Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testowanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 września 2016

Shakshuka z serdelkami

 Szakszuka z serdelkami
Chyba ten tydzień upłynie mi pod znakiem pomidorów. Pomidorowo zaczynam też dzisiejszy dzień. Specjalnie wstałam 15 minut wcześniej, żeby usmażyć sobie shakshukę (szakszukę lub shakshouka - jak kto woli). I może już nie powinnam, ale nie mogę się powstrzymać i znów będę Wam zachwalać smak pomidorów:) Tych słodkich, aromatycznych, mięsistych... Kto nie próbował, musi koniecznie usmażyć sobie chociaż raz tę pyszną jajecznicę. Moja dzisiejsza wersja była z serdelkami.
I pamiętajcie, shakshuka najlepiej smakuje wyjadana prosto z patelni:)

Polecam również inne śniadaniowe przepisy:

Szakszuka z serdelkami 

Składniki:
2 duże mięsiste pomidory (ok 400g)
1 papryka pomidorowa (lub pół zwykłej)
1 cebula
1 ząbek czosnku
2 jajka
1-2 serdelki
łyżka oliwy
szczypta kuminu i wędzonej słodkiej papryki
sól
pieprz
natka pietruszki

Pomidory włożyć na kilka sekund do gorącej wody, wyjąć, zdjąć skórkę. Pomidory pokroić na duże kawałki. Z papryki usunąć gniazdo nasienne, pokroić w paski.
Cebulę pokroić w piórka, zeszklić na oliwie. Czosnek posiekać,  do cebuli dodać czosnek i pokrojone w plasterki serdelki, zrumienić lekko, a następnie wsypać kumin i wędzoną paprykę, smażyć mieszając kilka sekund. Na patelnię dodać pomidory i paprykę, smażyć aż sok odparuje. Podczas smażenia nie należy mieszać pomidorów zbyt często, żeby się nie rozpadły.
Gdy sok odparuje, pomidory trochę rozsunąć, a w to miejsce wbić jajka. Oprószyć solą i pieprzem, smażyć pod przykryciem, aż białko się zetnie. Pod koniec posypać natką pietruszki.
Podawać od razu:)
Smacznego!
Szakszuka z serdelkami


czwartek, 4 sierpnia 2016

Piknikowanie ze Spichlerzem Rusieckim

Ostatnio nie nadążam. Jakby doba miała co najmniej 2 godziny więcej, chyba bym się wyrobiła ze wszystkim, a tak zaniedbuję blog, brakuje mi czasu na pisanie postów, nawet o robieniu zdjęć potraw nie mówiąc... Dziś więc wpadam tylko na chwilę, by opowiedzieć o smakowitym piknikowaniu z produktami Spichlerz Rusiecki. Niektóre nazywają tego typu konserwy mięsne jedzeniem singli albo obiadem dla leniwych. Nic bardziej mylnego! Leniwa nie jestem, ale czasem nachodzi mnie ochota na mięso ze słoika, a po otworzeniu lodówki okazuje się, że wszystkie zapasy domowej "tuszonki" zostały zjedzone. Albo wybieramy się na jagody tudzież grzyby i trzeba by zadbać o prowiant na wyprawę. Zwykłe kanapki po kilku godzinach leżenia w samochodzie tracą świeżość, więc lepiej zaopatrzyć się w słoik pasztetu, mięsiwa lub kiełbasy. Tak też zrobiłam podczas ostatniej naszej wycieczki. Akurat dostałam paczuszkę z produktami Spichlerz Rusiecki, a w niej znalazły się słoiki z pasztetem, mięsem, smalcem ze skwareczkami, czosnkową kiełbasą słoikową oraz udziec z indyka.
Zgodnie stwierdziliśmy, że zaczniemy od pasztetu pieczonego z kurczakiem:)
Cóż, wybór był udany. Pasztet jest pieczony w słoiku, na zwartą konsystencję, ale nie przypomina pasty, jest gruborozdrobniony. Rzadko kupuję takie produkty w sklepie, gdyż ich skład zazwyczaj mnie nie odpowiada: mom, glutaminian itp. Ale ten pasztet nie zawiera ani mięsa oddzielonego mechanicznie, ani glutaminianu. Można pokroić go nożem w plastry albo rozsmarować na kromce świeżego domowego chleba. Do tego ogórek małosolny albo słodki pomidor prosto z pola... ten smak... wiecie o czym mówię:)


piątek, 17 czerwca 2016

Degustacja w BelEtage

Wykwintne dania wymagają eleganckiej oprawy. Dlatego gdy zaproszono nas na degustację do restauracji BelEtage w IBB Grand Hotelu Lublinianka, wiedziałam, że będzie to wyjątkowa uczta. Razem z Edytą, Martą, Marleną, Dorotą i Małgosią punktualnie o 17-tej byłyśmy na miejscu.
Restauracja mieści się na parterze, jej wystrój to symfonia elegancji i klasyki. Stonowane barwy, śnieżnobiałe obrusy, lśniące szkło, żywe kwiaty, przyjemna muzyka. W restauracji przywitała nas specjalista ds. marketingu pani Beata Twardowska oraz kierownik restauracji pan Grzegorz Całuch. 



