piątek, 15 czerwca 2018

Nalewka orzechowa


Czy już marudziłam wspominałam, że w tym roku wszystko dzieje się w przyśpieszonym tempie? Niby fajnie - lato bez wiosny, od razu ciepło, truskawki w maju, jagody na początku czerwca. Ale mnie to wcale jakoś nie cieszy, bo gdy coś szybko się zaczyna, to i szybciej się kończy. Orzechy również wyprzedziły zeszłe lata prawie o miesiąc. Zazwyczaj orzechówkę nastawia się w lipcu, kiedy zielone orzechy włoskie jeszcze nie mają wykształconej twardej skorupki w środku, ale już widać zalążek ziarenka. Spotkałam się też z opinią, że trzeba je zbierać dwa tygodnie po Nocy Świętojańskiej, ale nie później niż 20 lipca. W tym roku nie wiem, czy jest sens czekać aż tyle, gdyż orzechy są już naprawdę duże i za chwilę mogą nie dać się przekroić nożem. 
Dla mnie orzechówka nie jest nalewką, którą się pije dla przyjemności, a raczej z konieczności, ponieważ jest dobrym lekarstwem na różne dolegliwości gastryczne. Zważywszy na długi czas przygotowania nalewki, lepiej od razu zrobić ją np. z podwójnej porcji i mieć spokój w zapasie na kilka lat:) 
Do orzechówki potrzebujemy ok 20 sztuk zielonych orzechów włoskich, które są jeszcze na tyle miękkie, że można je przekroić nożem. Nie muszę chyba dodawać, że najlepiej by te orzechy rosły zdała od ruchliwej drogi. Potrzebujemy również gumowych rękawiczek, jeśli nie chcemy później mieć zabarwionych rąk, których raczej nie da się na szybko niczym domyć. Potrzebny też będzie spirytus. I w zasadzie na tym etapie tyle, bo nalewkę orzechową robi się w dwa etapy.
Pierwszy etap polega na pokrojeniu orzechów i zalaniu alkoholem, orzechy w spirytusie trzymamy przez 6 tygodni, a następnie dodajemy syrop cukrowy. Do swojej orzechówki dodałam kawałek gwiazdki anyżu oraz korę cynamonu, dzięki czemu zyskała ciekawszy posmak. Wiem jednak, że niektórzy robią "czystą" orzechówkę. 


Składniki:
 etap I:
20 zielonych orzechów włoskich
500ml spirytusu nalewkowego (70%) lub spirytusu z wódką w proporcjach pół na pół

etap II:
300g cukru
500ml wody
przyprawy korzenne: 1/3 gwiazdki anyżu, kawałek kory cynamonu, 2-3 goździki

Założyć rękawiczki! Orzechy pokroić w ćwiartki lub plasterki, umieścić w słoiku, zalać spirytusem, zakręcić i odstawić na 6 tygodni. Raz na jakiś czas zawartość słoika wymieszać, potrząsając nim.
Następnie zlać nastaw (będzie ciemny, prawie czarny).
Z wody i cukru ugotować syrop, ostudzić. Syrop i nastaw połączyć, dodać przyprawy, słoik zakręcić i odstawić na 4-8 tygodni.
Po tym czasie nalewkę zlać znad osadu, osad przefiltrować (np. przez filtr do kawy), wlać do nalewki, odstawić na min. 6 miesięcy.
Przechowywać w ciemnym miejscu.
Na zdrowie!




6 komentarzy:

  1. Wygląda naprawdę rewelacyjnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała nalewka.Przepis odziedziczyłem po moim ojcu ,który robil ją w/g przepisu mojego dziadka który był zielarzem.Pierwszy wyciąg żeczywiście na spirytusie ale nalewkowym/67%/,natomiast drugie macerowanie robie za pomocą oryginalnego burbona lub kanadyjskiej whiski.Po paru miesiacach efekt jest fatastyczny.Robiąc orzechówkę dodaje eliksir ziół z litwy/mój dziadek pochodził zlitwy/oraz oryginalny undenberg który fantastycznie podbija smak.Ponieważ orzech jest gorzki polecam dosłodzenie sokiem z róży.pozdrawiam i smacznego w czasie degustacji tego autentycznie leku na układ trawienny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burbon lub whisky, zioła... To rzeczywiście musi być wyjątkowy bukiet smaków:)

      Usuń
  3. W GWOLI ścisłości żadnej nalewki nie zalewa się powyżej 70% towym spirytusem można sobie poczytać w internecie dlaczego i co się dzieje przy stężeniu powyżej 70% robię od lat nalewki:) więc wiem co jest dla mnie dobre a co złe . Prawidłowy zalew to rozcieńczenie 0,5l spirytus + 0,5l czysta wódka .. lub gotowy spirytus tzw.nalewkowym/67% o czym powyżej wspomniał Pan Józef jak zauważyłem ma wiedzę i prawidłowość zalewu i maceracji, co do smaków każdy może sobie sam eksperymentować z goździkami .czarnym pieprzem , cynamonem ,anyżem itp . Pozdrawiam Tadeusz z Małopolski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za uwagę, rzeczywiście do nalewek trzeba używać spirytusu nalewkowego.
      Pozwolę sobie zmienić to w przepisie.

      Usuń

Drukuj