Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 sierpnia 2024

Muffiny czekoladowo-cukiniowe z malinami

Muffiny czekoladowo-cukiniowe z malinami

Znacie już chlebek cukiniowo-czekoladowy? Teraz pora na muffiny z ciasta z dodatkiem cukinii. Powiedzieć, że są pyszne, to zdecydowanie za mało. Są miękkie, wilgotne, mięsiste, bardzo czekoladowe i nie przesłodzone, a maliny dodają ciekawej kwaskowatej nuty. Te muffiny czekoladowo-cukiniowe z malinami są po prostu rewelacyjne!

Polecam również inne przepisy na czekoladowe ciasta:

 

Muffiny czekoladowo-cukiniowe z malinami

Składniki na 12 sztuk:

  • 250g cukinii
  • 220g mąki
  • 40g kakao
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 120g cukru
  • kilka kropli esencji waniliowej lub migdałowej
  • 2 jajka
  • 100ml oleju
  • 100ml śmietany 12%, 18% lub jogurtu greckiego
  • 50g czekolady deserowej/gorzkiej 
  • 100g malin

Cukinię zetrzeć na dużych oczkach. 

Czekoladę posiekać.

Piekarnik nagrzać do 180stC.

Mąkę, kakao, sodę i proszek przesiać. 

Jajka utrzeć z cukrem na jasną masę, wlać esencję, olej i śmietanę. zmiksować.

Wsypać suche składniki, wymieszać do połączenia. Dodać startą cukinię, wymieszać.Wsypać 2/3 czekolady.

Do foremek włożyć papilotki, nakładać ciasto na wysokość ok 3/4, z wierzchu na każdą muffinkę położyć kilka malin i posypać czekoladą. 

Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 25-30 minut w temp 180stC.

Smacznego!

 

Muffiny czekoladowo-cukiniowe z malinami

 

 


czwartek, 22 lutego 2024

Desery z malinami i kremem pistacjowym

 

Deser w szklance z malinami i kremem pistacjowym

Desery z malinami i kremem pistacjowym

Za co lubię deserowe monoporcje? Za to, że szybko się je robi (bo niby składniki są takie jak na tort, a przygotowanie zajmuje znacznie mniej czasu), można wykorzystać resztki biszkoptu z tortu (np gdy wyrasta z górką, albo użyć gotowych biszkoptów czy nawet herbatników), można bez końca kombinować z dodatkami (może być serek mascarpone, serek śmietanowy, skyr, dowolne owoce). Takie desery są podzielne i estetycznie wyglądają w szklankach czy pucharkach. Ale najważniejsze jest to, że smakują wyśmienicie! 

Moje desery przygotowałam z biszkoptu kakaowego, kremu pistacjowego oraz frużeliny malinowej. 

Polecam również inne desery na zimno

Desery z malinami i kremem pistacjowym

Składniki na 6 porcji:

  • 150g biszkoptu 
  • 200ml śmietanki 30%
  • 150g mascarpone
  • 3 kopiaste łyżki kremu pistacjowego 
  • 200g malin (mogą być mrożone) 
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 saszetka herbaty malinowej albo sok z cytryny do nasączenia biszkoptów

Frużelina: maliny zagotować z cukrem. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzić z wodą (2 łyżki), wlać do malin, gotować na małym ogniu mieszając przez minutę. Ostudzić. 
Herbatę zaparzyć w 1/3 szklanki wrzątku. 
 
Krem: schłodzoną śmietankę ubić, dodać mascarpone, zmiksować. Dodać krem pistacjowy i ew. dosłodzić do smaku. Zmiksować.
 
Biszkopt połamać na mniejsze kawałki. 
Na dnie pucharków/szklanek układać warstwami biszkopt, nasączyć herbatą, krem pistacjowy, frużelinę malinową. Warstwy powtórzyć. Z wierzchu można udekorować malinami i posiekanymi pistacjami. 
Smacznego! 

Desery z malinami i kremem pistacjowym

piątek, 28 września 2018

Beza Pavlova z malinami i borówkami (historia i przepis)


Beza Pavlova

Ten weekend jest dla nas wyjątkowy, dlatego zasługuje na wyjątkowy deser.
Przy okazji opowiem Wam kolejna słodką historię, tym razem o lekkiej i delikatnej białej bezie udekorowanej bitą śmietaną i owocami, która nosi imię rosyjskiej baletnicy Anny Pavlovej.
Do dziś między Australijczykami i Nowozelandczykami trwa spór o pochodzenie tego deseru.
Jedna z legend głosi, że deser wymyślił Herbert Sachse na prośbę właścicielki hotelu Esplanade w Perth. Primabalerina właśnie odbywała tourne po Australii, składające się z 15 występów, a miejscowa publiczność wręcz oszalała na punkcie rosyjskiej tancerki. Deser miał być lekki i przypominać zwiewną spódnice baletnicy, tańczącej Jezioro Łabędzie. Po wielu próbach i eksperymentach szef kuchni przedstawił swoje dzieło, a gdy właścicielka hotelu je zobaczyła, powiedziała: „To jest jak światło, jak… Pavlova!”.