 















Stolik już czekał z pełnym nakryciem, a ilość sztućców sugerowała długą listę dań;) Siadamy. Na początek woda, wino, sok, a za chwilę pierwsza przystawka – rolada z kaczki z sałatką z ogórka, kawiorem z tapioki oraz grzanką. Porcja w sam raz na przystawkę. Rolada dobrze doprawiona, sałatka lekka i orzeźwiająca. Ale to tylko bardziej rozbudziło mój apetyt. 


Druga przystawka – szparagi z zasmażką z orzechów laskowych i nerkowca na oleju kokosowym. Dobrze skomponowane danie – szparagi ugotowane idealnie, a zasmażka z orzechów była chrupiąca, lekko słona, świetnie dopełniła smak szparagów.

Przyszła pora na zupę. A tu zaskoczenie – podano nam krewetki z pieczarkami i marynowanymi warzywami (marchewką, cukinią i ogórkiem). Wyczuwalny zapach curry zwiastował jakieś azjatyckie smaki. I rzeczywiście – była to „wkładka” do rozgrzewającej zupy tajskiej z mlekiem kokosowym, która została wlana do talerzy na stole. Zupa smakowała wybornie! Esencjonalna, pikantna, z nuta kokosa, curry, rozgrzewająca – prawdziwa feeria smaków. Jak dowiedziałyśmy się, ta zupa ze względu na rozgrzewające właściwości zazwyczaj jest serwowana w sezonie jesienno-zimowym, jednak na specjalne zamówienie może również zostać przygotowana poza sezonem. 



Byłam już całkiem najedzona, a przed nami jeszcze danie główne: pierś kaczki z puree jabłkowo-żurawinowym, rabarbarowym sosem z przyprawami korzennymi oraz obsmażonymi na maśle kładzionymi kluseczkami. Pierś kaczki miękka i delikatna, kluseczki smakowite, a sos świetnie dopełniał całość. Słodko-kwaśny, lekko korzenny, ale przy tym nie dominujący w potrawie. Powiem, że taki sos mogłabym wyjadać łyżką, polać nim lody lub ciasto – był po prostu pyszny! 


Miałyśmy też przyjemność poznać szefa kuchni – pana Artura Górę, który przygotował dla nas to pyszne menu, jak również dyrektora hotelu – pana Marcina Ankiersztejna, który osobiście przyszedł się dowiedzieć, czy kolacja nam smakuje. 
Zapowiadając deser dyrektor hotelu powiedział, że jest bardzo ciekawy naszej reakcji, gdyż zazwyczaj wywołuje on (deser oczywiście;) na gościach wielkie Wow! Miało być to coś prostego, ale zaskakującego. Tonęłam w domysłach: płonące owoce? smażone lody? Z tymi lodami muszę powiedzieć, że byłam blisko;)
I rzeczywiście – deser wyglądał zjawiskowo! Były to orzechowe lody zapieczone w bezie z dodatkiem skórki limonki, polane musem truskawkowym i podane z macerowanymi truskawkami w pudrze truskawkowym. Beza lekka, piankowa, przyjemnie kwaskowata, na spodzie chrupiąca, świetnie się komponowała z lodami. Całość smakowała bajecznie, zresztą wyglądała również!


 Cóż pozostaje powiedzieć - dziękuję za tak pyszną kolację!
Jeśli planujecie uroczyste przyjęcie, romantyczną kolację lub po prostu szukacie miejsca na lunch – koniecznie zajrzyjcie do Restauracji BelEtage w IBB Grand Hotel Lublinianka.

Rezerwacji stolika można dokonać też na stronie internetowej 

Restauracja BelEtage w IBB Grand Hotel Lublinianka 
ul. Krakowskie Przedmieście 56 
20-002 Lublin
tel. +48 81 44 66 263.

piątek, 22 kwietnia 2016

Candy Pandas Box - paczka pełna zdrowych słodyczy


 

Kilka dni temu napisały do mnie najsłodsze Pandy w sieci - dziewczyny z Candy Pandas - z propozycją wysłania mi do wypróbowania kilku przygotowanych przez nich produktów. Chętnie się zgodziłam, ponieważ kto zagląda do nich na blog, ten wie, że dziewczyny mają mnóstwo ciekawych pomysłów na zdrowe słodycze. Gdy listonosz przyniósł przesyłkę z pięknie namalowanymi pandami, wiedziałam, że to jest ta wyczekiwana paczka. Otworzyłam ją jak najszybciej, a tam same smakowitości: 2 opakowania płatków śniadaniowych, jedne z owocami goji i migdałami, a drugie o smaku piernikowym z orzechami włoskimi; batoniki fig bar oraz wieloziarniste chlebki miłości.
Wszystkie pięknie zapakowane, z dołączoną etykietą informującą o składzie tych produktów.

Najpierw skusiłam się na orzechowy fig bar. Jest to batonik z ciasta na bazie mąki gryczanej, owsianej i amarantusowej, z masłem orzechowym i olejem kokosowym, a wypełniony naturalnie słodkim nadzieniem z daktyli, fig i żurawiny. Ciasto ma charakterystyczny posmak mąki gryczanej, jest kruche, ale nie suche. W nadzieniu pestki fig przyjemnie chrupią, a słodycz jest zrównoważona sokiem cytrynowym. Pyszne!


