środa, 25 kwietnia 2018

Grecki sos tzatziki

 

Doszły do mnie słuchy, że niektórzy już oficjalnie rozpoczęli sezon grillowy. Już wyobrażam, co będzie się działo podczas majówki, a jeszcze ciekawiej będzie wcześniej w sklepach;) Tym bardziej, że majowy weekend w tym roku może być szczególnie długi. 
Macie już plany na majówkowe menu? No to mam dla Was przepis na wyśmienity sos tzatziki, który świetnie pasuje zarówno do potraw z grilla, jak również innych dań, np. pieczonych w piekarniku mięs czy warzyw, a nawet po prostu do podpieczonej kromki dobrego chleba.
Tzatziki to obok choriatiki czy souvlakia klasyka kuchni greckiej. Przygotowując tzatziki bazuję na przepisie Jamie'go Olivera, doprawiając sos do smaku wg własnych upodobań.
Do przygotowania tzatziki lepiej użyć gęstego jogurtu greckiego, wtedy nie musimy go odcedzać. Można pokusić się oczywiście o zrobienie tzatziki ze zwykłego jogurtu naturalnego (nawet bez laktozy), zajmie to jednak więcej czasu ze względu na odcedzanie jogurtu. W przepisie szczegółowo opiszę jak to zrobić. Do tego świeże ogórki, czosnek, oliwa, zioła...

Macie jakieś ulubione sosy do grilla?



Składniki:
400ml gęstego jogurtu greckiego (lub 800ml naturalnego jogurtu)
2 ząbki czosnku
2 gruntowe ogórki
mały pęczek koperku
gałązka mięty
sól
świeżo mielony pieprz
2 łyżki oliwy
opcjonalnie: sok z cytryny

Jogurt naturalny odcedzić: sitko wyłożyć kilkakrotnie złożoną gazą, na gazę wylać jogurt, pozostawić do osączenia na noc. Odcedzoną serwatkę można wykorzystać np. do przygotowania naleśników lub koktajli.
Ogórki obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach, odcisnąć.
Czosnek obrać, przecisnąć przez praskę.
Koperek i miętę posiekać.
Jogurt przełożyć do miseczki, dodać ogórki, czosnek, zioła, oliwę, posolić do smaku, oprószyć pieprzem, doprawić sokiem z cytryny (opcjonalnie). Sos odstawić na 30 minut do lodówki, żeby smaki się przegryzły.
Smacznego!






wtorek, 17 kwietnia 2018

Botwinka z jajkiem i ziemniakami


 

Lubię wracać wspomnieniami do smaków zup, które odkrywałam w kuchni mojej babci. Ogórkowa z ryżem, szczawiowa, kwaśnica z pieca, botwinka z jajkiem. To zupy proste, gotowane z sercem, każda łyżka których smakuje po stokroć lepiej niż w niejednej restauracji. Na początku lata, gdy pod rozłożystymi zielonymi liśćmi na grządkach czerwieniły się już łodygi buraków, botwinka z jajkiem była tą zupą szczególnie wyczekiwaną. Lekka i tak inna od barszczu ukraińskiego, nawet rzadko kiedy chciałam zabielać je śmietaną. Na kuchence zawsze stały dwa garnki: w jednym była właśnie botwinka, a drugim tłuczone ziemniaki do zupy. Wymyśliłam sobie, żeby ziemniaki zalewać zupą bezpośrednio w talerzu. Tak smakowała najlepiej. 
Uwaga: ponieważ do przygotowania botwinki używamy buraków razem z liśćmi i łodygami, najlepiej wykorzystać takie, co do których mamy pewność, że były hodowane ekologicznie. 

