czwartek, 22 lipca 2021

Rustykalna tarta z morelami

Rustykalna tarta z morelami

Rustykalna tarta z morelami

Dobrze mieć niezawodny przepis na tartę, która zawsze się udaje i smakuje bosko z każdymi owocami. Rustykalna tarta na twarogowym cieście należy właśnie do takich przepisów. W zależności od sezonu piekę ją z truskawkami i rabarbarem, z wiśniami, z porzeczkami (choć w tym przypadku zdecydowanie trzeba dosypać więcej cukru:), z jabłkami czy gruszkami, ze śliwkami i morelami. I właśnie ta z morelami zawładnęła ostatnio naszym podniebieniem:) 

Polecam również inne przepisy na tarty i ciasta z owocami:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rustykalna tarta z morelami

Składniki:

  • 120g twarogu
  • 100g masła
  • 170g mąki
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżka lodowatej wody

nadzienie:

  • ok 400g moreli
  • 1 łyżka cukru (najlepiej brązowego)
  • 2 łyżki bułki tartej lub herbatników
  • brązowy cukier do posypania
  • płatki migdałów


Masło i twaróg posiekać z mąką, cukrem pudrem i proszkiem, wlać wodę, szybko zagnieść ciasto, owinąć folią i schłodzić przez min. godzinę.

Morele przekroić na pół, wyjąć pestki, każdą połówkę przekroić na pół.
Bułkę tartą (zmielone herbatniki) i cukier wymieszać.
Piekarnik nagrzać do 200stC. 
Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na grubość ok 0,5cm. Na środku równomiernie rozsypać bułkę, zostawiając z brzegu ok 3-4cm ciasta (bułka wchłonie sok z owoców, dzięki czemu ciasto nie będzie zbyt mokre). Wyłożyć kawałki moreli (jeśli są kwaśne, posypać odrobiną cukru). Morele posypać płatkami migdałów. Brzeg ciasta zawinąć na owoce, posypać cukrem (cukier lekko docisnąć ręką, żeby przykleił się do ciasta. Ciasto można również posmarować białkiem i posypać cukrem).

Tartę wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 30 minut w temp. 190stC (grzanie góra-dół lub dół+termoobieg)
Najlepiej smakuje na ciepło np. z gałką lodów lub sosem waniliowym.
Smacznego!

Rustykalna tarta z morelami


poniedziałek, 19 lipca 2021

Pieczone frytki z cukinii w panierce

 

Pieczone frytki z cukinii w panierce


Wróciłam! Pełna wrażeń i wspomnień, z bagażem pozytywnych emocji, nowych smaków i nawet z jednym kilogramem na minusie (mała rzecz,a  cieszy:) Naprawdę nie wiem, jak to się stało, gdyż po kilku dniach czułam się jak jeden wielki chaczapuri.O gruzińskiej przygodzie opowiem Wam niebawem, a tymczasem zapraszam na coś lekkiego i mega pysznego - pieczone frytki z cukinii z parmezanem. Są proste i szybkie w przygotowaniu, sprawdzą się jako kolacja lub przystawka.

Polecam również inne przepisy na dania z cukinia: 

 Pieczone frytki z cukinii w panierce 

Składniki:

  • 1 średniej wielkości cukinia lub 2 mniejsze (młoda, bez ziarenek)
  • 1 jajko
  • 3 łyżki bułki tartej
  • 3 łyżki tartego parmezanu 
  • sól
  • pieprz
  • szczypta wędzonej papryki 

Cukinie umyć, ususzyć papierowym ręcznikiem, odkroić końce, pokroić w ok 10cm kawałki, a następnie w słupki o grubości ok 1,5cm lub ćwiartki, jeśli cukinia jest cienka.

Jajko rozmącić z papryką, solą i pieprzem. Bułkę i parmezan wymieszać. Kawałki cukinii zanurzyć w jajku i obtoczyć w bułce z serem, ułożyć na blasze. Piec ok 20 minut w temp 200stC (góra+dół lub termoobieg). Podawać z ulubionym sosem (np jogurtowym, czosnkowym, tzatziki).

Smacznego! 


Pieczone frytki z cukinii w panierce

wtorek, 6 lipca 2021

Domowe lody pistacjowe

 

Domowe lody pistacjowe

Gotowi na upały? Zapas lodów w zamrażarce uzupełniony? A jeśli lody, to u mnie koniecznie pistacjowe. Zakupiłam nawet masło pistacjowe, żeby uzyskać ten właściwy smak. Przygotowanie domowych lodów nie jest trudne, jedynie czasochłonne, a specjalna maszynka bardzo ułatwia cały proces.

