niedziela, 11 października 2015

Ziołowe paluszki

Uwielbiam takie intensywne weekendy, bogate w wydarzenia. Wtedy nie ma czasu na nudy, dzień wypełniają ciekawe spotkania, rozmowy, wspólne gotowanie, dobre jedzenie, zabawy, gry. 
Planszówki ostatnio stają się co raz bardziej popularne. Jesiennymi wieczorami czasem nawet we dwoje lubimy zagrać w scrabble, a ostatnio rozpracowujemy "Kolejkę". Taka podróż w czasie do PRL (nawet nie potrzeba specjalnej maszyny, skonstruowanej przez Szurika*:). I choć teraz dla niektórych tamta epoka ma sobie wiele sentymentu, bo byliśmy dziećmi i mimo trudności rodzice się starali, by nasze dzieciństwo było kolorowe, to jednak zakupy na kartki, sam ocet na półkach czy stanie godzinami w kolejkach nie można nazwać łatwym życiem. Ale wróćmy do gry, która doskonale oddaje tamten klimat. Po ustawieniu się kolejkach i dostawie towarów zaczynają się przepychanki i kombinowanie. Mam wrażenie, że właśnie słowo "kombinować" jest synonimem tamtej epoki. No więc i my podczas gry kombinujemy - jak załatwić sobie dziecko do lat dwóch, by stanąć na 1 miejscu do konkretnego sklepu, gdzie właśnie rzucili towar, albo jak po znajomości kupić towar spod lady... 
Gra wciąga, a na jednej rozgrywce rzadko się kończy;) 
Stanie w kolejkach można umilić sobie pysznym ciastem z kubkiem rozgrzewającej herbaty lub przynajmniej chrupiąc swoje domowej roboty ziołowe paluszki. Leciutkie, kruche, chrupkie, z ziołami albo papryką, mogą być też pikantne z chili - kombinujcie:)
Na kibicowanie podczas dzisiejszego meczu też będą w sam raz. A tak a propos - jaki wynik obstawiacie?;)
*zerknijcie do posta o Kawiorze z bakłażanów.

Składniki (na 3-4 blachy paluszków):
1 szklanka mąki pszennej (dałam Luksusową Młynomag)
1/4 szklanki mąki graham Młynomag
spora szczypta soli
1 łyżeczka ziół prowansalskich
80g masła
2 łyżki gęstej śmietany
1 żółtko
1 łyżka zimnej wody

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto, uformować kulę, owinąć folią i schłodzić w lodówce  min. 30 minut.
Ciasto podzielić na 4 cześć, każdą rozwałkować na kształt zbliżony do prostokąta (łatwiej będzie kroić), na grubość ok 2-3mm, nożem lub radełkiem kroić ciasto na paski o szerokości 1cm i długości ok 15cm, skręcać 2-3 razy, układać na blasze. Piekarnik rozgrzać do 190stC, paluszki piec 10 minut na złoty kolor.


19 komentarzy:

  1. Takie paluszki chrupane podczas oglądania filmu-pychota:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne paluszki, lubię takie przekąski :-) może będzie 2:0 dla naszych :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne paluszki, idealna przegryzka do piwa

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jeden się nimi zachwyci :) Pysznie się prezentują!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieki nie grałam w gry planszowe, ostatnio chyba z bratanicami jak były małe. Właśnie dzisiaj przy obiedzie wspominaliśmy tamte czasy, były trudne dla dorosłych, ale dla nas dzieci nieco łatwiejsze. Peluszki do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wieki nie grałam w gry planszowe, ostatnio chyba z bratanicami jak były małe. Właśnie dzisiaj przy obiedzie wspominaliśmy tamte czasy, były trudne dla dorosłych, ale dla nas dzieci nieco łatwiejsze. Peluszki do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne, muszę zrobić :) Dla męża z chili, a ja obie może czarnuszką posypię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej to dodać do ciasta albo po cieście posypać w trakcie wałkowania, żeby dobrze się przykleiły

      Usuń
  8. Super przepis, od pół roku chcę takie paluszki zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. planuję zrobić takie z mąki żytniej, nie wiem czy będzie smakowało, ale lubię eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. planuję zrobić takie z mąki żytniej, nie wiem czy będzie smakowało, ale lubię eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto eksperymentować, jestem ciekawa efektu:)

      Usuń
  11. Ach pamiętamy jak w dzieciństwie siadałyśmy z rodzicami i grałyśmy w taką fajną grę planszową z matematyką związaną (ale nie pamiętamy jak się nazywała) i choć była banalnie prosta dla rodziców to nigdy nie wygrywali :P Po latach dopiero nam się tata przyznał, że specjalnie popełniał błędy w liczeniu :P Fajnie by było wrócić do tych czasów i przygryzać sobie takie paluszki zrobione np. przez mamę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach ci rodzice;) zawsze jakimś trafem przegrywają... Mimo że jesteśmy dorośli, to i tak zawsze można znowu zagrać z rodzicami, ciekawe kto by teraz wygrał;)

      Usuń
    2. Teraz to nawet żałujemy, że już tej gry nie mamy :P Ale to by było fajne przeżycie :D

      Usuń

Drukuj