak inna od barszczu ukraińskiego, nawet rzadko kiedy chciałam zabielać je śmietaną. Na kuchence zawsze stały dwa garnki: w jednym była właśnie botwinka, a drugim tłuczone ziemniaki do zupy. Wymyśliłam sobie, żeby ziemniaki zalewać zupą bezpośrednio w talerzu. Tak smakowała najlepiej. 
Uwaga: ponieważ do przygotowania botwinki używamy buraków razem z liśćmi i łodygami, najlepiej wykorzystać takie, co do których mamy pewność, że były hodowane ekologicznie. 

Składniki (na 4 porcje):
1 litr bulionu warzywnego
2 pęczki młodych buraków z botwinką 
4 jajka
ocet winny
sól
pieprz
2 łyżki oleju
koperek
2 łyżki śmietany
ok 0,5kg ziemniaków
1 łyżka masła

Botwinę odciąć od buraków. Buraki cienko obrać, przekroić na pół, pokroić w plasterki, a następnie w słomkę. W garnku rozgrzać olej, wrzucić buraki, obsmażyć mieszając, a następnie podlać bulionem, gotować na małym ogniu 10 minut.
Botwinę pokroić, dodać do gotujących się buraków i gotować jeszcze 3-4 minuty.
Botwinkę doprawić do smaku, zakwasić octem (ok 2 łyżek).
Śmietankę zahartować, czyli wymieszać z kilkoma łyżkami zupy i wlać do garnka. Dodać posiekany koperek.
Jajka ugotować na twardo. Obrać, pokroić, dodać do zupy. 
Ziemniaki obrać, ugotować, utłuc z łyżką masła. 
Do każdego talerza włożyć utłuczone ziemniaki, przyklepać je łyżką, żeby były bardziej zwarte. Nalać botwinki.
Smacznego!


niedziela, 15 kwietnia 2018

Tradycyjna carbonara


Niedziela. Słoneczna kwietniowa niedziela. Pora przedobiadowa. Na ulicach pusto. Pewnie spora część mieszkańców naszego miasta przesiaduje teraz pod fontannami na placu albo przeciska wzdłuż witryn sklepowych na remontowanym deptaku. Być może ktoś skusi się na lemoniadę z bike'a, a ci bardziej wytrwali ustawią się na końcu kilkudziesięciometrowej kolejki po lody. Swoją drogą, bardzo dobre lody, więc i rozmiar kolejki nie dziwi. Chociaż na mapie są też inne mniej zatłoczone, ale również sprawdzone (przez nas i nie tylko) lodowe miejscówki. 
Niedziela. Trochę leniwa niedziela. Spacer przez działki do wąwozu. Kwitną pierwiosnki, tulipany, żonkile, wokół złocących się w słońcu forsycji i śnieżnobiałych mirabelek krążą motyle i pszczoły. My też krążymy, upajając się słodkim zapachem. Ktoś właśnie rozpala grilla w towarzystwie przyjaciół, którzy gwarno coś komentują, co chwila wybuchając śmiechem.
Niedziela. Pora obiadu się zbliża. Będzie szybko, żeby nie marnować tak cennego słonecznego czasu na stanie przy garach. Będzie smacznie, żeby na wspomnienie o tym daniu śliniaki pracowały mocniej. Będzie po włosku - będzie carbonara;) 


Wydawać by się mogło, cóż może być prostszego. Garść makaronu, jajka, boczek, ser. Dlaczego więc czasem nawet w szanujących się restauracjach pod nazwą carbonara podawane jest coś, co bardziej przypomina jajecznicę, albo rozgotowane kluski pływają w jajeczno-śmietankowym sosie? Przygotowanie carbonary wymaga pewnej sprawności ruchów, a dzięki opisanym poniżej trikom mam pewność, że efekt końcowy zadowoli każde podniebienie.
Po pierwsze - makaron. Może to być spaghetti, tagliatelle lub inny rodzaj makaronu, jednak osobiście wolę długie kształty. Dobrze byłoby, gdyby makaron był ręcznie robiony (nie koniecznie przez nas samych:) Taki makaron zazwyczaj jest bardziej omączony, co z kolei później przekłada się na konsystencję wody w której się gotuje, a którą to wodę wykorzystujemy do zrobienia sosu. Jeśli nie udało się zdobyć takiego makaronu - nie ma problemu, ze zwykłym też się uda.

