Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia francuska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 marca 2022

Zupa cebulowa z grzankami z serem

 

Zupa cebulowa z grzankami z serem


Zupa cebulowa z grzankami z serem

Ta zupa nie jest codzienna, choć składniki są dość proste i powszechne. Jednak sposób jej przygotowania wpływa na smak, a serowe grzanki są tą kropką nad i, która robi różnicę:)

Polecam również inne zupy:

Zupa krem z młodej kapusty

Zupa krem z dyni z parmezanem

Dyniowa zupa-krem z imbirem

Zupa-krem z ziemniaków z serem i chorizo

Kremowa zupa kukurydziana z nutą chrzanu

Aksamitny krem z kalafiora

 

Zupa cebulowa z grzankami z serem 

Składniki (na 4 porcje):

  • 4-5 dużych cebul (ok 700g)
  • 2 ząbki czosnku
  • 60g masła
  • 700ml bulionu warzywnego
  • 100ml białego wytrawnego wina
  • szczypta cukru
  • liść laurowy
  • sól
  • pieprz świeżo mielony
  • tymianek
  • bagietka
  • 100g sera (najlepiej o wyrazistym smaku)
  • zioła do podania: np. pietruszka, tymianek, szczypiorek

 Cebulę pokroić w półplasterki lu piórka. Masło rozpuścić w garnku, wyłożyć cebulę, posypać cukrem, smażyć na małym ogniu od czasu do czasu mieszając ok 25 minut, aż cebula się skarmelizuje (będzie lekko brązowa, szklista). Dodać posiekany czosnek, tymianek i liść laurowy. Wlać wino, gotować przez 3 minuty. Wlać gorący bulion, gotować ok 20 minut. Doprawić solą i pieprzem. 

W tym czasie przygotować grzanki: bagietkę pokroić na kromki, podpiec w tosterze lub w piekarniku. 

Zupę nalać do kamionkowych lub żaroodpornych misek. Podpieczone kromki wyłożyć na zupę, posypać serem, wstawić do piekarnika i zapiec ok 10 minut, aż ser się roztopi. 

Jeśli nie mamy takich miseczek, można grzanki posypać serem i podpiec, a następnie włożyć do misek z zupą i podać od razu.

Przed podaniem posypać posiekanymi ziołami. 

Smacznego!

Zupa cebulowa z grzankami z serem

poniedziałek, 30 lipca 2018

Galette ze śliwkami


Powoli żegnamy lipiec. Z jego burzami, upałami, z czereśniami i jagodami, z zaćmieniem księżyca i gorącymi nocami. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie ilością owoców i tym, jak szybko dojrzewają. Ta galette też mnie zaskoczyła. Strukturą ciasta, kruchością, smakiem i łatwością wykonania.
Proste składniki - masło, mąka, twaróg i jajko (podobnie jak w ciasteczkach gęsie łapki) pozwoliły uzyskać efekt ciasta delikatnie listkującego się, które przypomina francuskie.

Galette to rodzaj tarty, takiej prostej, rustykalnej, bez starannego wyklejania formy, z uroczo zawiniętymi brzegami i soczystym nadzieniem. Na razie wypróbowałam wersję ze śliwkami i to aż dwukrotnie w ciągu kilku dni. I powiem, że jest mega! Ale z innymi owocami również powinna pysznie smakować.
 

Galette ze śliwkami

Składniki:
100g twarogu
70g masła
1 żółtko
0,5 szklanki mąki pełnoziarnistej
0,5 szklanki mąki np. tortowej (plus do podsypywania)

nadzienie:
500g śliwek
2 łyżki płatków owsianych
1 łyżka cukru brązowego
1 łyżka bułki tartej
szczypta cynamonu
brązowy cukier do posypania oraz do śliwek, jeśli są kwaśne