Polecam również proste w przygotowaniu lody

 

Domowe lody pistacjowe 

Składniki:

  • 200ml śmietanki kremówki 30%
  • 200ml mleka
  • 3 żółtka
  • 50g cukru
  • 3 łyżki pasty pistacjowej (masła)
  • opcjonalnie: posiekane pistacje (najlepiej niesolone)

Mleko zagotować. Żółtka utrzeć na puch z cukrem w kąpieli wodnej, dodać gorące mleko. Ciągle mieszać rózgą, aż powstanie puszysta masa. Uwaga: masy nie wolno doprowadzać do wrzenia, inaczej masa się zetnie. Ostudzić, schłodzić w lodówce.
Masę jajeczną zmiksować z pastą pistacjową. Śmietankę ubić na sztywną pianę, połączyć z masą jajeczno-pistacjową, przełożyć do miski maszynki do lodów, miksować ok 30 minut. Gotowe lody nałożyć do pojemnika, wstawić do zamrażarki na pół godziny. 

Jeśli nie mamy maszynki, lody przekładamy do pojemnika, wstawiamy do zamrażarki i co 30 minut miksujemy krótko, żeby równomiernie zastygły.
Smacznego!

 

Domowe lody pistacjowe


niedziela, 4 lipca 2021

Pierogi z bobem

Pierogi z bobem
 

Pierogi z bobem robiłam jeszcze w zeszłym roku, ale zanim się zebrałam z publikacją, było już po sezonie. Dlatego teraz spieszę od razu podzielić się nim od razu, póki bób dopiero wchodzi na salony, wróć - na stoły:) 

Polecam również inne przepisy na pierogi

 

Pierogi z bobem

Składniki:

Ciasto:

  • 2 szklanki mąki + do podsypywania
  • 2/3 szklanki gorącej wody
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka oleju

Przygotować ciasto: mąkę wymieszać z solą, wlać wodę, zagnieść gładkie ciasto, pod koniec dodając olej. Ciasto owinąć folią, odstawić na 30 minut.

 nadzienie:

  • 0,5 kg bobu
  • 100g wędzonego boczku
  • 2 cebule
  • 1-2 ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz
  • odrobina oliwy lub oleju
  • do podania : masło, listki szałwii, bułka tarta, okrasa z cebulki

Bób ugotować do miękkości w osolonej wodzie, odcedzić, przestudzić, obrać ze skórek i rozgnieść widelcem. Cebule pokroić w kostkę, zrumienić na niewielkiej ilości oleju, dodać posiekany czosnek, chwilę razem smażyć. Połowę cebuli odłożyć na okrasę, resztę przełożyć do bobu. Na patelnię wrzucić pokrojony w kostkę boczek, smażyć mieszając, aż boczek również się zrumieni. Dodać do bobu, wymieszać, doprawić do smaku.

Ciasto rozwałkować, wyciąć kółka. Na każde nakładać nadzienie i zlepiać brzegi. Pierogi wrzucić do wrzątku, gotować ok minuty od wypłynięcia. Podawać polane masłem, z listkami szałwii albo zrumieniona bułką tartą. 

Smacznego!

Pierogi z bobem

Pierogi z bobem

środa, 23 czerwca 2021

Tort waniliowo-truskawkowy

Tort waniliowo-truskawkowy
 
Tort waniliowo-truskawkowy




Polecam również inne przepisy na torty z kremem:

Wychodzę z założenia, że truskawek trzeba najeść się do woli póki są. Owszem, można je zamrozić, zrobić dżemy, ale jednak nie ma to jak świeże:) Dlatego przychodzę dziś z pomysłem na tort waniliowo-truskawkowy. Powiedziałabym nawet, że jest to bardziej torcik, nie tylko ze względu na jego rozmiar, ale też dlatego, że wyglądem nie przypomina on tych dostojnych eleganckich tortów z idealnie gładkim tynkiem. Jest taki uroczy, domowy, prosty w wykonaniu i myślę, że poradzą sobie z nim nawet ci, którzy nigdy tortów nie piekli:) 

Do kremu wykorzystałam serek labneh, jeśli natomiast nie macie zrobionego serka, a czekanie na odcedzenie jogurtu nie wchodzi w grę, można śmiało użyć mascarpone. Do ubijania śmietanki nie dodaję żadnych fixów, żeby się ubiła musi być ona dobrze schłodzona, (min 12h w lodówce i 30minut w zamrażarce przed ubijaniem).