Makaron musi być odpowiednio ugotowany, czyli al dente. 
Po drugie - sos. Bazą sosu są jajka, boczek i ser. Z jajkami chyba jest najmniejszy problem, ale dobrze gdyby to była jajka od szczęśliwych kur. Jajka nie są poddawane obróbce cieplnej, dlatego zalecam umycie ich i zanurzenie w gorącej wodzie na kilka sekund. Ja do carbonary wykorzystuję same żółtka. Odpowiedni ser tez nie stanowi problemu - w marketach można zarówno kupić pecorino romano, jak i parmezan, choć ten pierwszy ponoć uznawany jest za bardziej pasujący do carbonary. Większy problem może stanowić znalezienie odpowiedniego boczku. Najlepiej jeśli byłaby to pancetta, czyli dojrzewający boczek, może być w wersji wędzonej. Osobiście nie przejmuję się tym za bardzo i dodaję do carbonary zwykły wędzony surowy boczek.
Po trzecie - dobrze zaplanowanie czynności. Od momentu wrzucenia makaronu do wody mamy ok 10 minut na przygotowanie pozostałym składników, czyli wytopienie boczku, starcie sera (o ile nie był wcześniej starty), sparzenie jajek i oddzielenie żółtek. Odcedzając makaron pamiętajmy, żeby zachować pół szklanki wody z gotowania. Później pozostaje tylko szybkie mieszanie i głośne wołanie rodziny na obiad.
To co? Wszystkie składniki mamy? Możemy zatem przygotować carbonarę:)


Składniki (na 2 porcje):
150g makaronu (spaghetti, tagliatelle)
2 żółtka
50g tartego włoskiego sera (pecorino romano, parmezan lub grana padano)
50g tłustego surowego wędzonego boczku
świeżo mielony pieprz
sól

Makaron ugotować al dente w lekko osolonej wodzie.
Póki makaron się gotuje, przygotować sos. Boczek pokroić w plastry, a następnie w paski. Wrzucić na patelnię i smażyć kilka minut na średnim ogniu, żeby wytopił się tłuszcz. Obficie posypać świeżo mielonym pieprzem. Pozostawić na małym ogniu.
Żółtka rozmącić z serem (jedną łyżkę sera zostawić do posypania makaronu).
Makaron odcedzić, zachowując 0,5 szklanki wody z gotowania makaronu. Makaron wyłozyć na patelnię z boczkiem, podlać 1/4 szklanki wody z gotowania makaronu, wymieszać. patelnię cały czas trzymać na małym ogniu (zawartość ma być jedynie podgrzewana, nie smażona).
Pozostałą wodę z gotowania makaronu wlać do żółtek, rozmieszać dokładnie, żeby powstała emulsja. Wlać do makaronu, szybko wymieszać. Makaron wyłożyć na talerze, posypać pozostałym serem.
Podawać od razu.
Smacznego!



środa, 11 kwietnia 2018

Quesadilla


 
Najprostsza wersja tego meksykańskiego dania to tylko dwa składniki: placki tortilli przełożone serem. Jego nazwa pochodzi od słowa queso, co oznacza ser. Tak naprawdę rzadko który kucharz przygotowując quesadillę ogranicza się tylko do sera, a dodatki bywają bardzo różne i zaskakujące: od papryki, fasoli, kurczaka zaczynając, a na ziemniakach kończąc. Moja wersja nie była zbyt "wypasiona", dodałam słodką paprykę, wędlinę z kurczaka, kukurydzę i ser oczywiście. Upiekłam je na grillu kontaktowym, ale można również usmażyć je na suchej patelni (najlepiej grillowej), odwracając na druga stronę. Wyszła fajna przekąska, w sam raz na kolację, na imprezę albo jako przekąska podczas oglądania meczu. 


Składniki:
4 tortille
150g sera
100g wędliny drobiowej
1 mała puszka kukurydzy (85g)
pół czerwonej papryki
szczypta chili
ketchup 

Wędlinę i paprykę pokroić w kostkę. Kukurydzę osączyć. Ser zetrzeć.
Na dwóch plackach tortilli rozłożyć wędlinę, paprykę, kukurydzę. Polać odrobiną ketchupu. Posypać serem i chili.
Przykryć dwoma pozostałymi plackami.
Tortille ułożyć na grillu, przykryć, piec do zarumienienia, aż ser w środku się roztopi.
Przed podaniem pokroić.
Można podać z ulubionym sosem.
Smacznego!



niedziela, 8 kwietnia 2018

Żurek z sadzonym jajkiem przepiórczym


Świętowanie powoli dobiega końca, resztki jedzenia już zniknęły z lodówki. A że na żurek zawsze mamy ochotę, to postanowiłam znowu go ugotować. Przez wiele lat życia w Polsce przekonałam się, że co gospodyni, to inny żurek. Niektórzy gotują go na mięsnym bulionie, inni na wędzonce. Lubię, gdy żurek jest gęsty i aromatyczny, na prawdziwym zakwasie. Spotkałam też oszukane żurki, zakwaszane octem, w którym pływało ze dwa plasterki kiełbasy oraz ćwiartka jajka. Od takich żurków wolę trzymać się z daleka:) Sama najczęściej gotuję żurek na bulionie warzywnym, a zakwas wlewam razem z mąką, wtedy żur nabiera gęstości. Tym razem podałam go z sadzonym jajkiem przepiórczym. Mmmm, pyszny!