Masło i twaróg posiekać z mąką, dodać żółtko, szybko zagnieść ciasto, owinąć folią i schłodzić przez min. godzinę.
Śliwki przekroić na pół, wyjąć pestki, każdą połówkę przekroić na pół.
Płatki, bułkę tartą, cukier i cynamon wymieszać.
Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na grubość ok 0,5cm. Na środku równomiernie rozsypać mieszankę płatków, zostawiając ok 3-4cm brzeg. Wyłożyć śliwki (jeśli są kwaśne, posypać odrobiną cukru). Brzeg ciasta zawinąć na owoce, posypać cukrem.
Galette wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 30 minut w temp. 180stC (grzanie góra-dół lub dół+wentylator)
Podawać na ciepło np. z gałką lodów lub sosem waniliowym.
Smacznego!



wtorek, 5 grudnia 2017

Crepes Suzette - płonące naleśniki


Crepes Suzette - płonące naleśniki

Naleśniki w eleganckiej odsłonie – otulone sosem pomarańczowym i podpalane przed podaniem. Ich historia sięga końca XIX wieku, kiedy to młody pomocnik kucharza w Hotel de Paris w Monte Carlo stanął przed pewnym wyzwaniem, polegającym na przygotowaniu deseru dla księcia Walii Edwarda i jego przyjaciół. Jak się można domyślić, biedaczek tak bardzo się denerwował, że przez przypadek sos na bazie kirszu i likieru pomarańczowego zapalił się. Francuski kucharz w chwili rozpaczy spróbował mieszanki i ku swojemu zaskoczeniu odkrył, że smakuje wyśmienicie. Naleśniki włożył więc do sosu, a przed podaniem deser podpalił jeszcze raz. Zachwycony zarówno smakiem jak i wyglądem „książęcych naleśników” Edward zaproponował nazwać je naleśnikami Suzette, na cześć towarzyszącej im w podróży pewnej damy.

Crepes Suzette - płonące naleśniki

Polecam też inne przepisy na naleśniki:

 Crepes Suzette - płonące naleśniki

Składniki (na 2 porcje):
1 szklanka mąki
1 szklanka mleka
0,5 szklanki śmietanki
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
olej do smażenia

Mąkę, mleko, śmietankę, ekstrakt i jajka wymieszać na jednolite ciasto (można zmiksować blenderem), odstawić na 15 minut. Patelnię rozgrzać, posmarować olejem, usmażyć kolejno 4 lub 6 cienkich naleśników (w zależności od wielkości patelni).

Sos:
3 pomarańcze
sok z połowy cytryny
3 łyżki cukru
50g masła
50ml likieru pomarańczowego
25ml brandy

Pomarańcze dokładnie umyć. Z jednej zetrzeć skórkę. Połowę jednej pomarańczy wyfiletować, z pozostałych wycisnąć sok.
Na patelni rozpuścić masło, wsypać cukier, skropić sokiem z cytryny, podgrzewać aż cukier nabierze złotego koloru (nie mieszać). Natychmiast wlać sok pomarańczowy, likier i dodać skórkę, zagotować mieszając. Na patelnię z sosem wyłożyć również wyfiletowane kawałki pomarańczy. Naleśniki maczać w sosie, składać w trójkąty, ułożyć na patelni w pozostałym sosie, wlać brandy i podpalić. Podawać od razu.
Smacznego!

Crepes Suzette - płonące naleśniki



piątek, 28 kwietnia 2017

Pain perdu - tosty francuskie

 

Pain perdu - po francusku brzmi tak wykwintnie, prawda?;) W Hiszpanii spotkać możemy torrija, a my znamy to danie jako tosty lub grzanki francuskie - czyli chleb maczany w jajku i smażony na maśle. Jak widać kuchnia różnych krajów, szczególnie kuchnia prosta, wiejska, ma wiele podobnych dań. Dla mnie tosty francuskie to zdecydowanie smak dzieciństwa. Rumianie, mięciutkie kromki zajadaliśmy obficie posypane cukrem albo posmarowane dżemem, a gdy polewaliśmy je miodem, nazywaliśmy je "grzankami Kubisia Puchatka":) Dziś znów mam 8 lat, bo na śniadanie przygotowałam sobie te francuskie tosty. Ze szklanką soku i pomarańczowym dżemem smakowały wybornie! 
Do przygotowania tostów lepiej użyć czerstwego pieczywa - pszenny chleb albo chałka będzie w sam raz. Do jajecznej mikstury można dodać startą skórkę pomarańczową, cynamon albo wanilię - dzięki temu tosty będą jeszcze smaczniejsze. 

