Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 listopada 2017

Królik duszony w winie z rodzynkami


Królik duszony w winie z rodzynkami
 
Noc przyprószyła śniegiem, a ja na balkonie znalazłam ostatnią poziomkę. Na pożegnanie lata i nawet już jesieni. Przymierzając się do świątecznych przepisów pomyślałam, że to dobry czas na eksperymenty w kuchni. Chodzi za mną kaczka. Nie dosłownie, rzecz jasna:) Może nie klasycznie z jabłkami, ale połączenie mięsa i owoców zapowiada się w tym przypadku bardzo smakowicie. Póki natomiast upoluje tę swoja kaczkę, porwałam się na kolejne słodko-słone połączenie i przygotowałam królika z rodzynkami. Do tej pory było tradycyjnie - w śmietanie albo z warzywami. I choć taki królik też smakuje pysznie, brakowało mi odrobiny szaleństwa w kuchni. Jakiś wewnętrzny głos szepnął, żebym sypnęła rodzynków. Posłuchałam. Nie żałuję. 
Królik z rodzynkami smakuje obłędnie! Przyjemnie słodko, a przy tym lekko, mięso jest kruche, delikatne. Na tym nie koniec eksperymentów:) Jeśli chcecie podać takie danie na świąteczny obiad, polecam podczas duszenia dorzucić do sosu kilka goździków i kawałek cynamonu - teraz mamy prawdziwą kwintesencję smaku!


Królik duszony w winie z rodzynkami

Składniki:
1 tuszka królika (ok 1,2kg)
100g rodzynków
4-5 moreli 
 2 szalotki
1 duża marchew
2 łyżki masła klarowanego
2 łyżki oleju
200ml białego półwytrawnego wina lub cydru
400ml bulionu warzywnego lub drobiowego
biały pieprz
pieprz ziołowy
sól
3 liście laurowe
mąka do obtoczenia
opcjonalnie: 4 goździki, kawałek kory cynamonu (ok 2cm)

Królika pokroić na kawałki. Posypać białym pieprzem oraz ziołowym, odstawić na godzinę. Obtoczyć w mące.
Szalotkę obrać, pokroić w kostkę. Marchew obrać i pokroić w półkrążki.
W głębokiej patelni rozgrzać masło i olej, wyłożyć kawałki królika, obsmażyć na rumiano z każdej strony. Mięso przełożyć na talerz. Na tej samej patelni zeszklić szalotkę z marchwią. Włożyć liście laurowe, goździki i cynamon, ułożyć kawałki królika, posypać rodzynkami i pokrojonymi w kostkę morelami, posolić do smaku zalać winem, zagotować. Gdy zawartość patelni zacznie mocno bulgotać, dolać szklankę gorącego bulionu, zmniejszyć ogień i dusić pod przykryciem ok 90 minut. Podczas duszenia podlewać pozostałym bulionem, żeby mięso się nie przypaliło.
Taka potrawa dobrze smakuje z kawałkiem białego pieczywa albo z ugotowaną na sypko gryczaną kaszą (niepaloną).
Smacznego!
Królik duszony w winie z rodzynkami

Królik duszony w winie z rodzynkami



sobota, 25 marca 2017

Hot cross buns - bułeczki z krzyżem


Hot cross buns są to jedne z najbardziej znanych na całym świecie wypieków wielkanocnych. Te bułeczki z krzyżykiem wypiekane są tradycyjnie w Wielki Piątek w wielu krajach: w Australii, Indiach, Pakistanie, Kanadzie i niektórych stanach USA, w Czechach spotkać możemy je pod nazwą "mazanec", a w Nowej Zelandii do ciasta dodaje się kakao i siekaną czekoladę i sprzedaje się je przez cały rok. Co takiego niezwykłego mają w sobie te bułeczki? Drożdżowe ciasto z mąki chlebowej z dodatkiem kardamonu, goździków, gałki i cynamonu, z rodzynkami i skórką pomarańczową i obowiązkowo z krzyżem z białego ciasta na wierzchu. Stąd ich nazwa - bułeczki z krzyżem, krzyżowe chlebki. 
Podczas Wielkiego Postu te bułeczki są jednymi ze słodyczy, na które sobie pozwalamy, jednak zgodnie z katolicką tradycją w Wielki Piątek obowiązuje post ścisły, dlatego w tym dniu nie skusiłabym się na bułeczkę. 
Hot cross buns są mięciutkie po upieczeniu, delikatnie pachnące przyprawami korzennymi, przyjemnie słodkie od bakalii. Te tradycyjne polewa się jeszcze syropem z cukru, ja posmarowałam je masłem. Mnie najlepiej smakowały z kubkiem mleka:)