Składniki:
500 ml zakwasu na żurek
1 marchew
kawałek selera
1 korzeń pietruszki
3 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
400g białej kiełbasy
3 łyżki kwaśniej śmietany 18%
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
majeranek
sól
 pieprz mielony
2 łyżki oleju
16 przepiórczych jaj


Marchew, pietruszkę i seler obrać. Marchew i pietruszkę pokroić w półplasterki, seler w słupki. Do garnka wlać 1,5l wody, dodać warzywa, liście laurowe i ziele angielskie. Zagotować, gotować na małym ogniu ok. 15 minut. 
Kiełbasę pokroić w talarki. Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na patelni z odrobiną oleju, dodać kiełbasę, smażyć kilka minut. 
Zakwas wlać do wywaru, wymieszać, dodać kiełbasę z cebulką, rozgnieciony ząbek czosnku, wszystko razem gotować jeszcze przez 5 minut. Doprawić do smaku solą i pieprzem. 
Śmietanę rozmieszać z odrobiną zupy, wlać do garnka, dodać majeranek. 
Jajka podsmażyć na pozostałym oleju. 
Zupę wlać do talerzy, do każdego włożyć po 4 jajka.
Smacznego!

Espumisan Max  to wyrób medyczny CE

Biesiadowanie przy świątecznym stole bywa niekiedy wyzwaniem dla naszego układu trawiennego. Espumisan Max to wyrób medyczny CE, który skutecznie pozwala pozbyć się uczucia pełności, wzdęcia oraz ucisku, żeby w pełni cieszyć się świąteczną atmosferą w kręgu rodziny i w gościach.


Przy świątecznym stole



środa, 4 kwietnia 2018

Twardy orzech do zgryzienia


O tym, że orzechy są zdrowe, nikogo nie trzeba przekonywać, ale pytanie, które z nich są bardziej wartościowe, nadal pozostaje kwestią sporną. Dzięki swoim właściwościom są niezbędnym elementem diety każdego człowieka, gdyż zawarte w nich witaminy E, PP, K1,  grupy B, minerały m.in. wapń, potas, magnez, żelazo, miedź, mangan, a także błonnik oraz nienasycone kwasy tłuszczowe są bardzo korzystne dla naszego zdrowia. Jedzenie orzechów kilka razy w tygodniu pomaga wzmocnić układ nerwowy, wspomaga pracę mózgu i układu krążenia, przyczynia się do zmniejszenia ryzyka chorób serca, a nawet nowotworów. Ale które z nich wybrać? Oto lista 10 najbardziej popularnych orzechów:

Orzechy włoskie zawierają witaminy B1, B2, B6, E, polifenole, fitosterole, błonnik, wapń, żelazo, cynk, magnez, potas i fosfor, dzięki którym usprawniają pracę mózgu, chronią układ krążenia, wzmacniają system nerwowy, a ze względu na zawarty w nich kwas foliowy szczególnie polecane są kobietom w ciąży. Bogactwo zawartych w nich witamin i minerałów sprawia, że są zaliczane do tzw. kategorii superfood. Dzięki zawartości wielonienasyconych kwasów omega-3 i omega-6 przyczyniają się do obniżenia poziomu złego cholesterolu. Olej z orzechów włoskich ma charakterystyczny zapach i smak, świetnie nadaje się do sałatek i deserów.


Orzechy laskowe to źródło witaminy E, zwanej też witaminą młodości, dzięki czemu mają korzystny wpływ na wygląd cery, włosów i paznokci. Witaminy grupy B wzmacniają układ nerwowy, potas reguluje ciśnienie krwi, a nienasycone kwasy tłuszczowe obniżają poziom złego cholesterolu, zapobiegając miażdżycy i chorobom układu krążenia. W kuchni orzechy laskowe wykorzystywane są zarówno do przygotowania słodkich wypieków, jak i wytrawnych dań. Olej świetnie sprawdza się jako dodatek do sałatek, mięs, makaronów i deserów.

Orzechy ziemne (fistaszki, orzechy arachidowe) jako jedyne wśród orzechów rosną i dojrzewają pod ziemią. I choć z botanicznego punktu widzenia należą do roślin strączkowych, ze względu na smak i zawartość tłuszczu zaliczane są do orzechów. Wyróżnia je szczególnie wysoka zawartość białka, błonnika, witaminy B3 (niacyny) oraz potasu. Dzięki zawartości witaminy B3 fistaszki zalecane są w łagodzeniu stresu. Czerwona skórka orzeszków arachidowych jest bogatym źródłem polifenoli i flawonoidów, neutralizujących wolne rodniki. Orzeszki ziemne są najbardziej popularną przekąską. Najzdrowsze są surowe, jednak najczęściej można spotkać je w postaci przekąsek, jak np. orzeszki prażone z solą, ale dostępne są również wersje w posypkach na słono lub słodko. Z orzechów arachidowych wytwarza się olej, używany zarówno do smażenia, jak i stosowany na zimno. Ze zmielonych fistaszków powstaje masło orzechowe. Uwaga: orzechy arachidowe są bardzo silnymi alergenami. 