Składniki (na 4 porcje):
1 litr bulionu warzywnego
2 pęczki młodych buraków z botwinką 
4 jajka
ocet winny
sól
pieprz
2 łyżki oleju
koperek
2 łyżki śmietany
ok 0,5kg ziemniaków
1 łyżka masła

Botwinę odciąć od buraków. Buraki cienko obrać, przekroić na pół, pokroić w plasterki, a następnie w słomkę. W garnku rozgrzać olej, wrzucić buraki, obsmażyć mieszając, a następnie podlać bulionem, gotować na małym ogniu 10 minut.
Botwinę pokroić, dodać do gotujących się buraków i gotować jeszcze 3-4 minuty.
Botwinkę doprawić do smaku, zakwasić octem (ok 2 łyżek).
Śmietankę zahartować, czyli wymieszać z kilkoma łyżkami zupy i wlać do garnka. Dodać posiekany koperek.
Jajka ugotować na twardo. Obrać, pokroić, dodać do zupy. 
Ziemniaki obrać, ugotować, utłuc z łyżką masła. 
Do każdego talerza włożyć utłuczone ziemniaki, przyklepać je łyżką, żeby były bardziej zwarte. Nalać botwinki.
Smacznego!


niedziela, 15 kwietnia 2018

Tradycyjna carbonara


Niedziela. Słoneczna kwietniowa niedziela. Pora przedobiadowa. Na ulicach pusto. Pewnie spora część mieszkańców naszego miasta przesiaduje teraz pod fontannami na placu albo przeciska wzdłuż witryn sklepowych na remontowanym deptaku. Być może ktoś skusi się na lemoniadę z bike'a, a ci bardziej wytrwali ustawią się na końcu kilkudziesięciometrowej kolejki po lody. Swoją drogą, bardzo dobre lody, więc i rozmiar kolejki nie dziwi. Chociaż na mapie są też inne mniej zatłoczone, ale również sprawdzone (przez nas i nie tylko) lodowe miejscówki. 
Niedziela. Trochę leniwa niedziela. Spacer przez działki do wąwozu. Kwitną pierwiosnki, tulipany, żonkile, wokół złocących się w słońcu forsycji i śnieżnobiałych mirabelek krążą motyle i pszczoły. My też krążymy, upajając się słodkim zapachem. Ktoś właśnie rozpala grilla w towarzystwie przyjaciół, którzy gwarno coś komentują, co chwila wybuchając śmiechem.
Niedziela. Pora obiadu się zbliża. Będzie szybko, żeby nie marnować tak cennego słonecznego czasu na stanie przy garach. Będzie smacznie, żeby na wspomnienie o tym daniu śliniaki pracowały mocniej. Będzie po włosku - będzie carbonara;) 


Wydawać by się mogło, cóż może być prostszego. Garść makaronu, jajka, boczek, ser. Dlaczego więc czasem nawet w szanujących się restauracjach pod nazwą carbonara podawane jest coś, co bardziej przypomina jajecznicę, albo rozgotowane kluski pływają w jajeczno-śmietankowym sosie? Przygotowanie carbonary wymaga pewnej sprawności ruchów, a dzięki opisanym poniżej trikom mam pewność, że efekt końcowy zadowoli każde podniebienie.
Po pierwsze - makaron. Może to być spaghetti, tagliatelle lub inny rodzaj makaronu, jednak osobiście wolę długie kształty. Dobrze byłoby, gdyby makaron był ręcznie robiony (nie koniecznie przez nas samych:) Taki makaron zazwyczaj jest bardziej omączony, co z kolei później przekłada się na konsystencję wody w której się gotuje, a którą to wodę wykorzystujemy do zrobienia sosu. Jeśli nie udało się zdobyć takiego makaronu - nie ma problemu, ze zwykłym też się uda.

Makaron musi być odpowiednio ugotowany, czyli al dente. 
Po drugie - sos. Bazą sosu są jajka, boczek i ser. Z jajkami chyba jest najmniejszy problem, ale dobrze gdyby to była jajka od szczęśliwych kur. Jajka nie są poddawane obróbce cieplnej, dlatego zalecam umycie ich i zanurzenie w gorącej wodzie na kilka sekund. Ja do carbonary wykorzystuję same żółtka. Odpowiedni ser tez nie stanowi problemu - w marketach można zarówno kupić pecorino romano, jak i parmezan, choć ten pierwszy ponoć uznawany jest za bardziej pasujący do carbonary. Większy problem może stanowić znalezienie odpowiedniego boczku. Najlepiej jeśli byłaby to pancetta, czyli dojrzewający boczek, może być w wersji wędzonej. Osobiście nie przejmuję się tym za bardzo i dodaję do carbonary zwykły wędzony surowy boczek.
Po trzecie - dobrze zaplanowanie czynności. Od momentu wrzucenia makaronu do wody mamy ok 10 minut na przygotowanie pozostałym składników, czyli wytopienie boczku, starcie sera (o ile nie był wcześniej starty), sparzenie jajek i oddzielenie żółtek. Odcedzając makaron pamiętajmy, żeby zachować pół szklanki wody z gotowania. Później pozostaje tylko szybkie mieszanie i głośne wołanie rodziny na obiad.
To co? Wszystkie składniki mamy? Możemy zatem przygotować carbonarę:)


