środa, 11 lipca 2018

Zupa z botwiny z ziemniakami



Botwinkę w sezonie mogę jeść niemal codziennie. Taka prosta zupa z kilku podstawowych składników i smakuje tak, jak pamiętam z rodzinnego domu. W tym przepisie wszystkie warzywa gotujemy razem, a ponieważ wykorzystujemy młode ziemniaki, buraki i marchew prosto z ogródka, to ugotowanie garnka zupy zajmuje zaledwie ok 20 minut. U nas tradycyjnie botwinkę z ziemniakami podaje się ze śmietaną, taka jest najlepsza:)
Lubicie botwinkę?


Zupa z botwiny z ziemniakami


Składniki:
5 młodych buraków z botwiną (buraki wielkości jajka)
3 młode ziemniaki
2 młode marchewki
3 łyżki oliwy
1,5 litra bulionu warzywnego 
pęczek koperku
100ml śmietanki lub śmietany 18%
2 łyżki octu jabłkowego
sól
pieprz

Ziemniaki i marchew dokładnie wyszorować. Buraki cienko obrać, odkroić botwinę.
Warzywa pokroić w cienkie plasterki (u mnie ok 2mm).
Łodygi i liście buraków pokroić.
W garnku rozgrzać oliwę, wrzucić warzywa i obsmażyć przez kilka minut, zalać gorącym bulionem, gotować 5 minut (jeśli warzywa były pokrojone grubiej, to gotować ok 8 minut), następnie dodać pokrojone łodygi buraków, a po minucie gotowania dorzucić liście. Zupę gotować jeszcze minutę. Doprawić do smaku solą, świeżo mielonym pieprzem, zakwasić octem jabłkowym. Wsypać posiekany koperek.
Śmietanę zahartować łyżką zupy, wlać do garnka.
Smacznego!



czwartek, 5 lipca 2018

Jagodzianki z kruszonką


Lipiec zawsze kojarzy się mi z owocami. Mnóstwem owoców. Maliny, porzeczki, wiśnie, czereśnie, morele, brzoskwinie, śliwki, papierówki... Jagody w tym roku nie obrodziły tak jak bym chciała. Niedzielny prawie trzygodzinny spacer po lesie zaowocował zaledwie 2 litrami uzbieranych jagód. Zdecydowanie za mało, ale wystarczyło na pierogi, jagodzianki i dwa słoiczki dżemu:) 
Co można napisać o jagodziankach? Że są mięciutkie, puchate, wypełnione jagodami aż po brzegi - takie smakują najlepiej. A gdy dodamy do tego maślaną kruszonkę, foodgasm gwarantowany;)

Polecam przepisy na inne drożdżowe wypieki:




Jagodzianki z kruszonką

Składniki (na 12 sztuk):
200ml mleka
20g drożdży
0,5 szklanki cukru
1 jajko
2 żółtka
400g mąki luksusowej (typ 550)
50g masła
1 łyżka oleju
1 łyżeczka esencji waniliowej

nadzienie:
2 szklanki jagód
1-2 łyżki cukru waniliowego
1 łyżka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej

kruszonka:
50g masła
80g mąki
50g cukru
białko do posmarowania

Mleko podgrzać, wymieszać z drożdżami, łyżeczką cukru i mąki, odstawić do wyrośnięcia.
Jajko i żółtka roztrzepać z cukrem, dodać wanilię, wyrośnięte drożdże, przesianą mąkę i zagnieść miękkie ciasto. Ciasto wyrabiać ok 10 minut, aż zacznie odstawać od rąk i miski, w trakcie wyrabiania dodać rozpuszczone masło. Ciasto powinno być miękkie, delikatnie klejące. Jeśli ciasto po wyrobieniu jednak będzie mocno się kleiło do rąk, można dosypać trochę mąki.
Z ciasta uformować kulę, posmarować olejem, włożyć do miski, miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (u mnie zajęło to lekko ponad godzinę).
Jagody opłukać, osuszyć na papierowym ręczniku. Jagody posypać cukrem i skrobią, wymieszać.
Ciasto wyjąć z miski, podzielić na 12 kawałków. Każdy kawałek ciasta spłaszczyć w dłoniach, na środek wyłożyć jagody (ok 2 łyżek), zlepić brzegi i uformować bułeczkę.
Formę 22x33cm wyłożyć papierem do pieczenia. Bułeczki układać obok siebie w niewielkich odstępach w formie (3x4 sztuki). Przykryć ściereczka i odstawić do napuszenia na ok 30 minut.
Składniki kruszonki rozetrzeć. Bułki posmarować białkiem, posypać kruszonką.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 25-30 minut w temp. 170stC.
Po upieczeniu studzić na kratce przykryte ściereczką.
Smacznego!



