wtorek, 7 kwietnia 2020

Kulicz cruffin


 

Babka wielkanocna w rosyjskiej wersji, czyli kulicz. Ale nie taki znowuż zwykły, bo kulicz cruffin. Przygotowywany jest na wzór cruffinów (muffino-croissantów). Maślany, wypełniony aromatycznymi bakaliami, lekki i puszysty - taki właśnie jest kulicz cruffin. Ja upiekę na pewno, a Wy?;)

Polecam również przepisy na inne babki wielkanocne:

Kulicz craffin 

Składniki:
400g mąki luksusowej
200ml mleka
15g drożdży
4 żółtka
1/3 szklanki cukru
1 łyżka masła
skórka otarta z małej cytryny
ziarenka z laski wanilii

dodatkowo:
150g miękkiego masła
400g mieszanki bakaliowej (rodzynki, żurawina, pokrojone morele i śliwki)
150ml rumu

Bakalie zalać rumem, odstawić na kilka dni.
Mleko mocno podgrzać, wsypać 2/3 szklanki mąki i szybko wymieszać, żeby nie było grudek. Ostudzić. Dodać drożdże, łyżeczkę cukru, wymieszać i odstawić na pół godziny w ciepłe miejsce.

Żółtka rozetrzeć z pozostałym cukrem, ziarenkami wanilii i skórką  z cytryny. Mąkę przesiać, dodać zaczyn i żółtka, wyrobić ciasto. Ciasto będzie delikatnie klejące. Odstawić na 10 minut, następnie dodać łyżkę masła i ponownie wyrobić ciasto.
Ciasto pozostawić do wyrośnięcia w misce, przykryte ściereczką na godzinę (powinno co najmniej podwoić objętość).
Bakalie osączyć z rumu, oprószyć mąką.
Wyrośnięte ciasto przenieść na stolnicę, podzielić na 2-3 części. Każdy kawałek ciasta rozwałkować na prostokąt ok 20x30cm, posmarować miękkim masłem, posypać bakaliami, zwinąć w roladę.
Roladę przeciąć wzdłuż, zostawiając ok 3cm, każdą połowę zwinąć, robiąc ślimaka. Zawinięte "ślimaki" ułożyć jeden na drugim i włożyć do wysokich forem (na wykorzystuję puszki po brzoskwiniach, do środka wkładam wycięty krążek papieru na dno, boki też wykładam papierem, można boki posmarować masłem i posypać mąką).
Formy przykryć ściereczką, odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania - ciasto powinno wyrosnąć co prawie trzykrotnie (u mnie rosło 1,5 godziny).
Nagrzać piekarnik do 170stC, na dno ustawić naczynie z gorącą woda, żeby wytworzyła się para. Wstawić formy z ciastem, piec ok 30-35 minut.
Po upieczeniu kulicze pozostawić na 10 minut w foremce, następnie wyjąć i studzić na kratce przykryte ściereczką.
Kulicze można posypać cukrem pudrem lub polukrować.
Udanych wypieków!





niedziela, 5 kwietnia 2020

Chleb francuski wiejski na drożdżach




Póki mój zakwas nabiera mocy, piekę prosty chleb na drożdżach. To chleb, który bardzo przypomina smakiem chleb na zakwasie, a to dzięki długiemu wyrastaniu i naprawdę niewielkiej ilości drożdży.
Przygotowanie ciasta nie zajmuje dużo czasu, samo wyrabianie i mieszanie to w sumie zaledwie ok 30 minut, natomiast więcej czasu zajmuje czekanie aż ciasto wyrośnie. Przygotowując go bazowałam na przepisie J. Hamelmana na chleb francuski wiejski.
Pracę z ciastem rozkładam sobie na 2 dni. Wieczorem nastawiam zaczyn, który wyrasta przez 10-12 godzin, następnie dosypuje mąkę i wlewam wodę, mieszam i zostawiam na autolizę na 20 minut, później zaczynam wyrabianie, odstawiam, w międzyczasie rozciągam i składam i wreszcie formuję i piekę.
Pokochaliśmy ten chleb od pierwszej kromki. Za cienką chrupiąca skórkę, za duuuże dziury, za sprężysty wilgotny miękisz, za aromat i smak. I dlatego dopieszczam każdy bochenek, pieczołowicie składając, podsypując mąką, a odwdzięczy się nam smakiem, który wart jest tego oczekiwania.