Składniki (na 12 sztuk):
zaczyn:
50g mąki (typ 650 lub 750)
200ml mleka
1 łyżka cukru
20g drożdży

ciasto właściwe:
zaczyn
350g mąki (typ 650 lub 750)
50g masła
1 jajko
2 łyżki cukru
szczypta soli
pół łyżeczki przyprawy do piernika (albo kardamonu i cynamonu)
100g rodzynków
50g żurawiny
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
olej do posmarowania ciasta

krzyżyki:
50ml wody
80g mąki
20ml oleju

Przygotować zaczyn: mleko lekko podgrzać, wymieszać z mąką, cukrem i pokruszonymi drożdżami. Odstawić w ciepło do wyrośnięcia.
Ciasto: jajko roztrzepać z cukrem, rozpuszczonym i przestudzonym masłem, wsypać mąkę, sól, przyprawy, wlać zaczyn i wyrobić gładkie miękkie ciasto (czas wyrabiania ok 10 minut). Ciasto posmarować olejem, przykryć, odstawić na 20 minut. Następnie dodać bakalie i ciasto ponownie zagnieść, uformować kulę i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce. Ciasto powinno co najmniej podwoić objętość.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę, podzielić na 12 kawałków (zrobiłam 11, żeby zmieściły się w blaszce), z każdego uformować bułeczkę.
Bułeczki ułożyć w blasze zarachowując odstępy, przykryć i odstawić do napuszenia na ok 30 minut.
Przygotować ciasto na krzyżyki: mąkę, wodę i olej wymieszać, powinno powstać ciasto gęstości pasty. Ciasto przełożyć do woreczka, ściąć róg i narysować krzyżyki na wyrośniętych bułeczkach.
Bułki wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15-20 minut w temp. 170stC.
Upieczone bułki studzić na kratce przykryte ściereczką.
Jeszcze gorące bułki można posmarować cukrowym syropem, miodem lub masłem.
Smacznego!





środa, 30 marca 2016

Sernik wiedeński


Wczoraj u nas przeszła pierwsza burza. I widzieliśmy pierwsze żurawie. Najpierw usłyszałam klangor, taki jakby nieśmiały, daleki. Spojrzałam w niebo, szukając klucza. Leciały równo, pełne dostojeństwa, z gracją wymachując skrzydłami. Chciałam nawet je policzyć, ale było ich bardzo dużo. Jakaś pani z pieskiem również spojrzała w niebo. Staliśmy tak na chodniku, bojąc się nawet poruszyć i napawając pięknem chwili. Leciały w stronę północy, gdzie już kłębiły się burzowe chmury, co chwila posyłając błyskawice niczym flesze, chcąc upamiętnić ten żurawi lot. Ptaki zawróciły, przez dłuższą chwilę krążyły nad nami w mniejszych grupach. Chmury pełzły w naszą stronę, poczułam już nawet pierwsze krople deszczu na policzkach. A może to łzy wzruszenia, wywołane pięknem przyrody i energią wiosny, którą niosły ze sobą żurawie...

Święta u nas obfitowały w mazurki różnej maści i smaków. Ale był też i sernik. Taki, jaki lubię najbardziej - czyli bez ciasta. Sernik wiedeński - klasyka, która nigdy się nie znudzi, do której lubię powracać. Sernik najlepiej smakuje po 2 dniach, wtedy wydobywa cały swój smak, swoją "sernikowość", ma idealną konsystencję. Jeśli więc planujecie pieczenie sernika, lepiej upiec go nieco wcześniej (np. na niedzielny obiad najlepiej piec w piątek wieczorem).

