wtorek, 9 lutego 2016

Panna cotta fit z mango (na jogurcie)

 
Dziś jest międzynarodowy Dzień Pizzy. Z tej okazji mam dla Was przepis na... panna cotta:) A co, to danie jest też rodem z Włoch. Pizza również będzie, ale bliżej weekendu, gdyż ciasto musi dojrzeć. 
Panna cotta to był mój dzisiejszy impuls, taka chwilowa zachcianka, wszak mamy ostatki i można bezkarnie się zajadać słodkościami;) Jednak żeby nie mieć wyrzutów sumienia, które i tak się odzywa co raz głośniej i stanowczo, deser zrobiłam na bazie domowego jogurtu. Kto próbował się bawić z domowym wyrobem jogurtów pewnie wie, że taki świeży ma delikatny smak i nie jest kwaśny. Pomyślałam więc, że z powodzeniem będzie mógł udawać śmietankę w mojej fit-wersji słynnego włoskiego deseru. Do tego mus z mango, latynoskie rytmy z głośników, słońce za oknem - i mam swój własny karnawał;)

Składniki (na 2 porcje):
300ml świeżego jogurtu (najlepiej domowego)
1 łyżeczka z dużą górką żelatyny
1-2 łyżeczki cukru waniliowego 
2 łyżki mleka/wody
1 nieduże dojrzałe mango
do posypania: kokos, biała czekolada

Żelatynę namoczyć w mleku/wodzie, zostawić na 10 minut, następnie podgrzać, ciągle mieszając, do rozpuszczenia.
Jogurt wymieszać z cukrem, wlać żelatynę, szybko wymieszać i wlać do foremek lub pucharków. Odstawić do lodówki, żeby stężał.
Mango pokroić w kostkę (bez skórki), zmiksować na mus, polać zastygnięty jogurt.
Przed podaniem można dodatkowo posypać wiórkami kokosa lub białej czekolady.
Smacznego!


niedziela, 7 lutego 2016

Kokosanki na białkach

 
Tłusty Czwartek powoli stał się leniwą niedzielą. Cieszę się słońcem, które już tak wiosennie przygrzewa i budzi przyrodę. Bazie chyba poczuły wiosnę, bo kotki już całkiem spore i takie puszyste:) 
Po robieniu pączków zostały mi białka. Chyba znacie ten problem:) I co z nimi zrobić? Pomysłów na wykorzystanie białek jest kilka: można zamrozić i zużyć, gdy będą potrzebne np. do bezy czy masy makowej. Można upiec keks na białkach albo Pavlovą. A można jeszcze coś prostszego - kokosanki. Tym bardziej, że takie kokosanki są wyjątkowo pyszne. Mięciutkie, delikatne, bardzo aromatyczne, z lekkim posmakiem limonki i nuta rumu. 
Z podanych składników wyszła mi cała blaszka ciastek - aż 40 sztuk! Jeśli dodatkowo polać je czekolada, znany batonik na B. będzie miał poważną konkurencję;)

Składniki (na 40 sztuk):
250g wiórków kokosowych
3 białka z niedużych jajek
80g oleju kokosowego
80g cukru
sok z połowy limonki
skórka otarta z limonki
1 łyżeczka ekstraktu rumu (albo 2 łyżki rumu)

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania w trzech partiach dodawać cukier, na koniec wlać sok z limonki, rum i wsypać skórkę.
Olej koksowy roztopić, przestudzić. 
Wiórki kokosowe wymieszać z olejem, następnie dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać.
Z masy nabierać kawałki wielkości dużego orzecha włoskiego, formować kopczyki i układać na blasze w małych odstępach. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 15 minut w temp 150stC (termoobieg).
Upieczone ciastka chwilę studzić na blasze, później wyłożyć na talerz.
Smacznego!



czwartek, 4 lutego 2016

Pączki

Jak Wam mija dzień wszystkich łasuchów? Ile pączków już zjedliście? Ja dopiero niedawno skończyłam lukrować i ogarnęłam kuchnię. Teraz pora na przyjemności i coś czuję, że na jednym się nie skończy;)
Jak co roku, pączki robię według opracowanego przeze mnie i już sprawdzonego niejednokrotnie przepisu. Jedyna różnica to taka, że część mąki zastąpiłam krupczatką i zostawiłam ciasto do wyrastania w lodówce na noc. Pyszne - to mało powiedziane, są doskonałe!