 Tort waniliowo-truskawkowy

Składniki:

biszkopt:
  • 3 duże jajka
  • 3/5 szklanki mąki minus 1 łyżka
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 op cukru waniliowego (lub łyżeczka esencji waniliowej albo odrobina ziarenek z laski wanilii)
  • 1 łyżka oleju
  • opcjonalnie: 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

krem:

  • 400ml śmietanki 30% lub 36% (dobrze schłodzonej)
  • 200g serka labneh (może być inny serek śmietankowy (niesolony) lub mascarpone)
  • 2 łyżki cukru z wanilią
  • sok z cytryny do smaku 
  • do nasączenia biszkoptu: sok z cytryny + woda (1/3 szklanki płynu)

frużelina:

  • 500g truskawek
  • 1 łyżka cukru
  • 1 kopiasta łyżka maki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka żelatyny 

 

Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na lekką pianę, dalej ubijać dosypując po łyżce cukru razem z cukrem waniliowym, a następnie ciągle ubijając dodawać po jednym żółtku. Powstanie puszysta kremowa masa. Wsypać przesianą mąkę z mąką ziemniaczaną (i proszkiem, jeśli go dodajemy), delikatnie wymieszać łyżką, zgarniając ciasto z brzegów miski na środek. Wlać olej i jeszcze raz bardzo delikatnie wymieszać.
Dno tortownicy (średnica 18cm) wyłożyć papierem do pieczenia, przelać ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 30 minut w temp. 170stC (góra+dół). (do suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjąć z piekarnika, odkroić od boków formy, wyjąć z formy, położyć dnem do góry, ostudzić, gdy będzie jeszcze ciepły owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na kilka godzin. Następnie przekroić na 2 blaty.

Przygotować frużelinę: truskawki umyć, odszypułkować. 300g truskawek pokroić w ćwiartki lub na pół (w zależności od ich wielkości), włożyć do rondla, zasypać cukrem, Podgrzewać, aż się zagotują, puszczą sok i staną się miękkie. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzić w 2 łyżkach wody, wlać do truskawek, szybko wymieszać i zagotować. Zdjąć z ognia. Dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać, do jej rozpuszczenia. Frużelinę przykryć folią i pozostawić do ostudzenia.

Krem: śmietankę bardzo dobrze schłodzić, ubić na sztywno, dodać cukier, serek labneh lub mascarpone, sok cytrynowy do smaku i zmiksować na jednolity krem. 

Na paterze ułożyć jeden blat biszkoptu, nasączyć sokiem cytrynowym z wodą, posmarować cienką warstwą kremu, na brzegu wyłożyć krem formując rant. Na krem wyłożyć frużelinę (nie wychodząc poza rant), na nią 1/3 kremu, przykryć drugim blatem. Biszkopt również nasączyć, wyłożyć 1/3 kremu, wyrównać. 

Pozostałym kremem posmarować boki tortu i udekorować wierzch (ja do kremu do dekoracji dodałam łyżkę frużeliny).
Resztę truskawek przekroić na pół i udekorować nimi tort. Tort wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej przykryć, żeby nie przesiąkł zapachami innych produktów).

Przechowywać w lodówce. 

Smacznego! 

 

Tort waniliowo-truskawkowy


Tort waniliowo-truskawkowy

środa, 16 czerwca 2021

Free mojito (bezalkoholowe)

 Free mojito (bezalkoholowe)


Podobno w mojito gustował Ernest Hemingway. Ciekawe czy posmakowałaby mu wersja bezalkoholowa, na przykład gdyby nagle zabrakło rumu:) Free mojito jest bardzo orzeźwiające i podobnie jak tradycyjny drink zawiera limonkę, miętę, lód i cukier. Przygotowując mojito bez alkoholu sięgnęłam po syrop miętowy firmy Szczepanówka, dzięki niemu napój smakował nawet lepiej, niż wersja z procentami. Zresztą, nic nie stoi na przeszkodzie, by też rumu dolać, gdy okoliczności będą ku temu odpowiednie:)  

Syrop jest przyjemnie miętowy, słodko-kwaśny w smaku, więc zrezygnowałam z dodania cukru do napoju, a całość uzupełniłam wodą gazowaną. Na nadchodzące upały taki drink sprawdzi się doskonale. Mam jeszcze kilka pomysłów na przeróżne lemoniady z tym syropem miętowym, ale o nich ciut później;)


Free mojito (bezalkoholowe)

 

Free mojito (bezalkoholowe)

Składniki (na 4 porcje):

1 litr wody gazowanej
100ml syropu miętowego Szczepanówka 
2 limonki
kostki lodu
listki mięty i plastry cytryny do dekoracji 

Limonki i cytrynę dokładnie umyć. Jedną pokroić w plasterki lub ósemki, z drugiej wycisnąć sok. Do szklanek włożyć kostki lodu, plastry limonki i cytryny oraz listki mięty. Wlać syrop miętowy (po 25ml) i sok z limonki. Uzupełnić wodą gazowaną. 

Smacznego! 

 

Przepis powstał przy współpracy z firmą Szczepanówka, która jest producentem przepysznych i zdrowych soków z owoców i warzyw tłoczonych na miejscu, domowych przetworów i wyśmienitego cydru. 