sobota, 30 czerwca 2018

Marchewkowy torcik z serowym kremem


Marchewkowy torcik z serowym kremem
 
I kolejny do kolekcji moich tortów. Marchewkowy z serowym kremem. Proste składniki, prosty w wykonaniu, prosta dekoracja. Jeśli lubicie marchewkowe ciasta (a kto nie lubi:), to ten torcik sprawi, że polubicie je jeszcze bardziej. Upiekłam go kiedyś na niedzielną kawę u naszych przyjaciół, dlatego zdjęcie w przekroju zrobiłam z telefonu i na szybko, póki ostatni kawałek jeszcze zostawał na talerzu:) 
Do przygotowania kremu serowego najlepiej użyć serka śmietankowego, typu Philadephia albo "Twój smak" (Piątnica), z Wielunia też będzie pasował. W ostateczności można zrobić serek labneh z jogurtu greckiego. 
Polecam również inne przepisy na torty z kremem:
Marchewkowy torcik z serowym kremem

Marchewkowy torcik z serowym kremem

Składniki:
ciasto:
200g marchwi
0,5 szklanki brązowego cukru
1 łyżka cukru waniliowego
2 jajka
1/3 szklanki oleju
1 szklanka +1 łyżka mąki
0,5 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 szklanki siekanych orzechów włoskich
skórka otarta z cytryny lub pomarańczy


Marchew zetrzeć na drobnej tarce, jeśli jest bardzo soczysta, odcisnąć lekko.
Orzechy zrumienić na suchej patelni, ostudzić.
Jajka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na jasną puszystą masę. Ciągle ucierając dodać olej, marchew, otarta skórkę.
Mąkę, sodę, proszek i cynamon przesiać, wsypać do płynnych składników, wymieszać. Wsypać orzechy i jeszcze raz delikatnie przemieszać.
Ciasto przelać do wyłożonej papierem formy (u mnie o średnicy 20cm). Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 40 minut w temp. 170stC (do suchego patyczka).
Upieczone ciasto ostudzić, owinąć folią i pozostawić do całkowitego wystudzenia na kilka godzin.
Czasem ciasto wyrasta z górką, wtedy ją odcinam i za pomocą foremek wykrawam z ciasta dekoracje na tort. 

krem:
300g serka śmietankowego
100g masła
100ml śmietanki 30%
3 łyżki cukru
sok z połowy cytryny

polewa:
50g czekolady (gorzkiej lub deserowej
2 łyżki śmietanki 30%

do nasączenia: sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
do dekoracji: siekane pistacje, orzechy włoskie, wiórki czekolady, wykrojone z ciasta figurki itp.

Masło utrzeć na puch z cukrem, dalej ucierając dodawać po łyżce serka oraz sok cytrynowy. Śmietankę ubić, delikatnie połączyć z kremem.

Ciasto przekroić na 2-3 blaty (jeśli pieczemy w tortownicy 22c - to na 2 blaty, 20cm - na 3).
Każdy blat przełożyć kremem.
Czekoladę posiekać, zalać śmietanką, podgrzewać w kąpieli wodnej do rozpuszczenia czekolady.
Z wierzchu tort polać polewą, udekorować wg uznania.
Tort wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na całą noc).
Smacznego!





wtorek, 26 czerwca 2018

Słodkie historie - Napoleon (oraz przepis na Napoleon karmelowy)


Tort Karmelowy Napoleon

Zapraszam Was na kolejną część cyklu Słodkie historie. Dziś opowiem o Napoleonie. Ten tort już kilkakrotnie pojawiał się na blogu, ale nie było jeszcze Napoleona w wersji karmelowej.