Migdały pochodzą z Azji Południowej, ale największymi plantacjami pochwalić się mogą Stany Zjednoczone, Hiszpania i Włochy. Owoce migdałowca uważane są za najszlachetniejsze z orzechów. Zawierają dużą dawkę błonnika, witaminy B2 oraz E, a także magnezu i fosforu, dlatego pomagają walczyć ze stresem i chorobami układu sercowo-naczyniowego. Na rynku dostępne są w postaci całych orzechów, jak i blanszowanych, mielonych, słupków albo płatków. W kuchni migdały wykorzystuje się głównie do wypieków oraz dekoracji, a także do przygotowania mleka roślinnego, natomiast zmielone na mąkę są bazą do makaroników i marcepanu.



Nerkowce albo cashew są to owoce pochodzącego z Brazylii nanercza. Obecnie uprawiane są m.in. w Nigerii, Indiach, Wietnamie, Indonezji. Kształt orzechów sugeruję ich nazwę, gdyż przypomina nerkę. Same orzechy rosną na kulistych owocach, z których wystają przypominające nerkę skorupy z orzechami. Pozyskiwanie tych orzechów wymaga zachowania określonych środków ostrożności i prażenia przed łuskaniem, ponieważ ich skorupki od wewnątrz zawierają silnie parzący olejek. Dzięki zawartości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych nerkowce wspierają układ sercowo-naczyniowy, pomagają utrzymywać odpowiedni poziom cholesterolu we krwi, potas w nich zawarty reguluje ciśnienie i rytm serca. Orzechy nerkowca bogate są również w witaminy z grupy B, K oraz magnez, dzięki czemu mają korzystny wpływ na pamięć, koncentrację, układ nerwowy. Cynk i selen z kolei pomagają zadbać o kondycję włosów i paznokci. Delikatny, słodkawy smak orzechów sprawia, że najlepiej smakują na surowo, ale stanowią też dodatek do sałatek lub deserów. Z namoczonych i zmielonych nerkowców można przygotować wegetariański „sernik”.

Pistacje wyróżniają się wśród innych orzechów charakterystycznym zielonym kolorem, przez co czasami nazywane są zielonymi migdałami. Pistacje jako jedyne wśród orzechów zawierają karotenoidy (luteinę i zeaksantynę), które wspomagają wzrok i zapobiegają zwyrodnieniom plamki żółtej. To także bogate źródło potasu, białka, witaminy B6 i witaminy B1, odpowiedzialnych za pracę układu nerwowego, jak również żelaza, dlatego polecane są w diecie osób z anemią. Najczęściej spotkać można pistacje w łupinach prażone i solone. Surowe pistację są świetnym dodatkiem do deserów i słodkości, na przykład lodów, pralinek, baklawy.   


Orzechy pekan przypominają nieco orzechy włoskie, jednak ich skorupka jest bardziej miękka i można ją bez trudu rozgnieść palcami. Ich ojczyzną jest Ameryka Północna, są obecnie w Stanach tak popularne, że wiele osób sadzi w ogródku drzewa orzesznika jadalnego. Amerykanie uważają, że najlepsze orzechy pekan rosną w Teksasie. Dzięki dużej zawartości witaminy E oraz przeciwutleniaczy pekany zwalczają wolne rodniki i chronią organizm przed chorobami nowotworowymi, wspomagają układ sercowo-naczyniowy, regulując ciśnienie. Jednonienasycone kwasy tłuszczowe pomagają obniżyć poziom złego cholesterolu,  Pekany to także bogate źródło cynku, miedzi i manganu. Pekany mają słodki, maślany smak, w kuchni wykorzystywane są głównie jako dodatek do deserów, ciast, a także jako słodką lub słona przekąskę. 

Orzechy brazylijskie spotkać można w puszczy amazońskiej i  nietrudno się domyślić, że pochodzą z Brazylii. Orzesznica brazylijska osiąga długość nawet 50m, rosnie dziko, a same orzechy są tak naprawdę nasionami, ukrytymi w okrągłych owocach, ważących 1-2kg. Uważane są za jedne z najcenniejszych orzechów na świecie. Jako nieliczne zawierają selen i to w bardzo wysokich dawkach. Jeden orzech brazylijski zaspokaja dziennie zapotrzebowanie na ten pierwiastek. Selen wspiera system odpornościowy organizmu, zwalcza wolne rodniki, a u mężczyzn korzystnie wpływa na parametry nasienia. Oprócz tego orzechy brazylijskie zalecane są w diecie osób które chcą mieć zdrowe serce, mocne kości i zęby, piękną skórę, ponieważ są one bogate w wapń, magnez, potas, kwas foliowy i witaminę E. Orzechy najlepiej jeść na surowo i to w niewielkich ilościach ze względu na wysoką kaloryczność i bogactwo cennych składników. W Ameryce Południowej z orzechów brazylijskich wytwarza się także olej, który ma zastosowanie w przemyśle spożywczym i kosmetycznym, m.in. w produkcji mydła, kremów.