Gospodarstwo Ogrodnicze Szczepanówka Elżbieta Buła
Kolonia Świdnik Mały 28A, 20-258 Lublin

Telefon: 663 728 003
https://szczepanowka.pl/

 

 

Free mojito (bezalkoholowe)

 
Free mojito (bezalkoholowe)


poniedziałek, 14 czerwca 2021

Serek labneh z jogurtu

 Serek labneh z jogurtu


Ten serek przygotowuję regularnie już od kilkunastu lat. Serek labneh szczególnie popularny jest w kuchni krajów Bliskiego Wschodu. Do jego przygotowania wystarczy kawałek gazy oraz jogurt grecki (najlepiej bez mleka w proszku). Ma kremowa konsystencję, jest delikatny, przypomina niego serek śmietankowy, ale jest lżejszy. Na co dzień używam do smarowania kanapek, ale świetnie nadaje się również do roladek z tortilli, a na słodko do kremu do tortów i nawet sernika. A jakie pyszne można zrobić z niego ziołowe kulki w oliwie! Coś pysznego! 

Serek labneh z jogurtu
 

Przepis na serek jest raczej sposobem jego przyrządzania, niż listą składników. Tak więc potrzebny jest dobry jogurt grecki, który w swoim składzie nie będzie zawierał mleka w proszku (z mlekiem w proszku też się uda, ale staram się unikać podobnych dodatków w produktach). Potrzebna będzie też gaza lub pielucha tetrowa (chyba nie muszę dodawać, że ma być czysta, nieużywana:) Gazę najlepiej złożyć w kilka warstw, żeby jogurt nie wyciekał. Jeszcze kilka kwestii technicznych - przyda się głęboka miska lub garnek oraz drewniana łyżka do podwieszenia "dyndalka" do odcieknięcia. Ostatnio przeczytałam gdzieś nazwę dyndalek i bardzo mnie rozbawiła;) 

Jogurt przekładamy na gazę, przeciwległe końce zawiązujemy na górze, wkładamy trzonek łyżki pod supeł i podwieszamy nad miską do odcieknięcia. Ja wstawiam całą tę konstrukcję do lodówki na kilkanaście godzin. Po tym czasie można dodatkowo ręką delikatnie odcisnąć nadmiar serwatki lub położyć serek w gazie na durszlaku i czymś obciążyć (tylko z wyczuciem, gdyż serek jest miękki i przy mocnym nacisku może wyciekać przez gazę). Gotowy serek wyjmuję z gazy, przekładam do pojemnika i przechowuję w lodówce. Serwatkę można wykorzystać do przygotowania koktajlu, naleśników albo po prostu wypić;)

Jogurt można wymieszać z ziołami (np. koperkiem, szczypiorkiem) i odrobiną soli jeszcze przez odsączaniem, wtedy otrzymamy aromatyczny serek ziołowy. Można dodać zioła już do gotowego serka.

A niebawem pokaże Wam pyszny torcik truskawkowy z kremem na bazie serka labneh.

Smacznego! 

Zachęcam również do poczytania o nieco innym sposobi przygotowania serka oraz polecam przepisy z jego wykorzystaniem  

 

Serek labneh z jogurtu



wtorek, 8 czerwca 2021

Rabarbarotka - ciasto z rabarbarem i bezą

Rabarbarotka - ciasto z rabarbarem i bezą



 

 Skoro jest szarlotka, to i rabarbarotka może być (trudne słowo, szczególnie dla dzieciaków;) Pod taką nazwą występuje u nas ciasto z rabarbarem i bezą. Piekę go podobnie jak niezawodny jabłecznik z bezą i orzechami, czyli kruchy spod, warstwa owocowa i delikatna bezowa pianka. Od razu po wyjęciu z piekarnika beza jest chrupiąca z wierzchu, natomiast następnego dnia pojawia się na niej złota rosa. Całość bardzo dobrze zgrana smakowo - kwaskowaty rabarbar, słodycz bezy. Można zaszaleć i dodać do rabarbaru truskawki... już czuję, że to będzie sztos! Na jednym kawałku się nie skończy, gwarantuję;) 

Polecam również inne przepisy na ciasta z rabarbarem

 

Rabarbarotka - ciasto z rabarbarem i bezą

Składniki:

ciasto:
1,5 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
120g miękkiego masła ( w temp. pokojowej)
4 żółtka (z dużych jajek)
2 łyżki cukru pudru
opcjonalnie: łyżka śmietany

nadzienie:
0,5kg rabarbaru
1 duże jabłko
2-3 łyżki cukru
2 łyżki budyniu waniliowego (lub kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej + 1 łyżka cukru waniliowego)

beza:
4 białka (z dużych jajek)
100g cukru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżka octu winnego (lub soku z cytryny)