Jednak deser w postaci bezy z owocami znany był również w Nowej Zelandii i to na długo przed występami Pavlovej. W biografii baletnicy Keith Money wspomina, że to w jednym z nowozelandzkich hoteli w Wellington w 1926 roku Annę Pavlovą częstowano bezą z owocami. W roku 1973 kucharz Sachse przyznał, że chciał zmodyfikować przepis na tort bezowy, nadesłany z Nowej Zelandii do Women’s Mirror Magazine z dn. 2 kwietnia 1935 roku.

Beza Pavlova zyskała popularność niczym sama baletnica, imieniem której nazywano perfumy, czekoladki, ubrania. Jej sława sprawiła, że stała się obiektem badań, a wielu krytyków sztuki kulinarnej próbowało ustalić jej pochodzenie. Nowozelandzka antropolog Helen Leach przez pewien czas zbierała dane dotyczące deseru i jego pochodzenia. Według tych badań na świecie istnieje ponad 650 wariacji na temat bezy Pavlova, a pierwszy przepis został opublikowany w Nowej Zelandii w 1929 roku, w Australii zaś dopiero sześć lat później, w roku 1935.

Beza Pavlova różni się od zwykłej bezy dodatkiem mąki kukurydzianej, dzięki czemu jest chrupiąca z wierzchu, a w środku zachowuje miękką puszystą piankę. Początkowo tort dekorowano owocami passiflory, kiwi i truskawkami, jednak z czasem zaczęto wykorzystywać inne owoce, orzechy, czekoladę, a do bezy dodaje się kakao, kawę. W lutym 1999 roku Muzeum Narodowe Nowej Zelandii Te Papa Tongarewa świętowało pierwszą rocznicę otwarcia nowego budynku tortem Pavlova o długości 45 metrów, jednak w 2005 roku rekord ten pobili studenci z Hawke’s Bay, prezentując deser o długości 64 metrów. Do jego przygotowania użyli 5000 białek, 150kg cukru oraz 150 litrów śmietanki.

Beza pavlova


Pavlova z malinami i borówkami


Składniki:
120g białek
200g drobnego cukru
1 łyżeczka octu winnego (białego)  
1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
200ml śmietanki 30%
2 łyżki soku z cytryny
1 szklanka świeżych owoców:  maliny, borówki, marakuja
listki mięty do dekoracji

Białka przelać do misy miksera i ubijać na pianę. Gdy zaczną się tworzyć miękkie białe „bałwanki”, stopniowo wysypywać cukier, cały czas miksując. Cukier ma się całkowicie rozpuścić. Ubijać do uzyskania sztywnej, gęstej, lśniącej piany. Pod koniec ubijania dodać ocet i skrobię, zmiksować krótko.
Piekarnik nagrzać do 150stC.
Na papierze do pieczenia narysować okrąg o średnicy 20cm, papier odwrócić na drugą stronę, ułożyć na blaszce. Pianę wyłożyć na papier do narysowanego okręgu. Boki bezy za pomocą łyżki lub szpatułki podnieść do góry.
Bezę wstawić do piekarnika, od razu zmniejszyć temperaturę do 110stC. Bezę suszyć przez ok 90-120minut. Powinna być chrupiąca z wierzchu, sucha od spodu i miękka w środku.
Uwaga: każdy piekarnik piecze inaczej, dlatego trzeba wyczuć, jaka temperatura suszenia będzie odpowiednia, żeby beza pozostała jasna, a najlepiej biała. W razie konieczności można zmniejszyć temperaturę do 90stC i suszyć bezę ok 3h.
Gotową bezę delikatnie zdjąć z papieru, ułożyć na kratce, żeby wystygła.
Schłodzoną śmietankę ubić na sztywną pianę, dodać sok z cytryny, zmiksować. Tuż przed podaniem śmietankę wyłożyć na bezę, udekorować owocami, listkami mięty.
Smacznego!


