wtorek, 4 sierpnia 2015

Tarhun - estragonowa lemoniada

 
Ciepło, cieplutko... Aż nie chce się wychodzić na dwór (lub, jak kto woli, na pole:) Przez cały dzień nie otwieram okien, opuściłam nawet rolety, żeby jak najmniej słońca grzało mieszkanie. Późnym wieczorem dopiero pootwieram okna i drzwi na balkon, przez noc złapiemy nieco świeżego powietrza, a rano znowu pozamykam wszystko... W mieszkaniu mamy +25, a na termometrze w cieniu za oknem +34. Różnica odczuwalna;) Ale jest w tym jeden (może i nie jeden, ale na razie nie doszukiwałam się) plus - chleb wystawiłam do wyrastania na balkon, szybko i pięknie rośnie... niedługo będę piec. Trochę pogrzeje się przy piekarniku. A cóż na to poradzić... Można było kupić chleb w sklepie, ale przecież pieczenie sprawia mi tak niesamowitą przyjemność:)
Podczas upałów lepiej nie wychodzić z domu, a jeśli już musicie, to obowiązkowo pamiętajcie o nakryciu głowy i koniecznie duuuuużo pijcie. Woda, lekko osolona herbata, sok pomidorowy, lemoniady są jak najbardziej zalecane. Ograniczyć należy natomiast napoje słodzone.
Skoro już mowa o lemoniadzie... W latach 90-ch na sklepowych półkach pojawił się u nas napój o dziwnej nazwie "Tarhun" (Tarchun, Tarkhun, Тархун). Jako ciekawostkę podam, że wynaleziony został aż w 1887 roku przez gruzińskiego farmaceutę. Napój, ten ze sklepu, był wściekle zielonego koloru, o delikatnym jakby ziołowym posmaku. Wtedy jeszcze nie wiedziałam z czego jest robiony i skąd ten kolor. Dopiero kilka lat temu dowiedziałam się, że tarhun to nic innego jak potoczna nazwa estragonu. Tak, tak, estragonu. I że prawdziwy napój tarhun właśnie z estragonu jest robiony. Estragon bujnie porasta azjatycką część Rosji i Kaukaz, stamtąd został przywieziony do Europy, a we Francji zyskał nawet miano króla przypraw. 
W dawnym Związku Radzieckim robiono z niego wspomnianą już lemoniadę. Tarhun świetnie orzeźwia i gasi pragnienie. Dla mnie to smaki dzieciństwa, spróbujcie:)

Składniki:
sok z 4 cytryn
3 łyżki miodu
1,5 litra gazowanej wody (tu lepiej pasuje źródlana)
50ml soku z estragonu
kostki lodu

Sok z estragonu: z dużego pęczka młodych gałązek estragonu oberwać liście, zalać 50ml wody, zmiksować w blenderze i wycisnąć sok.
Miód rozpuścić w szklance wody, dodać sok z cytryny, sok z estragonu, wymieszać, zalać gazowaną wodą. Podawać z kostkami lodu.
Orzeźwiającego dnia!


18 komentarzy:

  1. Ojej nawet jakoś nie możemy sobie wyobrazić smaku tej lemoniady :P Chyba nie wiemy jak tak naprawdę smakuje estragon :)
    My też się z domu nie ruszamy jedynie wieczorem fajnie sobie gdzieś wyjść na chwilę pochodzić. Tylko nasz biedny tata (rolnik) musi iść żniwować także pole go nie ominie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. estragon w dużej ilości jest nieco gorzkawy, jeśli pożuć listek czuć wyraźny posmak, taki charakterystyczny estragonowy:)
      Tacie coś na osłodę i ochłodę po gorącym dniu coś pysznego się należy:)

      Usuń
  2. Takiej lemoniady to ja jeszcze nie piłam :-) a że upały straszne to z chęcią wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ pomysł na napój, nie słyszałam o takiej lemoniadzie, chętnie bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy się nie spotkałem z estragonową lemoniadą. Magiczny przepis, idealny na obecnie panujące temperatury. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tarchun widziałam całkiem niedawno u nas w Lublinie na targu śniadaniowym. Może występować również pod nazwą Wostok. Wyróżnia się wściekle-szmaragdowym kolorem:)

      Usuń
  5. U Ciebie estragonowa lemoniada a u mnie karkówka leży w estragonowej zalewie ... świeżego estragonu nie mam, a z chęcią bym posmakowała bo strasznie ciekawy przepis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swój "krzaczek" mam już kilka lat. Posiałam kiedyś w doniczce, a w zeszłym roku przesadziłam do gruntu i wtedy dopiero się rozrósł! Jest wyższy ode mnie, a wszyscy pytają, co to za wynalazek:)
      Domowy tarhun różni się od przesłodzonego i często mocno sztucznego sklepowego, ma wyraźniejszy ziołowy smak, który mnie bardzo odpowiada.

      Usuń
    2. Szczerze Ci powiem, że ja o tym ani kupnym ani o domowym w życiu nie słyszałam. Ja już się nie mogę doczekać aż będę ogródek do końca zagospodarowywać, na razie mam remont tarasu - wszędzie cegły, pustaki, deski ... bałagan okropny i nawet mi różę zdeptali :( ale jak się skończy to właśnie przy tarasie mam zamiar zakątek ziołowy zorganizować. To dopiero będzie miło zjeść posiłek na świeżym powietrzu :)

      Usuń
  6. Super, nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Lubię takie eksperymenty i chętnie bym spróbowała. Idealny, orzeźwiający napój na te upały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Polsce jest mało znany, a z wschodnią granicą nadal lubiany:)

      Usuń
  7. ciekawe, ciekawe - i ja zaliczam się do niedowiarków, którzy pierwszy raz widzą coś podobnego. Zapytam głupio - to naprawdę smakuje? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas w Łodzi, też panują nieziemskie upały, ale nie narzekam, w końcu można cieszyć się słońcem. A z taką lemoniadą nawet największy upał nie straszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmm, mój ulubiony napój, choć wersja gruzinska jest sakramencko słodka. Dzięki za przepis. Żona chyba oszaleje. Ona nawet nie może patrzeć jak piję - jej zdaniem "ruską podróbę Ludwika" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oryginalnej gruzińskiej wersji tarhuna vel "Ludwika" nie piłam, a ten "napitek", który pamiętam z dzieciństwa, był umiarkowanie słodki, taki w sam raz (jak na dziecięcy smak:) A może to tak jak z colą - ponoć cukru w niej jest co nie miara, ale w smaku tego się nie zauważa...

      Usuń
  10. Wcale niekonieczne jest mieć świeży estragon. Do tych proporcji miodu i wody sugeruję naparzyć herbatkę z dwóch czubatych łyżek suchego estragonu - zalać wrzątkiem (200 ml), przykryć, odczekać 20 minut, przecedzić przez sitko, zmieszać z miodem i cytryną i zalać wodą gazowaną.

    Sam dziś tak zrobiłem - smak był niesamowity, choć smaku radzieckiego tarchuna nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry pomysł z tą herbatką:) Jednak ponieważ mam ogromny krzak estragonu, w sezonie najczęściej sięgam po świeży, zarówno do lemoniady, jak i przyprawiania potraw.

      Usuń

Drukuj