Uwaga: mąka ma różną wilgotność, dlatego najpierw wlewam 80ml wody, a następnie dolewam w zależności od konsystencji ciasta.
Podczas składania i formowania ciasta nie należy go zbyt mocno zgniatać, pozwoli to uzyskać ciekawy miękisz.
Jeśli nie posiadamy kamienia do pieczenia pizzy/chleba, można upiec go na pokrywce od naczynia żaroodpornego, w garnku żeliwnym albo na blasze z wyposażenia piekarnika. Rozgrzewamy je razem z piekarnikiem.

Na moim profilu na IG w wyróżnionych stories znajdziecie zdjęcia z poszczególnych etapów wyrabiania ciasta. 


Chleb francuski wiejski na drożdżach

Składniki:
zaczyn:
250g mąki (typ 650)
250ml wody
3g świeżych drożdży (kulka o średnicy ok 0,7cm) albo 0,8g drożdży suszonych

Drożdże rozmieszać z wodą, wsypać mąkę, wymieszać. Miskę przykryć ściereczką i odstawić w temperaturze pokojowej na 10-12 godzin. Dojrzały zaczyn urośnie, będzie miał widoczne pęcherzyki, może zapadać się w środku.

Ciasto właściwe:
cały zaczyn
250g mąki (typ 650)
80-110ml wody
4g świeżych drożdży (kulka ok 1cm) albo 1g suszonych
8g soli (1 łyżeczka)

Do miski z zaczynem dosypać mąkę i wlać 80ml wody. Wymieszać, żeby składniki się połączyły. Odstawić na 20-30 minut (autoliza).
Ciasto wyrabiać: włożyć palce pod ciasto, podciągnąć je do góry, założyć na środek, miskę obracać, tym sposobem wyrabiając ciasto. następnie przełożyć na stolnicę i wyrabiać dalej, poprzez podciąganie do góry i składanie.
Ciasto posypać solą, dalej wyrabiać ok 2 minut.
Drożdże rozmieszać w łyżce wody, polać ciasto, wyrabiać, żeby cała woda wchłonęła się w ciasto. 
Ciasto będzie miękkie, elastyczne, może lekko się kleić. Uformować kulę, włożyć do miski.

Miskę w ciastem przykryć folią i odstawić na 30 minut w temp. 23stC.
Po 30 minutach ciasto wyjąć na stolnicę, rozciągnąć na prostokąt, złożyć na 3 jak kopertę, następnie znowu na 3, tworząc "paczuszkę". Ciasto włożyć z powrotem do miski, przykryć, odstawić na 40 minut.
Po 40 minutach ciasto znowu złożyć. Uformować kulę. Przykryć miską, pozostawić na 20 minut. Następnie uformować bochenek (podłużny lub okrągły), zakładając ciasto i zlepiając je. Ciasto włożyć do koszyka (lub innego naczynia wyłożonego ścierką obficie posypaną mąką) złączeniem do góry. Przykryć i pozostawić do wyrastania na ok 30 minut. Wyrośnięte ciasto po dotknięciu palcem będzie powoli wracać (jeśli wraca od razu, pozostawiamy do wyrastania jeszcze na kilkanaście minut).
Póki ciasto wyrasta, rozgrzać piekarnik z kamieniem w środku do 250stC.
Koszyk z chlebem przykryć papierem do pieczenia, na papier położyć deskę i odwrócić. Chleb z wierzchu naciąć. Zsunąć z deski na kamień, na dno piekarnika wrzucić 2-3 kostki lodu (albo wstawić naczynie z wrzątkiem), piec przez 10 minut. Następnie otworzyć drzwiczki i wypuścić parę (wyjąć naczynie z wodą), chleb piec kolejne 25 minut w temp. 230stC.
Upieczony chleb jeśli postukamy od spodu, ma wydaje głuchy dźwięk.
Chleb położyć na kratce, przykryć ściereczką i pozostawić do ostygnięcia na min. 30 minut.
Udanego pieczenia!




piątek, 3 kwietnia 2020

Ażurowe naleśniki (na kefirze)