Ciasto: masło posiekać z mąką, proszkiem i cukrem pudrem, dodać żółtka, zagnieść ciasto (powinno być miękkie), jeśli będzie zbyt twarde, można dodać łyżkę śmietany. Blaszkę (20x28cm lub tortownicę 26cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Ciastem wylepić dno formy, wstawić do lodówki na godzinę.
Rabarbar umyć, osuszyć, pokroić w kawałki ok 1cm. Jabłko obrać i pokroić w kostkę. Wymieszać z cukrem i budyniem. Ciasto wyjąć z lodówki. Na ciasto wyłożyć owoce, przykryć folią aluminiową, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 25 minut w temp. 170stC.
Białka ubić na sztywną pianę, w kilku turach wsypywać cukier, ciągle ubijając. Dodać mąkę ziemniaczaną i ocet, zmiksować krótko.
Bezę wyłożyć na podpieczone owoce i piec jeszcze 25 minut w temp. 170stC.
Po upieczeniu studzić przez 10 minut przy uchylonych drzwiach piekarnika, następnie wyjąć i studzić na kratce.
Gdy ciasto wystygnie, na bezie pojawia się złota rosa.
Smacznego!

 Rabarbarotka - ciasto z rabarbarem i bezą

Rabarbarotka - ciasto z rabarbarem i bezą

 

wtorek, 1 czerwca 2021

Domowe bułki do burgerów

Domowe bułki do burgerów 

Te miękkie i puszyste bułki do burgerów upiekłam z zastosowaniem metody tangzhong, polegającej na zaparzeniu części maki. Takie bułeczki świetnie nadają się nie tylko do burgerów, ale również sprawdzą się jako baza kanapek albo do twarożku lub dżemu na śniadanie na słodko. 

Polecam również inne przepisy na domowe pieczywo:  

Domowe bułki do burgerów

Składniki (na 6-8 sztuk):
zaczyn tangzhong:
15g mąki
25ml wody
50ml mleka

ciasto:
cały zaczyn tanghzong
300g mąki (najlepiej luksusowej typ 550)
30g mąki pełnoziarnistej (można dać zwykłą)
30g cukru
1 jajko
1 żółtko 
100ml mleka 
10g świeżych drożdży
5g soli
50g masła
białko do posmarowania bułek
dodatkowo: mak, sezam do posypania

Przygotować zaczyn tangzhong: wodę i mleko wymieszać z mąką, podgrzewać, mieszając, aż osiągnie 65stC. Jeśli nie mamy termometru, można ocenić po tym, że masa będzie przypominać budyń. Zdjąć z ognia, przykryć i odstawić do ostudzenia na min 30 minut (można na całą noc). 
Do ostudzonego zaczynu tangzhong dodać drożdże, mleko, wymieszać. Jajko i żółtko utrzeć z cukrem i solą, dodać do zaczynu. Wsypać mąkę, wyrobić gładkie, miękkie ciasto, pod koniec wyrabiania dodając miękkie masło.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć i odstawić do wyrastania na ok 90 minut. 
Wyrośnięte ciasto podzielić na 6-8 kawałków, z każdego uformować kulkę, przykryć i odłożyć na 15 minut.
Każdą kulkę rozpłaszczyć, ciasto złożyć do środka, formując bułeczkę odpowiedniego rozmiaru (mają być nieco płaskie). Ułożyć na blasze. Przykryć i pozostawić do napuszenia na ok 30-40 minut.
Piekarnik nagrzać do 200stC, na dnie umieścić nieduże naczynie z gorącą wodą.
Białko roztrzepać, posmarować bułeczki, posypać makiem lub sezamem. 
Bułeczki wstawić do piekarnika, piec 20 minut w temp. 180stC.
Po upieczeniu wyjąc z piekarnika, przykryć ściereczką i pozostawić do ostudzenia.
Smacznego! 
 
Domowe bułki do burgerów


niedziela, 30 maja 2021

O chlebie z najlepszej piekarni świata - Tartine bread

O chlebie z najlepszej piekarni świata - Tartine bread
 

"W małej piekarni Tartine w San Francisco wypieki znikają z półek każdego dnia w ciągu godziny od wyjęcia z pieca! Nic dziwnego, skoro powstaje tam najlepszy chleb na świecie. Tajemnicą Tartine jest autorska metoda przygotowania chleba, opracowana przez Chada Robertsona. Właściciel Tartine poświęcił dwie dekady życia na opracowanie receptury, ale ty możesz zrobić taki chleb w 24 godziny. W domu, własnymi rękami.

• Wszystko o technikach fermentacji i podstawowym chlebie Tartine.
• Od bochenka Tartine i bagietek, przez pizzę, po brioszki, croissanty i angielskie muffiny.
• Oryginalne pomysły na posiłki z czerstwego chleba. "

O chlebie z najlepszej piekarni świata - Tartine bread

Wreszcie mam ją! Świeżutka, niczym ciepły bochenek wyjęty z pieca, przetłumaczona na język polski książka "Tartine bread. Chleb z najlepszej piekarni świata" autorstwa Chada Robertsona. Nie jest to typowa książka kucharska. To swego rodzaju elementarz chleba tartine. Od pierwszego już akapitu odkrywamy historię powstawania oryginalnej receptury"bochenka moich marzeń" - o odpowiedniej strukturze miękiszu, chrupiącej cienkiej skórce, złożonym smaku i zrównoważonej kwasowości. Autor opowiada jak zaczęła się jego piekarnicza przygoda, jak zdobywał wiedzę w różnych krajach, by wreszcie otworzyć własną piekarenkę i zacząć eksperymentować z różnymi rodzajami maki, zapisywać i opracowywać przepisy, aż w końcu stworzyć wymarzony bochenek. 