Zdaje się, że ilość legend dotyczących pochodzenia i nazwy „Napoleon” może śmiało równać się ilości warstw ciasta i delikatnego kremu w tym torcie. Czy rzeczywiście tort Napoleon ma coś wspólnego z francuskim cesarzem? Skąd się wywodzi nazwa i kto wymyślił przepis na ten wyjątkowy deser?
Zdaniem rosyjskich historyków tort Napoleon został wymyślony w Rosji na początku XX wieku z okazji 100-lecia zwycięstwa armii rosyjskiej nad Napoleonem Bonaparte. Początkowo ciastka miały kształt trójkąta, tym samym przypominały czapkę cesarza, a posypka z pokruszonych kawałków ciasta symbolizowała śnieżną zimę, której wystraszyły się francuscy żołnierze. Z czasem zarówno ciastka, jak i tort Napoleon przybrały kształt prostokątny lub okrągły, nazwa jednak pozostała do dziś. Wersja ta jednak ma wiele nieścisłości, gdyż czapki takie nosili również dowódcy rosyjscy i nawet car Aleksander I, a obgryzanie brzegów ciasta mogło zostać uznane nie tylko za symbol zwycięstwa nad Napoleonem, ale również potraktowane jako obraza rosyjskiego imperatora.
Kolejnym dowodem jest również fakt, że tort Napoleon podawano w domach rosyjskich arystokratów jeszcze przed wojną 1812 roku. Deser już wtedy nosił taką samą nazwę. Co ciekawe, kucharze często mówili o nim „francuskie ciastko”, co mogłoby wskazywać na francuskie pochodzenie tortu.
I rzeczywiście, we francuskich księgach kucharskich można znaleźć inną wersję historii powstania tego tortu. Według niej pewnego razu imperator został przyłapany przez małżonkę na zdradzie. Obrażona Josephine urządziła Bonapartowi „ciche dni”,  tak że imperator nie miał wstępu do małżeńskiej sypialni. Napoleon postanowił udobruchać żonę, jednak nie wiedział jak. Wtedy marszałek Davout poradził mu, by powiedział Josephine, że tak naprawdę chciał wyciągnąć od damy dworu sekret przygotowania pysznego tortu. Łasa na słodkości Josephine zażądała przygotowania tego tortu, więc imperator nakazał kucharzom przygotować deser, który zachwyci jego małżonkę, a jemu ponownie otworzy drzwi do sypialni. Kucharze wykorzystali stary przepis na królewskie galette, przekładając warstwy ciasta kremem patissiere na bazie mleka i jajek. Tort tak posmakował Josephine, że nazwała go imieniem swojego męża.
Inna francuska wersja głosi z kolei, że to nie Josephine przyłapała męża na zdradzie, tylko sama została przyłapana przez Napoleona, i że to ona w obawie o swój los zleciła wykonanie niezwykłego tortu, żeby udobruchać znanego z porywczości małżonka.
Według obu wersji ciasto Napoleon wywodzi się z Francji. Wątpliwości budzi jednak czas powstania tortu, gdyż podobne ciasta podawano już w epoce Ludwika XV, a co za tym idzie – tort jest starszy od Napoleona.

Tort Karmelowy Napoleon

I w tym momencie odkrywamy kolejną warstwę historii tego deseru, która sięga 1645 roku, kiedy to francuski malarz Claude Lorrain (Claude Gellée, zwany także Le Lorrain) będąc pomocnikiem piekarza, chciał upiec ciasto dla swojego chorego ojca. Wyrobił ciasto, włożył do środka masło, rozwałkował, złożył i jeszcze kilka razy powtórzył wałkowanie i składanie. Po wyjęciu z pieca okazało się, że ciasto bardzo wyrosło i ma delikatną listkową strukturę. Po powrocie do Włoch Gellee miał dorabiać we Florencji w małej piekarni, właściciel której wykradł mu recepturę ciasta. Malarz podał nieuczciwego piekarza do sądu, jednak tamten w obawie o swój los uciekł do Neapolu. Po pewnym czasie w pewnej neapolitańskiej piekarni zaczęto sprzedawać ciasto francuskie przełożone budyniowym kremem. Ciasto to bardzo przypominało znany dziś tort, a gdy a takiej postaci pojawiło się we francuskich cukierniach, nazwano go „Napolitano”, czyli neapolitańskie. Ciasto dotarło również na Wersal, podbijając podniebienie króla i jego dworzan, gdzie z kolei nazwano go królewskim galette.
Pod koniec XVIII wieku cześć francuskich arystokratów w obawie przed rewolucją uciekła do Rosji, a neapolitańskie ciasto zyskało popularność na rosyjskich stołach. Nazwa jednak z czasem uległa zmianom, i tak Napolitano stało się Napoleonem. W samej Francji rewolucja wpłynęła także na kulinarne zwyczaje, tak więc królewskie galette zmieniło nazwę na Millefeuille, czyli ciasto tysiąca listków. I właśnie pod tą nazwą było znane Napoleonowi i jego małżonce Josephine i pozostaje znane do dziś. Taką samą nazwę nosi ten deser również we Włoszech i składa się z 2-3 blatów ciasta francuskiego, przełożonych kremem i owocami.
W Szwajcarii i Austrii podobne ciasto znajdziemy pod nazwą crèmeschnitte, a na Węgrzech -  krémes. W Polsce z kolei mamy kremówki i napoleonki, ciastka te również przygotowuje się z blatów ciasta francuskiego i kremu budyniowego, w kremówkach dodatkowo z warstwą bitej śmietanki.
Klasyczny rosyjski tort Napoleon nie ma sobie równych. Delikatne blaty i aksamitny waniliowy krem tworzą wyjątkowe połączenie smaków. Chcąc zaskoczyć smakoszy cukiernicy wymyślają różne kombinacje smakowe tego tortu: czekoladowy, cytrynowy, karmelowy – każda z tych wersji z pewnością znajdzie swoich zwolenników.
 