Składniki (na 2 porcje):
150g makaronu (spaghetti, tagliatelle)
2 żółtka
50g tartego włoskiego sera (pecorino romano, parmezan lub grana padano)
50g tłustego surowego wędzonego boczku
świeżo mielony pieprz
sól

Makaron ugotować al dente w lekko osolonej wodzie.
Póki makaron się gotuje, przygotować sos. Boczek pokroić w plastry, a następnie w paski. Wrzucić na patelnię i smażyć kilka minut na średnim ogniu, żeby wytopił się tłuszcz. Obficie posypać świeżo mielonym pieprzem. Pozostawić na małym ogniu.
Żółtka rozmącić z serem (jedną łyżkę sera zostawić do posypania makaronu).
Makaron odcedzić, zachowując 0,5 szklanki wody z gotowania makaronu. Makaron wyłozyć na patelnię z boczkiem, podlać 1/4 szklanki wody z gotowania makaronu, wymieszać. patelnię cały czas trzymać na małym ogniu (zawartość ma być jedynie podgrzewana, nie smażona).
Pozostałą wodę z gotowania makaronu wlać do żółtek, rozmieszać dokładnie, żeby powstała emulsja. Wlać do makaronu, szybko wymieszać. Makaron wyłożyć na talerze, posypać pozostałym serem.
Podawać od razu.
Smacznego!



środa, 11 kwietnia 2018

Quesadilla


 
Najprostsza wersja tego meksykańskiego dania to tylko dwa składniki: placki tortilli przełożone serem. Jego nazwa pochodzi od słowa queso, co oznacza ser. Tak naprawdę rzadko który kucharz przygotowując quesadillę ogranicza się tylko do sera, a dodatki bywają bardzo różne i zaskakujące: od papryki, fasoli, kurczaka zaczynając, a na ziemniakach kończąc. Moja wersja nie była zbyt "wypasiona", dodałam słodką paprykę, wędlinę z kurczaka, kukurydzę i ser oczywiście. Upiekłam je na grillu kontaktowym, ale można również usmażyć je na suchej patelni (najlepiej grillowej), odwracając na druga stronę. Wyszła fajna przekąska, w sam raz na kolację, na imprezę albo jako przekąska podczas oglądania meczu. 


Składniki:
4 tortille
150g sera
100g wędliny drobiowej
1 mała puszka kukurydzy (85g)
pół czerwonej papryki
szczypta chili
ketchup 

Wędlinę i paprykę pokroić w kostkę. Kukurydzę osączyć. Ser zetrzeć.
Na dwóch plackach tortilli rozłożyć wędlinę, paprykę, kukurydzę. Polać odrobiną ketchupu. Posypać serem i chili.
Przykryć dwoma pozostałymi plackami.
Tortille ułożyć na grillu, przykryć, piec do zarumienienia, aż ser w środku się roztopi.
Przed podaniem pokroić.
Można podać z ulubionym sosem.
Smacznego!



niedziela, 8 kwietnia 2018

Żurek z sadzonym jajkiem przepiórczym


Świętowanie powoli dobiega końca, resztki jedzenia już zniknęły z lodówki. A że na żurek zawsze mamy ochotę, to postanowiłam znowu go ugotować. Przez wiele lat życia w Polsce przekonałam się, że co gospodyni, to inny żurek. Niektórzy gotują go na mięsnym bulionie, inni na wędzonce. Lubię, gdy żurek jest gęsty i aromatyczny, na prawdziwym zakwasie. Spotkałam też oszukane żurki, zakwaszane octem, w którym pływało ze dwa plasterki kiełbasy oraz ćwiartka jajka. Od takich żurków wolę trzymać się z daleka:) Sama najczęściej gotuję żurek na bulionie warzywnym, a zakwas wlewam razem z mąką, wtedy żur nabiera gęstości. Tym razem podałam go z sadzonym jajkiem przepiórczym. Mmmm, pyszny!