Następnego dnia postanowiłam zafundować sobie śniadanie z płatków z migdałami i owocami goji. Same płatki zrobione są z mąki ryżowej i kukurydzianej, z dodatkiem mielonego lnu, oleju kokosowego, masła, jajka i kurkumy, a słodzone miodem i słodem ryżowym. Już sam kształt gwiazdek zachęca do chrupania, płatki bowiem smakują jak ciasteczka. Z jogurtem smakowały wybornie, ale obawiam się, że dość szybko znikną wyjadane po prostu z paczuszki:)



Właśnie tak bez niczego wyjadam drugie płatki śniadaniowe - korzenne z orzechami włoskimi. Płatki są upieczone z mąki gryczanej, amarantusowej, z dodatkiem melasy z karobu i ksylitolem, olejem kokosowym, masłem orzechowym, przyprawą do piernika i cynamonem. Smakują przyjemnie piernikowo, trochę tak świątecznie i myślę, że byłyby świetnym śniadaniem w jesienno-zimowe poranki:)


Pisząc ten post podjadam wieloziarniste chlebki miłości. Dlaczego chlebki miłości - może dlatego, że mają kształt serduszek. Chlebki zawierają siemię lniane, pestki słonecznika i dyni, melasę z karobu i sól morską. Jedno serduszko popijane sokiem w zupełności wystarczy na drugie śniadanie;)


Wszystkie te produkty nie zawierają glutenu, białego cukru. Płatki korzenne, chlebki oraz batony fig bar nie zawierają też laktozy, a dwa ostatnie produkty dodatkowo są wegańskie.
Zerknijcie koniecznie do Candy Pandas - Monika i Angelika opublikowały już przepisy na niektóre z tych słodyczy, a za kilka dni planują konkurs, w którym do wygrania będzie taka słodka paczuszka.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Placki z cukinii i botwiny

 
Placuszki z cukinii smażę dość często. Tym razem będąc w posiadaniu pięknego pęczka botwiny, do placuszków dodałam pokrojone liście. Wyszły bardzo dobre. Najlepiej smakowały mi muśnięte topionym serkiem oraz z lekkim sosem jogurtowym. Przy okazji odkryłam dla siebie kremowy serek topiony MSM Mońki. Ma fajna gładką konsystencję, jest nie zbyt twardy, a przez to bardzo smarowny. Do zupy, sosu albo na kanapkę w sam raz. Występuję w kilku smakach, więc każdy znajdzie wersję dla siebie: paprykową, pieczarkową, ze szczypiorkiem albo kremowy.
Placuszki i serek - jestem pysznie najedzona;) 


Składniki:
1 cukinia
1 pęczek botwiny (bez buraczków)
ząbek czosnku
2 jajka
2-3 łyżki mąki
sól
pieprz
szczypta tymianku
olej do smażenia
do podania: serek topiony MSM Mońki, sos jogurtowy

Cukinię zetrzeć na tarce (duże oczka), odcisnąć z soku, botwinę pokroić, czosnek przecisnąć przez praskę. Wymieszać z jajkami, mąką, doprawić do smaku. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju, nakładać placuszki, smażyć na średnim ogniu na złoto-brązowo z każdej strony.
Podawać z serkiem, sosem.
Najlepsze są na ciepło.
Smacznego!


sobota, 6 czerwca 2015

Chleb żytni ze słonecznikiem na zakwasie

 
Chlebek, chlebunio, chlebuś! Zawsze niecierpliwie czekam na jeszcze ciepłą kromkę, smaruję masłem i ... jestem najszczęśliwsza na świecie:) 
To kolejny do kolekcji moich chlebów żytnich. Chleb niezawodny, nasz codzienny, powszedni. Pasuje zarówno do kanapek z wędliną, jak i po prostu polany miodem. Urozmaiciłam go płatkami owsianymi, pestkami słonecznika i garścią siemienia lnianego.
Taki zwykły, a taki pyszny!

Polecam również inne przepisy na domowy chleb na zakwasie:

Chleb żytni ze słonecznikiem na zakwasie 

Składniki:
zaczyn:
100g mąki żytniej typ 2000 
120ml wody
3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego

ciasto:
cały zaczyn
400g mąki żytniej typ 720 
100g mąki pszennej pełnoziarnistej typ 1850
50g płatków owsianych
350-400ml wody
1 łyżka miodu
1,5 łyżeczki soli
3 łyżki pestek słonecznika
2 łyżki siemienia lnianego
do posypania: garść pestek słonecznika, płatków owsianych
olej do posmarowania formy
otręby lub mąka pełnoziarnista do wysypania formy

