piątek, 26 kwietnia 2019

Sosy do pieczonych warzyw, mięs i grilla



Sezon grillowy już za rogiem. Zazwyczaj w majówkę wyciągamy grille i rozpoczynamy sezon przysmaków z ruszta. Kiełbaski, karkówka, szaszłyki, ryby, warzywa i owoce... Sam ketchup i musztarda może nie wystarczyć;)  Do takich dań również warto przygotować odpowiednie sosy.
Poniżej podaję kilka przepisów na sosy, pasujące do pieczonych warzyw, mięs czy ryb. Można nimi również doprawiać sałatki, dzięki czemu będą bardziej sycące i treściwe. 




Sos grecki jogurtowy

3 łyżki jogurtu greckiego
1-2 ząbki czosnku
1 łyżka posiekanego koperku
1 łyżka posiekanego szczypiorku
1 łyżka soku z cytryny
sól
pieprz
opcjonalnie: mięta 
Czosnek przecisnąć przez praskę. Dodać pozostałe składniki, wymieszać.



Sos tysiąca wysp

3 łyżki majonezu
2 łyżki ketchupu
1 mała szalotka
1 mały korniszon
pieprz
sól
opcjonalnie: ugotowane na twardo jajko, pietruszka, oliwki, słodka papryka, pikle
Szalotkę i ogórek pokroić w bardzo drobną kostkę. Majonez i ketchup wymieszać, dodać pokrojone składniki, doprawić do smaku. Można dodać również np. pokrojone jajko, oliwki, pikle.


Sos cezar

3 łyżki majonezu
1 łyżka jogurtu
1 ząbek czosnku
2 fileciki anchois
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki tartego parmezanu
sól
pieprz
Czosnek przecisnąć przez praskę, fileciki anchois drobno posiekać. Wszystkie składniki wymieszać. 



środa, 24 kwietnia 2019

Dressingi i sosy do sałatek



Sos nadaje sałatce charakteru i decyduje o smaku całości. Dopiero po dodaniu dressingu kilka wrzuconych razem do jednej miski składników staje się sałatką. Przygotowując dressingi i sosy najpierw mieszamy sól i miód z octem lub sokiem z cytryny, a następnie dodajemy oliwę. Dzięki temu sól dobrze się rozpuści, a sos będzie miał odpowiedni smak. Suszone zioła przed wsypaniem do sosu najlepiej rozetrzeć palcami, dzięki czemu sos będzie bardziej aromatyczny. Pamiętać też warto, że sałatkę polewamy sosem tuż przed podaniem, żeby nie straciła na soczystości i kruchości. Poniżej znajdziecie kilka podstawowych przepisów na dressingi i sosy, które można modyfikować po swojemu dodając dodatkowe składniki, jak na przykład zioła, ser feta lub parmezan, anchois, chrzan, sos sojowy. Takie sosy dobrze komponują się z sałatkami ze świeżych warzyw.

Klasyczny winegret

1 łyżka octu winnego białego lub soku z cytryny
3 łyżki oliwy
szczypta soli
szczypta świeżo mielonego pieprzu
opcjonalnie: 1 łyżeczka musztardy dijon, posiekane zioła, czosnek, miód
Ocet (lub sok z cytryny), musztardę, sól i pieprz wymieszać, wlać oliwę, wymieszać trzepaczką, żeby powstał gładki sos. Sos można przechowywać w lodówce 2-3 dni, przed użyciem dokładnie wstrząsnąć.


Dressing francuski

1 łyżka soku z cytryny albo octu winnego lub jabłkowego
3 łyżki oliwy
1 łyżeczka musztardy francuskiej
1 łyżeczka miodu
duża szczypta ziół prowansalskich
sól
pieprz czarny świeżo mielony
opcjonalnie: czosnek
Miód, musztardę, sok z cytryny, sól, pieprz i roztarte zioła wymieszać. Wlać oliwę, wymieszać trzepaczką, żeby powstał gładki sos. Można również dodać przeciśnięty przez praskę czosnek.



