czwartek, 3 sierpnia 2017

Zupa kurkowa


Marzy mi się takie grzybobranie, jak w filmie Pan Tadeusz. Przyjemnie leniwy spacer z koszykiem wśród brzózek, gdzie borowiki rosną jak nasiane, bez komarów... no dobra, mrówki mogą być;) Ech, zgodziłabym się nawet na sporadyczne komary, ale żeby grzybów było chociaż trochę.
Chcecie przepis na najlepszą zupę w kurek? Oto jest! Takiej zupy nie powstydziłby się żaden kucharz, a kto wie, czy któryś nie skorzysta w przyszłości z przepisu;) Sekretem tej zupy jest wstępne przesmażenie kurek na maśle, dzięki czemu stają się jeszcze bardziej aromatyczne, a zupa nabiera wyjątkowego smaku.
U nas zjadacze zup dzielą się na dwie frakcje - jedni wolą zupę zabielaną śmietaną, drudzy lubią widzieć, co w zupie pływa. Chcąc sprostać gustom jednych i drugich nie dodaję śmietany do zupy w garnku, gdyż śmietanę zawsze można dodać, ale wyjąć już nie;) Kto chce, może zabielić swoją porcję zupy w talerzu.


Składniki:
2 litry wywaru (bulionu) warzywnego
ok 300g kurek
2 ziemniaki
1 marchew
1 cebula
1 łyżka oleju
1 łyżka masła klarowanego
garść drobnego makaronu (ok 50g, np. gwiazdki)
pęczek koperku
sól
pieprz
2 liście laurowe
3-4 ziarenka ziela angielskiego
opcjonalnie: śmietana 18%

Kurki oczyścić i opłukać, odcedzić na durszlaku, większe można pokroić.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, zrumienić na oleju. Do cebuli dodać kurki, smażyć na dużym ogniu, kilka minut, aż sok wyparuje, następnie dodać masło, wymieszać i smażyć, aż kurki zaczną się przysmażać. Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę. Marchew obrać i pokroić w półtalarki. Bulion warzywny zagotować z liśćmi i zielem angielskim, wrzucić marchew i ziemniaki, gotować 5 minut, dodać kurki, gotować jeszcze 5 minut.
Następnie wsypać makaron, gotować ok 4-5 minut, aż makaron będzie miękki.
Zupę doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać posiekany koperek.
Zupę można zabielić śmietaną - wg uznania.
Smacznego!




6 komentarzy:

  1. Pycha, dawno takiej nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompletnie nie znam tego przepisu.
    Jednak robiłam zupę kurkową, tylko nieco inaczej.
    Wydaje się całkiem fajna Twoja propozycja.
    Mogłabym przetestować chętnie. Warto spróbować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech mi się tez takie grzybowe zbiory marzą, póki co bylam ze 3 razy na kurkach

    OdpowiedzUsuń
  4. A najfajniejszy z tego wszystkiego jest ten garnuszek :D:D

    OdpowiedzUsuń

Drukuj