Dzień przed pieczeniem przygotować zaczyn: mąkę wymieszać z wodą i zakwasem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce.
W dniu pieczenia: wymieszać mąki z solą, wlać wodę (350ml) z miodem oraz zaczyn. Hakami miksera wyrobić jednolite ciasto, wsypać siemię, pestki i płatki, jeszcze raz wyrobić. Jeśli ciasto będzie bardzo gęste, można dolać jeszcze 50ml wody. Ciasto przełożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką lub otrębami foremki (keksówka 30cm), namoczoną łyżką lub dłonią wyrównać wierzch, posypać pestkami słonecznika i płatkami, przykryć i odstawić do wyrastania na ok 3-4 godziny w temperaturze pokojowej.
Gdy ciasto podrośnie prawie dwukrotnie, nagrzać piekarnik do 230stC (góra +dół), spryskać wodą i wstawić chleb. Piec 20 minut, zmniejszyć temperaturę do 180stC i piec kolejne 25 minut.
Upieczony chleb wyjąć z formy, ułożyć na kratce do ostudzenia.
Smacznego!



wtorek, 26 maja 2015

Jogurt z miodem i płatkami

 
Mój domowy jogurt poleca się na zdrowe śniadanie:)
Wcześniej nie próbowałam jeść jogurtu z miodem, a szkoda, bo to połączenie jest wyśmienite!
Moje śniadanie dodatkowo wzbogaciłam płatkami top fit od firmy Granex. Dokładnie jest to chrupiąca przekąska owsiano-orkiszowa z błonnikiem i zarodkami pszennymi. Świetnie się sprawdza jako dodatek do jogurtu i owoców, ale również jako zdrowy zamiennik mniej zdrowych chrupaczy - chipsów, batonów, cukierków. Sama w sobie przekąska jest w miarę słodka, ale jako dodatek do jogurtu dla mnie chyba lepsza byłaby całkiem bez cukru.
Warto jednak zwrócić uwagę, że te płatki są całkowicie naturalne, nie ma w nich polepszaczy, spulchniaczy, barwników, konserwantów itp. Dzięki wysokiej zawartości błonnika pokarmowego stanowią idealne pożywienie dla osób dbających o zdrowie i smukłą sylwetkę.
Dla zainteresowanych przedstawiam szczegółowy skład i wartość odżywczą przekąski: płatki owsiane (45%), mąka ryżowa, otręby pszenne, cukier, mąka orkiszowa (2%), zarodki pszenne (2%), błonnik owsiany (2%), sól. Jedna porcja (30 g) dostarcza: energia 443 kJ 105 kcal 5%*, tłuszcz 1,3 g 2%*, kwasy tłuszczowe nasycone 0,2 g 1%*, cukry 3,6 g 4%*, sól 0,2 g 3%* (*GDA).

Na zdrowe śniadanie potrzebujemy:
200ml naturalnego jogurtu (polecam domowy)
30g płatków top fit Przekąska owsiano-orkiszowa Granex
łyżeczka płynnego miodu

Płatki zalewam jogurtem, dosładzam miodem. Śniadanie gotowe:)

środa, 13 maja 2015

Trifle z ajerkoniakiem i truskawkami

Dziś będzie słodko i nieprzyzwoicie pysznie - na stole zagościł angielski deser trifle. Jak on pięknie się prezentuje! Tradycyjnie podawany jest w jednej dużej szklanej misie i składa się z kilku warstw: biszkopt, galaretka owocowa, owoce, krem custard i śmietanka. Kombinacji istnieje całe mnóstwo, spotkałam się też z wersją bez kremu custard. Jednak moim zdaniem, to on tu odgrywa główną rolę, nadając smak i utrzymując konsystencję. Bez tego kremu trifle byłby pięknym, smacznym, ale zwykłym deserem. Bazowałam na przepisach Nigelli, dostosowując je do moich możliwości i dostępnych owoców. Mój trifle podkręciłam kieliszeczkiem likieru jajecznego, dzięki czemu jeszcze bardziej zyskał na smaku.
Jeśli planujemy podać trifle na eleganckie spotkanie, zalecam przygotować go w pucharkach.

Składniki:
8 podłużnych biszkoptów (lub 16 okrągłych)
2 szklanki truskawek (mogą być mrożone)
1 łyżeczka budyniu waniliowego
100ml sherry
250ml śmietanki 30%

krem custard:
250ml śmietanki 30%
3 żółtka
1 łyżka cukru
ziarenka z laski wanilii
100ml likieru Advocaat Dalkowski Starotoruński

do dekoracji (wg uznania): świeże owoce, likier, biała czekolada, posiekane pistacje

Krem custard: śmietankę zagotować z laską wanilii, żółtka ubić z cukrem na puszysty kogel-mogel, ciągle ubijając, wlewać gorącą śmietankę. Masę ponownie przelać do rondla, podgrzewać, ciągle mieszając, aż stanie się gęsta (będzie oblepiać łyżkę). Natychmiast zdjąć z ognia, studzić ciągle mieszając w zimnej kąpieli. Uwaga - masy nie wolno doprowadzić do zagotowania, inaczej się zwarzy. Wystudzony krem wymieszać z 80ml advocaata.
Truskawki pokroić na ćwiartki (małe na pół), podgrzewać aż puszczą sok, oprószyć budyniem i mieszać, aż sos zgęstnieje.Odstawić do przestudzenia.
Biszkopty połamać (kilka odłożyć do dekoracji), ułożyć w pucharkach, polać sherry. Na biszkopty wyłożyć owoce, krem custard.
Śmietankę ubić na sztywną pianę, wyłożyć na krem. Deser udekorować wg uznania, np. pozostałymi biszkoptami, owocami, polać resztą likieru.
Podawać schłodzony.
Smacznego!


