Pokazywanie postów oznaczonych etykietą białka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą białka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 lutego 2024

Kokosanki na białkach

Kokosanki na białkach


Kokosanki z czekoladą

 

Z pewnością znacie słynne kokosowe batoniki, które mają "smak raju". Otóż powiem Wam, że moje kokosanki smakują jeszcze lepiej! Delikatne, mocno kokosowe, a polane gorzką czekoladą wręcz rozpływają się w ustach. A przy okazji jest to sposób na wykorzystanie pozostałych po pączkach białek  :)

Polecam również inne przepisy na ciasteczka: 

Kokosanki na białkach 

Składniki:  

  • 100g białek (ok 3 białka z dużych jajek)
  • 80g drobnego cukru*
  • 200g wiórków kokosowych
  • szczypta soli
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej 
  • czekolada do polania

Białka ubić z solą, stopniową dosypując cukier, aż powstanie sztywna beza. Dodać sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną, zmiksować. Wsypać wiórki kokosowe i wymieszać.

Za pomocą łyżeczki nakładać niewielkie kopczyki masy na blachę wyłożoną papierem. Piec ok 20 minut w temp. 150stC (10 minut termoobieg, 10 minut dolna grzałka). 

Po upieczeniu kokosanki polać czekoladą.

* Cukier można zmielić w młynku do kawy albo użyć zwykłego, wtedy ubijanie będzie trochę dłuższe, żeby cukier się cały rozpuścił.

Smacznego!

Kokosanki na białkach

piątek, 28 września 2018

Beza Pavlova z malinami i borówkami (historia i przepis)


Beza Pavlova

Ten weekend jest dla nas wyjątkowy, dlatego zasługuje na wyjątkowy deser.
Przy okazji opowiem Wam kolejna słodką historię, tym razem o lekkiej i delikatnej białej bezie udekorowanej bitą śmietaną i owocami, która nosi imię rosyjskiej baletnicy Anny Pavlovej.
Do dziś między Australijczykami i Nowozelandczykami trwa spór o pochodzenie tego deseru.
Jedna z legend głosi, że deser wymyślił Herbert Sachse na prośbę właścicielki hotelu Esplanade w Perth. Primabalerina właśnie odbywała tourne po Australii, składające się z 15 występów, a miejscowa publiczność wręcz oszalała na punkcie rosyjskiej tancerki. Deser miał być lekki i przypominać zwiewną spódnice baletnicy, tańczącej Jezioro Łabędzie. Po wielu próbach i eksperymentach szef kuchni przedstawił swoje dzieło, a gdy właścicielka hotelu je zobaczyła, powiedziała: „To jest jak światło, jak… Pavlova!”.

Jednak deser w postaci bezy z owocami znany był również w Nowej Zelandii i to na długo przed występami Pavlovej. W biografii baletnicy Keith Money wspomina, że to w jednym z nowozelandzkich hoteli w Wellington w 1926 roku Annę Pavlovą częstowano bezą z owocami. W roku 1973 kucharz Sachse przyznał, że chciał zmodyfikować przepis na tort bezowy, nadesłany z Nowej Zelandii do Women’s Mirror Magazine z dn. 2 kwietnia 1935 roku.

Beza Pavlova zyskała popularność niczym sama baletnica, imieniem której nazywano perfumy, czekoladki, ubrania. Jej sława sprawiła, że stała się obiektem badań, a wielu krytyków sztuki kulinarnej próbowało ustalić jej pochodzenie. Nowozelandzka antropolog Helen Leach przez pewien czas zbierała dane dotyczące deseru i jego pochodzenia. Według tych badań na świecie istnieje ponad 650 wariacji na temat bezy Pavlova, a pierwszy przepis został opublikowany w Nowej Zelandii w 1929 roku, w Australii zaś dopiero sześć lat później, w roku 1935.

Beza Pavlova różni się od zwykłej bezy dodatkiem mąki kukurydzianej, dzięki czemu jest chrupiąca z wierzchu, a w środku zachowuje miękką puszystą piankę. Początkowo tort dekorowano owocami passiflory, kiwi i truskawkami, jednak z czasem zaczęto wykorzystywać inne owoce, orzechy, czekoladę, a do bezy dodaje się kakao, kawę. W lutym 1999 roku Muzeum Narodowe Nowej Zelandii Te Papa Tongarewa świętowało pierwszą rocznicę otwarcia nowego budynku tortem Pavlova o długości 45 metrów, jednak w 2005 roku rekord ten pobili studenci z Hawke’s Bay, prezentując deser o długości 64 metrów. Do jego przygotowania użyli 5000 białek, 150kg cukru oraz 150 litrów śmietanki.