poniedziałek, 16 lipca 2018

Sernikobrownie z malinami



Słynne już połączenie dwóch znanych i lubianych ciast: sernika i brownie, czyli sernikobrownie z malinami wg przepis Nigelli Lawson. Po mojemu oczywiście, gdyż zmniejszyłam nieco ilość cukru, a malin dałam zdecydowanie więcej. 
Jak smakuje?Tak jak lubię;) Brownie - charakterystyczne, ciężkie, zakalcowate (to chyba jedyne na świecie ciasto, w którym zakalec jest wskazany). Z kolei sernik jest kremowy i aksamitny, a maliny świetnie przełamują słodycz całości. Inne sezonowe owoce jagodowe w nim również się sprawdzą, zatem można upiec sernikobrownie z wiśniami lub czereśniami (wydrylowanymi oczywiście), z truskawkami, porzeczkami, jagodami albo agrestem.
Smakowite wyszło, więc upiekę jeszcze nie raz:)



Sernikobrownie z malinami

Składniki:
sernik:
500g tłustego lub śmietankowego twarogu
100ml śmietanki 30%
1 duże jajko
70g cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

brownie:
100g gorzkiej czekolady
100g masła
1 łyżka kakao
60g cukru
2 jajka
50g mąki

dodatkowo: 1 szklanka malin

Twaróg zalać śmietanką i zmiksować blenderem na gładki serek (można również przetrzeć przez sito). Dodać jajko, ekstrakt, cukier i mąkę ziemniaczana, krótko zmiksować do połączenia składników.
Czekoladę posiekać, masło pokroić w kostkę. Czekoladę, cukier i masło roztopić w kąpieli wodnej. Lekko przestudzić. Dodać jajka, mąkę i kakao, zmiksować na jednolite ciasto.
Formę do pieczenia (15x25cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wylać nieco ponad 2/3 ciasta, na ciasto wyłożyć masę serową, z wierzchu wyłożyć kleksy pozostałego ciasta. Trzonkiem łyżki zrobić na cieście kilka esów-floresów, sięgając aż do dolnej warstwy ciasta. Na ciasto wyłożyc maliny i delikatnie je zanurzyć.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 45 minut w temp. 170stC. Masa serowa powinna być ścięta, ale miękka. Po upieczeniu studzić przez godzinę przy uchylonych drzwiczkach.
Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.
Smacznego!



niedziela, 24 czerwca 2018

Smak lata - migdałowy tort z owocami


Smak lata - migdałowy tort z owocami

Zdecydowanie za rzadko piekę torty. A gdy już mam okazję upiec jakiś, to zazwyczaj mam niezły mętlik w głowie co do smaku, dekoracji. Za dużo pomysłów w głowie:) Dlatego pomyślałam, że w najbliższych dniach pokażę kilka tortów, które ostatnio zdarzyło się mi piec. 
Tort na urodziny Weroniki miał być... no właśnie... miał być. Ale jaki? Myślałam o Pavlovej, o orzechowo-kawowym, o miodowniku, o jeszcze kilku innych... Nie mogłam się zdecydować:) A i Weronika nie ułatwiła mi zadania, mówiąc, że niech to będzie niespodzianka, bo i tak każdy mój tort smakuje pysznie. I chyba decydującą rolę odegrała tu pora roku - stwierdziłam, że tort musi być lekki, owocowy. Upiekłam migdałowy biszkopt, a dalej kierowałam się intuicją, która mnie nie zawiodła: połączenie smaków wyszło wprost bajeczne. Migdały, lekki krem śmietankowo-serowy z białą czekoladą, frużelina. Postanowiłam też, że rustykalna dekoracja będzie w sam raz i zrobiłam go w stylu naked cake, czyli nagiego tortu. Oczywiście owoców nie mogło zabraknąć, bo to one w tym torcie grają główną rolę.
I tak oto powstał tort o smaku lata. Mega owocowy, mega letni, mega pyszny! 
Składniki:
biszkopt:
120g mielonych migdałów (bez łupinek)
120g mąki pszennej tortowej (typ 405)
10g mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 jajek
120g cukru
1 łyżka oleju
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego

Mąkę, migdały, proszek i mąkę ziemniaczaną przesiać.
Oddzielić białka o żółtek. Białka ubić na sztywną pianę. Ciągle ubijając dosypywać po łyżce cukru, a następnie dodawać po jednym żółtku. Pod koniec ubijania wlać olej oraz ekstrakt migdałowy. Wsypać przesianą mąkę z migdałami, delikatnie wymieszać łyżką (mieszać zgarniając ciasto z brzegów miski na środek).
Dno tortownicy (średnica 22cm) wyłożyć papierem do pieczenia, przelać ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 40 minut w temp. 170stC. (do suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjąć z piekarnika, ostudzić, przekroić na 3 blaty.