czwartek, 7 maja 2015

Babeczki ajerkoniakowe

 Babeczki ajerkoniakowe


Muffinki górą! Są szybkie i niezawodne, gdy najdzie ochota na coś słodkiego albo niezapowiedziani goście pukają do drzwi. Moje są przesmaczne! Mięciutkie, rozpływające się w ustach, o przyjemnym smaku Advocaata, któremu zawdzięczają również słonecznie żółty kolor. A jak one pachną!!! 
Gdy w ręce wpadł mi Advoccat, nie wahałam się ani chwili z wypiekiem. Likier jest gęsty, słodki (ale nie przesłodzony), na bazie naturalnych żółtek jaj i mleka - tak smaczny, że nie mogliśmy sobie odmówić degustacji:) 
Wracając do babeczek... Do połowy ciasta dodałam posiekaną gorzką czekoladę - i to był strzał w dziesiątkę! 
Polecam również inne przepisy na muffiny:

Babeczki ajerkoniakowe

Składniki (na 12 sztuk):
1 szklanka mąki
1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
2 jajka
0,5 szklanki cukru
100ml oleju
150ml likieru Advocaat
50g gorzkiej czekolady

Osobno wymieszać suche składniki: obie mąki, proszek i sodę.
Jajka roztrzepać z cukrem, dodać pozostałe płynne składniki.
Mąkę wsypać do masy jajecznej, krótko wymieszać rózgą.
Czekoladę posiekać, dodać od ciasta.
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami, do każdej nakładać ciasto na wysokość 2/3, wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 18-20 minut w temp. 170stC (do suchego patyczka).
Upieczone babeczki studzić na kratce.
Przed podaniem można polukrować lub posypać cukrem pudrem.
Słodkiego dnia!
Babeczki ajerkoniakowe

środa, 6 maja 2015

Pieczona owsianka z wiśniami

 
Owsianka na śniadanie to prawdziwa skarbnica energii. Gotowana na mleku lub wodzie z bakaliami lub owocami często gości na moim stole. Dziś miałam więcej czasu, więc zamiast tradycyjnej owsianki zrobiłam wersję pieczona z jogurtem i wiśniami od firmy Rolnik. Smakuje rewelacyjnie! A Wy jak najczęściej przyrządzacie owsiankę?:)

Składniki (na 4 porcje):
1 szklanka pełnoziarnistych płatków owsianych Melvit Secret Family
200ml jogurtu greckiego
1 jajko
2 łyżki miodu
2 łyżki orzechów włoskich
120ml mleka
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka drylowanych wiśni (użyłam wiśni firmy Rolnik)
masło do wysmarowania foremek
mielone orzechy lub bułka do wysypania foremek

Płatki owsiane wymieszać z posiekanymi orzechami i proszkiem do pieczenia. Jajko rozkłócić widelcem. Do mleka dodać 1 łyżkę miodu, połowę jajka, wymieszać z płatkami owsianymi.
Resztę jajka wymieszać z jogurtem i łyżką miodu.
4 ceramiczne kokilki posmarować masłem, wysypać orzechami lub bułką, do każdej wyłożyć płatki owsiane, wiśnie, zalać jogurtem.
Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok. 20-25 minut w temp. 170stC.
Podawać na ciepło.
Smacznego!




wtorek, 28 kwietnia 2015

Czekoladowa trufla z wiśniami

 
 
Marzyłam o mocno czekoladowym cieście, które wręcz rozpływa się w ustach. A nie od dziś wiadomo, że marzenia lubią się spełniać;)
To ciasto przypomina brownie, ale nie jest tak zakalcowate, raczej puszyste i delikatne, jak trufla. Czekolada, migdały i wiśnie to trio doskonałe, którego składniki uzupełniają się nawzajem. Można podać go na ciepło, z gałką jogurtowo-wiśniowych lodów, ale po wystygnięciu również smakuje wyśmienicie i wręcz uzależnia smakiem.
Mmmmm, pyszne... a to, że czekolada uszczęśliwia - absolutna prawda:)

edit: Ponieważ całego ciasta nie zjedliśmy od razu, więc muszę Wam powiedzieć, że na 2 i 3 dzień smakuje jeszcze lepiej! Nie jest to ciasto typu biszkopt czy murzynek, ma jeszcze bardziej delikatną konsystencję, wręcz rozpływa się w ustach!