Książka składa się z 4 rozdziałów. W pierwszym - Podstawowy chleb wiejski - opisywane jest podejście i metoda pracy z ciastem wg oryginalnego przepisu. Zdjęcia przedstawiają poszczególne etapy procesu wytwarzania chleba od potrzebnych narzędzi, poprzez przygotowanie zaczynu aż po wyjęcie z pieca rumianego bochenka. Dzięki temu każdy będzie mógł dostosować przepis i cały cykl pieczenia do własnych warunków.

Kolejne rozdziały poświęcone są różnym wariacjom na bazie podstawowego przepisu: Chleby z semoliny i pełnoziarniste, Bagietki i pieczywo z dodatkiem tłuszczu, Czerstwy chleb.
Oprócz przepisów na chleb, bagietki czy bułki są również receptury na dania z wykorzystaniem pieczywa w duchu zerowaste. A każdy z nich zilustrowany zdjęciami.

Uwagę przyciągają klimatyczne fotografie Erica Wolfingera, który zanim został fotografem, pracował jako piekarz w piekarni Tartine. 

 

O chlebie z najlepszej piekarni świata - Tartine bread

Dziękuję wydawnictwu Znak za przesłanie mi egzemplarza książki do recenzji.

O chlebie z najlepszej piekarni świata - Tartine bread


czwartek, 27 maja 2021

Czym kierować się przy wyborze serwisu obiadowego i zastawy stołowej?



 
Serwis obiadowy jest najważniejszym elementem zastawy stołowej. Na talerzach spożywamy bowiem swoje posiłki. Warto więc, żeby były one jak najbardziej wygodne. Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, by postawić także na ich elegancję. W tym artykule zastanowimy się więc precyzyjnie czym kierować się przy zakupie serwisu obiadowego, jak i reszty zastawy stołowej. 

Prawidłem, którego powinniśmy się trzymać przy wyborze wspomnianych produktów będzie więc postawienie na jakość. Objawi się ona najlepiej właśnie w postaci dwóch, wymienionych we wstępie cech – czyli w funkcjonalności i elegancji – zarazem. Nic nie zagwarantuje nam ich bardziej, niż znana i doceniona marka. Jeśli więc skupimy się na serwisach obiadowych – to warte wyszczególnienia będą: Irena, Ćmielów, Jasło, Lublana i Festa Italia.

Wspomniani producenci odznaczają się wysoką jakością, która to objawia się zarówno w elegancji, jak i w wygodzie ich użytkowania. Zażarta rywalizacja wymienionych marek ma dla klienta bardzo pozytywny skutek. Jest nim właśnie zagwarantowanie jakości, a więc estetyki i wytrzymałości – przy zachowaniu jak najniższej ceny. Warto więc być na bieżąco i przeglądać propozycje sprzedażowe sklepów internetowych oferujących interesujące nas firmy.



Serwis obiadowy PUNTINO FESTA ITALIA; źródło: Prymus AGD

Elegancja serwisu obiadowego i zastawy stołowej

Zarówno serwis obiadowy, jak i zastawa stołowa powinny być eleganckie. Siedząc przy pięknie przyozdobionym stole – znacznie lepiej się bowiem je. Warto więc zadać sobie pytanie jakie czynniki będą miały wpływ na wygląd naszego serwisu obiadowego i zastawy stołowej?

Na pierwszym miejscu plasować się tu będzie materiał wykonania. Może być on bardzo różny. Począwszy od najbardziej cenionej na rynku porcelany, poprzez fajans, kończąc na ceramice i barwionym szkle. Materiał wykonania w dużej mierze determinuje obecność takich elementów, jak zdobienia, czy wytłoczenia. Są bowiem one najbardziej kompatybilne z najbardziej pożądaną ceramiką.

Trzecim czynnikiem, który ma wpływ na estetykę jest także technologia i technika wykorzystana przy produkcji. Najbardziej ceniona jest porcelana o możliwie jak najcieńszych ściankach. Na wyróżnienie zasługuje tu ręczna technika jej wyrobu.

Dopasowanie serwisu obiadowego do zastawy stołowej

Często spotykanym w Polsce zachowaniem jest zbieranie – często nawet przez całe lata – najróżniejszych, niedopasowanych do siebie talerzy i sztućców. Efektem tego nasza kuchnia jest w stanie permanentnego nieporządku. Niemniej z oszczędności, bądź przyzwyczajenia wciąż się przy nim męczymy. O ileż nasze posiłki byłyby przyjemniejsze, gdybyśmy zamiast tego jeść je mogli z kompletu talerzy, który polubimy i który faktycznie będzie się nam podobać. Warto więc ułatwić sobie życie i wyrzucić zbędne elementy. Zastąpić je możemy jednolitym zestawem sztućców i talerzy.