Urocze są, prawda?:) Są takie lekkie i delikatne, cienkie, z milionem dziurek. Dlatego nazywamy je "ażurowe naleśniki". Mnie najbardziej smakują z prażonymi jabłkami, polane miodem lub syropem klonowym.
Przygotowując je warto pamiętać, żeby smażyć na dobrze rozgrzanej patelni. Przed pierwszym naleśnikiem patelnię trzeba cienko posmarować olejem, nadmiar oleju zetrzeć papierowym ręcznikiem, a smażąc kolejne naleśniki jedynie przecierać patelnię tym natłuszczonym ręcznikiem.
Z podanej porcji składników wyszło mi 12 naleśników, smażyłam je na patelni o średnicy 26cm. 

Polecam też inne przepisy na naleśniki:



Ażurowe naleśniki (na kefirze)

Składniki (na ok 12 sztuk):
300ml kefiru
1 jajko
150-200ml mleka 
1 szklanka mąki
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżka cukru z wanilią
szczypta soli
2 łyżki oleju

dodatkowo: olej do smażenia

Kefir wymieszać z sodą, odstawić na kilka minut. Dodać jajko, cukier, sól, wsypać mąkę, zmiksować.
Mleko zagotować, 150ml wlać do ciasta, zmiksować. Ciasto powinno mieć konsystencję rzadkiego kefiru. Jeśli będzie za gęste, dolać resztę mleka, jeśli za rzadkie, dosypać trochę maki.
Wlać olej, zmiksować jeszcze raz.
Ciasto odstawić na 20 minut.
Przed smażeniem patelnię mocno nagrzać i posmarować cienko olejem. Ciasto wlewać na patelnię, kręcąc nią w ręku rozprowadzić ciasto po całej powierzchni. Naleśniki smażyć na ogniu pomiędzy średnim a mocnym. Gdy się zarumienią, odwrócić na druga stronę.
Usmażone naleśniki układać na talerzu.
Podawać z ulubionymi dodatkami. 
Smacznego!




środa, 1 kwietnia 2020

Syrniki ze szpinakiem

 
Podobnie jak owsianka, serniczki z patelni zazwyczaj jadane są na słodko. Ale skoro owsiankę można jeść na słono, np z pieczarkami, to z pewnością syrniki również. Zdecydowałam, że  przygotuje je ze szpinakiem i nie zawiodłam się: wyszły bardzo smaczne, sycące, ale przy tym lekkie. Czyli śniadanie jak marzenie:)

Polecam także inne przepisy na serniczki z patelni:


Syrniki ze szpinakiem

Składniki (na 8 sztuk):
200g twarogu
1 jajko
5 łyżek płatków owsianych
2 łyżki tartego sera
garść szpinaku (dałam mrożony)
2-3 listki czosnku niedźwiedziego
szczypta soli
mąką do obtoczenia
olej do smażenia
do podania: jogurt, sos 

Szpinak porwać lub pokroić na mniejsze kawałki. Czosnek niedźwiedzi posiekać.
Twaróg rozetrzeć z solą, serem i jajkiem. Płatki zmielić (np. w młynku do kawy), wsypać do twarogu. Wymieszać. Dodać szpinak i czosnek niedźwiedzi, wymieszać.
Masę podzielić na 8 kawałków, obtoczyć w mące, uformować kulki, spłaszczyć na grubość palca.
Na patelni rozgrzać łyżeczkę oleju, wyłożyć syrniki, smażyć na małym/średnim ogniu a każdej strony, aż się zarumienią (ok 2-3 minuty z każdej strony).
Podawać z jogurtem albo ulubionym sosem.
Smacznego!

poniedziałek, 30 marca 2020

Modra kapusta



Modra kapusta, modro kapusta - ta potrawa, podobnie jak rolady, kluski, krupniok, szpajza czy karminadle kojarzy się z kuchnią śląską. Tradycyjną modro kapustę przygotowuje się z dodatkiem boczku, ja pominęłam ten składnik, żeby nieco odchodzić całe danie. Kapusta stanowiła u mnie dodatek do pieczonych udek gęsi z kluskami śląskimi.