p.s. podrzućcie ten przepis dzieciakom, bez problemu sobie poradzą, więc sobotnie śniadanie możecie mieć z głowy😜

Składniki:
8 kromek czerstwego chleba lub chałki
2 jajka
3 łyżki mleka (jeśli pieczywo jest bardzo czerstwe, można dodać jeszcze 2 łyżki mleka)
1 łyżeczka cukru waniliowego
masło klarowane lub olej do smażenia
do podania: miód, dżem, jogurt, świeże owoce - wg uznania

Jajka rozmącić z mlekiem i cukrem.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła. Kromki pieczywa zanurzać z obu stron w jajecznej miksturze, kłaść na patelnię, smażyć na rumiano z obu stron.
Podawać od razu.
Smacznego!




piątek, 1 sierpnia 2014

Galette z papierówkami

Galette z papierówkami

Cała Polska je jabłka, jem i ja;) Od kilku dni w mediach głośno o rosyjskim embargo na polskie warzywa i owoce. Polscy sadownicy zaczynają się martwić o rynki zbytu, więc ktoś wpadł na pomysł, jak im pomóc - po prostu trzeba jeść więcej jabłek. Proste, prawda? #jedzjabłka !! Więc jedzmy jabłka, nasze, polskie, bez względu na polityczne spięcia, nie komukolwiek na złość, ale dla siebie, dla zdrowia.
My jabłek jemy dużo, szczególnie od sierpnia do wiosny. Te pierwsze, młode papierówki są zawsze bardzo oczekiwane i smaczne. Robię z nich kompot, piekę letnie szarlotki albo po prostu zjadam. U babci rosną 2 stare papierówki. Takie prawdziwe, ze starodrzewia, a jabłka z nich są najlepsze, soczyste, kruche, świeże. Zazwyczaj rano chodziłam do sadu, zbierałam jabłka, które spadły w nocy. Białe, ogromne, niektóre z pękniętą od soku skórką. Najpiękniejsze zjadałam od razu, resztę przynosiłam w spódnicy do domu, wykładałam do kosza. Ów kosz stał w sieni, a ja co chwila wyciągałam z niego kolejne jabłka... Teraz do babci mam trochę daleko (nad czym bardzo ubolewam), więc w jabłka zaopatruję się na pobliskim targu.
 Dziś upiekłam przepyszną galette z papierówkami. Galette we Francji oznacza kilka dań: od ciasta z migdałami, poprzez naleśniki, na rustykalnych tartach kończąc. U mnie właśnie jest to rustykalna tarta z podwijanymi brzegami. Zagniatana na szybko, chłodzona w lodowce, cieniutko wałkowana, z różnym sezonowym nadzieniem. Jej brzegi są pięknie nierówne, a smak jabłkowego nadzienia wprost wywołuje błogie uczucie szczęścia. Jeszcze ciepła... komu kawałek?;)
 
 

Polecam również inne przepisy na tarty i ciasta z owocami:

Galette z papierówkami

Składniki:
100g masła
1 szklanka mąki
2 łyżki lodowatej wody
szczypta soli
1 łyżka cukru pudru

4 jabłka
garść rodzynków
1 łyżka masła
2 łyżki cukru
1 płaska łyżka mąki pełnoziarnistej (lub zwykłej)
1 łyżeczka cynamonu