Składniki:
100g masła
50ml espresso
130g gorzkiej czekolady
4 jajka
130g brązowego cukru
50g mielonych migdałów
80g mąki
1 łyżka kakao
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki likieru migdałowego
1 słoik drylowanych wiśni (polecam firmy Rolnik)
3 łyżki płatków migdałowych

Wiśnie osączyć na sicie.
Kawę, masło i połamaną czekoladę umieścić w miseczce w kąpieli wodnej, mieszać do rozpuszczenia czekolady, przestudzić.
Białka ubić na sztywną pianę z cukrem, ciągle ubijając, dodawać po jednym żółtku, następnie wlać czekoladę i likier, zmiksować krótko.
Mąkę przesiać z proszkiem, wymieszać z migdałami i kakao, wsypać do masy jajeczno-czekoladowej, wymieszać szpatułką.
Formę (15x30cm lub tortownicę 23cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wlać połowę ciasta, wyłożyć 2/3 wiśni, wylać resztę ciasta, na wierzchu wyłożyć pozostałe wiśnie. Posypać płatkami.
Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika, piec ok 20-22 minut w temp. 160stC (termoobieg), po 20 minutach sprawdzić patyczkiem - powinien być lekko muśnięty ciastem (nie całkowicie suchy). Piekarnik wyłączyć, ciasto zostawić na 10 minut przy rozszczelnionych drzwiczkach (można włożyć drewnianą łyżkę), następnie studzić w papierze na kratce.
Czekoladowego wtorku życzę:)

Drylowane wiśnie Rolnik polecam również do innych wypieków i deserów, m.in. do tortu Monastyrska izba albo Łaciatej rolady z kremem.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Koktajl z jęczmieniem

 
Zdrowego odżywiania ciąg dalszy. Dziś w kolorze wiosny i nadziei. Koktajl maślankowy z kiwi i młodym jęczmieniem to prawdziwa bomba witaminowa. Jeśli o kiwi wiemy sporo, to na uwagę zasługuje jęczmień, który od niedawna pojawiła się w sklepach ze zdrową żywnością. Sproszkowany jęczmień zawiera długa listę witamin i minerałów, jak chociażby witaminy C, E, grupy B, cynk, magnez, żelazo. Ma silne właściwości antyoksydacyjne i jest źródłem błonnika pokarmowego. Spożywany w postaci roztworu (1 łyżeczka na szklankę ciepłej wody) wspomaga odchudzanie.
Koktajl smakuje świeżo, nieco trawiasto, ale w tym cały jego urok:)

Składniki:
200ml maślanki
1 kiwi
1 łyżeczka jęczmienia sproszkowanego (i mnie firmy Intenson)

Kiwi obrać, pokroić. Razem z jęczmieniem i maślanką zmiksować na koktajl.
... i wypić;)

czwartek, 9 kwietnia 2015

Pudding chia z acai


O zaletach nasion chia i o smacznym puddingu pisałam niedawno. Dziś będzie o kolejnym ciekawym produkcie z oferty Intenson, który podbił moje serce i podniebienie. Owoce acai  zwane też jagodami palmy brazylijskiej, pochodzą z lasów Ameryki Południowej. To prawdziwa skarbnica przeciwutleniaczy i witamin, zawiera cenny błonnik, dzięki czemu wspomaga proces odchudzania. Można z nich przyrządzać pyszne napoje, dodawać do ciast.
Ja dodałam łyżeczkę sproszkowanych acai do puddingu chia, dzięki czemu pudding nie tylko nabrał pięknego koloru, ale też świetnie smakował. Niewątpliwą zaletą puddingu jest to, że można go przygotować od razu w słoiczku i zabrać do pracy albo do szkoły.

Składniki:
2 łyżki nasion chia (u mnie firmy Intenson)
1 szklanka mleka kokosowego
1 łyżeczka jagód acai (u mnie firmy Intenson)
dowolne owoce

Nasiona zalać mlekiem, wymieszać rózgą, odstawić na 10 minut, znowu wymieszać, przykryć folią i odstawić do lodówki na noc, żeby napęczniały. Do gotowego puddingu dodać acai, wymieszać, z wierzchu udekorować owocami.
Smacznego!


wtorek, 7 kwietnia 2015

Kokosowe płatki śniadaniowe

Jak po Świętach? przejedzeni? wymarznięci?;) To teraz pora na zdrowsze śniadania, nawet jeśli są na słodko. Kiedy zobaczyłam przepis na domowe płatki śniadaniowe, wiedziałam, że koniecznie muszę je zrobić. Postanowiłam, że będą to płatki kokosowe, więc zmodyfikowałam przepis po swojemu. Ich przygotowanie to nic trudnego, jedynie wałkowanie może wydawać się nieco pracochłonne. Gotowe płatki są chrupiące i bardzo wciągające. Uwielbiam je z jogurtem:)
Domowe płatki mają jeszcze jedną zaletę - to naturalne składniki, a słodzone są miodem i ksylitolem. Ja użyłam ksylitolu firmy Intenson.  Ksylitol to naturalny słodzik pochodzenia roślinnego. Uzyskuje się go z drzewa brzozy. Jest równie słodki jak cukier, ale zawiera 40% mniej kalorii. Co ważne, ksylitol nie fermentuje w układzie pokarmowych, a dzięki temu zapobiega rozwojowi bakterii.
Zdrowa słodycz:)

Składniki:
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
0,5 szklanki mąki kokosowej
0,5 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody
0,5 szklanki wiórków kokosowych
1/3 szklanki oleju kokosowego (u mnie olej Intenson)
1/3 szklanki ksylitolu (u mnie Intenson)
2 łyżki miodu
1/2 szklanki jogurtu naturalnego (kefiru lub maślanki)

Wymieszać osobno mąki, sodę i wiórki. Olej kokosowy rozpuścić z miodem i ksylitolem, dodać jogurt, połączyć z suchymi składnikami. Wyrobić ciasto do połączenia się składników. Uformować kulę. Ciasto podzielić na 2 - 3 części.
Każdą część ciasta położyć na papierze do pieczenia, przykryć folią lub papierem, rozwałkować cienko. Zdjąć papier i pokroić ciasto na kwadraciki.
Papier z pokrojonym ciastem przenieść na blachę, płatki porozsuwać. Wstawić od nagrzanego piekarnika, piec 10 - 12 minut w temp. 170stC (termoobieg). Ostudzone płatki przechowywać w szczelnym pojemniku.
Smacznego!