Nadziałam je kremem czekoladowym, toffi, wiśniami.... mmmmmm.... idę po jeszcze jednego:)
Jako ciekawostka - ciasta nie wykrawam foremkami, po prostu odrywam kawałki i nadziewam je w dłoniach, zlepiam i odkładam do napuszenia - i w tym roku z tej ilości składników znowu wyszło mi 31 sztuk:)

Polecam również inne przepisy na pączki:


Pączki

Składniki (na 31 sztuk):
1 szklanka mleka
100g cukru
2 jaja
4 żółtka
30g drożdży (świeżych)
120g śmietany
70g masła
ziarenka z laski wanilii
25ml spirytusu (lub 40ml koniaku)
700g mąki (dałam 150g krupczatki, 250g tortowej i 300g luksusowej)

1-1,5 l oleju do smażenia

Nadzienie (wg uznania):
płatki dzikiej róży przetarte z cukrem
krem czekoladowy
marmolada
toffi

Lukier:
1 szklanka cukru pudru
2 łyżki gorącej wody lub soku z cytryny
do posypania: płatki migdałowe, kandyzowana skórka pomarańczowa, siekane orzechy, drobinki czekoladowe

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową, dlatego należy wcześniej wyjąć z lodówki śmietanę i jaja. Mleko lekko podgrzać, drożdże pokruszyć, wymieszać z łyżka cukru, połową szklanki mleka, dodać łyżkę mąki, odstawić do wyrośnięcia. Masło roztopić.
W misce utrzeć jaja, żółtka z resztą cukru, wlać pozostałe mleko, dodać ziarenka wanilii, śmietanę, wlać alkohol, wymieszać. Dodać wyrośnięte drożdże, wsypać przesianą mąkę, wymieszać wszystko, przykryć ściereczką i odstawić na 20 minut. Po tym czasie ciasto wyrobić dokładnie, dodać masło.(wyrabiałam najpierw robotem, a po dodaniu masła rękami).
Ciasto po wyrobieniu będzie lekko lepiące, ale miękkie. Z ciasta uformować kulę, włożyć do miski, posmarować olejem, przykryć folią i odstawić do lodówki na kilka godzin albo na noc do wyrośnięcia.
Rano ciasto wyjąć z lodówki, pozostawić do ocieplenia na 2 godziny, następnie ciasto delikatnie odgazować, odrywać kawałki ciasta, lekko spłaszczać, nakładać nadzienie, zlepiać i formować z niego zgrabny pączek. Pączki kłaść na stolnicy posypanej mąką zlepioną stroną do dołu.
Ulepione pączki przykryć ściereczką, pozostawić do wyrośnięcia.
W rondlu z grubym dnem rozgrzać olej. Pączki wykładać na olej wyrośniętą stroną, smażyć ok. 2 minut, odwrócić i smażyć jeszcze 2 minuty. Usmażone pączki wykładać na papierowy  ręcznik, żeby pozbyły się nadmiaru tłuszczu. 
Lukier: cukier puder rozetrzeć z wodą. 
Gotowe pączki posypać pudrem lub polukrować, posypać prażonymi płatkami migdałowymi, siekanymi orzechami lub skórką pomarańczową.
Smacznego! 

 

wtorek, 2 lutego 2016

Eklery z kremem kawowym

 Eklery z kremem kawowym
W tym tygodniu można zaszaleć ze słodkościami:) Na blogach królują pączki różnej maści i narodowości, faworki, chrusty, donaty, oponki. Pozostając w klimacie karnawałowych wypieków zapraszam na eklery z kremem kawowym. Pyszne wyszły! Ciasto ptysiowe jest delikatne, a creme patissiere ma przyjemny kawowy smak. Bardzo zgrana całość:)
 
Inne przepisy z ciasta karpatkowego: 

 

Eklery z kremem kawowym

Składniki (na ok 20 sztuk):
1 szklanka wody
1 szklanka mąki
125g masła
4 jajka

krem:
6 żółtek
600ml mleka
100g cukru
40g mąki pszennej
30g mąki ziemniaczanej
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
50g masła
dodatkowo: polewa czekoladowa