Orzechy makadamia to jedne z najdroższych orzechów na rynku. Pochodzą z Australii, a największe ich uprawy są na Hawajach. Swoją nazwę zawdzięczają niejakiemu Johnowi McAdamowi, najlepszemu przyjacielowi pewnego botanika, który je odkrył w połowie XIX wieku. Skorupy orzechów makadamia są tak twarde, że z pomocą przychodzą maszyny. Orzechy bogate są w nienasycone kwasy tłuszczowe, które pomagają zapobiegać chorobom cywilizacyjnym, takim jak nadciśnienie, miażdżyca czy cukrzyca. Regulować ciśnienie pomaga również zawarty w nich potas, a niacyna wspomaga układ nerwowy. Ze względu na dużą zawartość tłuszczu (powyżej 70%) musza być przechowywane w chłodzie, gdyż szybko jełczeją. Orzechy makadamia mają delikatny słodki smak, dlatego mogą być dodawane do ciast, deserów, ale również do sałatek. Olej z orzechów makadamia ze względu na swoje właściwości używany jest również w przemyśle kosmetycznym. Orzechy makadamia są toksyczne dla psów, dlatego nie wolno ich podawać naszym pupilom.

Orzechy piniowe albo piniole pozyskuje się z szyszek sosny śródziemnomorskiej albo koreańskiej. Szyszki dojrzewają długo i dopiero na 4 roku łuski się otwierają. Zawarty w orzeszkach wielonienasycony kwas pinolenowy normalizuje ciśnienie, a dzięki zawartości potasu piniole wspomagają prawidłową pracę mięśni oraz układu nerwowego, Orzeszki piniowe są jednym ze składników pesto, ale także świetnym dodatkiem do sałatek czy makaronów.



wtorek, 27 marca 2018

Mini mazurki na prezent lub do koszyczka



Jak tam przygotowania do Wielkanocy? Okna umyte??;) U mnie nie, ale nawet się tym nie przejmuję. Zastanawiam się natomiast nad jadalnymi prezentami od zajączka, żeby sprawić słodką niespodziankę swoim bliskim. W zeszłym roku upiekłam ponad dwadzieścia takich mini mazurków, zapakowałam je w przezroczystą folię i obdarowałam rodzinę i przyjaciół. Jedne były śliwkowe z marcepanem, a drugie - o smaku snickersa, czyli karmel, orzeszki i czekolada. Mazurki okazały się strzałem w 10-kę, tylko trudno było zdecydować, które smakują lepiej:)


Składniki (na 20 sztuk):
ciasto:

250g mąki
150g masła
1 żółtko
1 łyżka cukru pudru
2 łyżki zimnej wody

Ciasto: masło posiekać  z mąką, dodać żółtko, cukier puder, wodę i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć na godzinę do lodówki.
Po schłodzeniu ciasto rozwałkować na grubość ok 0,5cm, wyciąć kształty przyszłych mazurków (u mnie kwiatki i jajka), nakłuć widelcem. Z obkrojonych kawałków ciasta można dodatkowo zrobić mini kwiatki na dekorację mazurków lub cienkie warkocze jako rant i ułożyć na ciastkach. Ciastka wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 12 minut w temp. 180stC na złoty kolor.
Upieczone ciastka ostudzić.

Nadzienie I:
200g śliwek kalifornijskich
3 łyżki rumu
150g marcepanu
100g gorzkiej czekolady

Śliwki pokroić na ćwiartki, zalać wrzącą wodą, żeby tylko je przykryła. Gotować na małym ogniu, aż owoce wchłoną płyn. Śliwki ostudzić, dodać rum i zmiksować blenderem (nie muszą być zmiksowane na gładko, mogą pozostać kawałki owoców).
Śliwkowy mus rozsmarować na upieczonych ciastkach.
Marcepan rozwałkować na grubość ok 3mm, taką samą foremką jak ciastka, wyciąć kształty z marcepanu. Położyć na śliwkach, lekko docisnąć.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, polać mazurki. Udekorować mini ciasteczkami, posypką, płatkami migdałów.


Nadzienie II:
200g masy kajmakowej
150g solonych orzeszków ziemnych
100g gorzkiej czekolady

Ciasteczkowe spody posmarować masą kajmakową, posypać orzechami. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, polać mazurki. Udekorować orzechami, wiórkami kokosowymi, siekanymi pistacjami - wg uznania.