Polecam również inne przepisy na dania z kapusty:



Modra kapusta

Składniki:
1 mała główka czerwonej kapusty (ok 1,5kg)
1 duża cebula
1 łyżka smalcu gęsiego (lub oleju)
sok z cytryny lub ocet winny
liść laurowy
sól
pieprz
majeranek
opcjonalnie: ząbek czosnku
szczypta cukru 

Kapustę poszatkować na grubość ok 2-3mm.
Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Czosnek posiekać. W głębokiej patelni rozgrzać smalec, wrzucić cebulę i czosnek, smażyć mieszając na średnim ogniu, aż się zeszkli (ok 3-5 minut), dodać kapustę, wymieszać. Smażyć przez kilka minut, następnie włożyć liść laurowy, zalać szklanką gorącej wody, przykryć i dusić do miękkości (ok 20 minut). Jeśli w trakcie duszenia woda wyparuje, a kapusta będzie jeszcze twarda, należy podlać trochę wody. Pod koniec duszenia kapustę posolić do smaku, polać sokiem z cytryny, ewentualnie dosłodzić szczyptą cukru, doprawić majerankiem i pieprzem.
Podawać np. z kluskami śląskimi.
Smacznego!

sobota, 28 marca 2020

Pieczone gęsie udka



Gęsina to bardzo smaczne i zdrowe mięso, dlatego powinno gościć na naszych stołach częściej, niż tylko na Świętego Marcina. Jeśli zatem poza "sezonem" uda się Wam kupić gęsie nogi, z pewnością będziecie mieli pyszny obiad;)
Gęsie udka najlepiej piec przez kilka godzin w niskiej temperaturze w piekarniku albo wykorzystać do tego wolnowar. Ja właśnie dusiłam je w wolnowarze, a później podpiekłam przez pół godziny w piekarniku, żeby były bardziej rumiane. Powiem Wam, że takie udka smakują nieziemsko: mięso jest mięciutkie, soczyste i aromatyczne. Pamiętajcie też, żeby zebrać wytopiony tłuszcz, który jest bardzo zdrowy, można wykorzystać go do smażenia, do zupy albo innych potraw.
Pieczone gęsie udka podałam z modrą kapustą i kluskami śląskimi, polanymi sosem pieczeniowym. Pyszne - to mało powiedziane;)

Polecam też przepisy na dodatki do pieczonych udek gęsi:

Pieczone gęsie udka

Składniki (na 4 porcje):
4 nogi gęsi (ok 2kg)
2 duże cebule
100ml białego wytrawnego wina
1 gałązka rozmarynu (ok 10cm)

przyprawy:
2 ząbki czosnku
1 łyżka majeranku
1 łyżeczka soli
pieprz czarny
0,5 łyżeczki nasion kolendry
0,5 łyżeczki czerwonej papryki
1 łyżeczka tymianku

Czosnek obrać i przepuścić przez praskę. Kolendrę utłuc w moździerzu. Wszystkie przyprawy wymieszać.
Udka umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Natrzeć przyprawami, ułożyć w misce i odstawić do lodówki na noc.
Na zimnej patelni ułożyć udka skóra do dołu, patelnię podgrzewać na średnim ogniu, aż zacznie się wytapiać tłuszcz. Gdy wytopi się już sporo tłuszczu (ok 05,cm na patelni), a udka zaczną się przyrumieniać, odwrócić na drugą stronę, dodać pokrojoną w ćwiartki cebulę i na dużym ogniu również zrumienić.
Udka i cebulę przełożyć do naczynia żaroodpornego lub do wolnowaru.
Tłuszcz z patelni zlać do słoika. Na patelnię wlać wino, zagotować, przelać do naczynia z mięsem. Włożyć gałązkę rozmarynu.
Naczynie przykryć pokrywką, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec przez 4 godziny w temp. 130stC, a następnie zwiększyć temperaturę i zapiekać jeszcze ok 30 minut w temp. 180stC, żeby skórka się zarumieniła.
Jeśli używamy wolnowaru, misę z udkami przykryć. Wolnowar ustawić w trybie high na 4 godziny.
Po upieczeniu udka można ułożyć na blasze i podpiec w piekarniku ok 30 minut w temp. 180stC, żeby się zarumieniły.

