wtorek, 27 marca 2018

Mini mazurki na prezent lub do koszyczka



Jak tam przygotowania do Wielkanocy? Okna umyte??;) U mnie nie, ale nawet się tym nie przejmuję. Zastanawiam się natomiast nad jadalnymi prezentami od zajączka, żeby sprawić słodką niespodziankę swoim bliskim. W zeszłym roku upiekłam ponad dwadzieścia takich mini mazurków, zapakowałam je w przezroczystą folię i obdarowałam rodzinę i przyjaciół. Jedne były śliwkowe z marcepanem, a drugie - o smaku snickersa, czyli karmel, orzeszki i czekolada. Mazurki okazały się strzałem w 10-kę, tylko trudno było zdecydować, które smakują lepiej:)


Składniki (na 20 sztuk):
ciasto:

250g mąki
150g masła
1 żółtko
1 łyżka cukru pudru
2 łyżki zimnej wody

Ciasto: masło posiekać  z mąką, dodać żółtko, cukier puder, wodę i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć na godzinę do lodówki.
Po schłodzeniu ciasto rozwałkować na grubość ok 0,5cm, wyciąć kształty przyszłych mazurków (u mnie kwiatki i jajka), nakłuć widelcem. Z obkrojonych kawałków ciasta można dodatkowo zrobić mini kwiatki na dekorację mazurków lub cienkie warkocze jako rant i ułożyć na ciastkach. Ciastka wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 12 minut w temp. 180stC na złoty kolor.
Upieczone ciastka ostudzić.

Nadzienie I:
200g śliwek kalifornijskich
3 łyżki rumu
150g marcepanu
100g gorzkiej czekolady

Śliwki pokroić na ćwiartki, zalać wrzącą wodą, żeby tylko je przykryła. Gotować na małym ogniu, aż owoce wchłoną płyn. Śliwki ostudzić, dodać rum i zmiksować blenderem (nie muszą być zmiksowane na gładko, mogą pozostać kawałki owoców).
Śliwkowy mus rozsmarować na upieczonych ciastkach.
Marcepan rozwałkować na grubość ok 3mm, taką samą foremką jak ciastka, wyciąć kształty z marcepanu. Położyć na śliwkach, lekko docisnąć.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, polać mazurki. Udekorować mini ciasteczkami, posypką, płatkami migdałów.


Nadzienie II:
200g masy kajmakowej
150g solonych orzeszków ziemnych
100g gorzkiej czekolady

Ciasteczkowe spody posmarować masą kajmakową, posypać orzechami. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, polać mazurki. Udekorować orzechami, wiórkami kokosowymi, siekanymi pistacjami - wg uznania.

Smacznego!



sobota, 24 marca 2018

Oszukana jajecznica



Dobry pomysł na primaaprilisowy żart z jajem - oszukana jajecznica. Za białko służy tu śmietanowa galaretka, a brzoskwinie imitują żółtka. Jeszcze tylko szczypta "pieprzu" z siekanych pistacji oraz "szczypiorku" z mięty. Mina gości, gdy podacie im taką "jajecznicę" na deser - bezcenna. Okrzyki "Ale jaja!" gwarantowane:)


Składniki:
400ml śmietany jogurtowej lub jogurtu greckiego
2 łyżki cukru
1 łyżka cukru waniliowego
2 łyżeczki żelatyny
50ml mleka lub syropu z brzoskwiń
4-6 małych połówek brzoskwiń w syropie (z puszki)
łyżka siekanych pistacji
kilka listków mięty

Żelatynę zalać mlekiem lu syropem z brzoskwiń, odstawić na 5 minut, żeby napęczniała, następnie podgrzać do rozpuszczenia (nie gotować), ostudzić.
Śmietanę ubić mikserem z cukrem i cukrem waniliowym (powinna nieco zwiększyć objętość), ciągle ubijając wlać żelatynę. Galaretkę przelać do formy lub patelni, wstawić do lodówki na 20 minut, żeby trochę stężała. Połówki brzoskwiń ułożyć na galaretce, wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.
Przed podaniem posypać pistacjami i posiekanymi drobno listkami mięty.
Smacznego!


wtorek, 20 marca 2018

Wielkanocne warsztaty w Akademii Smaku Sokołów

  

Pobudka o 6-tej. Na termometrze -16stC. Kierowca busa, którym jechałam do Puław, mówił, że gdzieś po drodze nawet -19 pokazywało. Brrrr... Ale nawet siarczysty mróz nie powstrzymał mnie przed wyjazdem na warsztaty w Akademii Smaku Sokołów w Woli Suchożebrskiej. Dokoła pełno śniegu, mróz szczypał policzki, ale niech nikogo nie zmyli ta aura - warsztaty poświęcone były nadchodzącym świętom Wielkiej Nocy.