Smacznego!



sobota, 24 marca 2018

Oszukana jajecznica



Dobry pomysł na primaaprilisowy żart z jajem - oszukana jajecznica. Za białko służy tu śmietanowa galaretka, a brzoskwinie imitują żółtka. Jeszcze tylko szczypta "pieprzu" z siekanych pistacji oraz "szczypiorku" z mięty. Mina gości, gdy podacie im taką "jajecznicę" na deser - bezcenna. Okrzyki "Ale jaja!" gwarantowane:)


Składniki:
400ml śmietany jogurtowej lub jogurtu greckiego
2 łyżki cukru
1 łyżka cukru waniliowego
2 łyżeczki żelatyny
50ml mleka lub syropu z brzoskwiń
4-6 małych połówek brzoskwiń w syropie (z puszki)
łyżka siekanych pistacji
kilka listków mięty

Żelatynę zalać mlekiem lu syropem z brzoskwiń, odstawić na 5 minut, żeby napęczniała, następnie podgrzać do rozpuszczenia (nie gotować), ostudzić.
Śmietanę ubić mikserem z cukrem i cukrem waniliowym (powinna nieco zwiększyć objętość), ciągle ubijając wlać żelatynę. Galaretkę przelać do formy lub patelni, wstawić do lodówki na 20 minut, żeby trochę stężała. Połówki brzoskwiń ułożyć na galaretce, wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.
Przed podaniem posypać pistacjami i posiekanymi drobno listkami mięty.
Smacznego!


wtorek, 20 marca 2018

Wielkanocne warsztaty w Akademii Smaku Sokołów

  

Pobudka o 6-tej. Na termometrze -16stC. Kierowca busa, którym jechałam do Puław, mówił, że gdzieś po drodze nawet -19 pokazywało. Brrrr... Ale nawet siarczysty mróz nie powstrzymał mnie przed wyjazdem na warsztaty w Akademii Smaku Sokołów w Woli Suchożebrskiej. Dokoła pełno śniegu, mróz szczypał policzki, ale niech nikogo nie zmyli ta aura - warsztaty poświęcone były nadchodzącym świętom Wielkiej Nocy.




Na początku mieliśmy okazję przenieść się w czasie i posłuchać opowieści dra Michała Choptiany o dawnych zwyczajach wielkanocnych. Szczególna uwaga zwrócona została na sposób wyznaczania daty Wielkanocy oraz różnicę między kalendarzem gregoriańskim a juliańskim. Ponieważ były to warsztaty kulinarne, nie mogło zabraknąć również ciekawostek związanych ze specyfiką postu i świąt w dawnych czasach.

 


Po krótkiej wędrówce w czasie czekało nas wspólne gotowanie pod kierownictwem Dominika Moskalenki. Blogerzy zostali podzieleni na 4 grupy, każda miała za zadanie przygotować danie wg przepisu szefa kuchni Sokołów. Na przystawkę został wybrany schab Naturrino z sosem tatarskim z tuńczykiem. Tradycyjna biała kiełbasa została podana w nieco bardziej nowoczesny sposób: duszona z cebulą, białym serem i zapieczona z cieście francuskim. Daniem głównym była rolada wołowa duszona w sosie, podana z pieczonymi warzywami oraz necówka, którą przygotowywałam razem z Angeliką i Marleną. Necówka, czyli  polędwiczka wieprzowa owinięta aromatycznym farszem mięsnym, zapieczona w surowym wędzonym boczku, smakowała wybornie i z pewnością zagości również na naszym stole w Święta.




Po wspólnym posiłku przyszła pora wracać do domu. Na zakończenie spotkania tradycyjnie zostaliśmy obdarowanie upominkami oraz produktami firmy Sokołów. Dziękuję Organizatorom za zaproszenie, szefowi kuchni Dominikowi za przygotowanie smakowitych przepisów, koleżankom i kolegom blogerom za wspólne gotowanie. I do zobaczenia:)

 Za zdjęcia dziękuję Organizatorowi. 




sobota, 17 marca 2018

Jajka-brownie


 - Herbatę Tobie zrobię, - mówię do Weronki, która zmarznięta wpadła do nas prosto z uczelni. Chwilę później kuzynka obejmuje dłońmi parujący kubek z aromatycznym naparem. Na stole leży "jajko".
- Weź sobie do herbaty, - zachęcam. 
- Nie, eee, ja tak nie jem. Jajko z herbatą - nie pasuje. 
Dała się nabrać;)