Powstały podczas pieczenia sos można wykorzystać do przygotowania sosu do polania klusek albo ziemniaków. Należy zebrać z niego tłuszcz, a resztę razem z cebulą zmiksować blenderem. Przelać do rondla i gotować, aż odparuje i stanie się odpowiednio gęsty albo zagęścić łyżeczką mąki (mąkę rozprowadzić w odrobinie wody, wlać do sosu, zagotować mieszając). Do sosu można również dodać śmietankę.

Udka podawać z kluskami, ziemniakami, kapustą, kaszą - wg uznania.
Smacznego!




 

piątek, 27 marca 2020

Owsiane ciasteczka z czekoladą i masłem orzechowym (bez cukru)

 

Kolejna improwizacja na temat ciastek owsianych. Tym razem w zdrowszej wersji, gdyż słodzone są tylko daktylami i bananem. Do tego są bez mąki, a jedynie z płatkami owsianymi, a masło orzechowe dodaje im ciekawego posmaku.
Do kawy albo mleka są w sam raz;)

Polecam również inne przepisy na zdrowe ciasteczka:

Owsiane ciasteczka z czekoladą i masłem orzechowym (bez cukru)

Składniki (na ok 25 sztuk):
1 banan (mocno dojrzały)
1 małe jajko
3 łyżki masła orzechowego
2 szklanki płatków owsianych (zwykłych)
7-8 daktyli (ok 100g, dałam świeże, suszone trzeba wcześniej namoczyć we wrzątku)
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
70g gorzkiej czekolady
2 garści orzechów  (dałam włoskie)
opcjonalnie: łyżka sezamu, mak, żurawina, rodzynki

Banana rozgnieść widelcem, dodać jajko, daktyle, masło orzechowe. Wszystko razem zmiksować blenderem.
2/3 szklanki płatków owsianych zmielić w młynku do kawy (nie za drobno), wsypać do masy bananowej. Dodać proszek, całe płatki owsiane, wymieszać. Czekoladę i orzechy posiekać, wsypać do ciasta, wymieszać. Można dodać również żurawinę albo rodzynki, sezam lub mak.
Ciasto powinno być lekko klejące, ale gęste.
Blachę wyłożyć papierem.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego (najłatwiej to robić zwilżonymi dłońmi), spłaszczać i układać na blasze w niewielkich odstępach.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 17-20 minut w temp. 180stC.
Smacznego!

czwartek, 26 marca 2020

Klopsiki w sosie grzybowym


Klopsiki czy pulpeciki? Jak nazywacie te mięsne kuleczki otulone sosem? Uwielbiają je zarówno dzieci, jak i dorośli. W zależności od sosu takie klopsiki mogą smakować inaczej: można przygotować je w sosie pomidorowym, śmietanowym, chrzanowym, pieczarkowym. Ja miałam w zamrażarce opakowanie mrożonych borowików, więc zrobiłam klopsiki w sosie grzybowym. A podać można je z kopytkami, kaszą, ziemniakami czy pure, a nawet z makaronem - jest tyle możliwości, że chyba nigdy się nie znudzą;) 

Polecam również inne przepisy na dania z mięsa mielonego:


Klopsiki w sosie grzybowym 

Składniki (na 5-6 porcji):
500g mięsa wieprzowego (szynka, karkówka, łopatka)
1 duża cebula
1 duże jajko
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1/3 szklanki kaszy manny
1/3 szklanki mleka
1 łyżeczka majeranku
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
sól
pieprz
maka do obtoczenia
olej do smażenia

sos:
1 szklanka bulionu (warzywny, drobiowy)
1 kopiasta łyżka mąki
1 łyżka masła
100ml śmietanki
300g grzybów (u mnie mrożone borowiki)
tymianek
sól
pieprz

Mięso zmielić razem z cebulą. Dodać kaszę mannę, koncentrat pomidorowy, mleko, wymieszać, doprawić do smaku. Z masy formować nieduże kulki, obtaczać w mące.
W głębokiej patelni rozgrzać olej, wykładać klopsiki i smażyć na brązowy kolor z obu stron. Grzyby  pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię do klopsików.
Osobno podprażyć mąkę z masłem, zalać bulionem, wymieszać żeby nie było grudek, wlać śmietankę, doprawić do smaku, zagotować. Gorącym sosem zalać klopsiki, dusić pod przykryciem ok 15 minut.
Podawać z ziemniakami, kopytkami lub kaszą i z ulubioną surówką.
Smacznego!