środa, 1 kwietnia 2015

Pudding chia z mango

 
Nowy miesiąc, nowe pomysły i nowa współpraca. Ale o tym za chwilę... Wielokrotnie już widziałam na różnych blogach przepisy na pudding chia. Tak mnie kusiły te kuleczki, że koniecznie musiałam go kiedyś spróbować. Ale jak to ja - najpierw przestudiowałam dokładnie wszystko na temat tych zagadkowych nasion szałwii hiszpańskiej - chia. 
Postaram się przybliżyć nieco te informacje:) 
Chia (szałwia hiszpańska) jest to roślina rodem z Ameryki Południowej. Jej małe niepozorne nasiona są prawdziwą skarbnicą kwasów omega-3, żelaza, wapnia, fosforu, potasu, magnezu, błonnika. Nie bez powodu przecież Aztekowie uważali szałwię hiszpańską za niezbędną dla dobrej kondycji fizycznej i umysłowej. W kuchni polskiej nasiona chia pojawiły się niedawno, ale już zdobyły spore grono zwolenników. Przygotowuje się z nich puddingi, napoje, dodaje się do musli, zup, kasz, sałatek, sosów, zmielone można wykorzystać do pieczenia chleba.
Nasiona chia (wraz z innymi produktami) dostałam do przetestowania od firmy Intenson. Paczuszka zawiera 150g nasion szałwii hiszpańskiej. Dla mnie dużym plusem jest strunowe opakowanie, które pozwala szczelnie zamknąć zawartość i chroni nasiona przed wilgocią i rozsypaniem. 
A skoro mam już chia, nie mogłam nie przygotować tego słynnego puddingu. Najlepszą konsystencję uzyskuje się mieszając chia z płynem w proporcjach 1:9. Można użyć wody, mleka, mleczka kokosowego, migdałowego, soku - za każdym razem pudding będzie smakować inaczej. Zalane nasiona należy dobrze wymieszać trzepaczką, odstawić na 10 minut i znowu wymieszać, przykryć i pozostawić na kilkanaście godzin. Spotkałam się też z opcją moczenia nasion przez 3-4 godziny, a następnie gotowanie przez 10 minut, ale jeszcze tego sposobu nie wypróbowałam. 
Ja nasionka po prostu zalałam mlekiem, a rano dodałam mus z mango. Pyyyycha!

Składniki (na 2 porcje):
2 szklanki mleka
1/3 szklanki nasion chia
1 nieduże dojrzałe mango
opcjonalnie - miód lub cukier

Nasiona zalać mlekiem, wymieszać rózgą, odstawić na 10 minut, znowu wymieszać, przykryć folią i odstawić do lodówki na noc, żeby napęczniały.  Można dosłodzić wg uznania.
Mango pokroić w kostkę (bez skórki), zmiksować, żeby pozostały kawałki owoców.
Do pucharków włożyć część musu z mango, pudding chia, z wierzchu udekorować pozostałym musem.
Smacznego!



poniedziałek, 30 marca 2015

Sałatka śledziowa

Sałatka śledziowa
No i mamy Wielki Tydzień. O ile w Wielki Piątek katolików obowiązuje post ścisły, to w Wielką Sobotę można pozwolić sobie na więcej posiłków, ale również bez mięsa. A jeśli nie mięso - to ryby. Może ktoś się skusi na sałatkę ze śledzi, z orzechami, śliwkami, jajkiem i cebulką:)

p.s. to niebieskie białko na sałatce to moje eksperymenty z naturalnymi barwnikami - wywar z czerwonej kapusty daje taki właśnie kolor.
A tu znajdziecie inne przepisy na śledzie

Sałatka śledziowa

Składniki:
200g filetów śledziowych a'la matias
1 czerwona cebula
2 jajka
1 jabłko
garść orzechów włoskich
garść suszonych śliwek
pęczek szczypiorku (opcjonalnie)
2 łyżki majonezu
czarny pieprz

Jajka ugotować na twardo.
Śliwki zalać gorąca wodą, odstawić na kilka minut, osączyć, pokroić w kostkę.
Orzechy podprażyć na suchej patelni, potrzeć w dłoniach, żeby złuszczyć skórki, posiekać.  Wszystkie pozostałe składniki sałatki pokroić w kostkę, cebulę dodatkowo sparzyć wrzątkiem i przelać zimną wodą.
Składniki wymieszać, doprawić pieprzem, przed podaniem dodać majonez.
Smacznego!