Wielkanoc w tym roku przypada akurat w prima aprilis. Chyba to dobra okazja na wszelakie kulinarne żarty z jajkami w roli głównej. Można na przykład upiec takie jajka-brownie i podać do herbaty albo zapakować do wytłaczanki i zanieść komuś w prezencie. Pomysł na upieczenie ciastek w skorupkach jajek krążył kiedyś po internecie, postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście można upiec takie ciastko-jajko. Można, i to z przeróżnym rodzajem ciasta - dobrze sprawdzi się tu także ciasto muffinkowe, jak np na muffinki czekoladowo-bananowe albo murzynkowe, jak np. z przepisu na ten tort (oczywiście z podanych w przepisach proporcji wyjdzie więcej ciastek, dlatego należy przygotować więcej wydmuszek).
Niezłe jaja;) 


Składniki:
100g gorzkiej czekolady
50g masła
2 małe jajka
0,5 szklanki cukru brązowego
2 łyżki mielonych migdałów

1 łyżka mąki

1 łyżka kakao
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
6-8 wydmuszek z dużych jaj

Czekoladę połamać, razem z masłem umieścić w kąpieli wodnej, roztopić.
Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę, ciągle miksując wlać czekoladę.
Mąkę przesiać z proszkiem i kakao, razem z migdałami wsypać do masy. Wymieszać. Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z długą okrągłą końcówką (trochę grubszą, niż do nadziewania pączków), napełnić wydmuszki do 2/3 wysokości.
Napełnione skorupki ustawić w formie na muffinki (większą dziurką do góry), wolne miejsce w foremkach zabezpieczyć folia aluminiową lub suchym ryżem/fasolą, żeby jajka się nie przewracały. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15-18 minut w temp. 170stC.
Upieczone jajka wyjąć, pozostawić do ostudzenia.
Jeśli ciasto wyrośnie bardziej i wycieknie poza skorupkę, delikatnie usuwamy je nożem, a skorupkę wycieramy wilgotna serwetką.
Smacznego!


wtorek, 13 marca 2018

Leniwe gołąbki w sosie pomidorowym

 
Ptasie Radio znów nadaje. Z samego rana słucham audycji, w której co chwila puszczane są najnowsze hity sióstr sikorek. Czekam na kolejny przebój szpaków. Żadnej polityki, żadnych sporów, żadnych reklam. Radio doskonałe;)
Wobec tego gołąbki na obiad to dobry pomysł. Tym bardziej, że są to gołąbki leniwe. Lenistwo podczas ich przygotowania polega na tym, że nie muszę zawijać je we wcześniej obgotowane liście kapusty. I chyba tylko na tym, bo kapustę jednak trzeba pokroić, obgotować, rozdrobnić blenderem. 
Smakują nieco inaczej, niż tradycyjne, ale również pysznie. Ja uwielbiam je z kleksem kwaśnej śmietany i świeżą bagietką.

 
Składniki (na 6 porcji):
600g mięsa wieprzowego (łopatka, karkówka)
1 cebula
100g ryżu (np. do risotto albo do gołąbków)
500g kapusty (ćwiartka niedużej główki)
1 jajko
1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki
1 łyżeczka majeranku
0,5 łyżeczki pieprzu ziołowego
sól
pieprz
mąka do obtoczenia
olej do smażenia
 
sos:
1 cebula
500ml przecieru pomidorowego
sól
pieprz
2 ząbki czosnku 
pęczek natki pietruszki
ziele angielskie
2 liście laurowe
Kapustę poszatkować na grubsze paski, zalać wrzątkiem, gotować przez 5 minut, odcedzić. Gdy przestygnie, rozdrobnić blenderem lub posiekać drobno.
Ryż ugotować na półtwardo.
Cebulę drobno posiekać.  
Do mięsa dodać ryż, cebulę, kapustę, jajo, doprawić do smaku, wymieszać.
Formować okrągłe kotlety, obtoczyć w mące. Smażyć z obu stron na oleju.
Przygotować sos: cebulę pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię po tym, jak gołąbki przewrócimy na drugą stronę.
Przecier pomidorowy doprawić do smaku solą, pieprzem, posiekanym czosnkiem.  Podsmażone kotlety zalać przecierem pomidorowym, dodać liście laurowe i 3-4 ziarenka ziela angielskiego. Dusić pod przykryciem ok. 30 minut. Pod koniec duszenia posypać posiekaną natką pietruszki.
Smacznego!
 
 

piątek, 9 marca 2018

Nocna owsianka z truskawkowo-bananowym smoothie




Akcja "Śniadanie" dobiegła końca, ale to nie oznacza, że przestałam jeść śniadanie. O nie, nie! Bez niego nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Gdy czasem słyszę, że ktoś zapomniał zjeść śniadanie, aż dziw mnie bierze - owszem, mogę zapomnieć kupić mleko, mogę zapomnieć opłacić czynsz w terminie, zapomnieć pilota od bramy, jeszcze wielu rzeczy zapomnieć, ale zjeść śniadanie - nigdy mnie się to nie przytrafiło. Ostatnio co raz częściej o śniadaniu myślę już wieczorem, żeby rano nie tracić cennego czasu na przygotowanie. I dlatego nocna owsianka rządzi w moim jadłospisie. Tym razem wymieszałam ją z truskawkowo-bananowym smoothie i od pierwszego spojrzenia zakochałam się w tym różowym kolorze (i smaku również) ;) 


Składniki:
3 łyżki płatków owsianych górskich
200ml jogurtu naturalnego
2 łyżeczki siemienia lnianego
4-5 dużych truskawek
1banan

Ołatki wymieszać ze połową jogurtu, odstawić na kilka godzin.
Siemię lniane zmielić, posypać płatki. 
Pół banana i truskawki zmiksować z pozostałym jogurtem, polać płatki.
Pozostały banan pokroić, wyłożyć na owsiankę.
Smacznego!