Na początku mieliśmy okazję przenieść się w czasie i posłuchać opowieści dra Michała Choptiany o dawnych zwyczajach wielkanocnych. Szczególna uwaga zwrócona została na sposób wyznaczania daty Wielkanocy oraz różnicę między kalendarzem gregoriańskim a juliańskim. Ponieważ były to warsztaty kulinarne, nie mogło zabraknąć również ciekawostek związanych ze specyfiką postu i świąt w dawnych czasach.

 


Po krótkiej wędrówce w czasie czekało nas wspólne gotowanie pod kierownictwem Dominika Moskalenki. Blogerzy zostali podzieleni na 4 grupy, każda miała za zadanie przygotować danie wg przepisu szefa kuchni Sokołów. Na przystawkę został wybrany schab Naturrino z sosem tatarskim z tuńczykiem. Tradycyjna biała kiełbasa została podana w nieco bardziej nowoczesny sposób: duszona z cebulą, białym serem i zapieczona z cieście francuskim. Daniem głównym była rolada wołowa duszona w sosie, podana z pieczonymi warzywami oraz necówka, którą przygotowywałam razem z Angeliką i Marleną. Necówka, czyli  polędwiczka wieprzowa owinięta aromatycznym farszem mięsnym, zapieczona w surowym wędzonym boczku, smakowała wybornie i z pewnością zagości również na naszym stole w Święta.




Po wspólnym posiłku przyszła pora wracać do domu. Na zakończenie spotkania tradycyjnie zostaliśmy obdarowanie upominkami oraz produktami firmy Sokołów. Dziękuję Organizatorom za zaproszenie, szefowi kuchni Dominikowi za przygotowanie smakowitych przepisów, koleżankom i kolegom blogerom za wspólne gotowanie. I do zobaczenia:)

 Za zdjęcia dziękuję Organizatorowi. 




sobota, 17 marca 2018

Jajka-brownie


 - Herbatę Tobie zrobię, - mówię do Weronki, która zmarznięta wpadła do nas prosto z uczelni. Chwilę później kuzynka obejmuje dłońmi parujący kubek z aromatycznym naparem. Na stole leży "jajko".
- Weź sobie do herbaty, - zachęcam. 
- Nie, eee, ja tak nie jem. Jajko z herbatą - nie pasuje. 
Dała się nabrać;)

Wielkanoc w tym roku przypada akurat w prima aprilis. Chyba to dobra okazja na wszelakie kulinarne żarty z jajkami w roli głównej. Można na przykład upiec takie jajka-brownie i podać do herbaty albo zapakować do wytłaczanki i zanieść komuś w prezencie. Pomysł na upieczenie ciastek w skorupkach jajek krążył kiedyś po internecie, postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście można upiec takie ciastko-jajko. Można, i to z przeróżnym rodzajem ciasta - dobrze sprawdzi się tu także ciasto muffinkowe, jak np na muffinki czekoladowo-bananowe albo murzynkowe, jak np. z przepisu na ten tort (oczywiście z podanych w przepisach proporcji wyjdzie więcej ciastek, dlatego należy przygotować więcej wydmuszek).
Niezłe jaja;) 


Składniki:
100g gorzkiej czekolady
50g masła
2 małe jajka
0,5 szklanki cukru brązowego
2 łyżki mielonych migdałów

1 łyżka mąki

1 łyżka kakao
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
6-8 wydmuszek z dużych jaj

