niedziela, 20 października 2013

Czebureki (чебуреки)

Gdy kilka lat temu byliśmy na Krymie, mieszkaliśmy w Eupatorii w starej tatarskiej dzielnicy. Codziennie rano budziła nas pieść muezina z pobliskiego meczetu, a na obiad często chodziliśmy do karaimskiej kawiarenki na czebureki. Wcześniej często jadałam też czebureki w Grodnie.
Czebureki (чебуреки) są tradycyjnym daniem krymskich Tatarów. Jednak są popularne niemal we wszystkich krajach byłego Związku, nie tylko na Krymie. Różnią się wariantami nadzienia - z baraniny, wołowiny, albo też wieprzowiny, z serem lub ziarnistym twarogiem, niektóre mają dużo kolendry, inne z samą cebulą. Jak się mówi - co kraj to obyczaj;) W każdej wersji mnie smakują. Uwielbiam je!
Te, które robię w domu, w niczym nie ustępują kupnym. Możecie zarzucić mi brak skromności, jednak są naprawdę dobre: cienkie ciasto, które podczas smażenia pięknie "bąbluje" się, i soczyste nadzienie. Polecam!

Składniki:
ciasto:
4 szklanki mąki
320ml wody
1 jajo
2 łyżki masła
0,5 łyżeczki soli
2 łyżki spirytusu lub wódki 

farsz:
500g. mięsa mielonego z łopatki lub karczku
2 spore cebule
2/3 szklanki kefiru lub maślanki (można też wody)
Sól i pieprz do smaku
1 łyżeczka majeranku
pęczek kolendry
Olej do smażenia (użyłam Rapso)


Ciasto: Wodę posolić, zagotować z masłem, wsypać pół szklanki mąki i wymieszać, żeby nie było grudek. Lekko ostudzić. Dodać jajo, spirytus i dosypując pozostałą mąkę, wyrobić miękkie, elastyczne ciasto. Uformować kulę, włożyć do lodówki na minimum godzinę.

Farsz: Cebulę bardzo drobno pokroić lub zetrzeć na grubej tarce. Kolendrę posiekać. Do mięsa dodać kefir, cebulę, zioła, wszystko razem wymieszać, doprawić do smaku.

Z ciasta zrobić wałek, pokroić na 24 kawałki (wielkości piłeczki do tenisa stołowego), z każdego kawałka ciasta rozwałkować koło o grubości ok. 1-2mm. Na połowę każdego koła wyłożyć nadzienie płaska warstwą, dokładnie zlepić brzegi dociskając widelcem.

W szerokim garnku lub na patelni rozgrzać wlać olej (2-3cm), wkładać czebureki, smażyć z obu stron na złoto. Po usmażeniu na chwilę położyć na ręczniku papierowym. Podawać z czosnkowym sosem, ketchupem. Smacznego:)


13 komentarzy:

  1. super danie cieszę się że ten przepis dotarł do mnie bo od dawna chciałam go zrobić ,kiedyś jadłam je w Wilnie smaczne były

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja juz kilka razy robilam i niestety nie potrafie wydobyc takiego smaku jak na Ukrainie to robia - nastepnym razem odkupie przepis ;)
    A tym czasem wyprobuje Twoj przepis na nadzienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wiesz, takie czebureki z budki to co innego niż domowe. kiedyś, będąc na Krymie, widziałam jak je robią: nadzienie dosłownie było wylewane łyżką na ciasto - było dość rzadkie - i następnie rozsmarowywane. no i samego nadzienia nie za dużo, czebureki muszą być płaskie.
    u mnie farsz nie jest lejący, ale po usmażeniu bardzo soczysty. Wypróbowałam kilka wariantów, jadłam też z różnych straganów w Białorusi i na Ukrainie, i nieskromnie powiem, że te najbardziej nam smakują.
    Daj znać, jak Tobie wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Keczup? To zbrodnia :P Najlepsze są czyste, bez niczego. Jak byłem na Ukrainie to właśnie takie jadłem prosto z budki. Niezapomniany smak, po co psuć go octem czy czymś innym? Zwyczajnie taki dodatek nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. O gustach się nie dyskutuje, jednym smakuje z ketchupem, innym bez:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy z mięsa mielonego tylko samemu trzeba ugotować kawałek i zmielić gotowane po za tym nie smażyć w głębokim oleju tylko piec w piekarniku i nie mówcie mi że się nie znam bo 20 lat mieszkałam na Ukrainie

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe, nie zaprzeczam, być może niektórzy tak w Ukrainie robią czebureki, ale wtedy to już nie są czebureki.
    Miałam okazję obserwować, jak robią, i jeść czebureki prosto z karaimskiej knajpki, na pewno nie były one pieczone.
    Co do mięsa: mielone nie znaczy, że kupione mielone ze sklepu, tylko zmielone samemu, po dokładnym umyciu, oczyszczeni z błonek itp. (zresztą, gotowego mielonego nie kupuję nigdy)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłam z tego przepisu. Pyszne są!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę, że smakowały!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialnie wyszły! Dodałam trochę czosnku, mąż mnie teraz nosi na rękach bo zdarzało nam się już jeździć na Ukrainę i Litwę specjalnie po to, żeby najeść sie tych cudów :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. To teraz nie będziecie musieli jechać specjalnie na czebureki:) a może wyjazdy od dziś będą miały inny cel?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jadłam na Helu ,przepyszne i sama robiłam juz dwa razy ,dzisiaj trzeci raz będę robic .

    OdpowiedzUsuń

Drukuj