piątek, 20 stycznia 2017

Kartacze albo cepeliny



W ten weekend obchodzimy Dzień Babci i Dziadka. Jakie to ogromne szczęście mieć ich przy sobie, porozmawiać, poradzić się, wpaść na kawałek najlepszego sernika albo miskę własnoręcznie ulepionych pierogów. Mam wrażenie, że dziadkowie kochają swoje wnuki bardziej niż własne dzieci. Dzisiejszy wpis powstał pod wpływem wspomnień, jakie wywołuje we mnie to święto. 
Kartacze kojarzą się mi z moją prababcią Anią. W domu moich dziadków w pokoju wisi portret ślubny. Uśmiecha się z niego piękna młoda kobieta w białym welonie, a obok niej siedzi nieco poważny i niesamowicie przystojny mężczyzna. To moi pradziadkowie - Anna i Bronisław. Mieszkali w Grodnie, pradziadek był strażakiem. Niestety, nigdy go nie poznałam. Został rozstrzelany w 1940 roku (brał udział w obronie Grodna), więc znam go jedynie ze zdjęć i z dedykacji na statuetce za zajęcie 3. miejsca w biegach. Prababcia żyła jeszcze długo, zmarła, gdy miałam 5 lat. Pamiętam ją jak przez mgłę, ale w jednej z takich migawek widzę, jak robi kartacze...
U nas zwano je cepelinami albo po białorusku "клецкi з мясам". Cepeliny to nazwa litewska, natomiast na Kresach i Podlasiu mówi się na nie kartacze. Czytałam, że nazwa też może zależeć od ich wielkości - jeśli mają długość do 10cm, wtedy są to właśnie kartacze, a jeśli powyżej to cepeliny. Na Litwie nie bez powodu przyjeła się taka nazwa, gdyż podczas I wojny Litwa znajdowała się prawie na linii frontu, więc przez jej terytorium latały niemieckie sterowce zeppeliny, które swym kształtem przypominały właśnie to danie.
Kartacze vel cepeliny przygotowuje się z ciasta ze świeżych i gotowanych ziemniaków, z nadzieniem z mielonego mięsa. Spotkałam kiedyś wersję bezmięsną, z grzybami - takie kartacze również smakują pysznie, ale są też cepeliny z serem lub kiszoną kapustą. W kuchni białoruskiej czasem po wstępnym obgotowaniu cepeliny układano w glinianych naczyniach, polewano kwaśną śmietana i duszono w piecu przez godzinę. Smak takiego dania nie da się opisać!
Zima to dobra pora na potrawy syte, treściwe. Kartacze takie właśnie są. Polecam!

Składniki (na 10 sztuk):
1,5 kg ziemniaków (mączystych, typ BC)
2 łyżki mąki ziemniaczanej
szczypta soli

nadzienie:
400g mielonej wieprzowiny (karkówka, łopatka)
1 cebula
sól
pieprz
majeranek

do gotowania:
liść laurowy
ziele angielskie

do podania:
cebula
boczek
kwaśna śmietana

Ziemniaki, które zawierają dużo skrobi, bardzo szybko ciemnieją. Przygotowując kartacze warto dobrze zaplanować wszystkie czynności: najpierw ugotować ziemniaki i je ostudzić, przygotować nadzienie, a dopiero wtedy surowe ziemniaki zetrzeć i odcisnąć.

Przygotować ciasto:
0,5 kg ziemniaków obrać, ugotować w lekko osolonej wodzie, utłuc i ostudzić. Ziemniaki można ugotować w mundurkach, a po wystudzeniu i obraniu przecisnąć przez praskę. Resztę ziemniaków obrać, zetrzeć na drobnych oczkach. Starte ziemniaki wyłożyć na złożoną podwójnie gazę, dobrze odcisnąć. Sok z ziemniaków odstawić na kilkanaście minut, żeby skrobia opadła na dno miski, a następnie zlać płyn, zachowując skrobię.
Odciśnięte i ugotowane ziemniaki połączyć, dodać skrobię i suchą mąkę ziemniaczaną. Ciasto lekko posolić, wymieszać.

Cebulę drobno pokroić, dodać do mięsa, doprawić i wymieszać. Nadzienie podzielić na 10 części.
Kawałki ciasta (wielkości gęsiego jajka) rozpłaszczyć na dłoni na grubość ok 1,5cm, wyłożyć nadzienie, dokładnie zlepić i nadać mu podłużny kształt.
W dużym garnku zagotować wodę, wrzucić listek laurowy i 2-3 ziarenka ziela angielskiego, posolić. Do gotującej się wody delikatnie wkładać kartacze. Gdy woda się zagotuje i kartacze wypłyną na wierz, zmniejszyć ogień i gotować ok 20-25 minut.
Na raz nie należy wkładać zbyt dużo kartaczy oraz trzeba pilnować, żeby woda nie wrzała zbyt mocno, gdyż wtedy ciasto zacznie się rozpadać podczas gotowania.
Kartacze wyjąć na talerz łyżką cedzakową.
Cebulę pokroić w kostkę, zrumienić na oleju. Można do cebuli dodać również pokrojony w kostkę boczek.
Kartacze podawać okraszone cebulą i boczkiem, z kleksem kwaśniej śmietany.
Smacznego!