Czekoladę połamać, razem z masłem umieścić w kąpieli wodnej, roztopić.
Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę, ciągle miksując wlać czekoladę.
Mąkę przesiać z proszkiem i kakao, razem z migdałami wsypać do masy. Wymieszać. Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z długą okrągłą końcówką (trochę grubszą, niż do nadziewania pączków), napełnić wydmuszki do 2/3 wysokości.
Napełnione skorupki ustawić w formie na muffinki (większą dziurką do góry), wolne miejsce w foremkach zabezpieczyć folia aluminiową lub suchym ryżem/fasolą, żeby jajka się nie przewracały. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15-18 minut w temp. 170stC.
Upieczone jajka wyjąć, pozostawić do ostudzenia.
Jeśli ciasto wyrośnie bardziej i wycieknie poza skorupkę, delikatnie usuwamy je nożem, a skorupkę wycieramy wilgotna serwetką.
Smacznego!


wtorek, 13 marca 2018

Leniwe gołąbki w sosie pomidorowym

 
Ptasie Radio znów nadaje. Z samego rana słucham audycji, w której co chwila puszczane są najnowsze hity sióstr sikorek. Czekam na kolejny przebój szpaków. Żadnej polityki, żadnych sporów, żadnych reklam. Radio doskonałe;)
Wobec tego gołąbki na obiad to dobry pomysł. Tym bardziej, że są to gołąbki leniwe. Lenistwo podczas ich przygotowania polega na tym, że nie muszę zawijać je we wcześniej obgotowane liście kapusty. I chyba tylko na tym, bo kapustę jednak trzeba pokroić, obgotować, rozdrobnić blenderem. 
Smakują nieco inaczej, niż tradycyjne, ale również pysznie. Ja uwielbiam je z kleksem kwaśnej śmietany i świeżą bagietką.

 
Składniki (na 6 porcji):
600g mięsa wieprzowego (łopatka, karkówka)
1 cebula
100g ryżu (np. do risotto albo do gołąbków)
500g kapusty (ćwiartka niedużej główki)
1 jajko
1 łyżeczka słodkiej wędzonej papryki
1 łyżeczka majeranku
0,5 łyżeczki pieprzu ziołowego
sól
pieprz
mąka do obtoczenia
olej do smażenia
 
sos:
1 cebula
500ml przecieru pomidorowego
sól
pieprz
2 ząbki czosnku 
pęczek natki pietruszki
ziele angielskie
2 liście laurowe
Kapustę poszatkować na grubsze paski, zalać wrzątkiem, gotować przez 5 minut, odcedzić. Gdy przestygnie, rozdrobnić blenderem lub posiekać drobno.
Ryż ugotować na półtwardo.
Cebulę drobno posiekać.  
Do mięsa dodać ryż, cebulę, kapustę, jajo, doprawić do smaku, wymieszać.
Formować okrągłe kotlety, obtoczyć w mące. Smażyć z obu stron na oleju.
Przygotować sos: cebulę pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię po tym, jak gołąbki przewrócimy na drugą stronę.
Przecier pomidorowy doprawić do smaku solą, pieprzem, posiekanym czosnkiem.  Podsmażone kotlety zalać przecierem pomidorowym, dodać liście laurowe i 3-4 ziarenka ziela angielskiego. Dusić pod przykryciem ok. 30 minut. Pod koniec duszenia posypać posiekaną natką pietruszki.
Smacznego!
 
 

piątek, 9 marca 2018

Nocna owsianka z truskawkowo-bananowym smoothie




Akcja "Śniadanie" dobiegła końca, ale to nie oznacza, że przestałam jeść śniadanie. O nie, nie! Bez niego nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Gdy czasem słyszę, że ktoś zapomniał zjeść śniadanie, aż dziw mnie bierze - owszem, mogę zapomnieć kupić mleko, mogę zapomnieć opłacić czynsz w terminie, zapomnieć pilota od bramy, jeszcze wielu rzeczy zapomnieć, ale zjeść śniadanie - nigdy mnie się to nie przytrafiło. Ostatnio co raz częściej o śniadaniu myślę już wieczorem, żeby rano nie tracić cennego czasu na przygotowanie. I dlatego nocna owsianka rządzi w moim jadłospisie. Tym razem wymieszałam ją z truskawkowo-bananowym smoothie i od pierwszego spojrzenia zakochałam się w tym różowym kolorze (i smaku również) ;) 


Składniki:
3 łyżki płatków owsianych górskich
200ml jogurtu naturalnego
2 łyżeczki siemienia lnianego
4-5 dużych truskawek
1banan

Ołatki wymieszać ze połową jogurtu, odstawić na kilka godzin.
Siemię lniane zmielić, posypać płatki. 
Pół banana i truskawki zmiksować z pozostałym jogurtem, polać płatki.
Pozostały banan pokroić, wyłożyć na owsiankę.
Smacznego!