Składniki:
500 ml zakwasu na żurek
1 marchew
kawałek selera
1 korzeń pietruszki
3 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
400g białej kiełbasy
3 łyżki kwaśniej śmietany 18%
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
majeranek
sól
 pieprz mielony
2 łyżki oleju
16 przepiórczych jaj


Marchew, pietruszkę i seler obrać. Marchew i pietruszkę pokroić w półplasterki, seler w słupki. Do garnka wlać 1,5l wody, dodać warzywa, liście laurowe i ziele angielskie. Zagotować, gotować na małym ogniu ok. 15 minut. 
Kiełbasę pokroić w talarki. Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na patelni z odrobiną oleju, dodać kiełbasę, smażyć kilka minut. 
Zakwas wlać do wywaru, wymieszać, dodać kiełbasę z cebulką, rozgnieciony ząbek czosnku, wszystko razem gotować jeszcze przez 5 minut. Doprawić do smaku solą i pieprzem. 
Śmietanę rozmieszać z odrobiną zupy, wlać do garnka, dodać majeranek. 
Jajka podsmażyć na pozostałym oleju. 
Zupę wlać do talerzy, do każdego włożyć po 4 jajka.
Smacznego!

Espumisan Max  to wyrób medyczny CE

Biesiadowanie przy świątecznym stole bywa niekiedy wyzwaniem dla naszego układu trawiennego. Espumisan Max to wyrób medyczny CE, który skutecznie pozwala pozbyć się uczucia pełności, wzdęcia oraz ucisku, żeby w pełni cieszyć się świąteczną atmosferą w kręgu rodziny i w gościach.


Przy świątecznym stole



środa, 4 kwietnia 2018

Twardy orzech do zgryzienia


O tym, że orzechy są zdrowe, nikogo nie trzeba przekonywać, ale pytanie, które z nich są bardziej wartościowe, nadal pozostaje kwestią sporną. Dzięki swoim właściwościom są niezbędnym elementem diety każdego człowieka, gdyż zawarte w nich witaminy E, PP, K1,  grupy B, minerały m.in. wapń, potas, magnez, żelazo, miedź, mangan, a także błonnik oraz nienasycone kwasy tłuszczowe są bardzo korzystne dla naszego zdrowia. Jedzenie orzechów kilka razy w tygodniu pomaga wzmocnić układ nerwowy, wspomaga pracę mózgu i układu krążenia, przyczynia się do zmniejszenia ryzyka chorób serca, a nawet nowotworów. Ale które z nich wybrać? Oto lista 10 najbardziej popularnych orzechów:

Orzechy włoskie zawierają witaminy B1, B2, B6, E, polifenole, fitosterole, błonnik, wapń, żelazo, cynk, magnez, potas i fosfor, dzięki którym usprawniają pracę mózgu, chronią układ krążenia, wzmacniają system nerwowy, a ze względu na zawarty w nich kwas foliowy szczególnie polecane są kobietom w ciąży. Bogactwo zawartych w nich witamin i minerałów sprawia, że są zaliczane do tzw. kategorii superfood. Dzięki zawartości wielonienasyconych kwasów omega-3 i omega-6 przyczyniają się do obniżenia poziomu złego cholesterolu. Olej z orzechów włoskich ma charakterystyczny zapach i smak, świetnie nadaje się do sałatek i deserów.