środa, 7 marca 2018

Jaglane rafaello (wegańskie i bezglutenowe)


Słodkie białe kremowe kokosowe kulki, a środku ukryty chrupiący migdał. Nie może być inaczej - to rafaello (celowo napisałam przez jedno F). Z tą jednak różnica, że moje rafaello przygotowałam na bazie kaszy jaglanej, więc każda słodka kaloria jest bardziej zdrowa, niż w tradycyjnych pralinkach. 


Składniki (na 20-24sztuki):

2/3 szklanki kaszy jaglanej
1 puszka mleka kokosowego (400ml)
1 szklanka wiórków kokosowych
3 łyżki syropu z agawy (lub 2 łyżki cukru)
20-24 blanszowane migdały
wiórki kokosowe do obtoczenia kulek (ok 2/3 szklanki)

Mleko kokosowe wymieszać, żeby uzyskało jednolitą konsystencję, przelać do rondelka, zagotować. Kaszę opłukać i przelać wrzątkiem, wsypać do mleka, przykryć, gotować na małym ogniu przez 20 minut. W połowie gotowania dosłodzić do smaku syropem lub cukrem, gotować bez przykrycia, często mieszając, żeby kasza się nie przypaliła. Po ok 20 minutach gotowania kasza powinna już być miękka i wchłonąć cały płyn. Wsypać wiórki kokosowe, wymieszać, przykryć i pozostawić do ostudzenia. Gdy kasza wystygnie, zblendować na gładką masę.
W międzyczasie podprażyć migdały na suchej patelni.
Z masy jaglano-kokosowej zwilżonymi dłońmi formować kulki wielkości orzecha włoskiego, do każdej wkładając migdał. Kulki obtoczyć w wiórkach, ułożyć na talerzu, schłodzić w lodowce.
Jaglane rafaello najlepiej przechowywać w zamkniętym pojemniku w lodówce.
Smacznego!



wtorek, 6 marca 2018

Magazyn Aromat - wiosna 2018



Najnowszy numer Magazynu Aromat jest pełen wiosennych smaków. Znajdziecie w nim m.in.
  • przepisy na Wielkanoc
  • potrawy w kolorze zieleni
  • nietypowe mąki
  • chia
  • czekoladowe przysmaki
  • kulinarne żarty z jajem
  • domowe SPA

Tradycyjnie zachęcam do czytania i gotowania;)

https://issuu.com/magazynaromat/docs/wiosna_2018_0bb0bd70f8dc42



poniedziałek, 5 marca 2018

Fasolowe brownie


 
Mawiają, że jaki poniedziałek, taki cały tydzień. Dlatego zaczynam go czekoladowo i słodko, a przy tym zdrowo i nawet trochę fit. Brownie z czerwonej fasoli smakuje jak... brownie. Czyli ma w sobie wszystko - intensywny czekoladowy smak, wilgotną konsystencję, zwartą ciężką strukturę. Za nic nie domyślilibyście się, że jest z fasoli i nie zawiera ani grama mąki i cukru. Można więc bez wyrzutów sumienia sięgnąć po kolejny kawałek:)

Składniki:
1 puszka czerwonej fasoli (waga z zalewą 400g)
100g daktyli bez pestek
0,5 szklaki gorącej wody
2 jajka
2 łyżki masła migdałowego (lub orzechowego)
2 łyżki oleju
3-4 łyżki miodu
3 łyżki kakao
0,5 szklanki mielonych migdałów*
łyżeczka esencji pomarańczowej
0,5 łyżeczki sody

Daktyle zalać gorącą wodą, pozostawić na 20 minut, żeby zmiękły.
Fasolę osączyć z zalewy. 
Wszystkie składniki, oprócz migdałów, umieścić w misie blendera, zmiksować na jednolitą masę. Na koniec wmieszać migdały.
Ciasto przelać do wyłożonej papierem formy (15x25cm lub 20x20cm), wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 30 minut w temp. 170stC.
Przed podaniem można oprószyć kakao lub polać czekoladową polewą.

Smacznego!

*dodałam migdały grubo mielone, dzięki czemu w cieście są chrupiące kawałki orzechów.




Drukuj