sobota, 16 grudnia 2017

Filety śledziowe w marynacie słodko-kwaśnej


 
Przygotowania do Świąt wkraczają na ostatnią prostą. Za tydzień o tej porze w kuchni będzie pachniało grzybami, na stole będzie stygł sernik, a w misce wyrastało ciasto na paszteciki. Dobrze, że śledzie można przygotować wcześniej. Nawet polecam zabrać się za nie już dziś, a w Wigilię odwdzięczą się wyjątkowym smakiem. 
Kupując śledzie zauważyliście pewnie, że producenci piszą na opakowaniu, że jest to śledź a la matjas. Co to właściwie oznacza? Matjas to nie jest gatunek, tylko rodzaj śledzia. Przed pierwszym tarłem odławiane są młode, niespełna roczne osobniki. To właśnie te śledzie nazywane są matjasami. Połowy matjasow trwają od maja (zazwyczaj połowy zaczynają się w sobotę przez Zielonymi Świątkami) do lipca. Ich mięso jest tłuste, delikatne, a dzięki specjalnemu procesowi solenia nabiera wyjątkowego smaku. Matjasy macerowane są w solance w dębowych beczkach, nie na sucho, dzięki czemu są mniej słone, ale przez to mniej trwałe. Prawdziwe matjasy to trudno dostępny w Polsce rarytas. Myślę, że gdybym miała możliwość kupienia prawdziwych matjasów, rozkoszowałam się ich smakiem samym w sobie, szkoda byłoby przerabiać je na inne smakowe wersje. A ponieważ u nas ogólnodostępne są filety a la matjas, można kombinować z przepisami do woli, żeby każdy odkrył swoją ulubioną wersję śledzi. 
Dziś proponuję przygotować śledzia w marynacie słodko-kwaśnej. Pora najwyższa tym bardziej, że takie śledzie najlepiej smakują po tygodniu leżakowania, a im dłużej stoją, tym są jeszcze smaczniejsze. To będzie jedna z dwunastu potraw na wigilijnym stole. Czerwona cebula i krążki marchewki nadają słoikom uroku, więc może zrobicie też ze dwa słoiki więcej, żeby obdarować nimi jakiegoś smakosza:)

Składniki:
0,5 kg filetów śledziowych solonych a la matjas (u mnie SEKO)
3 liście laurowe
9 ziarenek ziela angielskiego
3 goździki
1 czerwona cebula
1 nieduża marchew
1 biała cebula
100ml octu 10%
200g cukru
300ml wody

Śledzie wymoczyć przez min. 3 godziny w zimnej wodzie, w międzyczasie chociaż raz zmienić wodę (zależy od stopnia zasolenia filetów), opłukać, osuszyć papierowym ręcznikiem, pokroić w skośne paski.
Cebule obrać, pokroić w grube piórka. Marchew obrać, pokroić w krążki lub gwiazdki.
Wodę w cukrem zagotować. Do gorącej wody włożyć warzywa i przyprawy, odstawić do ostudzenia.
Gdy będzie zimna, wlać ocet.
Kawałki śledzia układać w słoikach na przemian z warzywami, zalać marynatą. Zakręcić i odstawić na kilka dni, żeby smaki się przegryzły.
Przechowywać w lodówce.
Smacznego!


#jednazdwunastu


4 komentarze:

  1. bardzo ładnie wyglądają w słoiczku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śledzie w marynacie słodko-kwaśnej to moje ulubione :) Zdecydowanie wolę takie niż te w śmietanie(choć te też uwielbiam)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko dodałaś wpis to kolejnego dnia robiłam, przepyszne!

    OdpowiedzUsuń

Drukuj