Sos miodowo-musztardowy

po 2 łyżki miodu, musztardy (np. dijon), octu winnego, oliwy
szczypta soli i pieprzu
opcjonalnie: zioła (cząber, tymianek, oregano)
Wszystkie składniki wymieszać na gładki sos.



Winegret balsamiczny

3 łyżki oliwy
3 łyżki octu balsamicznego
1 łyżeczka musztardy dijon
1 łyżeczka miodu
1 ząbek czosnku
sól
pieprz
opcjonalnie: szczypta chili
Wymieszać miód, musztardę, ocet, sól, pieprz i przeciśnięty czosnek. Wlać oliwę, wymieszać trzepaczką, żeby powstał gładki sos. Można również dodać szczyptę chili.

wtorek, 16 kwietnia 2019

Pasztet z ciecierzycy


Wielkanoc już puka do naszych drzwi. Za chwilę dom wypełnią zapachy domowych wędlin, chrzanu, aromaty pieczonych bab czy mazurków. Jedną z potraw na wielkanocnym stole jest pasztet, a ja co roku mam dylemat, jaki pasztet upiec. Kiedyś były to pasztety mięsne, np. z indyka, z królika, ale jakiś czas temu odkryłam smak pasztetów wegetariańskich. Pasztet jaglano-pieczarkowy skradł już podniebienia całej rodziny, pasztet z soczewicy jemy nie tylko od święta. Teraz przyszła pora na pasztet z ciecierzycy (albo cieciorki, jak kto woli). 
Jest W-Y-Ś-M-I-E-N-I-T-Y i z powodzeniem zastąpi niejeden mięsny pasztet. Do jego przygotowania można użyć suchej ciecierzycy, która należy wcześniej namoczyć na kilkanaście godzin, a następnie ugotować do miękkości. Dla ułatwienia można wykorzystać cieciorkę w puszkach, co znacznie skróci czas przygotowania pasztetu, szczególnie gdy tego czasu przed świętami zawsze brakuje:)

Pasztet z ciecierzycy

Składniki:
2 puszki cieciorki (po 400ml)
1 duża cebula
10 cm kawałek pora
2 średniej wielkości marchewki
2 ząbki czosnku
2 jajka
4 łyżki oliwy
1/3 szklanki pestek słonecznika
2 łyżki płatków owsianych
2 łyżki koncentratu pomidorowego Pudliszki
sól
pieprz
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego (kuminu)
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka wędzonej słodkiej papryki
2 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
1 łyżeczka majeranku

Marchew obrać, zetrzeć na dużych oczkach. Cebulę obrać, pokroić w kostkę, por pokroić w półtalarki, zeszklić na oliwie. Dodać starta marchew i posiekany czosnek, smażyć kilka minut razem, często mieszając. Dodać liście laurowe i ziele angielskie, podlać ok 1/3 szklanki wody, dusić pod przykryciem na małym ogniu, aż warzywa będą miękkie, a woda odparuje. Odstawić do ostudzenia. Liście i ziele wyjąć.
Cieciorkę osączyć, wodę (aquafaba) zachować. Cieciorkę zmiksować blenderem na gładką pastę, w razie potrzeby dolewając odrobinę aquafaby.
Pestki słonecznika podprażyć na suchej patelni.
Do cieciorki dodać warzywa i pestki, zmiksować blenderem niezbyt dokładnie, żeby pozostały wyczuwalne drobne kawałki warzyw. Dodać jajka, płatki owsiane i koncentrat, wymieszać.
Na suchej patelni uprażyć kumin i paprykę, aż przyprawy zaczną pachnieć.
Masę doprawić do smaku pieprzem i solą, dodać przyprawy, wymieszać.
Podłużną foremkę (keksówkę 25cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Masę przełożyć do foremki, wyrównać wierzch. W wierzchu można posypać pestkami słonecznika i ułożyć kilka liści laurowych.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 50-60 minut w temp. 180stC.
Upieczony pasztet ostudzić i schłodzić w lodówce.
Smacznego!