Krem:
600ml jogurtu greckiego*
400ml śmietanki 30%
100g białej czekolady

frużelina:
300g owoców (dałam wiśnie, czarne porzeczki, truskawki, jagody)
2 łyżki cukru
1 kopiasta łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka żelatyny
4 łyżki wody

dodatkowo: likier migdałowy lub sok z cytryny+woda do nasączenia blatów
świeże owoce do dekoracji: czereśnie, truskawki, poziomki, porzeczki, maliny, listki mięty


*jogurt grecki bez mleka w proszku, z podanej ilości jogurtu wychodzi mi 350g serka labneh.

Dzień wcześniej jogurt wyłożyć na gazę, powiesić żeby serwatka odciekła i powstał serek labneh.
Czekoladę posiekać, 200ml śmietanki podgrzać, zalać czekoladę, wymieszać, żeby się rozpuściła, ostudzić. Obie śmietanki schłodzić w lodówce przez kilka godzin, najlepiej przez całą noc.
Przygotować frużelinę: wiśnie wypestkować, truskawki odszypułkować, większe przekroić na pół.
żelatynę wymieszać z 2 łyżkami wody, odstawić do napęcznienia. Wszystkie owoce przełożyć do rondelka, zasypać cukrem, zagotować na małym ogniu, aż puszczą sok. Mąkę ziemniaczaną rozmieszać z 2 łyżkami wody, wlać do owoców, zagotować, mieszając aż sok zgęstnieje (powinien wyjść taki gęstszy kisiel). Rondel zdjąć z ognia, wlać napęczniałą żelatynę, wymieszać, żeby żelatyna się rozpuściła. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
Obie śmietanki (z czekoladą i naturalną) wlać do miski, ubić mikserem na sztywną pianę. Dodać serek labneh, zmiksować na jednolity krem.
Na paterze ułożyć pierwszy blat, skropić likierem (lub sokiem z cytryny z wodą), wyłożyć 1/3 kremu. Na krem wyłożyć kleksy frużeliny (połowę porcji), przykryć drugim blatem, skropić likierem, wyłożyć nieco ponad połowę pozostałego kremu i resztę frużeliny. Przykryć trzecim blatem, skropić likierem, posmarować pozostałym kremem. Tort owinąć folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin.
Przed podaniem tort z wierzchu udekorować świeżymi owocami, kwiatami, listkami mięty lub melisy.

Smacznego!

Smak lata - migdałowy tort z owocami


Smak lata - migdałowy tort z owocami

Smak lata - migdałowy tort z owocami



wtorek, 20 lutego 2018

Kokosowa jaglanka z owocami



Śniadanie na wtorek - jaglanka gotowana na mleku kokosowym i podana z owocami. Kasza jaglana to prawdziwa skarbnica zdrowia i jedna z najstarszych kasz na świecie. Zawiera najwięcej witamin grupy B (B1, B2, B6), a także potasu, magnezu, miedzi, fosforu i żelaza. Działa odkwaszająco i usuwa toksyny z organizmu. Kasza jaglana nie zawiera glutenu, dlatego polecana jest osobom na diecie bezglutenowej i chorym na celiakię. 
Sposobów na przygotowanie kaszy jest mnóstwo. Poza tradycyjnie ugotowaną jaglanką można przygotować z niej m.in. budyń lub zapiekankę, placki, a nawet krem do tortów, a w wersji wytrawnej wykorzystać do sałatki, gołąbków czy innych dań. Przed gotowaniem należy kaszę przepłukać i przelać wrzątkiem, dzięki czemu pozbędzie się charakterystycznej goryczki.
Moja jaglanka ugotowana została na mleku kokosowym, dzięki temu ma delikatny kokosowy posmak. Po ugotowaniu można zblendować ją, żeby uzyskać gładką konsystencję, lub podać w postaci kaszy. Jako dodatki wybrałam mrożone maliny i porzeczki, posypałam prażonymi płatkami migdałów. W sezonie będzie świetnie smakować ze świeżymi owocami. 
Moja rada: ugotujcie nieco większa porcję jaglanki i zróbcie jaglany budyń na podwieczorek albo do zabrania jutro do pracy. 