Składniki:
1 kg tłustego sera (może być w wiaderku, ale zwróćcie uwagę na skład, by nie zawierał żadnych zagęszczaczy)
5 jajek
100ml śmietanki 30%
1 szklanka cukru
1 op. budyniu waniliowego (40g)
ziarenka z laski wanilii
80g rodzynków

polewa:
3 łyżki śmietany 18%
2 łyżki cukru
2 łyżki kakao 

Wszystkie składniki wyjąć z lodówki min. 2 godziny przed planowanym pieczeniem.
Ser zmielić dwukrotnie (jeśli używamy sera z wiaderka - pomijamy ten krok). Jajka utrzeć z cukrem, wlać śmietankę, dodać ziarenka wanilii, wsypać budyń, dodać ser. Zmiksować na jednolitą masę, ale nie ubijać. Do masy serowej dodać rodzynki, wymieszać.
w międzyczasie rozgrzać piekarnik do 180stC.
Dno tortownicy (23cm) wyłożyć papierem, wlać masę serową. Tortownicę umieścić na środkowej półce piekarnika, a na dno piekarnika postawić naczynie z wrzącą wodą.
Sernik piec 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 150stC i piec jeszcze 45 minut. Po upieczeniu środek sernika powinien być ścięty, ale nie twardy (inaczej sernik będzie zbyt suchy).
Wyłączyć piekarnik, sernik studzić przez godzinę przy lekko uchylonych drzwiach piekarnika, następnie wyjąć i pozostawić do całkowitego ostygnięcia w temperaturze pokojowej. Gdy wystygnie, odkroić go z formy, przykryć i wstawić od lodówki.
Polewa: cukier wymieszać z kakao, dodać śmietanę. Podgrzewać na małym ogniu, ciągle mieszając, aż polewa się zagotuje.
Przed podaniem sernik polać polewą, udekorować według uznania.
Smacznego!



piątek, 27 marca 2015

Pascha waniliowa


Pascha waniliowa
Pascha to święto żydowskie, jednak w religii prawosławnej tak nazywana jest też Wielkanoc. Za wschodnią granicą paschą nazywają również słodką babeczkę (kulicz) albo twarogowy deser. Dziś przedstawiam paschę właśnie w tym ostatnim znaczeniu. Tradycyjnie do jej przygotowania używa się twarogu, masła, cukru i jajek, czasem twaróg gotuję się z mleka i masy śmietanowo-jajecznej. Następnie tę słodką serową masę dociska się w specjalnych drewnianych foremkach z charakterystycznym wzorkiem lub napisami. Nie wiem, jak pascha trafiła do kuchni polskiej, ale w niektórych domach jest bardzo lubiana i tradycyjnie gości na wielkanocnym stole.
Moja pascha smakuje trochę jak sernik na zimno. Masa serowa jest dość zbita, w sam raz słodka, z nutą wanilii, upitymi rumem rodzinkami i prażonymi płatkami migdałów. Nie mogłam się od niej oderwać i cały czas dokrajałam po kawałeczku... i nawet nie zastanawiałam się, że ma bardzo dużo kalorii:)

Pascha waniliowa

Składniki:
500g twarogu półtłustego lub tłustego
100g masła
3 duże żółtka
120g cukru
120ml śmietanki 30%
laska wanilii
100g rodzynków
3 łyżki płatków migdałowych
50ml rumu

Rodzynki zalać rumem, odstawić na godzinę. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni.
Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą pianę. Laskę wanilii rozciąć wzdłuż na pół, wyskrobać nasionka, dodać je do śmietanki. Śmietankę podgrzać. Naczynie z żółtkami umieścić w kąpieli wodnej. Do masy jajecznej wlać gorąca śmietankę, ciągle ubijać, aż powstanie gęsty budyń. Budyń przestudzić.
Twaróg zmielić 2-krotnie. Masło utrzeć na puch, ciągle ucierając, dodawać po łyżce twarogu i budyniu jajecznego.
Rodzynki osączyć z rumu, razem z płatkami migdałowymi dodać do masy serowej, wymieszać.
Glinianą doniczkę lub foremkę z dziurką wyłożyć kilkakrotnie złożoną gazą. Na gazę wyłożyć masę serową, przykryć z wierzchu gazą, postawić talerzyk i obciążyć czymś (użyłam moździerza).
Formę wstawić do naczynia, żeby przez dziurkę mógł skapywać płyn. Umieścić w lodówce na 12 godzin.
Paschę delikatnie wyjąc razem z gazą z formy, ustawić na talerzu, gazę zdjąć, paschę udekorować wg uznania. Ja udekorowałam kwiatkami z płatków migdałowych i białej czekolady.
Paschę przechowujemy w lodówce.
Radosnego przygotowania do Świąt życzę!!