Sałatka śledziowa

piątek, 20 marca 2015

Tatar ze śledzia

Tatar ze śledzia
Oglądaliście zaćmienie słońca? Niesamowite wrażenia! jeszcze przed 10-tą był zakryty mały kawałek tarczy, a gdy spojrzałam o 10:50 - spora część już była przykryta. Zauważyliście pewnie też, że podczas zaćmienia zrobiło się ciemniej. A gdyby tak można było zobaczyć całkowite zaćmienie...
Dziś, piątek, 20 marca 2015 roku: oglądałam moje pierwsze zaćmienie słońca!
A wracając do rzeczy bardziej przyziemnych... skoro piątek, to był też śledzik:) W ramach współpracy z firmą Seko dostałam do przetestowania kilka tacek filetów śledziowych, powszechnie zwanych matiasami. Jedne z nich - korzenne - spróbowałam dziś w wersji tatara. Filety śledziowe mają delikatny korzenny posmak, są mięsiste, jędrne. Dodałam śliwki, czerwoną cebulkę, skropiłam je olejem lnianym... Ohmnomnom... Przystawka doskonała!

Przepis został opublikowany w gazetce Kulinarne Hity 4/2015 
 
A tu znajdziecie inne przepisy na śledzie.
 

Tatar ze śledzia

Składniki:
200g filetów śledziowych korzennych
1 czerwona cebula
50 g śliwek kalifornijskich
1 łyżka oleju lnianego
2 łyżki posiekanego szczypiorku
1 jabłko
sok z cytryny
kiełki

Filety osączyć z oleju, zalać zimną wodą na godzinę.Następnie pokroić w kostkę.
Śliwki zalać gorącą wodą, odstawić na 5 minut, osączyć, pokroić w kotkę.
Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę.
Śledzie, śliwki, szczypiorek i cebulę wymieszać, skropić olejem lnianym.
Jabłko pokroić w plastry, ułożyć na talerzach, skropić sokiem z cytryny, żeby nie ściemniało.
Na jabłko wyłożyć tatar śledziowy, udekorować kiełkami.
Smacznego!

Tatar ze śledzia

niedziela, 15 marca 2015

Zapiekanka makaronowa z jabłkami

 
Zazwyczaj makaron jadamy w wersji tradycyjnej, czyli wytrawnie. W zupach, w sałatkach, z pesto, z sosem, z warzywami albo jako zapiekanki. Wszystkie te pomysły można znaleźć w spisie potraw pod hasłem "Makaron". Gdy dostałam od producenta Międzybrodzkiego Makaronu zestaw ich produktów do przetestowania, najpierw obejrzałam opakowanie i wczytałam się w skład - makaron 4 jajeczny ze świeżych jaj! I muszę powiedzieć, że widać to zarówno po kolorze suchego makaronu, jak i po ugotowaniu. Smakuje jak najlepszy makaron domowy! W każdym daniu się sprawdzi. A ja wymyśliłam z nim świetną zapiekankę makaronową na słodko. Z prażonymi jabłkami, śmietana i bezą... Ohmnomnom...

Składniki:
1 szklanka makaronu risi (użyłam Międzybrodzki Ryż 4-jajeczny)
2 jajka
150ml śmietany 18%
4 łyżki brązowego cukru
3 jabłka (szara reneta najlepiej)
cynamon
masło do posmarowania formy
bułka tarta do wysypania formy

Makaron ugotować al dente w lekko osolonej wodzie, odcedzić. Żółtka wymieszać ze śmietaną i 2 łyżkami cukru.
Jabłka obrać, pokroić w kostkę, poddusić , żeby zmiękły, ale się nie rozpadły, oprószyć cynamonem.
Białka ubić na sztywną pianę z resztą cukru.
Foremki (albo jedną większą o średnicy ok 20cm) posmarować masłem, obsypać bułką tartą. Wyłożyć makaron, zalać masą śmietanową, na makaronie ułożyć jabłka, na wierzchu jabłek bezę. Wstawić do nagrzanego piekarnika, zapiekać 15-20 minut w temp. 180stC.
Przed podaniem można oprószyć z wierzchu cynamonem lub cukrem pudrem.
Słodkiej niedzieli:)


środa, 4 lutego 2015

Kanapka z patelni

Zakręcona dziś jestem. Dopiero ok 12-tej zjadłam śniadanie. Nie, nie zaspałam:) Cały dzień na szybko, więc i śniadanie było na szybko. Ale za to jakie!!! Kanapka na ciepło, opiekana na patelni grillowej...mmmm.... chrupiący chlebek (przepis na niego niedługo się ukaże, gdyż absolutnie zasługuje na osobny wpis), krucha szynka, lekko ciągnący ser koryciński Czesławy Zarzeckiej (ciągle się nim zajadam i nie mogę zaspokoić apetytu, jest rewelacyjny) i żurawina... 
Lecę dalej:)

Kanapka:
2 kromki chleba
plaster szynki
plaster sera korycińskiego 
1 łyżka żurawiny ze słoika

Na kromce chleba położyć szynkę, ser, żurawinę, przykryć drugą kromką. Kanapkę opiekać na patelni grillowej po ok 2 minuty z każdej strony.
A nie mówiłam, że proste?;)

Kto jeszcze nie zna tego sera i jest ciekawy smaku - serdecznie polecam zerknąć na stronę jego producentki i złożyć zamówienie;)