Składniki (na 2 porcje):
2/3 szklanki kaszy jaglanej
2 szklanki mleka kokosowego
syrop klonowy lub z agawy do smaku
ulubione owoce
płatki migdałowe

Mleko zagotować. Kaszę opłukać i przelać wrzątkiem, wsypać do mleka, gotować na małym ogniu mieszając od czasu do czasu, aż kasza wchłonie cały płyn i będzie miękka. Dosłodzić syropem. Opcjonalnie: kaszę zblendować na gładki krem.
W międzyczasie podprażyć płatki migdałowe na suchej patelni. 
Na gorącą kaszę wyłożyć owoce i posypać płatkami migdałowymi.
Smacznego!

piątek, 4 sierpnia 2017

Ciasto cukiniowo-kakaowe z malinami


Zachciało mi się bułeczek z papierówkami. Wiecie, czasem najdzie człowieka niemiłosierna ochota na coś, znajdzie sobie przytulne miejsce w zakamarkach umysłu i pociąga niewidoczne struny. Najpierw puszcza sygnał, słaby, niezauważalny prawie. Lepiej niekiedy zlekceważyć go, bowiem jeśli tylko chociaż na chwilę tę zachciankę obdarzymy uwagą, zacznie rosnąć, z każdą myślą stając się co raz większa, aż zawładnie całym umysłem. A wtedy nie ma zmiłuj i żadne zamienniki nie pomogą.
Rano pochłonęłam miseczkę owsianki z borówkami i bananem, wmawiając sobie, że to jest o wiele lepsze i zdrowsze, niż bułeczki z papie.... Stop, mam przecież zlekceważyć ten pierwszy sygnał. Tyle dziś jeszcze przede mną. Zakupy, dom, obiad... W drodze ze sklepu wstępuję na targ. Tak bardziej z ciekawości, bo warzywa mamy swoje, arbuz kupiłam w sklepie. Tłum ludzi, każdy coś kupuje, wybiera. Pani od mleka zapisuje zamówienia na sobotę, pan od pomidorów pieczołowicie wybiera ze skrzynki okazałe sztuki. Morele, brzoskwinie, borówki, porzeczki, kalafiory, pomidory, ogórki, ogórki, całe mnóstwo ogórków... I jabłka. Genewa, Julja (hm, pisownię zachowałam oryginalną) i papie... A tak w ogóle, to jabłka na targu biją rekordy ceny za kilogram. No bo kto to widział, żeby po 4 złote je sprzedawali albo gruszki po 6. Rozumiem, że były przymrozki w maju, ale tłumaczenie w stylu "pani, ja muszę to opryskać, żeby zaraza się nie czepiła i od robaków, a to kosztuje" jakoś słabo do mnie przemawia. Wolałabym jabłuszko naturalnie piękne, mniejsze, z robakiem nawet, bo skoro on może takie jabłko jeść, to i mnie nie zaszkodzi:) Z jabłkami chyba poczekam do jesieni, a póki co do ciasta wykorzystam dary z naszego ogródka.
Tylko które warzywo wykorzystać do upieczenia ciasta? Cukinię, oczywiście! Uwielbiam ciasta z cukinią, są niesamowicie mięciutkie i wilgotne. Wersja czekoladowa albo dokładniej - kakaowa z malinami to miłość od pierwszego kęsa!
A bułeczki też będą... kiedyś...:)


Ciasto cukiniowo-kakaowe z malinami

Składniki:

250g cukinii
100ml kwaśniej śmietany 12% lub jogurtu greckiego
1/2 szklanki oleju
2 jaja
2/3 szklanki cukru
1 szklanka +1 łyżka mąki
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
kilka kropli esencji migdałowej
garść malin

Cukinię zetrzeć na dużych oczkach, lekko odcisnąć z nadmiaru soku.
Jaja z cukrem zmiksować na jasną puszystą masę, ciągle miksując wlać olej, następnie dodać śmietanę i esencję migdałową.
Mąkę, sodę, proszek i kakao przesiać, wsypać do mokrych składników, krótko zmiksować. Dodać cukinię, wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
Foremkę (keksówkę) o długości ok 30cm wyłożyć papierem do pieczenia, wylać połowę ciasta, wyłożyć połowę malin, wylać pozostałe ciasto i wyłożyć resztę malin. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 40 minut w temp. 170st.C, do suchego patyczka.
Upieczone ciasto ostudzić na kratce.
Smacznego!