22 komentarze:

  1. całe wieki nie jadałam :) narobiłaś mi smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczne kartacze Ci wyszły. Pycha! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja je uwielbiam. Dlatego robię rzadko- bo ... nie wiem jak to się dzieje ale mogę zjeść ich nieograniczoną ilość. Wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też rzadko robię z tego samego względu:)

      Usuń
  4. Na Litwie u mojej cioci jadłam najlepsze, ona robi je inaczej,muszę kiedyś zrobić wedle jej przepisu, wychodzą boskie:)
    Kartacze są okrągłe, a cepeliny właśnie mają kształt zeppelina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, nie wiedziałam, że kartacze muszą być okrągłe. Wychodzi na to, że błędnie stosuję tę nazwę...
      chętnie poznam przepis Twojej cioci;)

      Usuń
  5. Jasne, że je znam. moja mama te robiłam tydzień temu na obiad. Żałuję, że tak rzadko je robimy, bo są naprawdę pyszne!
    Pozdrowionka serdeczne i miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej, jak pysznie wyglądają) ))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię takie kartacze. :)
    https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój tato jest wielkim fanem kartaczy. Mógłby je jeść na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie jadłam... może kiedyś zrobię w wersji wege :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej - z grzybami, z kapustą, serem, a nawet z truskawkami mogą być (choć o tych ostatnich jedynie czytałam;)

      Usuń
  10. nigdy kartaczy nie jadlam i nie umiem wyobrazić sobie ich smaku Znaczy domyślam się ale pewna nie jestem Chcialabym sprobowac takich pysznych jak twoje i odwazyc się sama zrobić kiedyś Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie z mamą niedawno rozmawiałam, że dawno nie robiłam. U nas nazywałyśmy je po prostu pyzami, albo szarymi kluchami

    OdpowiedzUsuń
  12. Suwalczanka -ludzie, co wy z tą mąką ziemniaczaną. Nie trzeba żadnej mąki ziemniaczanej tylko ziemniaki "Bryza" lub "Irga" jak nie masz to nie bierz się do gotowania kartaczy.



    '

    OdpowiedzUsuń
  13. Ludzie co wy z tą mąką ziemniaczaną? żadnej mąki tylko ziemniaki odmiany "Bryza" lub Irga". jeżeli nie masz, to nie bierz się do gotowania kartaczy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Regino, każdy ma swój przepis i sposób. Pozdrawiam

      Usuń
  14. Robiłem kartacze 5 lutego. Mięso wołowo-wieprzowe... proporcja 1/3. Do ciasta żadnej mąki, tylko skrobia z tarkowanych ziemniaków. Dobrze wyrobiona masa nie ma prawa się rozpaść. Do tego zasmażka z boczku surowego, wędzonego i cebuli. Oj, zaśliniłem klawiaturę...hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytając to też zaśliniłam klawiaturę:) spróbuję kiedyś zrobić z mączystych ziemniaków (typ C)

      Usuń
  15. Witam, drobne sprostowanie jeśli można - cepeliny i kartacze to troszkę inne dania. Otóż prawdziwe cepeliny nie zawierają gotowanych ziemniaków, natomiast dodaje się tzw: krochmal, czyli naturalną mąkę ziemniaczaną pozostałą po startych ziemniakach, nie dodaje się majeranku, do farszu dodaje się też czosnek, a mięso do farszu to proporcjonalnie 3/4 mięsa i 1/4 mielonej słoniny ( żeby nie były suche). Kartacze są jaśniejsze od cepelinów, właśnie przez dodanie gotowanych ziemniaków. Rodzina mojego męża jest z Litwy, Łotwy, Białorusi, mimo swej prostoty jest to danie serwowane głównie przy jakiś okolicznościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciekawą informację. Muszę przyznać, że nie wiedziałam o tej różnicy między kartaczami i cepelinami. Jedyna wzmianka, którą spotkałam, dotyczyła rozmiaru i kształtu.
      Natomiast jeśli chodzi o farsz - myślę, że przyprawy to kwestia gustu, choć przyznam, że z czosnkiem muszą smakować pysznie. Ja staram się zawsze wybierać mięso bardziej tłuste, dlatego nie dodaję słoniny.
      Ze względu na pracochłonność przygotowania wcale się nie dziwię, że to danie nie jest potrawa codzienną:)

      Usuń

Drukuj