Polecam przepisy na tort Napoleon:

 


Tort Karmelowy Napoleon


Tort KARMELOWY NAPOLEON

ciasto:
500g mąki
200g masła
250ml białego wytrawnego wina
(wino można zastąpić 200ml zimnej wody + 2 łyżki octu jabłkowego)

krem:
3 żółtka
700ml mleka
3/4 szklanki cukru
2 łyżki mąki
2 łyżki skrobi kukurydzianej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 puszka masy kajmakowej (ok 400g)
200ml śmietanki 30%
opcjonalnie: szczypta soli morskiej

Ciasto: zimne masło posiekać z mąką, dodać zimne wino, wyrobić elastyczne, miękkie ciasto, uformować kulę i włożyć do lodówki na minimum 2 godziny.
Przygotować 2 blaszki oraz 2 arkusze papieru. Ciasto podzielić na 16-20 części. Każdy kawałek rozwałkować cienko, wyciąć krąg o średnicy 20cm, nakłuć widelcem. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 3-4 minut w temp 200st na złoty kolor. Upieczone blaty pozostawić do ostygnięcia.
Krem: żółtka rozetrzeć z cukrem, dodać ekstrakt, skrobię i mąkę, wymieszać z 1 szklanką mleka. Resztę mleka zagotować, do gotującego się mleka wlać jajeczną miksturę, ciągle mieszając zagotować, aż masa zgęstnieje i nie będzie w niej grudek. Przykryć folią spożywczą i ostudzić.
Masę kajmakową połączyć z budyniem, utrzeć mikserem. Śmietankę ubić, delikatnie połączyć z kremem.
Na paterze położyć pierwszy blat, posmarować kremem (ok. 2-3 łyżki kremu), przykryć kolejnym blatem, lekko docisnąć, posmarować itd. Jeden blat pozostawić do posypania tortu. Pozostawić kilka łyżek kremu do posmarowania wierzchu i boków tortu.
Opcjonalnie: rozsmarowując krem można posypać go odrobiną gruboziarnistej soli na wysokości np. 4 i 10 blatu.
Tort owinąć folią i pozostawić do nasączenia na kilka godzin. Resztą kremu posmarować wierzch i boki, posypać pokruszonym blatem. Tort wstawić do lodówki na całą noc.
Smacznego!