 

piątek, 14 lipca 2017

Leśna polana - tort ze szpinakiem i owocami

 
Leśna polana - tort ze szpinakiem i owocami
 
Ciasto "Leśny mech" podbiło serce niejednego blogera. Nie znam osoby, którą by nie zaskoczył niezwykły zielony kolor ciasta, a po pierwszym kęsie jego smak. Największe jednak zdziwienie wywołuje sam przepis, gdyż nie ma w nim żadnych sztucznych barwników, a soczystą zieleń zawdzięcza dodatkowi szpinaku. I tu po raz kolejny zaskoczenie, bo szpinak w cieście jest absolutnie niewyczuwalny.
Tym razem upiekłam ciasto w kształcie tortu, przekładając go delikatnym kremem serowo-śmietankowym z dodatkiem frużeliny. Cóż, wywołało efekt WOW zarówno wizualny, jak i smakowy:)
 
Polecam również inne przepisy na torty z kremem:
 
 

Leśna polana - tort ze szpinakiem i owocami

Leśna polana - tort ze szpinakiem i owocami

Składniki:
ciasto:
200g świeżego szpinaku
2/3 szklanki cukru
2/3 szklanki oleju rzepakowego
3 jaja
1 i 2/3 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
skórka otarta z cytryny

krem:
250 twarogu śmietankowego
50ml mleka
250ml śmietanki 30%
3 łyżki cukru pudru (dałam Diamant)
sok z połowy cytryny

frużelina:
300g drobnych owoców jagodowych (dałam porzeczki, truskawki, maliny)
2 łyżki cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
50ml wody

Dodatkowo: 
owoce do dekoracji
sok z połowy cytryny + 50ml wody do nasączenia ciasta (lub likier limoncello w wersji dla dorosłych)

Szpinak opłukać, z liści usunąć grube nerwy i łodygi. Zblendować na papkę, dolewając olej. Białka ubić na sztywną pianę, ciągle ubijać, dosypując cukier i dodając po jednym żółtku. Krótko zmiksować ze szpinakiem. Wsypać przesianą z proszkiem i sodą mąkę, delikatnie wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany i być puszyste jak biszkopt.
Dno tortownicy (22cm) wyłożyć papierem do pieczenia, boki posmarować olejem i posypać mąką. 
Ciasto przelać do tortownicy, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 40 minut w temp. 170stC, do "suchego patyczka".
Upieczone ciasto ostudzić na kratce, górkę ściąć i pokruszyć, a ciasto przekroić na dwa blaty.

Przygotować frużelinę: owoce wymieszać z cukrem, gotować, mieszając, aż puszczą sok i staną się miękkie (ok 5 minut). Mąkę ziemniaczaną rozmieszać z wodą, wlać do owoców i ciągle mieszając zagotować, aż zgęstnieje i powstanie frużelina (przypomina bardzo gęsty kisiel). Frużelinę ostudzić.

Krem: dobrze schłodzoną śmietankę ubić na sztywno. Twaróg i mleko zmiksować blenderem na gładki serek. Do serka dodać sok z cytryny, cukier puder, utrzeć mikserem na najwyższych obrotach.  Serek i ubitą śmietankę delikatnie wymieszać. 2 łyżki kremu odłożyć do dekoracji.

Blat ciasta nasączyć wodą z sokiem z cytryny, wyłożyć połowę kremu, na śmietanę wyłożyć kleksami połowę frużeliny, przykryć drugim blatem. Blat również nasączyć, wyłożyć resztę kremu i resztę frużeliny, posypać pokruszonym ciastem i lekko docisnąć, żeby okruszki się trzymały. Z wierzchu udekorować pozostałym kremem i owocami.
Tort wstawić na kilka godzin do lodówki. Przechowywać również w lodówce.
Smacznego!



Leśna polana - tort ze szpinakiem i owocami


 Leśna polana - tort ze szpinakiem i owocami







poniedziałek, 19 września 2016

Kruche ciasto z malinami i pianką

 

Łap je! Szybko, póki jeszcze nie uciekło. Chwytaj ostatnie ciepłe promyki i zielone liście. Zbieraj aromatyczne maliny i słodkie pomidory. Ciesz się latem, póki jeszcze trwa!
Za kilka dni przywitamy astronomiczną jesień, która już zapowiedziała swoje przyjście mgłami i chłodniejszymi porankami. Robię porządki w szafie, wymieniając garderobę i wyciągając z głębokich półek cieplejsze swetry. Zwiewne spódnice ustępują miejsca dzianinowym sukienkom, a lekkie bluzeczki muszą poczekać do następnego roku. Cóż, taka kolej rzeczy...

Chwyciłam więc te ostatnie ciepłe dni i chcąc nasycić się smakiem malin upiekłam ciasto na pożegnanie lata. Kruchy spód i wierzch, a między nimi lekka pianka z malinami. Pyszne!
 