Zagotować wodę z masłem, zdecydowanym ruchem wsypać mąkę, szybko wymieszać, żeby nie było grudek. Ciasto odstawić do ostudzenia. Następnie do ciasta wmiksować po jednym jajku. Rękaw cukierniczy z końcówką w kształcie gwiazdki napełnić ciastem. Na blachę wyłożoną papierem lub silikonową matą wyciskać kawałki ciasta ok 10cm długości i 3cm szerokości, między ciastkami powinna być spora odległość.
Piekarnik nagrzać do 190stC, wstawić eklerki, piec ok 25 minut. Podczas pieczenia nie należy otwierać piekarnika. Upieczone eklery wyjąć, ostudzić i przekroić wzdłuż na pół.
Krem: Mleko zagotować z kawą. Żółtka utrzeć z cukrem na kogle-mogel, wsypać obie mąki, wymieszać. Do masy jajecznej wlać ok pół szklanki gorącego mleka, szybko wymieszać, żeby się masa zahartowała. Następnie masę jajeczną wlewać do pozostałego mleka, ciągle mieszając, gotować ok minuty, aż krem zgęstnieje. Zdjąć z palnika, dodać masło, wymieszać. Krem przykryć folią i odstawić do całkowitego ostudzenia.
Kremem napełnić rękaw cukierniczy, wyciskać na połówki ciastek, przykryć drugą połówka. Z wierzchu polać polewą czekoladową lub posypać cukrem pudrem.
Słodkiego karnawału!
Eklery z kremem kawowym

poniedziałek, 1 lutego 2016

Churros

Powoli się zbliża najsmaczniejszy czwartek w roku:) Pączki, pączusie, pączunie będą nas kusić na każdym kroku. Już zacieram ręce i przygotowuje boczki:)
Na weekend przyjechała do nas kuzynka, więc wspólnie robiłyśmy przymiarki do karnawałowych smakołyków. Na pierwszy ogień poszły churros. Kto był w Hiszpanii, zapewne miał okazję spróbować tego wypieku. Hm, zastanawiam się, czy użyłam dobrego określenia - wypiek. Niektórzy nazywają je hiszpańskim chrustem albo faworkami. Dla mnie churros to churros - element kultury, kuchni narodowej. W Hiszpanii, a szczególnie w Andaluzji, churros to chyba jedna z najbardziej popularnych potraw na śniadanie. W drodze do pracy wstępuje się do baru na kawę i churros con chocolate. Smażone w głębokim tłuszczu rurki z ciasta parzonego najlepiej smakują na gorąco, maczane w czekoladzie, popijane sokiem lub kawą...
Szukając przepisu na churros przejrzałam duuużo różnych. Co ciekawe, w polskich przepisach do ciasta dodawane są jajka, w hiszpańskich ciasto jest bez nich. Postanowiłam spróbować i zrobić spolszczoną wersję churrosów, czyli z jajkami. Cóż, te churrosy są inne, zupełnie inaczej smakują, niż te z churrerii za rogiem na sewilskiej starówce. Ciasto jest delikatniejsze, bardziej miękkie, ale rośnie jak szalone! Tym nie mniej, zanurzane w czekoladzie smakowały pysznie!
Niektórzy wolą churros obtoczone w cukrze z cynamonem. Dla mnie wystarczyła czekolada. 
Ale kiedyś wypróbuję oryginalny przepis:)

Składniki:
1 szklanka mąki
1 szklanka wody
szczypta soli
50g masła
3 jajka
olej do smażenia
opcjonalnie: 2-3 łyżki drobnego cukru + cynamon do obtoczenia

Wodę zagotować z masłem i solą, wsypać mąkę i szybko wymieszać, ciasto ostudzić. Wbijać po kolei jajka i miksować, żeby uzyskać jednolite ciasto.
W szerokim rondlu rozgrzać olej. Ciastem napełnić rękaw cukierniczy z nasadką w kształcie małej gwiazdki (lub okrągła końcówka o średnicy ok 1cm), na gorący tłuszcz wyciskać paski ciasta o długości ok 10cm, smażyć na złoto z obu stron. Po usmażeniu wyjąć i osączyć na papierowym ręczniku. Jeszcze gorące można obtoczyć w cukrze wymieszanym z cynamonem.
Podawać od razu. Najlepiej smakują z gorącą gęstą czekoladą.
Smacznego!