Orzechy laskowe to źródło witaminy E, zwanej też witaminą młodości, dzięki czemu mają korzystny wpływ na wygląd cery, włosów i paznokci. Witaminy grupy B wzmacniają układ nerwowy, potas reguluje ciśnienie krwi, a nienasycone kwasy tłuszczowe obniżają poziom złego cholesterolu, zapobiegając miażdżycy i chorobom układu krążenia. W kuchni orzechy laskowe wykorzystywane są zarówno do przygotowania słodkich wypieków, jak i wytrawnych dań. Olej świetnie sprawdza się jako dodatek do sałatek, mięs, makaronów i deserów.

Orzechy ziemne (fistaszki, orzechy arachidowe) jako jedyne wśród orzechów rosną i dojrzewają pod ziemią. I choć z botanicznego punktu widzenia należą do roślin strączkowych, ze względu na smak i zawartość tłuszczu zaliczane są do orzechów. Wyróżnia je szczególnie wysoka zawartość białka, błonnika, witaminy B3 (niacyny) oraz potasu. Dzięki zawartości witaminy B3 fistaszki zalecane są w łagodzeniu stresu. Czerwona skórka orzeszków arachidowych jest bogatym źródłem polifenoli i flawonoidów, neutralizujących wolne rodniki. Orzeszki ziemne są najbardziej popularną przekąską. Najzdrowsze są surowe, jednak najczęściej można spotkać je w postaci przekąsek, jak np. orzeszki prażone z solą, ale dostępne są również wersje w posypkach na słono lub słodko. Z orzechów arachidowych wytwarza się olej, używany zarówno do smażenia, jak i stosowany na zimno. Ze zmielonych fistaszków powstaje masło orzechowe. Uwaga: orzechy arachidowe są bardzo silnymi alergenami. 

Migdały pochodzą z Azji Południowej, ale największymi plantacjami pochwalić się mogą Stany Zjednoczone, Hiszpania i Włochy. Owoce migdałowca uważane są za najszlachetniejsze z orzechów. Zawierają dużą dawkę błonnika, witaminy B2 oraz E, a także magnezu i fosforu, dlatego pomagają walczyć ze stresem i chorobami układu sercowo-naczyniowego. Na rynku dostępne są w postaci całych orzechów, jak i blanszowanych, mielonych, słupków albo płatków. W kuchni migdały wykorzystuje się głównie do wypieków oraz dekoracji, a także do przygotowania mleka roślinnego, natomiast zmielone na mąkę są bazą do makaroników i marcepanu.



Nerkowce albo cashew są to owoce pochodzącego z Brazylii nanercza. Obecnie uprawiane są m.in. w Nigerii, Indiach, Wietnamie, Indonezji. Kształt orzechów sugeruję ich nazwę, gdyż przypomina nerkę. Same orzechy rosną na kulistych owocach, z których wystają przypominające nerkę skorupy z orzechami. Pozyskiwanie tych orzechów wymaga zachowania określonych środków ostrożności i prażenia przed łuskaniem, ponieważ ich skorupki od wewnątrz zawierają silnie parzący olejek. Dzięki zawartości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych nerkowce wspierają układ sercowo-naczyniowy, pomagają utrzymywać odpowiedni poziom cholesterolu we krwi, potas w nich zawarty reguluje ciśnienie i rytm serca. Orzechy nerkowca bogate są również w witaminy z grupy B, K oraz magnez, dzięki czemu mają korzystny wpływ na pamięć, koncentrację, układ nerwowy. Cynk i selen z kolei pomagają zadbać o kondycję włosów i paznokci. Delikatny, słodkawy smak orzechów sprawia, że najlepiej smakują na surowo, ale stanowią też dodatek do sałatek lub deserów. Z namoczonych i zmielonych nerkowców można przygotować wegetariański „sernik”.

Pistacje wyróżniają się wśród innych orzechów charakterystycznym zielonym kolorem, przez co czasami nazywane są zielonymi migdałami. Pistacje jako jedyne wśród orzechów zawierają karotenoidy (luteinę i zeaksantynę), które wspomagają wzrok i zapobiegają zwyrodnieniom plamki żółtej. To także bogate źródło potasu, białka, witaminy B6 i witaminy B1, odpowiedzialnych za pracę układu nerwowego, jak również żelaza, dlatego polecane są w diecie osób z anemią. Najczęściej spotkać można pistacje w łupinach prażone i solone. Surowe pistację są świetnym dodatkiem do deserów i słodkości, na przykład lodów, pralinek, baklawy.   