środa, 25 marca 2020

Kilka wskazówek dotyczących drożdży



Ktoś był szybszy, mądrzejszy, bardziej zaradny. I ten ktoś wykupił wszystkie drożdże sklepie. Nie sądzę, by to była jedna osoba. A na pewno nie byłam to ja. Gdy jednak oglądając zdjęcia pustych półek w sklepach, które jeszcze dzień wcześniej uginały się pod ciężarem paczek makaronu i kasz, wpadłam na pomysł, by kupić kostkę drożdży na zaś, było już za późno. W miejscu drożdży leżał jedynie pusty kartonik i etykieta z ceną. Jako że po smażeniu pączków - kiedy to było! - zostało mi prawie 2/3 kostki drożdży, które włożyłam do zamrażarki, nie przejęłam się brakiem drożdży w sklepie, jedynie własną nieroztropnością. Bo przecież jak to tak! Ja, gotująca i piekąca (czy to właściwe określenie w stosunku do osoby, która coś upiecze czasem?), nosząca dumnie miano blogerki kulinarnej... ja, która nie rzuciła się na makaron i kaszę z papierem toaletowym włącznie... ja nie pomyślałam o drożdżach.
Los jednak bywa łaskawy, i oto przy kolejnych zakupach, wkładając do koszyka kilka kubków skyru (ten islandzki jogurt, oryginał jedzony z widokiem na Glymur smakował lepiej, ale jego polskie odpowiedniki też są dobre, jak to się mówi "na bezrybiu..."), mój wzrok sięgnął na półkę wyżej, następnie powędrował nieco w lewo, na 11-tą... Pewnie zauważyliście, w amerykańskich filmach często pojawia się określenie godziny w celu ustalenia kierunku - np. tam na ósmej facet ucieka z rolką papieru... No więc na 11-tej zobaczyłam je. Drożdże! Całe pudełko! Małe zgrabne kostki leżały sobie w równych rzędach, z terminem ważności do połowy kwietnia. W takiej sytuacji człowiek by przetarł oczy ze zdziwienia i niedowierzania, ale to już było w czasach, gdy nie wolno dotykać twarzy rękami. Wzięłam więc kostkę (tak, jedną), pokręciłam w ręku, oglądając ją z każdej strony i czytając po kilka razy, że to drożdże, drożdże, drożdże... i włożyłam do koszyka. Inna klientka, która stała w przepisowej odległości ode mnie, czyli jakieś półtora metra, nagle tę odległość zmniejszyła i również wyciągnęła rękę do pudełka na mojej 11-tej... Też jej poszczęściło;)
I tak oto z kostką drożdży do domu wróciłam jakby bardziej szczęśliwsza niż zwykle...

Jeśli należycie do takich samych szczęściarzy, którym udało się kupić drożdże, musicie wiedzieć, jak je dobrze przechowywać i jak wykorzystać podczas pieczenia.


Załóżmy, że mamy drożdże. I co dalej?

Jeśli mamy nadmiar i wiemy, że w najbliższym czasie, czyli w ciągu tygodnia, nie planujemy nic piec, to bezpieczniej jest drożdże zamrozić. Można podzielić je na mniejsze porcje (po ok 20g), każdy kawałek owinąć folią spożywczą i włożyć do zamrażarki. Mniejsze kawałki od zamrożonych kostek można odłupać np. nożem, tylko ostrożnie;)
Następnie takie drożdże wystarczy wyjąc i pozostawić do rozmrożenia (w zależności od wielkości kostki może to zając od 10 do 30minut). Można z nich od razu przygotować zaczyn: zamrożone zalać lekko ciepłym (nie gorącym!) mlekiem, wymieszać żeby się rozpuściły, dodać łyżeczkę cukru, łyżkę mąki, wymieszać ponownie i odstawić w ciepłe miejsce.
Zaczyn w przypadku przygotowania drożdżowego ciasta to zawsze bezpieczna opcja, żeby sprawdzić czy drożdże są dobre. Wyobraźcie sobie, że wrzucacie wszystkie składniki od razu do miski, wyrabiacie ciasto, ono stoi godzinę, drugą, trzecią… i ani ruszy. Najczęstszą przyczyną w takim przypadku są właśnie drożdże – nieświeże albo zalane gorącym mlekiem. Dlatego zaczyn pozwala ocenić, czy drożdże będą pracować, czy nie zabiliśmy ich gorącym płynem, a tym samym uniknąć zmarnowania innych produktów.
Po czym poznać, że drożdże pracują? Na zaczynie pojawia się pianka, a przez szklankę (zazwyczaj robię zaczyn w szklance) widać, jak małe pęcherzyki powietrza lecą ku górze, ową piankę tworząc.
Uwaga: nie wszystkie przepisy wymagają przygotowania zaczynu. 