Beza pavlova


Pavlova z malinami i borówkami


Składniki:
120g białek
200g drobnego cukru
1 łyżeczka octu winnego (białego)  
1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
200ml śmietanki 30%
2 łyżki soku z cytryny
1 szklanka świeżych owoców:  maliny, borówki, marakuja
listki mięty do dekoracji

Białka przelać do misy miksera i ubijać na pianę. Gdy zaczną się tworzyć miękkie białe „bałwanki”, stopniowo wysypywać cukier, cały czas miksując. Cukier ma się całkowicie rozpuścić. Ubijać do uzyskania sztywnej, gęstej, lśniącej piany. Pod koniec ubijania dodać ocet i skrobię, zmiksować krótko.
Piekarnik nagrzać do 150stC.
Na papierze do pieczenia narysować okrąg o średnicy 20cm, papier odwrócić na drugą stronę, ułożyć na blaszce. Pianę wyłożyć na papier do narysowanego okręgu. Boki bezy za pomocą łyżki lub szpatułki podnieść do góry.
Bezę wstawić do piekarnika, od razu zmniejszyć temperaturę do 110stC. Bezę suszyć przez ok 90-120minut. Powinna być chrupiąca z wierzchu, sucha od spodu i miękka w środku.
Uwaga: każdy piekarnik piecze inaczej, dlatego trzeba wyczuć, jaka temperatura suszenia będzie odpowiednia, żeby beza pozostała jasna, a najlepiej biała. W razie konieczności można zmniejszyć temperaturę do 90stC i suszyć bezę ok 3h.
Gotową bezę delikatnie zdjąć z papieru, ułożyć na kratce, żeby wystygła.
Schłodzoną śmietankę ubić na sztywną pianę, dodać sok z cytryny, zmiksować. Tuż przed podaniem śmietankę wyłożyć na bezę, udekorować owocami, listkami mięty.
Smacznego!


poniedziałek, 19 września 2016

Kruche ciasto z malinami i pianką

 

Łap je! Szybko, póki jeszcze nie uciekło. Chwytaj ostatnie ciepłe promyki i zielone liście. Zbieraj aromatyczne maliny i słodkie pomidory. Ciesz się latem, póki jeszcze trwa!
Za kilka dni przywitamy astronomiczną jesień, która już zapowiedziała swoje przyjście mgłami i chłodniejszymi porankami. Robię porządki w szafie, wymieniając garderobę i wyciągając z głębokich półek cieplejsze swetry. Zwiewne spódnice ustępują miejsca dzianinowym sukienkom, a lekkie bluzeczki muszą poczekać do następnego roku. Cóż, taka kolej rzeczy...

Chwyciłam więc te ostatnie ciepłe dni i chcąc nasycić się smakiem malin upiekłam ciasto na pożegnanie lata. Kruchy spód i wierzch, a między nimi lekka pianka z malinami. Pyszne!
 

Kruche ciasto z malinami i pianką

Składniki:
ciasto:
1 i 1/3 szklanki maki
2/3 szklanki krupczatki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cukru pudru
200g masła
1 łyżka śmietany 18%
3 żółtka

pianka:
6 białek
1 szklanka cukru
100ml oleju (z pestek winogron, kokosowego lub rzepakowego)
1 op. budyniu malinowego (na 500ml mleka, bez cukru)
1 op. budyniu śmietankowego (na 500ml mleka, bez cukru)
2-3 szklanki malin
opcjonalnie cukier puder do posypania

Mąkę przesiać z proszkiem i cukrem pudrem, posiekać z masłem, dodać żółtka i śmietanę. Szybko zagnieść ciasto. Ciasto powinno być dość miękkie, wyglądać jakby takie duże "płaty" kruszonki.
Formę (22x33cm) wyłożyć papierem.
1/3 ciasta odłożyć do lodówki, a pozostałym wyłożyć dno formy. Ciasto podpiec przez ok 10-12 minut w temp. 170stC.
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając cukier. Wsypać oba budynie, wymieszać. Wlać olej, wymieszać.
Pianę wyłożyć na podpieczony spód. Na pianę wyłożyć maliny, lekko zatapiając je w pianie. Z wierzchu posypać pozostałym ciastem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 25 minut w temp. 170stC.
Po upieczeniu studzić najpierw w blasze, a następnie przenieść na kratkę.
Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.
Słonecznego tygodnia!


niedziela, 7 lutego 2016

Kokosanki na białkach

 
Tłusty Czwartek powoli stał się leniwą niedzielą. Cieszę się słońcem, które już tak wiosennie przygrzewa i budzi przyrodę. Bazie chyba poczuły wiosnę, bo kotki już całkiem spore i takie puszyste:) 
Po robieniu pączków zostały mi białka. Chyba znacie ten problem:) I co z nimi zrobić? Pomysłów na wykorzystanie białek jest kilka: można zamrozić i zużyć, gdy będą potrzebne np. do bezy czy masy makowej. Można upiec keks na białkach albo Pavlovą. A można jeszcze coś prostszego - kokosanki. Tym bardziej, że takie kokosanki są wyjątkowo pyszne. Mięciutkie, delikatne, bardzo aromatyczne, z lekkim posmakiem limonki i nuta rumu. 
Z podanych składników wyszła mi cała blaszka ciastek - aż 40 sztuk! Jeśli dodatkowo polać je czekolada, znany batonik na B. będzie miał poważną konkurencję;)