Kruche ciasto z malinami i pianką

Składniki:
ciasto:
1 i 1/3 szklanki maki
2/3 szklanki krupczatki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cukru pudru
200g masła
1 łyżka śmietany 18%
3 żółtka

pianka:
6 białek
1 szklanka cukru
100ml oleju (z pestek winogron, kokosowego lub rzepakowego)
1 op. budyniu malinowego (na 500ml mleka, bez cukru)
1 op. budyniu śmietankowego (na 500ml mleka, bez cukru)
2-3 szklanki malin
opcjonalnie cukier puder do posypania

Mąkę przesiać z proszkiem i cukrem pudrem, posiekać z masłem, dodać żółtka i śmietanę. Szybko zagnieść ciasto. Ciasto powinno być dość miękkie, wyglądać jakby takie duże "płaty" kruszonki.
Formę (22x33cm) wyłożyć papierem.
1/3 ciasta odłożyć do lodówki, a pozostałym wyłożyć dno formy. Ciasto podpiec przez ok 10-12 minut w temp. 170stC.
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodając cukier. Wsypać oba budynie, wymieszać. Wlać olej, wymieszać.
Pianę wyłożyć na podpieczony spód. Na pianę wyłożyć maliny, lekko zatapiając je w pianie. Z wierzchu posypać pozostałym ciastem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 25 minut w temp. 170stC.
Po upieczeniu studzić najpierw w blasze, a następnie przenieść na kratkę.
Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.
Słonecznego tygodnia!


środa, 31 sierpnia 2016

Latte z malinami

Wróciłam:) Ogarniam dom i obmyślam post z krótką relacją z wakacji, racząc się w międzyczasie pyszną malinową latte...

Składniki:
100ml mleka
0,5 szklanki malin
100ml świeżo zaparzonej kawy
2 łyżeczki cukru

Maliny zagotować z cukrem. Mleko spienić. Na dno szklanki wyłożyć mus malinowy (jedną łyżkę syropu zostawić do dekoracji), wlać spienione mleko, cienką strużką przez środek wlać kawę. Mleczną piankę z wierzchu polać pozostałym syropem malinowym.
Smacznego!

środa, 9 września 2015

Malinowe babeczki

 
Mogę jeszcze trochę ponarzekać na pogodę?;) Przez upalny sierpień maliny niestety nie obrodziły tak obficie, jak w zeszłym roku. Małe, bardziej suche, kwaśne - ale są. Do wypieków nadają się doskonale. Jeśli szukacie pomysłu na malinowe smakołyki, polecam upiec babeczki. Są przepyszne! Mięciutkie, puszyste, wilgotne i wspaniale malinowe. W sam raz do popołudniowej kawy:)
 
Polecam również inne przepisy na muffiny:
1,5 szklanki mąki tortowej
1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2/3 szklanki cukru
200ml jogurtu naturalnego (może być grecki)
2 jajka
100ml oleju
skórka z cytryny i sok
1 szklanka malin
cukier puder do posypania

Jajka roztrzepać z cukrem, jogurtem, olejem, sokiem i skórką z cytryny.
Mąki przesiać z proszkiem, wsypać do mokrych składników. Wymieszać łyżką krótko i niezbyt dokładnie, pozostawiając niewielkie grudki. Dodać maliny, wymieszać delikatnie, żeby owoce się nie rozpadły.
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami. Do każdej foremki nakładać ciasto wysokości nieco ponad 2/3. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 20-25 minut w temp. 170stC (termoobieg) do suchego patyczka.
Upieczone muffinki studzić na kratce, przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.
Malinowej środy życzę;)


Zakręcony Muffin - edycja jesienna

czwartek, 16 kwietnia 2015

Koktajle owocowe



Dziś stawiam na kolory oraz smaki. Zmiksowanie jogurtu i owoców jest dziecinnie proste, ale takie koktajle świetnie smakują. Do ich przyrządzania można wykorzystać dowolne sezonowe owoce, a poza sezonem nadadzą się również mrożone. Mój faworyt to jagodowy... nie, pomarańczowy... hmmm, malinowy... ale kiwi też pyszne... Więc wypiłam wszystkie;)
A Wy jaki kolor, to znaczy smak wolicie?

Potrzebny jest jogurt naturalny oraz ulubione owoce: jagody, maliny, truskawki, wiśnie, pomarańcze, kiwi, awokado....
Jogurt miksujemy z owocami w ulubionej kombinacji, ewentualnie dosładzamy miodem.

Kolorowego dnia życzę:)


 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Maliny w soku własnym

Znowu łapię lato, chwytam ciepło, nasycam się zapachem, podziwiam barwy. Zamykam je w słoikach, jak te malinki, które zimą będą przypominać słoneczne dni, leczyć ewentualne przeziębienie (oby się obyło bez ;) i umilać czas oczekiwania na kolejne zbiory.
Maliny w soku własnym są tak aromatyczne, że po odkręceniu słoiczka nie mogę się powstrzymać i wyjadam je łyżeczką do ostatniej malinki, a sok dodaję do herbaty. Pyszne!