Kolejną kwestią jest ilość drożdży w stosunku do mąki.
Do ciasta na zaczynie drożdżowym w domowych wypiekach wykorzystuje się zazwyczaj proporcje 1:20, czyli na 50g świeżych drożdży bierzemy 1kg mąki. Nie polecam dodawania większej ilości drożdży. Widzieliście zapewne przepisy typu „upiecz domowy chleb w 5 minut albo pączki gotowe w kwadrans”. Owszem, gdy dodamy dużo drożdży, ciasto wyrośnie, wystrzeli wręcz… tylko później nie narzekajcie na intensywnie drożdżowy aromat takich wypieków i bóle brzucha:)
Powiem więcej, wystarczy nawet 10g drożdży na 1kg mąki, z tym że proces wyrastania ciasta będzie dłuższy, ale efekt smakowy ten sam, a nawet lepszy, ponieważ dłuższa fermentacja ciasta uwalnia dodatkowe aromaty i korzystnie wpływa na jego strukturę.

Inne składniki również mają wpływ na aktywność drożdży i wyrastanie ciasta. Duża ilość cukru spowalnia drożdże. Podobne działanie (choć pewnie z punktu widzenia chemii i biologii, to są zupełnie różne procesy) ma tłuszcz, dlatego masło czy olej dodaje się zazwyczaj pod koniec wyrabiania ciasta. 

W przypadku suchych (suszonych) drożdży nie zawsze jest konieczne przygotowanie zaczynu. Jednak to najlepszy sposób, by przekonać się, czy drożdże są aktywne (zalewamy je płynem o temperaturze ok 40stC). Na opakowaniu zazwyczaj znajduje się informacja, co do potrzebnej ilości mąki. Gdy jednak takiej informacji nie ma, stosuję przelicznik 1:2,5, czyli 10g suchych drożdży to jak 25g świeżych, czyli na 10 g suchych drożdży dodajemy 500g mąki. 

No to do dzieła;) Ja właśnie nastawiłam rozczyn na pszenny chleb baton, do jego przygotowania użyłam 5g świeżych drożdży na 500g mąki. Już rośnie;)
Udanych wypieków!
 






wtorek, 24 marca 2020

Bułeczki z jabłkami i kruszonką



Ponoć wyrabianie ciasta to najlepszy relaks dla umysłu, zatem upieczenie takich bułeczek z jabłkami i kruszonką mogłoby przynieść podwójną korzyść - pozwolić się odstresować sobie i sprawić przyjemność bliskim:)

Pracując nad zdjęciami na komputerze zauważyłam, że tak przytulone do siebie w foremce przypominają six pack. I co z tego, że jest ich 8... Po tym przymusowym siedzeniu w domu to przynajmniej na bułeczkach mam rzeźbę :)

Polecam przepisy na inne drożdżowe wypieki:

Bułeczki z jabłkami i kruszonką


Składniki (na 8 sztuk):
350g mąki
15g świeżych drożdży (lub 5 g suchych)
50g cukru
1 jajko
1 żółtko
170ml mleka
50g masła
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 łyżka oleju

2 jabłka (np. szara reneta, antonówka)
1 łyżka cukru
1 łyżeczka cynamonu
białko do posmarowania

kruszonka:
40g mąki
40g cukru
20g masła


Przygotować rozczyn: drożdże rozetrzeć z łyżeczką cukru, dodać podgrzane mleko, 1 łyżkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Jajko i żółtko (białko zostawić do posmarowania) roztrzepać z cukrem, wlać mleko, esencję waniliową i rozczyn, wsypać przesianą mąkę i wyrobić jednolite ciasto, pod koniec wyrabiania dodając miękkie masło. Można również masło rozpuścić i przestudzić, a następnie dodać do ciasta.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce. Ciasto powinno co najmniej podwoić objętość.