Podsumowanie

Jak więc widzimy – zarówno całość zastawy stołowej, jak i jej najważniejszy element, czyli serwis obiadowy przed kupnem wymagają solidnego przemyślenia. Rozpatrzyć będziemy musieli szereg, często niezależnych od siebie kwestii. Jeśli więc potrzebować będziemy fachowego doradztwa skorzystajmy z chatu na jednym z popularnych i docenionych sklepów internetowych. Dobrym przykładem takiego jest Prymus AGD – lider tej branży.

 
*Artykuł sponsorowany

 

wtorek, 11 maja 2021

Czebureki z warzywami i serem

Czebureki z warzywami i serem

 Dawno nie miałam okazji zjeść czebureka. A taka mnie ochota naszła, że w końcu się zebrałam i zrobiłam;) Tradycyjne z mięsem oraz z warzywami i serem. Te ostatnie, wegetariańskie, nadziałam cukinią, papryką, cebulą, czosnkiem oraz serem. Podczas smażenia ser się rozpuszcza, a warzywa sprawiają, że czebureki są soczyste. Dostałam ostatnio komentarz, którego autor zachwala swoje czebureki robione z ciasta pierogowego. Co mogę powiedzieć? Nie idźcie tą drogą:) Ciasto na czebureki musi być specjalne, nie wystarczy jedynie zagnieść mąkę z wodą. Zresztą, mimo zaparzania mąki wodą, moje ciasto wcale nie jest jakoś specjalnie trudne czy czasochłonne, a w efekcie mam czebureki jak w karaimskiej knajpie na Krymie:) Nam najlepiej smakowały z jogurtowym sosem

Polecam również przepisy na czebureki z mięsem: 

Czebureki z warzywami i serem

Składniki (na 10 sztuk):
ciasto:
2 szklanki mąki
150ml wody
1 małe jajko
1 łyżka masła/oleju
0,5 łyżeczki soli

olej do smażenia (ok 0,5l)

nadzienie:

pół niedużej młodej cukinii (ok 150g)
1 papryka
1 mała cebula (może być ze szczypiorem)
ząbek czosnku
1 kulka mozzarelli (125g)
natka pietruszki
słodka czerwona papryka (u mnie wędzona)
sól
pieprz 

Ciasto: wodę posolić, zagotować z masłem, wsypać pół szklanki mąki i wymieszać, żeby nie było grudek. Lekko ostudzić. Dodać jajko i dosypując pozostałą mąkę, wyrobić miękkie, elastyczne ciasto. Uformować kulę, włożyć do lodówki na minimum godzinę.

Cukinię zetrzeć na dużych oczkach, lekko odcisnąć. Cebulę pokroić w drobną kostkę. paprykę w krótkie cienkie paski. Czosnek przecisnąć przez praskę. Ser zetrzeć. Natkę pietruszki posiekać. Wszystkie warzywa i ser wymieszać, doprawić.

Ciasto podzielić na 10 kawałków, uformować kulki. Każdą kulkę rozwałkować na kształt koła o grubości ok. 1-2mm. Na połowę koła wyłożyć nadzienie płaską warstwą, przykryć drugą połową ciasta, dokładnie zlepić brzegi dociskając widelcem.

W szerokim garnku lub na patelni rozgrzać olej (2-3cm), wkładać czebureki, smażyć z obu stron na średnim ogniu do uzyskania złotego koloru. Po usmażeniu osączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Najlepiej smakują na gorąco.

Podawać z ketchupem, sosem.
Smacznego:) 

Czebureki z warzywami i serem

piątek, 23 kwietnia 2021

Podlasie na weekend… i na dłużej (cz.III)

 Część I - Góra Grabarka, Koterka, Skit w Odrynkach.

Podlasie na weekend… i na dłużej

Część II - Kraina otwartych Okiennic, Supraśl, Arboretum i Silvarium

Podlasie na weekend… i na dłużej (cz.II)

 

 Część III - Kruszyniany, Tykocin, rozlewiska Narwi (Waniewo i Śliwno)


Meczet w Kruszynianach

Będąc na Podlasiu nie sposób ominąć Kruszynian, a tam odwiedzić tatarski cmentarz, wybudowany w XVII wieku drewniany meczet (swoją drogą – drugi najstarszy w Polsce), skosztować specjałów tatarskiej kuchni, takich jak pieriekaczewnik, czebureki czy manty. Zaskoczyły nas tłumy turystów w Kruszynianach, tak rzadko spotykane na Podlasiu. Tatarska jurta nie była jeszcze odbudowana po pożarze, więc tymczasowo restauracja przyjmowała gości w Centrum Kultury Tatarskiej. Niestety kolejka do „tatarskiej Jurty” zapowiadała się co najmniej na godzinę czekania na stolik, natomiast 200m dalej (w kierunku Krynek) znajduje się inna knajpa serwująca specjały tatarskiej kuchni, tam nie ma tłumów i kolejek, a jedzenie jest nie mniej smaczne. 