Koncentrat pomidorowy Pudliszki do wielu dań


piątek, 12 kwietnia 2019

Lava cake, czyli czekoladowy fondant



Ile ja się z nimi namęczyłam! Owszem, słodkie to było męczenie, ale za każdym razem efekt był daleki od zamierzonego. Istotą lava cake jest płynny środek, który niczym lawa wylewa się po przekrojeniu ciastka. Ten płynny środek śnił mi się po nocach, na jawie natomiast był niemal nieosiągalny. Za każdym razem ciastka przypominały raczej brownie, niż lawę, środek był ścięty, jakby półsurowy, brakowało mu efektu wypływającej lawy. Mississipi mud bardziej:) 
Klasyczny przepis Gordona Ramseya polega na jednakowych ilościach masła, czekolady, cukru, mąki i jajek (choć te ostatnie raczej są podawane na sztuki, to 2 jajka średniej wielkości ważą prawie 100g). Przerabiałam to! Jednak znów płynnego środka nie było. Miałam wrażenie, że wyciągam je z piekarnika minutę za późno. Zapisywałam na kartce z przepisem swoje uwagi dotyczące czasu pieczenia, skracałam go, a i tak lawa nie chciała wypłynąć.
Postanowiłam pokombinować ze składnikami, próbując uzyskać bardziej płynne ciasto. I tu rezultaty były już bardziej obiecujące. Poniższy przepis to moja wariacja na temat lava cake, przy tych składnikach, czasie pieczenia i ustawieniach mojego piekarnika sprawdził się idealnie.
Można oczywiście upiec je klasycznie, wkładając do środka kulkę zamrożonego ganaszu, który zawsze po upieczeniu pozostanie płynny. Ale to następnym razem;)

Dziś Lubelski Kociołek świętuje Dzień Czekolady, dlatego na blogach będzie czekoladowo;) Zerknijcie też do dziewczyn po pyszne czekoladowe łakocie.

Lava cake, czyli czekoladowy fondant

Składniki (na 4 ciastka):
2 jajka
2 łyżki brązowego cukru
1 kopiasta łyżka mąki
100g gorzkiej czekolady 70%
50g masła
1 łyżka śmietanki 30%
2 łyżki rumu
masło i kakao do posmarowania foremek

Czekoladę posiekać, rozpuścić z masłem i śmietanką w kąpieli wodnej. Jajka zmiksować z cukrem do pojawienia się lekkiej piany. Wlać lekko przestudzoną czekoladę, zmiksować. Wsypać mąkę i wlać rum, zmiksować.
Foremki (u mnie ceramiczne kokilki o średnicy ok 7cm) posmarować masłem, obsypać kakao. Do każdej wlać ciasto, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 7-8 minut w 190stC (termoobieg). Ciasto powinno być ścięte z wierzchu, ale pozostać płynne w środku. Fondanty wyłożyć na talerze, oprószyć cukrem pudrem. Można podawać z gałką lodów, owocami lub bitą śmietanką.
Smacznego!



środa, 10 kwietnia 2019

Bajaderki w czekoladzie


Stałam kiedyś przy witrynce w pewnej cukierni. Jakiś pan długo się przyglądał sernikom, szarlotkom, kremowym chmurkom oraz innym smakowicie wyglądającym wypiekom, aż zapytał sprzedawczynię, co to za ciasto "bajaderka". Odpowiedź wcale nie była zachęcająca do zakupu: a to z resztek ciasta, zmielone, dodany aromat i jajka i jeszcze raz upieczone. Chyba potencjalnemu klientowi po takiej reklamie odechciało ciasta, bo powiedział tylko "dziękuję" i poszedł sobie...

... U nas kiedyś nazywano je ziemniaczkami lub kartofelkami, a robione były z herbatników i suszonej chałki. Dość duże, obtoczone w kakao, z maślanymi "kłami" rzeczywiście wyglądem przypominały ziemniaki. Wraz z moim zamiłowaniem do pieczenia zaczęłam szukać innych pomysłów na bajaderki (czy też ziemniaczki). Za każdym razem były co raz lepsze i co raz mniej przypominały ciastka z resztek. 