Ciasto podzielić na 8 części, każdą uformować w kulkę. Odstawić na 10 minut.
W tym czasie obrać i pokroić w kostkę jabłka, wymieszać z cukrem i cynamonem.
Każdy kawałek ciasta rozpłaszczyć w dłoniach, nałożyć jabłka, ciasto zlepić, formując bułeczkę.
Bułeczki układać w formie (u mnie 20x30cm, ale można większą, żeby bułeczki nie sklejały się ze sobą podczas wyrastania i pieczenia). Bułeczki przykryć ściereczką, pozostawić do napuszenia na ok 25 minut).
Gdy bułeczki podrosną, posmarować rozmąconym białkiem, posypać kruszonką.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 25-30 minut w temp. 170stC (termoobieg lub góra dół). Jeśli bułeczki pieczemy na większej blaszce i one leżą osobno, czas pieczenia będzie krótszy - ok 20 minut. Na dno piekarnika można postawić naczynie z gorącą wodą, tak pieczone ciasto drożdżowe lepiej rośnie i jest jeszcze bardziej pulchne.
Upieczone bułeczki studzić przykryte ściereczką.
Smacznego!


sobota, 21 marca 2020

Gulasz paprykowy i placki po węgiersku



Placki po węgiersku to jedno z dań, które lubię przygotowywać na rodzinny obiad. Cóż może być łatwiejszego - gotuję gulasz, smażę chrupiące placki i podaję razem. Powiem więcej, gulasz paprykowy świetnie pasuje również do makaronu, więc z jednego gulaszu można mieć obiad na dwa dni;)

Polecam też inne przepisy na dania z ziemniakami:

Gulasz paprykowy i placki po węgiersku

Składniki (na 8 porcji):
 gulasz:
600g szynki wieprzowej (lub łopatki)
2 cebule
1 duża marchew
2 papryki (dałam mrożoną)
500ml passaty pomidorowej (lub puszka krojonych pomidorów)
1 ząbek czosnku
1 gałązka rozmarynu
1 łyżeczka majeranku
0,5 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
sól
pieprz czarny
3 łyżki oleju
opcjonalnie: 1 łyżka mąki do zagęszczenia

Mięso i paprykę pokroić w kostkę.
Cebule pokroić w piórka, marchew w talarki, czosnek posiekać.
Na patelni rozgrzać olej, mięso obsmażyć na rumiano z obu stron, dodać cebulę, czosnek, marchew. Smażyć mieszając kilka minut, aż cebula zacznie się rumienić. Dodać paprykę, rozmaryn, zalać ok passatą pomidorową, zagotować, przykryć. Gotować na małym ogniu ok. 45 minut, od czasu do czasu mieszając. Jeśli gulasz będzie zbyt gęsty, a mięso jeszcze twarde, dolać ok pól szklanki wody i dalej dusić przez ok 20 minut. Gdy mięso będzie bardzo miękkie, doprawić do smaku solą i przyprawami.
Jeśli gulasz jest za rzadki, można zagęścić go mąką. Mąkę rozprowadzić w 3 łyżkach wody, wlać do gulaszu, zagotować mieszając, aż gulasz stanie się gęstszy.

placki:
1 kg ziemniaków typ B-C
1 duża cebula
2 jaja
opcjonalnie: 1 łyżka mąki
sól, pieprz do smaku
szczypta majeranku
szczypta papryki
olej do smażenia

Ziemniaki obrać, zetrzeć na tarce. Sok zlać do miseczki, odstawić na kilka minut, żeby skrobia opadła na dno, następnie ostrożnie zlać sok, a skrobię dodać do ziemniaków. Cebulę obrać i również zetrzeć. Dodać jajka, doprawić do smaku. Jeśli masa będzie za rzadka, można dodać łyżkę mąki (ja nie dodaję). Na patelnię nalać oleju na ok 0,5 cm, mocno rozgrzać olej, łyżką nakładać placki, smażyć z obu stron na złoty kolor. Po usmażeniu można osączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.

Gulasz wyłożyć na świeżo usmażone i jeszcze gorące placki, udekorować natką.
Świetnie smakują z kleksem kwaśnej śmietany.
Smacznego!



Drukuj