Mąkę przesiać z solą i cukrem pudrem. Masło posiekać z mąką, dodać wodę i szybko zagnieść ciasto. Z ciasta uformować kulę, lekko spłaszczyć, owinąć folią, włożyć do lodówki na godzinę.
Ciasto rozwałkować na papierze do pieczenia na koło o średnicy 30-35cm.
Cukier wymieszać z mąką i cynamonem, posypać po cieście, zostawiając ok 5cm na brzegach. Jabłka pokroić w ósemki (wycinając gniazda nasienne), rozłożyć na cieście, posypać rodzynkami, polać/posmarować masłem. Brzegi zawinąć na jabłka.
Galette wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 20-25 minut w temp. 180st.C.
Smacznego!
Galette z papierówkami

Galette z papierówkami

środa, 13 listopada 2013

Rillettes - mięsne smarowidło

Rillettes - mięsne smarowidło
Od już bardzo dawna mnie kusiło, chodziło za mną... Wreszcie się uzbroiłam w cierpliwość (jest wskazana, gdyż mięso gotuje się 4 godziny), ponad kilogram świeżego mięsa (łopatki, boczku i słoninki), garnek (ważne, żeby był solidny, z grubym dnem, najlepiej żeliwny) oraz szczyptę przypraw i szklankę białego wina (ilość szklanek można dowolnie zwiększyć w zależności od nastroju, jednak do samego rillettes wystarczy jedna).
Kroiłam, gotowałam, mieszałam... aż w końcu się udało!
Pyszne mięsne "smarowidło", w sam raz do kanapek. Rillettes przypomina nieco pasztet, tylko w wersji niemielonej. Moje rillettes nie jest zbyt tłuste (choć w oryginale powinno), jednak ten fakt nie ujmuje mu smaku. Dodatkowo dodałam podsmażoną cebulkę oraz suszone śliwki i koniak:)
Można zrobić go z większej ilości mięsa i zapasteryzować w słoikach.
Bardzo polecam!


Polecam również inne przepisy na domowe wyroby 



Rillettes - mięsne smarowidło

500g wieprzowiny (karkówki, łopatki)
400g boczku
100g słoniny (lub podgardla)

6 ziarenek jałowca
1 łyżeczka kolorowego pieprzu
3 ziarenka ziela angielskiego
2 liście laurowe
2 gałązki rozmarynu (po ok 5cm)
2 ząbki czosnku
1 cebula
2 łyżeczki soli morskiej
1 szklanka wody
1 szklanka białego wytrawnego wina
Opcjonalnie: garść suszonych śliwek, 1 cebula (oraz olej lub smalec do jej podsmażenia) i 2 łyżki koniaku

Mięso umyć, oczyścić z błon, pokroić w kostkę (ok 3x3cm), słoninę pokroić w drobną kostkę, wymieszać, ułożyć w garnku, dodać przyprawy, sól, całą cebulę, czosnek, zalać wodą, zagotować. Gotować pod przykryciem na bardzo małym ogniu czas od czasu mieszając. Gdyby woda wygotowała się zbyt szybko, należy dolać jeszcze odrobinę.
Po 2 godzinach gotowania wlać wino, zagotować i ponownie pod przykryciem gotować ok 1,5 godziny. Wyjąć przyprawy i cebulę.

Cebulę pokroić w drobną kostkę, zezłocić na oleju (lub na smalcu). Śliwki drobno pokroić, razem z cebulą i koniakiem dodać do mięsa. Gotować jeszcze pół godziny. Pod koniec gotowania w garnku nie powinno być wody - zostaje samo mięso i tłuszcz. W razie konieczności można podgotować bez przykrycia, by reszta wody wyparowała.
Mięso rozgnieść widelcem, przełożyć do miseczek.

W wersji słoikowej mięso nałożyć do słoików, pozostawiając ok 1-2sm od góry, zalać roztopionym smalcem (ok 1 łyżka na słoik), zakręcić. Słoiki wstawić do piekarnika, pasteryzować ok 20-30 minut w temp. 110st.C ( w zależności od wielkości słoika). Po 2-3 dniach czynność powtórzyć. Przechowywać w chłodnym miejscu.
Smacznego:)

Rillettes - mięsne smarowidło