Składniki (na 40 sztuk):
250g wiórków kokosowych
3 białka z niedużych jajek
80g oleju kokosowego
80g cukru
sok z połowy limonki
skórka otarta z limonki
1 łyżeczka ekstraktu rumu (albo 2 łyżki rumu)

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania w trzech partiach dodawać cukier, na koniec wlać sok z limonki, rum i wsypać skórkę.
Olej koksowy roztopić, przestudzić. 
Wiórki kokosowe wymieszać z olejem, następnie dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać.
Z masy nabierać kawałki wielkości dużego orzecha włoskiego, formować kopczyki i układać na blasze w małych odstępach. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15 minut w temp 150stC (termoobieg).
Upieczone ciastka chwilę studzić na blasze, później wyłożyć na talerz.
Smacznego!



niedziela, 12 kwietnia 2015

Bursztynowa szarlotka, czyli szarlotka z rosą

Szarlotki nigdy za wiele;) Dawno już nie piekłam, więc smakuje jeszcze bardziej. Ta szarlotka rozkocha w sobie wszystkich, kto uważa, że im więcej w niej jabłek, tym lepiej. 
Już krótko po wyjęciu z piekarnika na bezie pojawiają się niezwykle urocze kropelki bursztynowej rosy, dlatego nazwałam ją szarlotką bursztynową.
Kto się skusi na kawałek?
 
Polecam również inne przepisy na szarlotki i jabłeczniki:

Bursztynowa szarlotka, czyli szarlotka z rosą

Składniki:
ciasto:
300g mąki
150g masła
łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki cukru
4 żółtka
starta skórka z cytryny (albo opakowanie cukru waniliowego)

 nadzienie:
2kg jabłek (najlepiej szara reneta)
1 op. galaretki cytrynowej
garść rodzynków

beza:
4 białka
0,5 szklanki cukru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego

Mąkę przesiać z proszkiem, posiekać z masłem, dodać pozostałe składniki i szybko zanieść ciasto. Ciasto powinno mieć konsystencję grubej kruszonki. Formę (22x33cm) wyłożyć papierem, równomiernie wysypać 2/3 ciasta. Formę i resztę ciasta wstawić do lodówki.
Póki ciasto się chłodzi - przygotować nadzienie:
Jabłka obrać, pokroić w drobną kostkę (ok 1cm), wymieszać z rodzynkami i galaretką.
Jabłka wyłożyć na ciasto, posypać pozostałym ciastem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 35 minut w temp. 170stC.
Przygotować bezę:
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania wsypywać cukier. Gdy beza będzie błyszcząca i sztywna, dodać ocet i mąkę ziemniaczaną, zmiksować.
Bezę wyłożyć na ciasto, piec jeszcze 20 minut w temp. 160stC.
Słodkiej i słonecznej niedzieli!


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Kwiaty do dekoracji z lukru królewskiego (royal icing)

 Lukier królewski - czyli białka utarte z cukrem pudrem. W rzadszej postaci nadaje się do lukrowania pierniczków i ciastek, a gęsty - to wyciskania różnych dekoracji, np. kwiatków. Takie dekoracje z lukru można długo przechowywać. W smaku - cóż, baaaardzo słodkie, twarde, ale jadalne;)

Składniki:
1 białko
1,5-2 szklanki cukru pudru
łyżeczka soku z cytryny
barwniki spożywcze
słodkie perełki 

Jajko przed użyciem sparzyć, zanurzając na kilka sekund w bardzo gorącej (prawie wrzącej) wodzie. Natychmiast wyjąć, oddzielić białko. Cukier puder przesiać. Do kubka/miseczki wlać białko, wsypać szklankę cukru pudru, ucierać do uzyskania gęstej masy, dodając sok z cytryny i dosypując pozostały cukier puder. Lukier powinien być bardzo gęsty, nielejący, podobny do konsystencji mascarpone. Gotowa masę można zabarwić barwnikami spożywczymi.
Deskę do krojenia lub blachę z piekarnika wyłożyć folią aluminiową.
Lukrem napełnić rękaw cukierniczy z nasadką w kształcie gwiazdki, wyciskać kwiatki na folię, trzymając końcówkę pionowo tuż przy folii. Na środek każdego kłaść perełkę. Pozostawić do zasuszenia na ok. 24godziny.
Wyschnięte kwiatki zdjąć z folii, przechowywać w suchym miejscu.
(z podanych proporcji wyszła mi cała blaszka (25x40) dość sporych kwiatków).