Pascha waniliowa


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Świąteczny keks bakaliowy

Świąteczny keks bakaliowy

Wszystko, co ma w sobie mnóstwo bakalii, darzę miłością najprawdziwszą;) Więc i keks piekę taki, żeby dosłownie pękał od bogactwa rodzynków, śliwek, moreli, orzechów, żurawiny... Uwielbiany przez całą rodzinę, wyczekiwany, a później z rozkoszą zajadany...
Polecam również inne przepisy na świąteczne keksy: 

Świąteczny keks bakaliowy

Składniki:
200g masła
150g cukru
4 jaja
350g mąki
50 ml rumu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kwaśniej śmietany
150g rodzynków
300g mieszanki bakaliowej (orzechy włoskie i laskowe, śliwki, morele, migdały, żurawina, kandyzowana skórka pomarańczowa i cytrynowa)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 
Bakalie pokroić, zalać rumem, odstawić na ok. 2 godziny. Masło utrzeć z cukrem na jasną puszystą masę, dodawać kolejno jajka, cały czas ucierając. Mąkę przesiać (2 łyżki odłożyć do posypania bakalii), wymieszać z proszkiem i wsypać do masy, dodać śmietanę. Ucierać, aż ciasto będzie jednolite. Bakalie oprószyć mąką, wymieszać z ciastem. Do wyłożonej papierem keksówki (ok. 35cm) włożyć ciasto. Piec ok godziny w temperaturze 180°C (do suchego patyczka).
Upieczony keks wystudzić na kratce kuchennej. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem, polukrować lub polać czekoladą – wg uznania.
Można przechowywać tydzień (dłużej nie próbowałam) w chłodnym miejscu, szczelnie owinięty pergaminem i z wierzchu folią.
Udanych wypieków!
Świąteczny keks bakaliowy

piątek, 5 grudnia 2014

Pistacjowe kule


Znane i lubiane bajaderki vel kasztanki, kartofelki... Tyle że w zaskakującym zielonym kolorze;) 
Wykorzystałam ciasto, które zostało mi po upieczeniu szpinakowego tortu, stąd ta optymistyczna zieleń. Szybkie do zrobienia, fajnie smakują, pięknie się prezentują:)

Składniki:
1 szklanka suchego zmielonego ciasta ze szpinakiem
2 łyżki cukru
50ml mleka
2 łyżki masła
garść rodzynków
2 łyżki rumu
100g pistacji w łupinkach

Rodzynki zalać rumem, odstawić na godzinę (jeśli brakuje czasu, pomijamy czekanie). Ciasto wymieszać z cukrem, mleko zagotować, przestudzić i dodać masło, mieszać, aż masło się rozpuści. Pistacje wyłuskać, posiekać drobno, 2/3 dodać do ciasta. Rodzynki z rumem i mleko również dodać do ciasta, wymieszać. Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, obtaczać w pistacjach, układać na talerzu. Wstawić do lodówki min. na pół godziny, żeby zastygły.
Smacznego!
 

środa, 5 listopada 2014

Owsiane ciasteczka z czekoladą i rodzynkami


Ochota na coś słodkiego była tak wielka, że zrobiłam szybki przegląd zawartości szafek:) Ooo, są płatki owsiane, będą ciasteczka, pomyślałam... Ale za chwilę okazało się, że może ich jednak nie być, jeśli nie przespaceruję się do sklepu po kolejną paczkę płatków, bowiem to, co zostało, wystarczyłoby zaledwie na porcyjkę owsianki. Owsiankę lubię, ale gdy już wymyśliłam sobie najsmaczniejsze ciasteczka, żadna owsianka przecież ich nie zastąpi. Ubrałam się szybko (ciepło jest dziś i słonecznie;)) i wyruszyłam do sklepu. Przy okazji kupiłam to i tamto, wyszłam, obmyślając dzisiejszy obiad, doszłam już nawet do skrzyżowania... Ooo nieeee, zapomniałam o płatkach;) Wróciłam, jakże inaczej, bo głód ciasteczkowy nasilał się z każdą chwilą... No i upiekłam! Chrupiące, z kawałkami czekolady, orzechami włoskimi i rodzynkami, pyszne! I gdy zjadam kolejne ciasteczko, wcale nie dręczą mnie wyrzuty sumienia:)

Składniki (na ok 30 sztuk):
100g masła
1,5 szklanki płatków owsianych górskich
0,5 szklanki brązowego cukru
2/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
0,5 łyżeczki sody
1 jajko
0,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
100g grubo pokrojonej gorzkiej czekolady
50g orzechów włoskich
80g rodzynków

Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko, zmiksować. Mąkę wymieszać z sodą i wsypać do masła, dodać płatki owsiane, posiekane orzechy, czekoladę, rodzynki, wymieszać.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blasze, spłaszczać. Ciasteczka piec ok 12-15 minut w temp. 170stC, po upieczeniu pozostawić do przestygnięcia na blasze, następnie przenieść na kratkę. Przechowywać w puszce lub szczelnym pojemniku.
Udanych wypieków!

sobota, 27 września 2014

Pełnoziarniste ciastka z bakaliami



Ostatnio w ferworze obowiązków rzadziej pisze na blogu, ale też rzadziej coś piekę. Mimo to do pieczenia ciastek mnie namawiać nie trzeba;) Warunek jeden - muszą być zdrowe, żeby jakoś zagłuszyć wyrzuty sumienia, gdy ręka sama sięga do puszki po kolejne i kolejne... pamiętacie, jak w filmie Dzień świra - "ooostatnie... ooostatnie". Zdrowe to znaczy z mąki pełnoziarnistej i brązowego cukru, z płatkami owsianymi, bakaliami. Chrupiące i szybko znikające:)
Polecam!

Składniki (na 40 ciasteczek):
120g miękkiego masła
70g brązowego cukru (drobnego)
1 jajo
2/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/2 szklanki mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1/3 szklanki wiórków kokosowych
1/3 szklanki płatków owsianych
100g rodzynków
100g orzechów włoskich
100g ziarenek Cynamonowy raj

Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko, następnie przesiane obie mąki z proszkiem i sodą, wymieszać. Do ciasta wsypać wiórki oraz płatki owsiane, posiekane orzechy i rodzynki, wyrobić. Odrywać kawałki ciasta wielkości orzecha włoskiego, formować kulki, spłaszczać, z wierzchu obtaczać w ziarenkach i układać na blaszce. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 12 minut w temp. 180stC.
Upieczone ciasteczka pozostawić na blasze na kilka minut, następnie studzić na kratce. Przechowywać w metalowej puszce lub szklanym pojemniku.
Smacznego!


czwartek, 28 sierpnia 2014

Mini-jabłeczniki


Jesień już zaczyna cichutko pukać do naszych drzwi. Wprawdzie astronomicznego lata zostało jeszcze ponad 3 tygodnie, ale chłodniejsze poranki zwiastują nieuniknioną zmianę pory roku. Trochę szkoda mi lata, będę czekać na kolejne leśne poziomki, na truskawki prosto z pola. Ale jesień też jest hojna i jak co roku obdarowuje nas jabłkami, gruszkami, mnóstwem warzyw. Teraz dojrzewają już najlepsze antonówki, soczyste, aromatyczne. Więc musiał być jabłecznik! A nawet kilkanaście:) gdyż upiekłam mini-jabłeczniki z antonówkami. Jak one pachniały w piekarniku! 
Polecam!

Składniki (na 12 sztuk):
1 szklanka mąki pszennej
0,5 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
120g masła
1 jajo
1 łyżka cukru pudru
szczypta proszku do pieczenia
op. cukru waniliowego

nadzienie:
5-6 jabłek (antonówka, szara reneta)
3 łyżki cukru
garść rodzynków
1 łyżeczka cynamonu
cukier puder do posypania

Obie mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem pudrem i waniliowym. Masło posiekać z mąką, dodać jajo, zagnieść ciasto. Jeśli będzie zbyt sypkie, dolać odrobinkę wody. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i włożyć do lodówki na godzinę.
Jabłka obrać, pokroić w kostkę, posypać cukrem i cynamonem, wymieszać z rodzynkami.
1/4 ciasta odłożyć, resztę rozwałkować na grubość ok 3-4mm. Ciastem wyłożyć foremki na muffinki (można wycinać kółka o średnicy ok 3 cm większej od średnicy foremek, wyłożyć foremki). Na ciasto wyłożyć jabłka.
Resztę ciasta cienko rozwałkować, pokroić w paski, wyłożyć nimi kratkę w każdej foremce. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 20-25 minut w temp. 180stC. Po upieczeniu wystudzić na kratce, posypać cukrem pudrem.
Smacznego!