Bajaderki w czekoladzie są najbardziej wykwintne ze wszystkich, które do tej pory zrobiłam. Do ich przygotowania można wykorzystać suche kawałki babki, biszkoptu bez kremu albo specjalnie upiec biszkopt. Namoczone w rumie rodzynki dodają im ciekawego smaku, a gorzka czekolada bardzo elegancko wieńczy całość.

Bajaderki w czekoladzie

Składniki (na ok 15 sztuk):
2 szklanki suchego drobno mielonego ciasta (biszkopt, babka, chałka, herbatniki)
3 łyżki kakao
100g rodzynków
100g tartych orzechów laskowych
1 łyżka startej skórki pomarańczy
sok z połowy pomarańczy
50ml rumu
100ml śmietanki 30%
50g masła
opcjonalnie: 50g cukru (jeśli ciasto nie jest zbyt słodkie)

polewa: 150g gorzkiej czekolady (min 70% kakao)
1 łyżka oleju kukurydzianego (lub masła)
opcjonalnie: orzechy lub wiórki kokosowe do posypania

Rodzynki namoczyć w rumie o odstawić na godzinę.
Zmielone ciasto wymieszać z kakao, skórką pomarańczy, orzechami i cukrem (jeśli wolimy bardzie słodkie smaki). Śmietankę zagotować, dodać masło i odstawić, aż masło się rozpuści. Wlać do ciasta, wymieszać. Dodać rodzynki z rumem, sok z pomarańczy ponownie dokładnie wymieszać. Masa powinna być miękką, ale nie za mokra. Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego, ułożyć na desce i wstawić do zamrażarki na godzinę.
Czekoladę posiekać, roztopić w kąpieli wodnej (temp. czekolady nie powinna przekroczyć 45stC), dodać olej i wymieszać.
Bajaderki zanurzać z czekoladzie, układać na macie silikonowej (żeby łatwiej było je później zdjąć). Bajaderki można obtoczyć w posiekanych orzechach lub wiórkach.
Przed mrożeniem można każdą kulkę nadziać na patyczek, a po schłodzeniu zanurzyć w czekoladzie - tym sposobem uzyskamy cake popsy.
Przechowywać w lodówce. 
Smacznego!




czwartek, 4 kwietnia 2019

Warsztaty Zero Waste z firmą Sokołów oraz przepis na pieczone ziemniaki


Marnowanie żywności to temat bardzo aktualny, dlatego z wielką przyjemnością uczestniczyłam w warsztatach z marką Sokołów, których tematem było "Zero waste – 100% smaku bez marnowania żywności".

Sposobów na niemarnowanie produktów i jedzenia jest wiele. Od kupowania mniejszej ilości produktów, poprzez planowanie jadłospisu, odpowiednie przechowywanie zapewniające świeżość produktom, aż po wykorzystywanie resztek. Na przykład kilka kromek chleba po ususzeniu i zmieleniu można wykorzystać zamiast gotowej bułki tartej, z pozostałego po wczorajszym obiedzie makaronu zrobić zapiekankę, skrawki wędlin będą świetnym dodatkiem do bigosu... Nic nowego? A co powiecie na chipsy z obierek warzyw albo ugotowany na pieczonych kościach sos? Zapewniam, że smakuje wyśmienicie. Kolejnym krokiem w stosowaniu zasady zero waste w kuchni jest niemarnowanie energii i wody. Pieczenie kilku potraw jednocześnie, wykorzystanie gotującej się zupy do ugotowania warzyw na parze to tylko kilka pomysłów na oszczędzanie energii. Kolejnym krokiem jest odpowiednia segregacja odpadów, dzięki czemu można przetwarzać niektóre surowce jak np. szkło, metal, plastyk czy papier. W miarę możliwości odpady organiczne można przerobić na kompost, dzięki czemu uzyskamy świetny nawóz do roślin.