Składniki:
świeże maliny
cukier

Maliny przebrać, opłukać, nałożyć do połowy słoików 400ml, przesypać łyżką cukru, znowu nałożyć maliny i przesypać łyżką cukru. Słoiki odstawić na kilka godzin, aż owoce puszczą sok. Słoiki umieścić w piekarniku, włączyć grzanie, podgrzewać ok 20 minut w temp. 120stC. Pozostawić do lekkiego ostudzenia. Słoiki wyjąć, delikatnie postukać dnem o stół, żeby owoce się ułożyły. We wszystkich uzupełnić ilość owoców malinami i sokiem z jednego słoika, zakręcić. Pasteryzować 15 minut.
Przechowywać w chłodnym miejscu.

Pasteryzacja:
Dno garnka wyłożyć ściereczką, ustawić słoiki, zalać wodą do wysokości 3/4 słoika. Garnek podgrzewać, aż woda się zagotuje, zmniejszyć ogień (moc grzania), pasteryzować 15 minut, następnie słoiki wyjąć, odwrócić do góry dnem.
Uwaga: woda, którą zalewamy słoiki powinna mieć zbliżoną temperaturę do temperatury słoików.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Mrożona zielona herbata - iced green tea


Mam dwie wiadomości: dobrą i dobrą:) Pierwsza, to taka, że będzie nadal ciepło. Jeśli jednak ta wiadomość nie do końca jest dla niektórych dobra, to mam drugą: nadchodzi ochłodzenie (ponoć po 12 sierpnia). Ale do 12 jeszcze tydzień, a ja w ferworze zajęć domowych ochładzam się od wewnątrz mrożoną zieloną herbatą. Jest o wiele lepsza, niż gotowce ze sklepu. Polecam!

Składniki:
1 litr wody
4 saszetki zielonej herbaty (lub 4 łyżeczki herbaty sypanej)
2 łyżki miodu
sok z cytryny
mrożone maliny
lód

Herbatę zalać szklanką gorącej wody (85stC), zaparzać 5 minut. Ostudzić. Przelać do dzbanka, dodać resztę wody, miód, sok z cytryny do smaku. Wymieszać, wrzucić mrożone malinki. Podawać z lodem.
Smacznego!

poniedziałek, 31 marca 2014

Tort migdałowo-malinowy


 Tort! Wspaniale czekoladowy, wilgotny, z delikatnym malinowym kremem... pyszny! Do ciasta  dodałam tarte migdały, które cudownie zmieniły smak tradycyjnego zwykłego biszkoptu, zachowując jednocześnie jego lekkość i puszystość. Krem na bazie mascarpone wręcz doskonale komponuje się z malinami. Komu kawałeczek?:)
Polecam!

Składniki:
ciasto:
6 jaj
1 szklanka trzcinowego cukru pudru
2/3 szklanki mąki
1/3 szklanki kakao
2/3 szklanki tartych migdałów
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Do nasączenia:
50ml likieru migdałowego
80ml soku z pomarańczy

Krem:
200ml śmietanki 30%
500g mascarpone
2 łyżki cukru pudru
200g malin (mogą być mrożone)

Polewa:
2 łyżki śmietany 18%
80g gorzkiej czekolady
1 łyżka masła/margaryny

100g malin do dekoracji

Ciasto: Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania wsypywać partiami cukier puder, ciągle ubijając dodać po jednym żółtku. Mąkę wymieszać z proszkiem i kakao, dodać do piany, delikatnie wymieszać łyżką. Wsypać migdały, jeszcze raz delikatnie wymieszać.
Dno tortownicy (22cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto, wstawić od nagrzanego piekarnika, piec 35miniut w temp. 170stC. (do suchego patyczka). Upieczony biszkopt ostudzić, wyjąć z foremki, przekroić na 3 blaty.

Krem: Śmietankę ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania wsypać cukier puder, dodać mascarpone, zmiksować. 1/3 kremu odłożyć, do pozostałego dodać maliny (zamrożonych nie trzeba rozmrażać), wymieszać.

Na paterze położyć jeden blat, naponczować, wyłożyć połowę kremu z malinami, przykryć drugim blatem, naponczować, wyłożyć resztę kremu z malinami, przykryć trzecim blatem, również naponczować, posmarować odłożonym kremem bez malin. Wstawić do lodówki na kilka godzin.

Polewa: Czekoladę roztopić, dodać śmietanę, masło, ciągle mieszając zagotować. Zdjąć z ognia, przestudzić. Polewą polać wierzch tortu, udekorować malinami.
Smacznego:)