Tort Karmelowy Napoleon



niedziela, 24 czerwca 2018

Smak lata - migdałowy tort z owocami


Smak lata - migdałowy tort z owocami

Zdecydowanie za rzadko piekę torty. A gdy już mam okazję upiec jakiś, to zazwyczaj mam niezły mętlik w głowie co do smaku, dekoracji. Za dużo pomysłów w głowie:) Dlatego pomyślałam, że w najbliższych dniach pokażę kilka tortów, które ostatnio zdarzyło się mi piec. 
Tort na urodziny Weroniki miał być... no właśnie... miał być. Ale jaki? Myślałam o Pavlovej, o orzechowo-kawowym, o miodowniku, o jeszcze kilku innych... Nie mogłam się zdecydować:) A i Weronika nie ułatwiła mi zadania, mówiąc, że niech to będzie niespodzianka, bo i tak każdy mój tort smakuje pysznie. I chyba decydującą rolę odegrała tu pora roku - stwierdziłam, że tort musi być lekki, owocowy. Upiekłam migdałowy biszkopt, a dalej kierowałam się intuicją, która mnie nie zawiodła: połączenie smaków wyszło wprost bajeczne. Migdały, lekki krem śmietankowo-serowy z białą czekoladą, frużelina. Postanowiłam też, że rustykalna dekoracja będzie w sam raz i zrobiłam go w stylu naked cake, czyli nagiego tortu. Oczywiście owoców nie mogło zabraknąć, bo to one w tym torcie grają główną rolę.
I tak oto powstał tort o smaku lata. Mega owocowy, mega letni, mega pyszny! 
Składniki:
biszkopt:
120g mielonych migdałów (bez łupinek)
120g mąki pszennej tortowej (typ 405)
10g mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 jajek
120g cukru
1 łyżka oleju
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego

Mąkę, migdały, proszek i mąkę ziemniaczaną przesiać.
Oddzielić białka o żółtek. Białka ubić na sztywną pianę. Ciągle ubijając dosypywać po łyżce cukru, a następnie dodawać po jednym żółtku. Pod koniec ubijania wlać olej oraz ekstrakt migdałowy. Wsypać przesianą mąkę z migdałami, delikatnie wymieszać łyżką (mieszać zgarniając ciasto z brzegów miski na środek).
Dno tortownicy (średnica 22cm) wyłożyć papierem do pieczenia, przelać ciasto. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 40 minut w temp. 170stC. (do suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjąć z piekarnika, ostudzić, przekroić na 3 blaty.

Krem:
600ml jogurtu greckiego*
400ml śmietanki 30%
100g białej czekolady

frużelina:
300g owoców (dałam wiśnie, czarne porzeczki, truskawki, jagody)
2 łyżki cukru
1 kopiasta łyżeczka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka żelatyny
4 łyżki wody

dodatkowo: likier migdałowy lub sok z cytryny+woda do nasączenia blatów
świeże owoce do dekoracji: czereśnie, truskawki, poziomki, porzeczki, maliny, listki mięty


*jogurt grecki bez mleka w proszku, z podanej ilości jogurtu wychodzi mi 350g serka labneh.

Dzień wcześniej jogurt wyłożyć na gazę, powiesić żeby serwatka odciekła i powstał serek labneh.
Czekoladę posiekać, 200ml śmietanki podgrzać, zalać czekoladę, wymieszać, żeby się rozpuściła, ostudzić. Obie śmietanki schłodzić w lodówce przez kilka godzin, najlepiej przez całą noc.
Przygotować frużelinę: wiśnie wypestkować, truskawki odszypułkować, większe przekroić na pół.
żelatynę wymieszać z 2 łyżkami wody, odstawić do napęcznienia. Wszystkie owoce przełożyć do rondelka, zasypać cukrem, zagotować na małym ogniu, aż puszczą sok. Mąkę ziemniaczaną rozmieszać z 2 łyżkami wody, wlać do owoców, zagotować, mieszając aż sok zgęstnieje (powinien wyjść taki gęstszy kisiel). Rondel zdjąć z ognia, wlać napęczniałą żelatynę, wymieszać, żeby żelatyna się rozpuściła. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
Obie śmietanki (z czekoladą i naturalną) wlać do miski, ubić mikserem na sztywną pianę. Dodać serek labneh, zmiksować na jednolity krem.
Na paterze ułożyć pierwszy blat, skropić likierem (lub sokiem z cytryny z wodą), wyłożyć 1/3 kremu. Na krem wyłożyć kleksy frużeliny (połowę porcji), przykryć drugim blatem, skropić likierem, wyłożyć nieco ponad połowę pozostałego kremu i resztę frużeliny. Przykryć trzecim blatem, skropić likierem, posmarować pozostałym kremem. Tort owinąć folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin.
Przed podaniem tort z wierzchu udekorować świeżymi owocami, kwiatami, listkami mięty lub melisy.

Smacznego!

Smak lata - migdałowy tort z owocami


Smak lata - migdałowy tort z owocami

Smak lata - migdałowy tort z owocami