Jadąc do lub z Kruszynian mijamy Krynki z najbardziej znanym rondem w Polsce, z którego odchodzi 12 ulic (jeszcze większe jest tylko w Paryżu). Stąd już tylko 4km do granicy w Białorusią. 

Rondo w Krynkach

 

Ostatniego dnia wyruszamy do położonego na zachód od Białegostoku Tykocina. Nazywany jest podlaską perłą, ponieważ znajdziemy tu liczne zabytki, jak chociażby barokowy kościół pw. Trójcy Świętej z najcenniejszymi w regionie organami, XV wieczny królewski zamek. Niegdyś Tykocin był drugą co do wielkości gminą żydowską w kraju, znajduje się tu piękna synagoga oraz dom talmudyczny. Drewniane domy przy rynku podkreślają niezwykły prowincjonalny urok tego miasteczka. Nad rynkiem góruje pomnik Stefana Czarneckiego – hetmana, starosty tykocińskiego, znanego z hymnu Polski, jest to drugi po kolumnie Zygmunta najstarszy zachowany pomnik świecki w Polsce.

kościół pw. Trójcy Świętej w Tykocinie

 

Dalej czeka nas spacer kładką przez rozlewiska Narwi pomiędzy wsiami Waniewo i Śliwno. Kładka w kilku miejscach ma przeprawę na przeciąganych tratwach, jest to niezwykła przygoda nie tylko dla dzieci. W tamtym roku z powodu suszy poziom wody w rzece był bardzo niski, dlatego przeprawa na pierwszej tratwie od strony Waniewa była nieczynna, ten odcinek można było pokonać przechodząc przez rzekę i łąkę. Natomiast pozostałe przeprawy działały, choć na tratwę trzeba było zeskoczyć z pomostu z wysokości ok 1m (z tego powodu kilka osób zrezygnowało ze spaceru). Podczas spaceru widok na rozlewiska i okolicę można podziwiać również z wieży widokowej. 

Aktualne informacje o dostępności kładek do zwiedzania są podawane na stronie Narwiańskiego Parku Narodowego

rozlewiska Narwi pomiędzy wsiami Waniewo i Śliwno
 

Kładka Waniewo i Śliwno

Waniewo i Śliwno
 

Podlasie można zwiedzać, ale też trzeba zasmakować, bowiem dbałość o tradycję kulinarną jest tu niezwykle silna. W restauracjach w karcie dominują regionalne potrawy i napoje, jak chociażby kartacze, kiszka i babka ziemniaczana, bliny. Latem w kucharz chętnie przygotuje też chłodnik litewski z młodymi ziemniakami albo chłodnik biały, zupę szczawiową. Do picia zaś proponowany jest kwas chlebowy lub podpiwek, lemoniada, napary ziołowe. 

Tyle naczytałam się o barze Jarzębinka w Supraślu, że koniecznie musieliśmy spróbować podlaskich specjałów. Ja zamówiłam kartacze, a mąż skusił się na babkę ziemniaczaną z mięsem i sosem pieczarkowym. Porcje bardzo duże, więc lepiej nic nie jeść przed obiadem;) Jeśli macie obawy, że nie podołacie 2 kartaczom albo półkilogramowej (albo i większej) babce, możecie zamówić połowę porcji. Kartacze, mimo że bardzo smaczne, były jednak inne niż wyobrażałam - ciasto przypominało kluski śląskie, raczej było robione z gotowanych ziemniaków. W babcie zabrakło tej jakże apetycznej rumianej chrupiącej skórki, a mielone mięso w środku chętnie zamieniłabym na aromatyczne kawałki przesmażonego boczku. Być może kucharki gonił czas i czekająca kolejka przed drzwiami... Nawet po tak sutym obiedzie zawsze znajdę miejsce na deser;) skusiłam się na marcinka - wielowarstwowy torcik, składający się z cienkich blatów ciasta przełożonych śmietaną. 

 

 Podlaskie śniadania, serwowane nam przez panią Anię, właścicielkę Zajmy, w której zatrzymaliśmy się na nocleg, były wspaniałe. Owsianka z ziarnami i orzechami, jajecznia (przypomniał mi się smak takiej, jaką robiła moja babcia), lokalne wędliny i sery, dzbanek ziołowego naparu - to była prawdziwa uczta. I dobry początek dnia;)

 

 Zajma Supraśl https://www.facebook.com/zajmasuprasl

Drukuj