czwartek, 21 sierpnia 2014

Gundel palacsinta (naleśniki a'la Gundel)

naleśniki a la Gundel

Za oknem przedsmak jesieni, "dżdżu krople padają i tłuką w me okno"... a ja, lekko przeziębiona, szukam sposobu na osłodzenie pogody. Przeglądając zdjęcia z wycieczek, natrafiłam na zeszłoroczny Budapeszt i Balaton. Paprykowe podwórka, winne pejzaże... Kulinarnych Węgier nie miałam okazji poznać głębiej, ale kojarzą się mnie z daniami jednogarnkowymi, z gęstym aromatycznym gulaszem, z esencjonalnym leczo. I z naleśnikami - Gundel palacsinta. Doskonałe połączenie orzechów i czekolady, wymyślone przez węgierskiego kucharza Karola Gundela. Palacsinta oznacza cienkie ciasto, czyli naleśniki właśnie. 
Moja interpretacja Gundel palacsinta to ciasto z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, pyszne nadzienie z orzechów i najlepsza polewa czekoladowa. Są tak sycące, że wystarczą w zupełności zamiast obiadu. O kaloriach lepiej nie myśleć;) 
Polecam!
Zachęcam również do przygotowanie innych nadziewanych naleśników:


Składniki (na 4 naleśniki):
1 jajko
2 łyżki mąki pszennej (z lekką górka)
2 łyżki mąki pełnoziarnistej
1 łyżeczka cukru
1 szklanka mleka
1 łyżeczka roztopionego masła

nadzienie:
1 szklanka orzechów włoskich
0,5 szklanki orzechów laskowych
4 łyżki rodzynków
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
100ml śmietanki 30%
1 łyżka miodu
50ml rumu
1-2 biszkopty (opcjonalnie)

polewa:
100ml śmietanki 30%
2 łyżki cukru
2 łyżki kakao

Składniki naleśników zmiksować na gładkie ciasto, odstawić na pół godziny.
Orzechy laskowe uprażyć, oczyścić ze skórek, zmielić razem z włoskimi. Rodzynki zalać gorącą śmietanką, odstawić na 10 minut. Do rodzynków dodać orzechy, skórkę, miód i rum. Jeśli masa będzie za rzadka, pokruszyć biszkopty.
Usmażyć 4 naleśniki. Każdy posmarować nadzieniem, złożyć w trójkąty. Wstawić do ciepłego piekarnika, a w tym czasie przygotować polewę.
Cukier wymieszać z kakao, wlać śmietankę, ciągle mieszając podgrzewać. Gotować na małym ogniu, mieszając, aż stanie się gęsta - ok. 2 minut.
Naleśniki ułożyć na talerzach, polać gorącą polewą.
Smacznego!

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Waniliowe rogaliki z serem



Co to był za weekend! Wyprawa do parku rozrywki i zoo. Mnóstwo wrażeń i pozytywnych emocji. Pierwszy raz widziałam delfiny na żywo:)
A długą podróż umilały nam waniliowe rogaliki z serem i rodzynkami. Mięciuteńkie, z waniliową nutą i bardzo smaczne!
Polecam! 

Składniki (ok 55 sztuk):
2/3 szklanki mleka
25g drożdży
1 laska wanilii
50g masła
2 jaja
2,5 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
1 łyżka oleju

Nadzienie:
300g białego sera
1 żółtko
3 łyżki cukru
1 płaska łyżka budyniu waniliowego
garść rodzynków
1 białko do posmarowania
cukier perlisty do posypania

Mleko podgrzać, żeby było ciepłe (nie gorące!!). Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, dodać pół szklanki mleka, 1 łyżeczkę mąki, wymieszać o odstawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Do pozostałego mleka wrzucić ziarenka z połowy laski wanilii.
Jaja rozetrzeć z cukrem, dodać mleko, wlać wyrośnięte drożdże, dodać mąkę i wyrobić jednolite ciasto, dodając rozpuszczone masło.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania (ciasto powinno co najmniej podwoić objętość).
Ser rozetrzeć z cukrem i żółtkiem, wymieszać z ziarenkami wanilii (z drugiej połowy laski), budyniem i rodzynkami.
Wyrośnięte ciasto odgazować, uderzając pięścią, podzielić na 4 części. Każdą część rozwałkować na kształt koła o średnicy ok. 22cm, pokroić na 12-16 części (jak tort). Na każdy trójkąt (u podstawy) wyłożyć pół łyżeczki sera, zwinąć. Rogaliki układać w sporej odległości od siebie na blaszce wyłożonej papierem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować rozmąconym białkiem. Posypać cukrem perlistym. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 12-15 minut w temp 180st.C. Upieczone rogaliki ostudzić na kratce.
Smacznego:)