środa, 7 marca 2018

Jaglane rafaello (wegańskie i bezglutenowe)


Słodkie białe kremowe kokosowe kulki, a środku ukryty chrupiący migdał. Nie może być inaczej - to rafaello (celowo napisałam przez jedno F). Z tą jednak różnica, że moje rafaello przygotowałam na bazie kaszy jaglanej, więc każda słodka kaloria jest bardziej zdrowa, niż w tradycyjnych pralinkach. 


Składniki (na 20-24sztuki):

2/3 szklanki kaszy jaglanej
1 puszka mleka kokosowego (400ml)
1 szklanka wiórków kokosowych
3 łyżki syropu z agawy (lub 2 łyżki cukru)
20-24 blanszowane migdały
wiórki kokosowe do obtoczenia kulek (ok 2/3 szklanki)

Mleko kokosowe wymieszać, żeby uzyskało jednolitą konsystencję, przelać do rondelka, zagotować. Kaszę opłukać i przelać wrzątkiem, wsypać do mleka, przykryć, gotować na małym ogniu przez 20 minut. W połowie gotowania dosłodzić do smaku syropem lub cukrem, gotować bez przykrycia, często mieszając, żeby kasza się nie przypaliła. Po ok 20 minutach gotowania kasza powinna już być miękka i wchłonąć cały płyn. Wsypać wiórki kokosowe, wymieszać, przykryć i pozostawić do ostudzenia. Gdy kasza wystygnie, zblendować na gładką masę.
W międzyczasie podprażyć migdały na suchej patelni.
Z masy jaglano-kokosowej zwilżonymi dłońmi formować kulki wielkości orzecha włoskiego, do każdej wkładając migdał. Kulki obtoczyć w wiórkach, ułożyć na talerzu, schłodzić w lodowce.
Jaglane rafaello najlepiej przechowywać w zamkniętym pojemniku w lodówce.
Smacznego!



wtorek, 6 marca 2018

Magazyn Aromat - wiosna 2018



Najnowszy numer Magazynu Aromat jest pełen wiosennych smaków. Znajdziecie w nim m.in.
  • przepisy na Wielkanoc
  • potrawy w kolorze zieleni
  • nietypowe mąki
  • chia
  • czekoladowe przysmaki
  • kulinarne żarty z jajem
  • domowe SPA

Tradycyjnie zachęcam do czytania i gotowania;)

https://issuu.com/magazynaromat/docs/wiosna_2018_0bb0bd70f8dc42



poniedziałek, 5 marca 2018

Fasolowe brownie


 
Mawiają, że jaki poniedziałek, taki cały tydzień. Dlatego zaczynam go czekoladowo i słodko, a przy tym zdrowo i nawet trochę fit. Brownie z czerwonej fasoli smakuje jak... brownie. Czyli ma w sobie wszystko - intensywny czekoladowy smak, wilgotną konsystencję, zwartą ciężką strukturę. Za nic nie domyślilibyście się, że jest z fasoli i nie zawiera ani grama mąki i cukru. Można więc bez wyrzutów sumienia sięgnąć po kolejny kawałek:)

Składniki:
1 puszka czerwonej fasoli (waga z zalewą 400g)
100g daktyli bez pestek
0,5 szklaki gorącej wody
2 jajka
2 łyżki masła migdałowego (lub orzechowego)
2 łyżki oleju
3-4 łyżki miodu
3 łyżki kakao
0,5 szklanki mielonych migdałów*
łyżeczka esencji pomarańczowej
0,5 łyżeczki sody

Daktyle zalać gorącą wodą, pozostawić na 20 minut, żeby zmiękły.
Fasolę osączyć z zalewy. 
Wszystkie składniki, oprócz migdałów, umieścić w misie blendera, zmiksować na jednolitą masę. Na koniec wmieszać migdały.
Ciasto przelać do wyłożonej papierem formy (15x25cm lub 20x20cm), wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 30 minut w temp. 170stC.
Przed podaniem można oprószyć kakao lub polać czekoladową polewą.

Smacznego!

*dodałam migdały grubo mielone, dzięki czemu w cieście są chrupiące kawałki orzechów.




Drukuj