Orzechy pekan przypominają nieco orzechy włoskie, jednak ich skorupka jest bardziej miękka i można ją bez trudu rozgnieść palcami. Ich ojczyzną jest Ameryka Północna, są obecnie w Stanach tak popularne, że wiele osób sadzi w ogródku drzewa orzesznika jadalnego. Amerykanie uważają, że najlepsze orzechy pekan rosną w Teksasie. Dzięki dużej zawartości witaminy E oraz przeciwutleniaczy pekany zwalczają wolne rodniki i chronią organizm przed chorobami nowotworowymi, wspomagają układ sercowo-naczyniowy, regulując ciśnienie. Jednonienasycone kwasy tłuszczowe pomagają obniżyć poziom złego cholesterolu,  Pekany to także bogate źródło cynku, miedzi i manganu. Pekany mają słodki, maślany smak, w kuchni wykorzystywane są głównie jako dodatek do deserów, ciast, a także jako słodką lub słona przekąskę. 

Orzechy brazylijskie spotkać można w puszczy amazońskiej i  nietrudno się domyślić, że pochodzą z Brazylii. Orzesznica brazylijska osiąga długość nawet 50m, rosnie dziko, a same orzechy są tak naprawdę nasionami, ukrytymi w okrągłych owocach, ważących 1-2kg. Uważane są za jedne z najcenniejszych orzechów na świecie. Jako nieliczne zawierają selen i to w bardzo wysokich dawkach. Jeden orzech brazylijski zaspokaja dziennie zapotrzebowanie na ten pierwiastek. Selen wspiera system odpornościowy organizmu, zwalcza wolne rodniki, a u mężczyzn korzystnie wpływa na parametry nasienia. Oprócz tego orzechy brazylijskie zalecane są w diecie osób które chcą mieć zdrowe serce, mocne kości i zęby, piękną skórę, ponieważ są one bogate w wapń, magnez, potas, kwas foliowy i witaminę E. Orzechy najlepiej jeść na surowo i to w niewielkich ilościach ze względu na wysoką kaloryczność i bogactwo cennych składników. W Ameryce Południowej z orzechów brazylijskich wytwarza się także olej, który ma zastosowanie w przemyśle spożywczym i kosmetycznym, m.in. w produkcji mydła, kremów.

Orzechy makadamia to jedne z najdroższych orzechów na rynku. Pochodzą z Australii, a największe ich uprawy są na Hawajach. Swoją nazwę zawdzięczają niejakiemu Johnowi McAdamowi, najlepszemu przyjacielowi pewnego botanika, który je odkrył w połowie XIX wieku. Skorupy orzechów makadamia są tak twarde, że z pomocą przychodzą maszyny. Orzechy bogate są w nienasycone kwasy tłuszczowe, które pomagają zapobiegać chorobom cywilizacyjnym, takim jak nadciśnienie, miażdżyca czy cukrzyca. Regulować ciśnienie pomaga również zawarty w nich potas, a niacyna wspomaga układ nerwowy. Ze względu na dużą zawartość tłuszczu (powyżej 70%) musza być przechowywane w chłodzie, gdyż szybko jełczeją. Orzechy makadamia mają delikatny słodki smak, dlatego mogą być dodawane do ciast, deserów, ale również do sałatek. Olej z orzechów makadamia ze względu na swoje właściwości używany jest również w przemyśle kosmetycznym. Orzechy makadamia są toksyczne dla psów, dlatego nie wolno ich podawać naszym pupilom.

Orzechy piniowe albo piniole pozyskuje się z szyszek sosny śródziemnomorskiej albo koreańskiej. Szyszki dojrzewają długo i dopiero na 4 roku łuski się otwierają. Zawarty w orzeszkach wielonienasycony kwas pinolenowy normalizuje ciśnienie, a dzięki zawartości potasu piniole wspomagają prawidłową pracę mięśni oraz układu nerwowego, Orzeszki piniowe są jednym ze składników pesto, ale także świetnym dodatkiem do sałatek czy makaronów.



Drukuj