"Firma Sokołów SA przywiązuje szczególną wagę do zasad zrównoważonego rozwoju – mówi Marcin Bałanda, Dyrektor ds. PR i Komunikacji w Sokołów S.A. – Czujemy się odpowiedzialni nie tylko za produkty, które dostarczamy konsumentom, ale też za środowisko, w którym działamy. Dlatego tematem naszych ostatnich warsztatów było „Zero waste”. Wspólnie z szefem kuchni Piotrem Kucharskim, staraliśmy się pokazać, jak ograniczać generowanie odpadków oraz jak najpełniej wykorzystywać te produkty, którymi dysponujemy. W oparciu o proste, a jednocześnie bardzo pomysłowe przepisy, wspólnie przygotowaliśmy znakomite dania."



Pod okiem Piotra Kucharskiego przygotowaliśmy 4 dania.
"Z użyciem resztek wędlin, powstały smażone krokiety z kaszy mazurskiej. Ich doskonałym dopełnieniem stał się sos przygotowany na bazie pasty mięsno-warzywnej (np. Sokołów Wieprzowina z grillowaną papryką). Ziemniaki w stylu „Zero waste” to danie proste, a jednocześnie zaskakujące wyśmienitym smakiem. Pieczony ziemniak został zaserwowany w towarzystwie takich dodatków, jak starta łodyga brokułu, podsmażone resztki wędlin i pieczonego mięsa oraz z chrupiącymi chipsami z obierków marchwi. Całości dopełnił wyjątkowo aromatyczny sos, z długo gotowanego wywaru na bazie kości z pieczonego mięsa, obierek z warzyw, głąba kapusty i zwiędłych ziół, z bukietem przypraw. Trzecie danie było pomysłem na wykorzystanie jedzenia, które często zostaje po wielkanocnym ucztowaniu. Resztki pasztetu, szynki, białej kiełbasy czy jaj, można podać zapieczone w smakowitych, drożdżowych bułeczkach." Ugotowana do krokietów kasza posłużyła również jako składnik deseru z musem jabłkowym i orzechami.


Ziemniaki w stylu no waste

Składniki (na 4 osoby)

Wywar/sos:
kości z pieczonego mięsa np. żeberka
obierki z warzyw
głąb kapusty
zwiędnięte zioła
3 cebule
przyprawy: ziele angielskie, liść laurowy, gwiazda anyżu
100 g przecieru pomidorowego

Dodatki:
4 ziemniaki do pieczenia
łodyga z brokuła
wędliny (mogą być obeschnięte)
obierki z marchewek
pieczone mięso
dymka

Sposób przygotowania:

Składniki na wywar (z wyjątkiem przecieru pomidorowego) umieścić w garnku, zalać wodą i gotować na wolnym ogniu kilka godzin. W trakcie umieścić w metalowym sitku ziemniaki i ugotować je na parze (można podobnie zrobić z innymi warzywami, które chcemy wykorzystać w najbliższym czasie). Gdy wywar się zredukuje, odcedzić go. Do przecedzonego płynu dodać przecier pomidorowy i gotować jeszcze przez jakiś czas aż sos się zagęści.
W czasie gdy wszystko się gotuje przygotować dodatki. Obrać łodygę brokuła i zetrzeć ją na tarce o grubych oczkach. Wędliny podsmażyć na patelni, aż będą chrupiące. Obierki marchewki dokładnie osuszyć i usmażyć w głębokim oleju. Wyjąć, odcedzić na ręczniku papierowym, przyprawić solą i pieprzem. Mięso porwać na kawałki i podsmażyć na patelni. Dymkę posiekać.
Na głęboki talerz wyłożyć ziemniaka przekrojonego na krzyż. Do środka nałożyć ulubione dodatki które wcześniej zostały przygotowane. Dookoła ziemniaka nalać po 2-3 łyżki sosu.
 

Po wspólnej uczcie na zakończenie warsztatów każdy uczestnik dostał upominki od firmy Sokołów: zestawy produktów, w tym nowe dania serii "Z gruntu dobre" oraz woreczki bawełniane do przechowywania produktów, np. warzyw, owoców czy pieczywa, zgodnie z ideą zero waste. Dziękuję Organizatorom za możliwość uczestniczenia w warsztatach:)

W artykule wykorzystałam zdjęcia i materiały prasowe firmy Sokołów.

Drukuj